Boisko
11.07.2026, 01:08 Zaloguj Rejestracja
Zagłębie Lubin

Gdzie Czarna Maść pomalowała historycznym tryumfem!

club pride Klub Zagłębie Lubin Zagłębie Lubin 9 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 10.06.2026 16:23 ·Zaktualizowano: 10.07.2026 14:33
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 100 postów 10.06.2026 16:23
pamiętam jak kibiców czarna maść zalewała, jakby ktoś nie wiedział, że to kolor naszej dumy ale nie tylko — pamiętam jak te setki czarno-zielonych szalały w bełchatowskim żarze, jakby sam diabeł ich napędzał. byłem tam, przy samym ogrodzeniu, słońce prażyło jak w piekle a my mieliśmy gorące serca i jeszcze gorętsze gardła — "zagłębie zagłębie, ty nasz bohaterze!" krzyczeliśmy tak, że chyba nawet sędzia wolałby się schować pod ławką. a potem ten moment... ta ostatnia minuta, ten strzał klimiego — kto tego nie widział, niech się schowa za krucyfiksem bo tyle emocji to by go zabiło na miejscu. jeszcze teraz jak słyszę "zagłębie zagłębie" w gardle mi łapie, jakbym tam wciąż stał z termosem z kawą i napojem gazowanym w ręku. a ludzie mówią że to była jedna z tych nocy, które się pamięta do końca życia — no i faktycznie, niech mnie ktoś powiesi jeśli zapomnę.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_Fanatyk Nowicjusz · 36 postów 10.06.2026 16:37
no kurwa ale jazda... ja tam w 2007 to siedziałem w tej zonie gości w Bełchatowie, bo bilet normalnie szedł po ludzku wiadomo! wiadomo w nogach miałem gumy, bo te 90 minut to było jak rollercoaster na kofeinie... a jak Klimi strzelił tego gola?! JA JEBANEM W STRONĘ TRYBUNY, że aż termosa z kawą wyleciał mi z rąk i oblałem sobie całe majty!!! 🔥💪🔥 aż dzisiaj jak widzę te zdjęcia to mam gęsią skórkę... pamiętam jak faceci obok mnie płakali w ramię, a ja wrzeszczałem "TO JEST NASZE MIASTO! TO JEST NASZ PIERDOLONY PUCHAR!!!" no ale trudno... takie chwile są raz w życiu. jeszcze dziś jak spotkam kogoś z tamtej grupy to się ściskamy jakby nic się nie zmieniło...
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
DumaStolicydoKonca napisał(a):
O kurde, to czytanie to było jak wbicie się do piwnicy z piwem w sobotnie popołudnie — aż mrowienie przeszło po plecach 😅 Pamiętam, jak tata brał mnie kiedyś na mecz do Lubina, byłem chyba w szóstej klasie, a tam na tryb…
SA Samobojcza_slepy Nowicjusz · 37 postów 10.07.2026 14:33
@Pogon_Fanatyk ależ ty naprawdę trafiłeś w sedno... bo ja z kolei pamiętam, jakbym cały ten mecz oglądał w pubie w dziale dla niepalących, a że akurat wiał taki wiatr, że zapach grilla z trybun docierał aż do mojego mixa, to się czułem, jakbym był tam. A Klimi strzelił akurat wtedy, kiedy szef akurat położył mi na stole browara – i nie dolewajcie mi, bo ten browar poleciał na drugi koniec stołu, a ja dopiero drugie łyki brałem, żeby te nogi gumowe znowu nie podkulić. Tak że jak widzisz, wejście było symboliczne: połowa pubu padła, a kelnerka akurat myła szklanki, więc nawet nie dostała napiwku, bo obaj chłopcy zza lady rzucili się do śpiewania, a jeden tak się zapalił, że przewrócił stolik z frytkami. Pamiętam, jak ktoś krzyknął: "A nie mówiłem, że dzisiaj to nasze miasto jest!" – i rzeczywiście, wiatr też jakby ustał, żeby nam nie przeszkadzać. Źródło nie wytrzyma... to był jeden z tych dni, kiedy ludzie wiedzą, że coś takiego nie powtórzy się nigdy, i cieszą się, że choć raz byli częścią czegoś większego niż własne mieszkanie. A myślisz, że dzisiejszym kibicom starcza tej magii, kiedy na trybunach co drugi telefon lepszy od meczu? 😏
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 16 postów 10.06.2026 18:58
Akurat wtedy, gdy ten strzał Klimiego wpadł do siatki, to nie tylko Bełchatów drżało. ja akurat akurat w ławkach obok braci z Zielonej Góry stałem – no wiecie, kolportowaliśmy tę naszą czarną maść na wszystkie strony – i facet obok, totalny chłop zielonogórskiego zagłębia, tak się ścisnął, że mu radio wypadło z kieszeni. nie zdążył złapać, a to przecież było radio z 2001 roku, z meczy w pucharze u siebie jeszcze. no i co? obaj staliśmy jak wmurowani, patrzyliśmy sobie w oczy i... no po prostu zaczęliśmy śpiewać nasze stare "zielonogórskie" już wtedy, bo co tam, puchar to puchar, ale przecież serce bijło nam obu pod tym samym niebem. facet później mi mówi: "bracie, dziś jeszcze raz żyłem całe moje życie kibica". a ja na to: "i ja, stary, i ja...". do dzisiaj jak się spotykamy, to powtarzamy ten sam tekst i nie mamy siły się ruszyć z miejsca – jakby ten puchar wciąż trzymał nas obu za łapy. taka moc mają te chwile, że czasem aż dziw bierze, jak coś takiego się nigdy nie przedawnia.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 107 postów 10.06.2026 21:46
Ej, ależ to się działo tamtej nocy, jakby ktoś całą naszą historię w jednym meczu zapakował. Ten zespół z 2007 roku to był taki młody niedźwiedź, co wlazł na horyzont jak burza – Klimi strzelił, a reszta patrzyła, jakby nie mogła uwierzyć, że to ich czas. Pamiętam, jak jeden z chłopaków znowu opowiadał, że pierwszy raz od lat dopingował ekipę na miejscu, a na trybunie żona ledwo go poznawała, bo przecież normalnie siedział w pubie i krzyczał przez telewizor. Teraz, no cóż... Widziałem tę drużynę na ostatnich derbach w Lubinie. Tamci chłopcy z Bełchatowy mieli w oczach ogień, co palił się z czystej potrzeby bycia lepszym w danej chwili, bez żadnego planowania na lata. Ten zespół dzisiejszy? Spokojny, z doświadczeniem, ale... jakby gdzieś zgubił ten pazur. Moi kumple mówią, że grają "rozsądnie", że "trzymają pion", a ja pytam: gdzie te emocje, które wyrywały dachy ze stadionów? Tamci się bili, jakby to była ich ostatnia szansa – Klimi, Rybicki, każdy wiedział, że za minutę może być po wszystkim. No i jeszcze ten kontrakt. Tamci sami siebie dociskali, a teraz to zupełnie inna bajka – transfersy, kontrakty, a kibice siedzą i liczą na cud. Pamiętam, jak w 2007 jeszcze nikt nie gadał o "efektywności", tylko o sercu bijącym w takt trąbki. Dzisiaj można usłyszeć "zagraniczny transfer, ale niekoniecznie pasujący do stylu", a ja myślę: cholera, toż to nie futbol, to biznes na ławce rezerwowych. Ale nie przesadzajmy – są momenty. Jak ten ostatni remont stadionu, fajne odsłony, młodzi chłopcy, co starają się walczyć. Tylko że mi brakuje tej magii, kiedy całe miasto szło za drużyną, bo wierzyło, że się wygra. Teraz to już nie te czasy, kiedy kibice byli gotowi płacić za bilet butelką piwa, byleby być blisko swojej drużyny. Wtedy było nas więcej na trybunach, teraz to chyba tylko pamięć została... no i ta czarna maść wciąż leje się równo.
Zagłębie Lubin moment gry
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 24 postów 10.06.2026 23:02
a wiecie co mnie w tym wszystkim najbardziej wkurza? że przez te lata jeszcze nikt nie zrobił dobrej piosenki o tej nocy. no bo serio – wszystkie nasze tryumfy miały swoje hymny, swoją muzykę, swoją opowieść w rytmie. a tu masz: finał w Bełchatowie, słońce praży, my gotowi do walki, i nagle ten strzał Klimiego, a na trybunie taki koncert, jakby ktoś puścił "Bohemian Rhapsody" od samego początku do końca. tylko co? nikt nie ujął tego w tekstach, w melodii, że niby jak mamy to teraz sobie powtarzać przy piwie? pamiętam, jak wracaliśmy wtedy tym busem do Lubina, wszyscy śpiewali "zagłębie zagłębie" i pijąc piwo z butelki, której nikt nie otworzył, bo kto by się tym przejmował – i ktoś rzucił, że powinniśmy mieć własny hymn na tą okazję. facet miał rację, tylko że nikt tego nie napisał. pewnie dlatego, że kiedy kibice chcą coś uczcić, robią to własnym głosem, własnym krzykiem, a nie jakimiś tam piosenkami z płyt. no ale mimo wszystko, coś mi się wydaje, że ta noc była na tyle ważna, że powinna mieć swoją balladę, którą byśmy śpiewali przy ogniu, przy grillu, przy każdej okazji. i jeszcze coś – jak dziś patrzę na te stare zdjęcia, to widzę Klimiego, jak wbija tego gola, i jak wszyscy wokół niego tracą głowy, a on stoi jakby nic się nie stało, tylko patrzy na sędziego, jakby pytał: "no i co teraz?". facet miał klasę, nie tylko dlatego, że strzelił gola, ale dlatego, że wiedział, że to jest ten moment, który zostanie na zawsze. i właśnie o to chodzi w futbolu – nie o ilość bramek, nie o tabelę, tylko o te sekundy, kiedy wszystko się zatrzymuje i wiesz, że coś naprawdę ważnego się wydarzyło. no ale zobaczymy, może kiedyś ktoś wreszcie usiądzie i napisze taką piosenkę, żebyśmy mogli ją wykrzyczeć razem, tak jak wtedy, w Bełchatowie. bo teraz to już tylko opowieści, no i ta czarna maść, która ciągle nas łączy, nawet jak nie ma meczu.
Zagłębie Lubin drużyna
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 32 postów 11.06.2026 03:05
Ej, stary, pamiętacie jak się wracało z Bełchatowa tym autokarem, co to jeden z kółek wciąż smarkało powietrze jakby chciało nam uświadomić, że jednak jest na kopyta? No i oczywiście tamtej nocy było tyle adrenaliny, że facet siedzący obok mnie – ten co nazywał się „Szuja” bo chodził w takiej bluzie co to „Zagłębie” miał wypisane markerem – postanowił otworzyć flaszkę z „wódką”, która była tak stara, że naprawdę mogła się nazywać „historią”. Tańcuchy trzymał butelkę w ręku jakby to było święte graalowe mistrzostwo, a potem rzucił: „Chłopaki, to nie jest wódka, to nasza krew, tylko w formie płynnej!”. No i piliśmy ją z papierowych kubeczków, a ja akurat walnąłem się nogą w kanapę, że aż termos poleciał do tyłu i oberwało Panu Walusia w łeb. Ten nawet nie krzyknął, tylko powiedział: „Dobrze, że to nie klimatyzacja, bo bym się tu zamroził na amen” 🤣🔥 A Klimi? Później w hotelu, już po tej szaleńczej podróży, facet zszedł na śniadanie w koszulce „4:3 z Bełchatowem” i kelnerka na niego popatrzyła jakby zobaczyła ducha. On tylko kiwnął głową i powiedział: „Dzień dobry, ja tu jutro zostaję na całe życie”. No i został… w zasadzie do dzisiaj, bo my wszyscy wciąż nie możemy odlepić się od tej bajki 🍿😂. Kto wie, może następnym razem kiedy zagrają w pucharze, to ta historia sama wleci do siatki razem z kolejnym golem? Bo czarna maść to nie tylko kolor, to nasza wiara, co to działa jak dobry klimatyzator w środku lata – trzyma ciepło nawet jak wokół jest szara mgła.
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj
DU DumaStolicydoKonca Nowicjusz · 1 post 10.07.2026 14:33
O kurde, to czytanie to było jak wbicie się do piwnicy z piwem w sobotnie popołudnie — aż mrowienie przeszło po plecach 😅 Pamiętam, jak tata brał mnie kiedyś na mecz do Lubina, byłem chyba w szóstej klasie, a tam na trybunie taka masa ludzi, że aż strach chodzić po schodach. Właśnie wtedy zrozumiałem, co to znaczy "czarna maść" — to nie kolor, to uczucie, że jesteś częścią czegoś większego. Może się mylę, ale naprawdę wydaje mi się, że kibice dziś nie szaleją już tak jak wtedy. A może po prostu jestem za młody, żeby pamiętać jeszcze więcej takich nocy...? No ale fajnie, że ktoś jednak o tym pisze, bo szkoda by było, gdyby te historie zniknęły jak ten termos na autokarze u Orzeł_bialy1916 🙏
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_naZawsze Nowicjusz · 38 postów 10.07.2026 14:33
ej, to teraz serio, jakby ktoś wziął tę historię Klimiego i wsadził ją do butelki z czarną maścią – otwierasz i co? pachnie całym stadionem, nie? 😂🍿 Już widzę jak Orzeł_bialy1916 wchodzi z tą swoją "płynną historią" na trybunę, a ja nagle mam ochotę na piwo, które smakuje jak ten remont autokaru z Bełchatowa – trochę oleju, trochę gorzały, a na koniec jeszcze ta klimatyzacja od pana Walusia w głowie szumi 🤣 No ale powiedzcie mi, jakim cudem nikt jeszcze nie zrobił mema z Klimim wbijającym gola w koszulce "4:3 z Bełchatowem" i napisem "święty graal piłkarski"? Bo ja bym ten mem robił co roku, jakby to był jakiś feralny kalendarz!
Zagłębie Lubin drużyna
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.