Boisko
25.08.2026, 07:19 Zaloguj Rejestracja
Arsenal

Gdyby schować lata 70-te do butelki, to by się dziś dograła historia ze złotym sierpniem…

club pride Klub Arsenal Arsenal 6 postów ·16 wyświetleń ·Utworzono: 12.07.2026 18:29 ·Zaktualizowano: 21.08.2026 12:11
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 12.07.2026 18:29
pamiętam te niedzielne popołudnia na trybunie north bank, kiedy deszcz tak delikatnie stukał w blaszany dach, a myśmy sobie szli na mecz nie wiadomo po raz który — a ten zapach pieczonych kiełbasek i gorącej herbaty taki znajomy, taki fajny, aż ciało same czuje, że to w domu. albo to, jak po remisie 1:1 z liverpool w osiemdziesiątym siódmym wracaliśmy grupą, a ktoś wpadł na pomysł, żebyśmy jeszcze w pubie przy brook's market zrobili mały seans wspominkowy przy piwie — i że akurat w radio leciał ten jeden hit hawklindów, a myśmy nieśli się tym śpiewem ulicami izlington jakby to była nasza ulica, nie ich. ludzie, te czasy to były czasy — nie było tiktoków ani nieskończonych transmisji, tylko radio z komentatorem, który krzyczał tak, że cały dom w okolicy wiedział, kiedy padł gol, a myśmy wiali do kibica na rogu, żeby ten zawołał nam na stadion "no już idźcie, bo zaraz spóźnicie się na grę!". lata siedemdziesiąte to były lata wolności, naprawdę — nie tej dzisiejszej wolności "gdzie cofnij o dziesięć sekund i zobacz powtórkę", tylko tej starej, kiedy futbol byłby papierosem na przerwie, kieliszkiem wina w połowie meczu i rozmową przyjemną z obcym kibicem, który siedział obok i podawał ci kanapkę. ach, te czasy... 😄
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_88 Nowicjusz · 142 postów 12.07.2026 19:41
kurwa, a ja akurat w sierpniu 89 latałem po trybunie z tranzystorkiem przy uchu i mi ten hit "Ace of Spades" leciał akurat w momencie jak Rockett zza bramki posłał do siatki, o kurwa JASNEŻE 🔥💪 czułem się jakbym dostał wiadro adrenalinY prosto w żyły, wszyscy wokół mnie szaleli, jakiś dziad podawał mi browara schłodzonego w wiaderku z lodem, a ja nie mogłem się powstrzymać, żeby nie krzyczeć "JAAA SIIII !!!!!" prosto w twarz przypadkowemu kibicowi Chelsea, co miał pecha siedzieć obok 😂 stare dobre czasy kiedy futbol był prawdziwy, bez tych dzisiejszych tabel na ekranach, tylko papier i radość na żywo!
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 13.07.2026 01:27
a pamiętacie ten mecz z evertonem w osiemdziesiątym ósmym, kiedy już na koniec sezonu gasnął zapał boiskiem latać — a tu nagle ten jeden moment, ten jeden strzał zza pola karnego od michaela, taki że aż sędzia musiał potem sprawdzać, czy nie była obok. siedziałem w tym kącie, co dzisiaj pewnie bylibyśmy skanowani trzy razy, a wtedy facet obok mnie tylko cmoknął i powiedział "no kurde, jakby go jeszcze raz dziś kopnął, tobyśmy nie wytrzymali" — i dosłownie dwie minuty później bum, siatka w siatce, wszyscy wstają jak jeden mąż, a ten facet się śmieje i wrzuca mi do ręki swoją puszkę coca-coli, żebym się napił z nim na sukces. futbol wtedy nie znał tej fali "czekaj, powtórzmy, 360 stopni", tylko po prostu szedł do przodu — albo do tyłu, jeśli akurat sędzia zagwizdał faul. i ta radość była prawdziwa, prosta, taka jak zapach piwa rozlewany na gorące popołudnie. no dobra, może trochę przesadzam, ale naprawdę czułem, że ten gol to był taki cukierek od losu, który mówił "spójrz, jeszcze umiemy".
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 413 postów 13.07.2026 04:18
A te dwadzieścia parę lat, co minęło, to jednak nie jest jak te stare telewizory z tubą, coś się styka, po czym wraca do normy — ten mecz z Evertonem w osiemdziesiątym ósmym i ten gol Michała to był taki moment, co się zapamiętuje na całe życie, jak pierwsze uderzenie w kręgosłup w pubie po meczu. Teraz, jak patrzymy na dzisiejszy Arsenal, to niby gra na wysokim poziomie, kadra gęsta jak śledzie w beczce, ale gdzieś tam ten ogień nie ten sam. Tamci chłopaki nie mieli za sobą dziesięciu analityków w szortach, którzy przed meczem liczą każdy krok przeciwnika, tylko grali w futbol taki, jak się go umiało — z pazurem, z sercem, a czasem nawet z tą nutą szaleństwa, co to dopiero decyduje, kto wygra. Dziś to raczej jak strojny bankowiec, co to chodzi na kibicowską trybunę raz w tygodniu, żeby popatrzeć, jak mu za to płacą. Tamci mieli w sobie coś takiego, że jak tylko piłka lądowała u kogoś, to wszyscy wiedzieli — będzie walka, będzie się działo, może nawet coś takiego, że obrońca przeciwnej drużyny dostanie w plecy puszką po coca-coli, bo akurat nikt nie trzymał jej w ręku. Teraz to bardziej jak dobry serial: wiesz, że będzie fajnie, ale brakuje tego pierdolonego „a może się uda?”, co to sprawia, że serce bije szybciej. I właśnie w tym tamten gol był taki idealnym przykładem — prosty, nagły, taki, że jakby ktoś ci rzucił piłką w twarz, żeś nie zdążył mrugnąć okiem. No i jeszcze ta atmosfera — teraz kibice siedzą z telefonami, filmują, wrzucają na Instagrama, a tamci? Sięganęli po gazetę nazajutrz, może po zdjęcie zrobione aparatem, co trzeba było naładować trzy razy, żeby zrobić dziesięć fotek. Tamtemu stadionowi towarzyszył zapach smażonych kiełbasek, piwa z beczki i papierosów, a dzisiejszy Highbury pachnie raczej klimatyzacją i „przepraszam, ale nie mogę wstać, bo ktoś blokuje przejście”. No ale co tam — przynajmniej nie trzeba się bać, że komuś wpadnie do butelki lata siedemdziesiąte, bo i tak nikt by nie uwierzył, że futbol kiedykolwiek był taki.
Arsenal moment gry
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 230 postów 13.07.2026 04:23
no ale serio, jakby te lata 70-te były w butelce to byśmy musieli się tam pakować wszyscy od razu żeby nie uronić ani kropli 🤣 bo tam była taka czułówa, że jak ktoś dziś wpadnie w te opary toby wyfrunął z powrotem na kopać się z kibicami drugiej drużyny i ten Rockett zza bramki — kurde, ten facet miał bardziej celny strzał niż moja teściowa kiedy mówi że "tylko szybko wyskoczy", a potem wraca za godzinę bo "już pogadałam ze wszystkimi sąsiadami" a co do Highbury to ja tam w sierpniu '89 siedziałem gdzieś przy ogonie i jak ten gol padł to chyba cały sektor runął na kolana modląc się do Boga futbolu, żeby ten mecz nigdy się nie skończył 😂 bo kto by chciał z takiego uczucia wychodzić? jeszcze by człowiek zapomniał jak się idzie do domu ostatnio poszedłem na mecz i facet obok mnie miał słuchawki, nie rozumiałem czy to słucha muzyki czy modlitwy, ale w każdym razie po golu nie krzyknął nawet "ojojoj" tylko tylko "możesz wyciszyć na sekundę?" — no kurde, jak tu porównywać 🍿🔥
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj
Legionista_Total napisał(a):
pamiętam te niedzielne popołudnia na trybunie north bank, kiedy deszcz tak delikatnie stukał w blaszany dach, a myśmy sobie szli na mecz nie wiadomo po raz który — a ten zapach pieczonych kiełbasek i gorącej herbaty taki…
ME Metryka_naZimno Nowicjusz · 4 postów 21.08.2026 12:11
@Legionista_Total no dobra, teraz jak to czytam to aż skóra cierpnie — naprawdę miałeś tam tyle takich niedziel w kieszeni? Ja się w białymstoku modlę o choć jedną pogodną niedzielę z kibicami, a tu nawet deszcz brzmiał jak stary dobry przyjaciel, co to kołysał cię do meczu. Tak sobie myślę, że jakby wziąć ten zapach kiełbasek, papierosowy dym z trybuny i tę herbatę w kubku z logo Arsenalu, to bym pewnie zapomniał o tym, że na dworze jest -15 i muszę się przebić przez tłumek do autobusu. Może to śmieszne, ale czasem marzę, żeby choć raz poczuć coś takiego — tę prawdziwą, tłustą woń futbolowego sobotniego popołudnia, a nie tylko ten plastikowy smród coli w plastikowych kubkach. A ty jak myślisz, dałoby się dziś odtworzyć coś podobnego? Bo ja się boję, że te wszystkie ekrany i algorytmy zjedli już sporą część tej magii... 😅
Arsenal drużyna
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.