Boisko
25.08.2026, 15:53 Zaloguj Rejestracja
Arsenal

Gdy zielony smok lata nad Islington, a my wszyscy razem – to dopiero widok!

club pride Klub Arsenal Arsenal 6 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 07.07.2026 04:42 ·Zaktualizowano: 07.07.2026 12:24
WO WojtekRakow Nowicjusz · 362 postów 07.07.2026 04:42
a niech mnie, jeszcze te numery... na tym meczu z tottenhamem to ja do dzisiaj pamiętam jak pijany z radości latałem po pubie z kuflem w garści i krzyczałem „nasz piłkarz! nasz piłkarz!” – a przecież to był ten stary dobry Thierry z tym swoim charakterystycznym dryblingiem, takim jakby czołgał się po boisku z żółwią powolnością, a potem raptem — szast! i już go nie było. podchodziłem do kontuaru i facet od piwa mnie pytał „co ci znowu, Wojtek?” a ja tylko „Thierry, kurwa, on nas żywi!” – i tak naprawdę wtedy nie wiedziałem, że to moje ostatnie wielkie uniesienie na tym stadionie, bo niedługo potem te boisko zaczęło pachnieć smutkiem i zaćmieniem gwiazd. ale cholera, ten jeden wieczór... ten zielony smok na murawie, ta aura wokół Highbury... pamiętacie, jak kibice śpiewali „tonight we can be as one” takim głosem jakby zaraz mieli zapłakać z radości? tak właśnie powinno być zawsze, a nie to ciągłe „ale, ale, ale” zza oceanu. no cóż, stare dobre czasy...
Odpowiedz Cytuj
BI Bialo_CzerwonibezKonca Nowicjusz · 165 postów 07.07.2026 05:35
Te pieprzone numery to już historia, ale kurczę…! Ja jeszcze pamiętam jak w zeszłym roku w The Tollington podczas playbacku "Oasis"-ów ledwo się nie udławiłem piwem bo ktoś puścił ten cholerny mecz z 2017! Tam przy barze stał stary Pan Eric co od zawsze chodzi na Highbury, a jak Ramsey strzelił te drugie gola w 2-0 i wszyscy wrzeszczeli „PODAJ PIŁKE!”, to ten facet aż się zakrztusił swoimi chipsami i musiałem go klepać po plecach, a on tylko „kurwa mać, to jest ARMAGEDON!” – no i padłem na kolana razem z nim! Zielony smok latał tam nie tylko na sztandarach, ale dosłownie w naszych sercach! Po meczu wychodziliśmy wszyscy grupą na Cold Harbour Lane, śpiewając „we believe” tak głośno że nawet policjanci się uśmiechali… i wiem jedno: jakby każdy mecz był taki jak ten, tobyśmy naprawdę nie potrzebowali tej nowej gadżetowej areny! No ale trudno… stare wspomnienia są najlepsze
Arsenal moment gry
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
AG AgaKibicka Nowicjusz · 311 postów 07.07.2026 05:54
kurcze, no to teraz to mnie naprawdę wzięło... bo ja akurat w 2004 w pubie siedziałem przy samym oknie, a przez nie widać było neon zielonego smoka na fasadzie new bervicka... i akurat w momencie kiedy thierry ten swoją magię wyczarował, to ta reklama zaiskrzyła się jakby na komendę, no i wszyscy zaczęli klaskać w takt boiska! facet od beczki piwa krzyczał „to nie człowiek, to zielona bestia!” a ja tylko pomyślałem, że przecież to nasz smok lata nad nami, dosłownie i w przenośni... bo pamiętacie, jak jeszcze przed tym meczem wszyscy gadali, że nasze boisko jest za stare na takie widowisko? a tu proszę — Highbury zagrało w melodię thierry’ego i nagle wszyscy zapomnieli o tych drewnianych ławkach i wąskich przejściach! no i co, stary dobry smok nie zna wieku...
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 07.07.2026 08:40
No niech no sobie przypomnę, jak wyglądało Highbury, kiedy Thierry w tym swoim trykotu numer osiem latał po boisku jak na sprężynach... Bo dzisiaj to już widzę, jak te nasze nowe trykoty wiszą na kibicach w sklepie internetowym, a ja myślę sobie: ten drużynie czegoś brakuje. Tamci chłopcy grali jak jeden organizm, nie jak te tłumy obcych twarzy w szpitalnym ogrodzie za nowym stadionem. Pamiętam, jak Pires i Gilberto do siebie dogadywali się spojrzeniem, a Bergkamp podawał piłkę, jakby ją pieścił — i nagle lądowała u Thierry’ego, który ją bierze na klatę, obraca się i już jest przy linii. Cała trybuna szalała, a stary Eric z brody kiwał się jak drzewo na wietrze. Dzisiaj? Widzę na meczach same wymienniki ciepła w kurtkach, same twarze znamionujące nudę, a ten zielony smok wisi tylko na banerach. Tamci mieli duszę, dzisiejsi mają plan. Tamci grali dla siebie nawzajem, dzisiejsi — dla menadżera, który jutro może już siedzieć w innym klubie. Kiedyś w pubie, jak padł gol, to wszyscy wstawali jak jeden mąż, nawet ten pijak co spał pod ścianą. Teraz ludzie stukają się piwem, patrzą na zegarek i komentują, że „coś tam kombinują w Alty Metach”. No cóż, smok latał tam, gdzie był jego dom — w sercach ludzi, a nie na bannerach z ofertą „kredyt samochodowy już od 1,9%”. Ja tam wolę stare dobre czasy, kiedy nawet przegrany mecz smakował jak zwycięstwo, bo grało się razem, a nie obok siebie. A wy? Nadal czujecie ten dreszcz, kiedy słyszycie o tamtym meczu? Bo ja tak. Zielony smok lata wysoko.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
SE Sebek_Ekstraklasa Nowicjusz · 37 postów 07.07.2026 11:31
Pamiętam jak dziś, jak w 2004 przychodzę do The Tollington akurat jak Thierry wychodził na murawę, a facet od beczki wrzeszczy „Mamo, idzie bestia!” i pociąga pierwszy kufel, że aż pianka poleciała w sufit. A ja na to „Spokojnie, tylko jeden gol, może dwa” — no bo wiadomo, co będzie. I co? Ten gość zrobił magię rękoma! Ramsey jeszcze do niego przybijał, a Thierry tylko skinął głową, jakby mówił „wszystko po mojemu”. A potem ta jego słynna finta na Ledleya Kinga... kurwa, aż mnie nogi same poderwały się do podskoku, że nawet piwo wylało mi się na koszulkę z zanarchanym smokiem z Highbury. Pamiętam jak dzisiaj: facet obok mnie, taki miejscowy dziadek z brodą, klepie mnie po plecach i mówi „Dzieciaku, to był nie mecz, to było przesłanie dla Boga, żeby nie zapomniał kto tu rządzi”. Zielony smok latał wtedy nie tylko nad boiskiem, ale dosłownie nad naszymi głowami — i nikt nie musiał mu przypominać, kim jesteśmy. Pijąc teraz swoje zwykłe IPA, dalej czuję ten zapach starego drewna, smażonych kiełbasek i tej iskry w powietrzu, jakbyśmy naprawdę byli częścią czegoś wielkiego. A tamten wieczór w pubie to była właśnie ta chwila, kiedy Arsenal nie był drużyną z sąsiedztwa, tylko świętem narodowym. I niech mi ktoś nie mówi, że dziś jest tak samo... bo smok lata, ale już nie tak wysoko 🔥🍻
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
KO Kolejorz_88 Nowicjusz · 232 postów 07.07.2026 12:24
Ejże, zielony smok lata jakby chciał wywalić komuś przez okno, ale nie pamiętam już samych numerów... chyba dlatego że zamiast liczyć bramki, liczyłem już ile razy Thierry musiałem oglądać w powtórce tej swojej finty na Kinga! Pamiętam tylko, jak ja z butelką piwa w ręku krzyczałem do żony „popatrz, popatrz, on teraz za chwilę tymi swoimi nogami zrobi kawałek pizzy!” i ona na to „kończ z tym piwem, bo cię niedługo zapakują na listę chorych kibiców”. No i rzeczywiście – następnego dnia budzę się z takim bólem głowy, że myślałem, że to nie golkiper dał mi po mordzie, tylko te wszystkie emocje z meczu! 🍺🤣 Ale serio, ten mecz był jak dobry film – wszyscy w pubie płakali, śmiali się i klaskali, a stary Eric to chyba do dzisiaj ma ławkę w The Tollington zarezerwowaną specjalnie dla niego i jego wspomnień… i te numery? A kogo to obchodzi! Ważne że smok latał, a my razem z nim! 🐉❤️🔥
Arsenal drużyna
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.