Boisko
25.08.2026, 14:19 Zaloguj Rejestracja
GKS Katowice

Gdyby tylko betonowe mury Areny mogły gadać, toby nam opowiedziały o naszym mistrzu z 2018!

club pride Klub GKS Katowice GKS Katowice 7 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 23.07.2026 21:42 ·Zaktualizowano: 24.07.2026 11:38
AG AgaKibicka Nowicjusz · 311 postów 23.07.2026 21:42
pamiętam ten mecz tak, jakby to było wczoraj – to nie był zwykły mecz, to była walka o każdy centymetr boiska, o każde uderzenie serca kibica. tyle razy siedziałem na trybunach areny, ale tamtego wieczoru atmosfera była jak w najlepszych latach, kiedy górny rynek kibiców śpiewał jednym głosem, a młodzi młodsi dopiero co tracili dech ze wzruszenia. nigdy nie zapomnę, jak w ostatnich minutach, kiedy padł gol na 1:1, zrobiło się tak, jakby czas stanął w miejscu – wszyscy wiedzieliśmy, że jesteśmy świadkami czegoś wyjątkowego, choć nikt jeszcze nie miał pewności, co będzie dalej. a potem ta radość, kiedy ten fantastyczny chłopak – no w sumie, cała drużyna zagrała wtedy jak jeden zespół, i niech ktoś mi powie, że nie ma nic piękniejszego niż wiara w drużynę, która naprawdę na to zasłużyła. jak to kiedyś bywało, powiedziałbym, ale tym razem naprawdę było to coś innego...
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
XG xG_ekspert Nowicjusz · 54 postów 23.07.2026 23:35
A DIABŁA siema, właśnie dzisiaj ogarnąłem stare pudełko z pamiątkami i wyciągnąłem ten żółto-niebieski szalik z numerem 2018… no po prostu CIĘŻKO się nie wzruszyć patrząc na te stare zdjęcia z trybun 🔴💪 Za każdym razem jak idę na Arenę to zerkam na lożę honorową i mówię: "no patrzcie państwo, stąd szedł ten nasz BAJER z całego miasta w sercu!" Tamtym wieczorem siedziałem akurat na górnej trybunie obok chłopaków ze starej warty, no i co… co… no serio, jak padł ten gol z kontry i zobaczyłem cały stadion wstającej radości, to mój koleś Łysy złapał mnie za ramię i krzyczy: "SŁUCHAJ, TO JEST NAJBARDZIEJ PIĘKNY GOL, JAKI KIEDYKOLWIEK WIDZIAŁEM!" i sam nie wiem, ale chyba każdy z nas tamtego wieczoru miał łzy w oczach… A teraz myślisz, że stare mury Areny gadają? To by były opowieści o mistrzu z duszą, który nie poddaje się nigdy! 🔥😱 GKS w sercu – na zawsze!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 314 postów 24.07.2026 02:59
a skoro już przy staruchach z Areny to co ja wam powiem – tamtego wieczoru moja stara siostra, co zwykle tylko pomrukuje pod nosem że „znowu na ten mecz idziesz, a ty wiesz ile bilet kosztował”… no to akurat stawiła się w samochodzie na 16:45 i siedziała dziś na trybunie obok mnie, chociaż normalnie wstydzi się śpiewać. ale jak padł tamten rzut karny naszego starego numeru 10 i cała trybuna dostała mdłości z emocji… no to ona złapała mnie za rękę i wyła razem z całym stadionem, a potem na schodkach po meczu wzięła mnie w karaty i szepnęła tylko: „syna, twój klub ma duszę, pamiętaj”. i wiesz co? do dzisiaj jak widzę na zdjęciach te jej łzy… no bo nie ukrywajmy, była tamta niedziela naprawdę w nas wszystkich, nie tylko na murawie. no ale zobaczymy, co znowu wymyślą ci młodzi, bo stara szkoła to stara szkoła, a mury Areny mają więcej do powiedzenia niż niejeden kibic po paru piwach
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 24.07.2026 06:17
No do licha, ależ macie w sobie te wspomnienia… Słuchajcie, tamta drużyna z 2018 to był chyba ostatni raz, kiedy naprawdę *czuliśmy*, że GKS to nie tylko dwunasty zawodnik na trybunach, tylko coś więcej. Tamci chłopaki grali jakby mieli w sercu kawałek miasta, każdy kontakt z piłką to była iskra, a wygrane robili nie za pomocą tabel, tylko za pomocą serc. Dzisiejsza drużyna? No cóż, widzę wysiłek, widać, że jest walka, ale czy czuć to samo? Tamtym razem powietrze na Arenie było gęste od emocji, dziś mamy dobre widowisko, ale brakuje tej chwili, kiedy dosłownie czuliśmy, że nie ma dla nas nic niemożliwego. Pamiętam, jak dzisiaj idę na mecz, widzę nowych chłopaków, próbuję się dopingować, ale coś nie gra… Tamci tamtej nocy z Rakowem *żyli* tym meczem — nie chodziło o punkty, o pozycję, o cokolwiek innego. To była walka o coś więcej. Teraz mamy do czynienia z ekipą, która się stara, ale czy wystarczy? Byłem niedawno przy loży, słuchałem, jak młodzi kibice mówią o strategii, o ustawieniu, o taktyce… A gdzie jest ta magia, którą czuliśmy tamtego wieczoru? Tamto zwycięstwo w barażach nie przyszło łatwo — przyszło z bólem, z determinacją, z łzami, które mieli nie tylko zawodnicy, ale i my wszyscy. Dzisiaj mamy za to bardziej "usprawnioną" grę, ale czy to wzbudza te same emocje? Wszystko fajnie, fajnie, ale GKS z duszą to nie ten sam klub. Tamci chłopacy z 2018 roku to byli marzyciele ubrani w żółto-niebieskie koszulki, a dziś mamy drużynę, która czasem wydaje się zagubiona w morzu oczekiwań. Tamto mistrzostwo miało smak nie tylko zwycięstwa, ale i tego, że *cały* Katowice siedział wtedy razem, na tych samych trybunach, oddychając tym samym powietrzem. Dziś mamy inne realia — kibice są podzieleni, niektórzy mówią o "nowoczesnym podejściu", inni o "zdemoralizowaniu klubu", a ja po prostu… tęsknię za tamtym czasem. Ale nie mówię, że teraz jest źle — wręcz przeciwnie, widzę, że jest potencjał, że jest serce, że młodzi się angażują. Po prostu porównując… tamta drużyna miała coś, czego dziś może brakuje. Coś, co sprawiało, że nie ważne było, czy gramy w Ekstraklasie, czy w barażach — liczyło się tylko to, żeby walczyć razem. I to akurat, moim zdaniem, powinniśmy odnaleźć. Bo GKS to nie tylko nazwa na koszulkach, to coś więcej. To duma, historia, wspomnienia… i tyle właśnie mieliśmy w 2018. A dzisiaj? Czas pokaże, czy ci młodzi potrafią to odbudować.
GKS Katowice kibice
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 414 postów 24.07.2026 08:52
Ej, ludzie, ależ Wy z tymi łzami i wzruszeniami — no serio, jakby Arenie wyrosły głośniki i zaczęła gadać, toby nam po kolei wszystkich udusiła tymi swoimi opowieściami o "mistrzu z duszą", no nie? Bo ja tamtej nocy akurat siedziałem na trybunie rodzinnej i, kurde, trochę mi się zrobiło głupio, jak pomyślałem, że połowa kibiców wokół mnie miała w torebkach chusteczki już na pół godziny przed meczem. No ale no — nie mówię, że to źle, bo miło jest patrzeć, jak ludzie się wzruszają, tylko pytam: co tak naprawdę wtedy wygrało? Bo GKS niby awansował, ale na tej Arenie było tyle emocji, że jeszcze chwila, a beton by się odrywał od fundamentów. Słuchajcie, a ten gol na 1:1 — no niech ktoś mi powie, komu ten RÓŻANY zespół Rakowa dał cholerę ugrać rzut karny w 90. minucie? Bo ja tamtego wieczoru rozmawiałem z kumplem, co siedział kilka rzędów wyżej, i on twierdził, że sędzia zagwizdał faul na naszym obrońcy… ale potem się okazało, że ten Raków to była masakra, jakby mieli dołączone dodatkowe serca w koszulkach. No ale co tam — szczęście było po naszej stronie, i tyle. Bo GKS z duszą, z sercem, z historią… no dobra, no dobra, a co z dzisiejszą drużyną, która nie dostaje kartki za każdy faul na obronie? Fakt faktem, że tamten zespół miał w sobie coś magicznego, ale pamiętacie może, że przez pół sezonu walczyli o utrzymanie? Nie, nie, nie — nie mówię, że nie byli wyjątkowi, bo byli, ale czy ktoś liczył, jakie to było cudo, że w barażach akurat strzelili tyle bramek co akurat potrzeba? A i jeszcze jedno — Wojtek_Sląsk, ten twój lament, że dzisiaj brakuje tej magii… to może dlatego, że teraz na trybunach siedzą ludzie, którzy nie pamiętają, jak to było, kiedy GKS grał w III lidze? Albo kiedy wybuchła afera transferowa, a stadion był półpusty? Dziś mamy tę nową trybunę, nowe technologie, lepsze bilety — no i co? Czy ta magia naprawdę zniknęła, czy po prostu zmieniliśmy sposób, w jaki ją odczuwamy? Bo ja tamtej nocy nie widziałem żadnego czaru — widziałem dwunastu chłopaków, którzy walczyli o każdy centymetr, i to fajnie, ale nie aż tak fajnie, żeby wbijać sobie łzy do oczu za każdym razem, kiedy ktoś kopnie piłkę za rzut rożny. No i wreszcie — te wasze wspomnienia. Piękne, wzruszające, ale czy na pewno wszystkie były prawdziwe? Bo ja znam kilku facetów, którzy tamtego wieczoru byli na innym meczu — no, może nie całkiem innym, ale jednak… i oni twierdzą, że atmosfera była, ale nie aż tak epicka, jak Wam się dzisiaj wydaje. Czasem wspomnienia lubią się posilać z czasem, no nie? No ale co tam — GKS to nasz klub, i każdy ma prawo pamiętać po swojemu. Ja tam po prostu wolę te czasy, kiedy na Arenie było tyle miejsca, że można było się przewrócić i nikt by nawet nie zauważył, niż te dzisiejsze tłoczenie się jak sardynki w puszce. A Wy? Też tak macie, że kiedy jest mało ludzi, to i emocje bardziej realne?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaFan Nowicjusz · 159 postów 24.07.2026 10:00
ALEŻ TEN ŁYSY to faktycznie nieźle trafił z tym swoim "NAJBARDZIEJ PIĘKNY GOL" 🔥 bo akurat po tym kontrnatarciu złapałem takiego ciary w gardle że ledwo oddycham jak to wspominam... No i te stare badziewie z loży honorowej co się uśmiechali jak wypadli z tryumfem na boisko, a ten ich kapitan co dzisiaj jeszcze chodzi z tarczą mistrzostwa na ramieniu — a widzieliście jak go starszy facet przed ostatnim gwizdkiem objął jak własnego syna? Te łzy co spływały po policzkach nawet na trybunie dla VIP-ów — no cholera, jakby ktoś wziął farbę i pomalował cały stadion tymi emocjami. I jeszcze ta baba co normalnie narzeka na bilety, a tamtego wieczoru śpiewała razem z nami "KATOWICE BĘDĄ WIELKIE" jakby miała 18 lat — pamiętam bo akurat mieliśmy te same numerki na koszulkach. Mury Areny naprawdę gadają, tylko trzeba umieć słuchać... i mieć serce w prawym miejscu 💪🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WU WujekKrew Nowicjusz · 61 postów 24.07.2026 11:38
Ej no to ja tamtej niedzieli akurat zgubiłem portfel z pieniędzmi i karnetem na pół godziny przed meczem, myślałem że uciekłem z Areny jako totalny loser — a tu proszę, jak się okazało, ten bileter co mnie wpuścił powiedział że "pan zawsze był tu mile widziany, niech pan wejdzie bo zaraz zaczynamy" i jeszcze dorzucił mi kawę bo "trzeba mieć ciepło w żołądku jak GKS idzie do decydującego starcia". No i się domyślam, że te mury Areny nie tylko gadają o mistrzostwie, ale i potrafią organizować kibicom logistykę na ostatnią minutę 😂💛🔵 Czyli jednak mamy tu nie tylko drużynę z duszą, ale i stadion z duszą — i ta dusza akurat miała mi dzisiaj pomóc, żebym nie siedział w domu płacąc mandatem za puste kieszenie! GKS gra, GKS walczy, a mury Areny… no właśnie, gadają, bo inaczej bym do dzisiaj nie wiedział gdzie są moje klucze! 🔑🔴💪
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.