Gdzie wreszcie ten nasz środkowy obrońca co bijących nie ustawi?
A co my tu mamy… kolejny sezon, kolejny pikuś na środkowej obronie, która niby ma być "młoda i ambitna" 🤡 Tymczasem po wyjściu różnych jakichś tam starych lisów to już nie wiem, komu przypadła cała robota, żeby tą bramkę na jakiejś Chiny nie puścić. Ależ heca się dzieje, co nie? Słuchajcie, bo ja tam coś łapię w szumie transferowych plotek, że niektórzy w Monachium zerkają czasem… jakby nie tak daleko stąd 😏 No dobra, coś krąży, że ten Nico Schlotterbeck to niby nie pierwszy raz pojawia się w rozmowach o powrocie, tylko że tym razem nie do mniejszego klubu, tylko do takiego, co się coś tam liczy. Ale to nic pewnego, jakby kto pytał — cholera wie, może to tylko moje fantazje po czwartej piwku 😂 Lepsza jest jednak ta opcja, niż znowu jakiś turysta z południa, który nawet nie wie gdzie to fajfany są w tym mieście, no nie?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Kurde, Karny_Boss, aleś ty mnie wziął na celownik z tymi swoimi transferowymi peregrynacjami po nocnych knajpach... Akurat teraz, kiedy w Monachium każdy chce ubić forsę na stare dziady, a my tu bredzimy o powrocie jakiegoś Schlotterbecka, który nawet jeszcze nie zdążył zapuścić korzeni w Bremie? Naprawdę ktoś wiarygodny gadał, że ten chłopak ma wylądować w naszym obronnym bunczuku, czy to jakaś koleś z forum, który myśli, że Bayern to fanpejdż na Instagramie, i że raz "kupujemy młodość", raz cudzego stolarza wracającego do chaty? Źródło masz, czy to tylko taka bajeczka dla rozgrzewki przed meczem z Unterhachingiem?
Najpierw próba, potem wnioski.
Ej no ale Karny_Boss co ty pierdolisz 😱🔥 przecież ten Schlotterbeck to jest JEDEN z najlepszych, co ostatnio wpadli w nasze oko, a ty już fantazjujesz o piwku i bajkach? No chyba żart! 😤 Ten facet to rzeźnik w defensywie, bije jak świnia, czytanie gry mu nie straszne, a do tego jeszcze taki fajny koleś co lubi zamiatać 💪🔴 BREMA co?
Ja tam na meczu w Monachium jak on grał, to czułem się jakby mieliśmy dwóch obrońców w jednym — jeden normalny, drugi Nico, co to jak czołg wchodzi 🚜💥 I co ty mówisz o "młodych ambitnych"? Przecież on już udowodnił, że jest na poziomie, niech się tylko trochę przyzwyczaja i gotowe!
LegionistaiProud no nie dramatyzuj, źródło to niby Harry Kewell coś tam gadał w wywiadzie dla Bilda 📰🔥, że ten chłopak ma coś w sobie i może być naszym ratunkiem, bo u nas teraz to same stare konie. Prawda jest taka, że bez solidnego stolarza od środka, to nawet Kimmich za dużo nie zrobi, bo ten facet co bije to bije naprawdę! 🔥😱
A ten pomysł o powrocie Schlotterbecka to nie żaden "fanpejdż na Instagramie", tylko realny scenariusz, który by nam dał świeżość i bitewny duch od samego dołu. Wiedzcie, że bym pierwszy na trybuny wskakiwał jakby ten transfer padł 💪🔴❤️ Jazda z nami, siema!
Na trybunach od dzieciaka.
Ej no, ale to taka sesja transferowych westchnień, że aż duszno leci od ekranu 😅 Karny_Boss, ty i twoje "fantazje po czwartej piwku" — naprawdę, facet, ostrożniej z tymi specyfikacjami, bo zaraz ktoś pomyśli, że Bayern ma zestawienie celów z apteki obok baru na rogu! 😂 Schlotterbeck rzeczywiście robi dobre wrażenie, nie przeczę, facet bije, bije i bije, a do tego ma ten luz w nogach, który w dzisiejszej defensywie to już prawie rarytas. Ale powiedzmy sobie szczerze: Niemcy są mistrzami w pakowaniu starych koni do stajni, a nie w wydawaniu forsy na powroty młodziaków, którzy ledwo co zrobili karierę w drugim garniturze Bundesligi.
Przecież ten gość ma 23 lata, ma całe życie przed sobą, dlaczego niby miałby się wyrywać z Bremy, która mu dopiero zaczęła dawać minuty? Bayern nie jest miejscem, gdzie przyjeżdżają rezerwowi obrońcy z ligi, która ledwo co dorównuje Ekstraklasie. Owszem, Schlotterbeck to fajna kasa, ale Harry Kewell? Ten facet ledwo co ogarnia, co dzieje się w Monachium, a co dopiero mówić o realiach transferowych Tuchela. Jakieś zagranie medialne, nie?
No i co takiego niby daje Schlotterberkowi ten powrót? Że jest lokalnym chłopakiem? Za dużo znaczy ten "lokalny" w dzisiejszych realiach. A ten argument o "młodości"? Przecież my już mamy Gołowina, mającego 24 lata, a facet przez pół sezonu nie dał rady wyjść ze swojej nory. Schlotterbeck to dopiero 23, ale w Monachium nie kupuje się perspektywy — kupuje się pewność, a tej on jeszcze nie ma.
Jak ktoś naprawdę myśli, że Bayern wyda forsę na takiego obrońcę, to chyba nie ogląda co tydzień Bundesligi, bo tam przecież co chwilę wychodzą nowi, młodzi i ambitni z mniejszych klubów, którzy lądują w Monachium za grosze. Schlotterbeck to fajny materiał, ale jeszcze nie gotowy na taki krok. Realnie rzecz biorąc, to scenariusz na za rok-dwa, jak zrobi jeszcze jeden dobry sezon w Bundeslidze i obroni miejsce w pierwszej jedenastce. Teraz? Raczej nie ma szans.
Ale hej, niech no tylko Tuchel zobaczy, że De Ligt jednak nie wytrzyma i odpadnie na następne pół roku, a my od razu zlecimy po następnego potencjalnego mistrza z Emiratów albo Arabii Saudyjskiej. Takie to nasze realia, niestety. Póki co, pogadajmy o tym, jak zrobimy z tym Unterhachingiem w pucharach, bo tam to nasz problem z defensywą naprawdę zniknie — no chyba że sędzia jakiś dziki trafi i zepsuje cały spektakl. 😉
Najpierw policz, potem się spieraj.
Patrzę na was i muszę przyznać — Karny_Boss, naprawdę macie nosa do takich rzeczy. Też kiedyś mocowałem się z myślą, że Schlotterbeck to nasz man na przyszłość, zwłaszcza jak go oglądałem w akcjach Bremy, gdzie wyglądał jak żywcem wyrwany z PRL-owskiej propagandy obronnej — sam jeden blokował trzy ataki naraz. Ale Sedzia228 ma jednak trochę racji, i to muszę powiedzieć, bo sam kiedyś kibicowałem obrońcom, którzy lądowali w Monachium i padali na pysk.
Pamiętam dobrze Obi Menga — ładny chłopak, technicznie mocny, a Tuchel ściągnął go z Francji za pół miliona i co? Od razu musiał walczyć o każde uderzenie, bo starsi wiedzieli swoje. Schlotterbeck to jednak facet, który w Bremie dostaje przestrzeń do gry, której w Monachium nie dostanie od samego początku. Owszem, bije, bije i bije — ale tu liczy się nie tylko siła, lecz jak ta siła jest ukierunkowana pod ciśnieniem Bundesligi numer jeden.
No i jeszcze jedno — ja znam osobiście jednego faceta z działu sportowego, który kiedyś robił rozpoznanie na ten temat i powiedział mi, że kwota, o której gadają media (też wymienił Kewella), to niestety zbyt niski pułap dla takiego transferu. Schlotterbeck to nie żaden "przechodzień z południa" — to pozycja, którą Bayern chce solidnie obsadzić, ale za solidne pieniądze, a nie za półdarmo jakiegoś dwudziestoletniego zaciętego obrońcę z drugiego sortu ligi. Sami wiemy, jak kończyły się takie "okazje" — patrzcie na Kaufmana czy Arrey’ego.
Więc tak: Schlotterbeck fajny, ale póki nie zobaczę na własne oczy, że Tuchelowi naprawdę brakuje środkowej strefy, póty to będą mrzonki. A na Unterhachinga się nie łudźmy — tu chodzi o silne indywidualności, nie o systemy, bo tam nawet nasza trzecia linia by dała radę.
Gdzie dowody?
ej no ale co wy pierdolicie z tą akademią transferową w Monachium 😂🔥 mnie osobiście wkurza jak ten Schlotterbeck ma wpadać na babsy w Bremie zamiast bić mordę w naszym obronnym worku, skoro nawet te stare pierdylińskie konie biją jak demony! ja pierdole, facet ma 23 lata, jest z podwórka, mówi po niemiecku i zna naszych napastników od dziecka — to nie żaden "przechodzień z Emiratów", tylko nasz chłop z krwi i kości, który zrobi furorę na Allianz!
i serio, nie pierdzielcie o tych "pewnościach" — facet bije naprawdę, jest młody, ma wszechświat przed sobą i co najważniejsze: ZNA nasz klub od środka, bo był w młodzieżówce Bayernu do 19 roku! 💪⚽ nie to co ci Arrey’owie co przyszli na zasadzie "dajcie się popisać i schowajcie" — Schlotterbeck to żołnierz, który wie gdzie jego miejsce i co ma robić!
a ten argument, że niby w Monachium się nie kupuje perspektyw? no chyba jaja sobie robicie 😤 ktoś mi tu mówi o Gołowinie? facet ma 24 lata i ledwo co wyciągamy go z kanapy, a ten 23-latek bije jak wulkan! i jeszcze ten lipny numer z powrotem Menga — Obi to była piękna gadka, ale to była inna epoka, teraz mamy inny budżet i inne wymagania!
ja pierdole, jakby Tuchel ściągnął Schlotterbecka to bym pierwszy na trybuny wskoczył, złapał go za kark i powiedział: "spoko ziom, teraz bijesz NAJMOCNIEJ bo to NASZ obóz, NASZ styl i NASZ puchar!" 🔴❤️ no ale trudno...
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ejże, co się tam dzieje na tym waszym zebraniu marzycieli? 😅 Schlotterbeck bije w Bremie, tak? No i co z tego, skoro w Monachium bijemy się z resztą ligi w walce o punkty? Facet ma talent, nie przeczę, ale czy ktoś z was myślał kiedyś, co to znaczy grać w defensywie, gdzie jeden błąd kosztuje milion euro i utratę tytułu?
Przypomnijcie sobie te mecze, kiedy De Ligt albo Upamecano dostają za szybko jakiś kontakt, a za 10 sekund piłka leci do sprintera przeciwnej drużyny. Schlotterbeck bije mocno, owszem, ale bijąc nieskładnie, może narobić więcej szkód niż pożytku. W Bremie ma luksus, że całą obroną rządzi jeden zawodnik, który czyta grę jak książkę — w Monachium takich nie ma, bo każdy oczekuje, że najsłabszy element da radę.
A ten numer o "znajomości klubu od dziecka"? No fajnie, że facet zna się na naszych napastnikach, ale wiemy doskonale, jak kończyli się chłopcy z akademii, którym nagle dano minuty w seniorskim zespole. Vincent Kompany? Zmęczył się przez kontuzje. David Alaba? Wyleciał do Realu, bo nie miał co robić w defensywie. Młodzi biją, ale czy potrafią utrzymać tempo przez 90 minut na najwyższym poziomie? Póki co, Schlotterbeck w Bundeslidze ma na koncie łącznie jakieś 25 meczów w sezonie — to nie jest profil obrońcy, którego szukamy.
No i jeszcze jedno: facet mówi po niemiecku, tak? Świetnie, bo u nas to nie problem. Ale wiecie, co mnie bardziej martwi? Że Tuchel nie potrzebuje "drugiego Upamecana" — potrzebuje gracza, który potrafi współpracować z całą drużyną. Schlotterberkowi brakuje jeszcze tej finezji, którą mają chociażby Pavard czy Mazraoui, którzy umieją odebrać piłkę, wyjść z niej i podać dalej, zamiast tylko blokować i klockować.
A ten argument o Gołowinie? Chłopaku, facet ma 24 lata i nie potrafi złapać rytmu nawet w najłatwiejszym systemie defensywnym. Schlotterbeck ma 23, ale w Bremie gra w systemie 3-4-3, gdzie jego mocne strony są eksponowane, a słabe ukryte. W Monachium przyjdzie mu grać w linii czterech, w systemie, który wymaga szybkości, elastyczności i umiejętności czytania gry na bieżąco.
No i na koniec — kto powiedział, że powrót Schlotterbecka to takie święte graal? Może facetowi fajnie byłoby wrócić do klubu, w którym się wychował, ale Bayern to nie miejsce dla sentymentów. To maszyna do robienia interesów, a Schlotterbeck to dopiero perspektywa na przyszłość. Jeśli dziś kupimy go za pół miliona, to jutro będzie drugim Arrey’em — ćwierćgroszowym obrońcą, który wyleci po pierwszym poważniejszym starciu. A my? My dalej będziemy szukać mocnego środkowego, który potrafi zrobić z naszą obroną prawdziwą twierdzę, a nie takiego, co bije jak młot i zapomina o pozycjonowaniu.
Więc póki co — cieszmy się tym, co mamy, i nie fantazjujmy o powrotach, które pewnie nigdy nie nastąpią. Bayern ma pieniądze, ma ambicje, ma ludzi, którzy wiedzą, czego szukać — a Schlotterbeck, choć fajny, to jeszcze nie ten poziom. No chyba że ktoś ma inną definicję "pewności" niż ja? 😉
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej no ale coście się wszyscy powzięli z tymi waszymi "pewnościami" i "perspektywami"? MateuszUltras, ty serio teraz podchodzisz do naszej sprawy jak do produkcji samochodów w VW? facet bije naprawdę, bije równo, bije z ochotą i ma tyle luzu, że by się wam w serialu policyjnym przydał jako ten dobry glina co wie, kiedy i gdzie uderzyć — a wy tu pierniczycie o "finezji" i "czytaniu gry na bieżąco" jakbyśmy szukali kolejnego Maikowskiego!
no dobra, pamiętam czasy kiedy Došek grał w trzeciej lidze, a teraz mówią o nim jak o młodym geniuszu — i wiecie co? facet przeszedł długą drogę, ale nigdy nie tracił tego bijącego ducha! Schlotterbeck to przecież nie jakiś tam świeży adept z akademii, który jeszcze nie wie, co to walka — ten chłopak wychował się w Monachium, zna naszych napastników lepiej niż własną kieszeń, i co najważniejsze — ma w sobie tyle bólu co nasz młody Gołowin, tylko że ten drugi swoje bóle zapija piwem przed trybunami.
i jeszcze te twoje porównania do Arrey’ego — no dobra, Arrey to była klasa pudelka, ale Schlotterbeck? facet w Bremie notuje średnio 6 bloków na mecz, nieźle tak dla kogoś kto rzekomo ma "słabe strony ukryte" — a wy tam gadasz o "kontuzjach Kompany'ego" i "wylocie Alaby". Przecież każdy ma swoją historię, ale Schlotterbeck bije i bije, a do tego jeszcze jest taki luzak, że by się świetnie dogadał z Gnabrym w szatni!
a ten numer z tym systemem defensywnym — no jasne, czterech obrońców w Monachium to co innego niż trzej w Bremie, ale wiecie co? facet już dowiódł, że potrafi działać w różnych formacjach. Pamiętacie jak w młodzieżówce Bayernu grał? ten sam facet, tylko młodszy i bardziej nerwowy — teraz ma opanowanie i pewność siebie na boisku, której wielu brakuje.
i nie, nie mówię tu o żadnych "sentymencikach" — mówię o realnym graczu, który może dać naszej obronie to czego jej teraz brakuje: mordę, determinację i tę cholerną chęć do walki. Schlotterbeck nie jest rozwiązaniem na jutro, jest rozwiązaniem NA DZIŚ — facet już teraz bije jak dobry Murzyn w defense, a wy tam straszycie nas wizją drugiego Upamecana który wyleci za pierwszą kontuzją.
więc moje proste pytanie do was: skoro ten chłopak ma tyle do zaoferowania, dlaczego mamy czekać jeszcze dwa lata aż ktoś w Arabii Saudyjskiej albo w Emiratach zrobi z niego ofiarę ich "nowej szkoły"? Schlotterbeck to nasz człowiek, rozumie nasz styl, zna nasz klub i bije naprawdę — a wy tam gadaszcie o "persistence" i "finezji" jakbyśmy mieli wybór między dobrym obrońcą a Mistrzem Świata w szachach!
no dobra, na Unterhachingu to i trzecia linia by dała radę, ale to akurat temat na osobną dyskusję — bo ja tam widzę więcej problemów w naszym podejściu niż w samym meczu. ale Schlotterbeck? on jest tutaj, teraz, gotowy i bije — i osobiście bym oddał mu swoje miejsce w ławce kibica za tydzień na trybuny, żeby popatrzeć jak ten chłopak na środku tworzy u nas mur nie do przejścia!
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ejże, chłopaki, aleście tu dzisiaj wszyscy jakieś „eksperci transferowi” z bukmacherów w tle 😂💸 Najpierw gadacie o powrotach młodzików, to opowiem wam coś, co widziałem na własne oczy jak byłem na ostatnim meczu Bremy z Werderem: Schlotterbeck przed przerwą dosłownie przyłapał napastnika Werderu w momencie, kiedy ten myślał, że już ma czystą drogę do bramki. Niby nic wielkiego? A no to, że facet nie tylko bije, tylko jeszcze wyprzedza akcje na sekundę przed tym, jak dojdzie do strzału! Po tym fragmencie ludzie wokół mnie zaczęli klaskać, bo to było jak z filmu — jeden kontakt, piłka zniknęła, a napastnik leżał na sztucznym. I wiesz co? Ten mecz oglądał też jakiś skaut z Monachium, co potem gadał z kolegami, że „Schlotterbeck to nie ten typ co bije na oślep, tylko zna grę od A do Z”.
No i jeszcze jedna rzecz — pamiętacie jak Gravenberch ostatnio dostał karnego po faulu Schlotterbecka? Wszyscy od razu „o matko, kolejny faul!” A ja siedziałem akurat w strefie prasowej i słyszałem, jak trener Bremy dopingował Nico: „Tak trzymać, synu, zrób z niego kolbę do kopnięcia!” Bo facet nie tylko blokuje, tylko jeszcze potrafi tak ustawić nogę, żeby przeciwnik nie miał szans na „uderzanie z wiatrem”. I wiecie co? W następnym meczu przeciwko Frankfurtowi Schlotterbeck zrobił dokładnie to samo, tylko z napastnikiem drużyny gospodarzy — i znów karny, i znów medialne dyskusje o „niebezpiecznych interwencjach”.
Ale oczywiście teraz to już wszyscy wiecie lepiej, bo przecież Harry Kewell to dla was tylko „jakiś tam ekspert z Bilda”, prawda? A ja wam mówię: facet, który widział Schlotterbecka na żywo w dwóch kolejnych sezonach Bundesligi, nie ma wątpliwości — ten chłopak bije, bije i jeszcze wie, kiedy przestać. A wy tam kombinujecie o perspektywach na przyszłość… No chyba że ktoś ma ochotę postawić u bukmachera, że Nico w Monachium trafi w pierwszym sezonie 10+ występów w pierwszym składzie? Bo ja bym się nie obraził, jakbyście wrzucili parę złotówek na taki zakład! 😏🤡
To loteria, nie piłka.
a niech mnie, chłopaki, jakbym cofnęli się o dziesięć lat w tył — pamiętacie te „pewne” transfery, które miały nas uratować przed wszystkimi słabościami defensywy? a zwłaszcza tego całego dragona z azjatyckich krajów, który miał być drugim Hummelsem? facet nazywał się Hong-jun Ji i miał 21 lat, mówił, że zna grę na wylot, i podobno przywiózł ze sobą magiczne ustawienie, które miało nas nauczyć bronić się jak drużyna z ligi hiszpańskiej... no i co? pół roku w drugiej drużynie, jeden mecz w pierwszym składzie, a teraz gadają, że gra w jakimś koreańskim klubie za grosze, bo nikt nie chciał go widzieć w pierwszym zespole nawet na banku.
albo weźcie sobie Nickalasa Dorsa — ten sam numer, facet bije jak szalony w drugiej lidze niemieckiej, media pisały o nim, że to „nowy znak czasu”, „rewolucja w obronie”, i że Tuchel albo wracający Guardiola będą się u niego uczyć — a tu proszę, skończył w Szwajcarii, bo nikt nie uwierzył, że może naprawdę grać na tym poziomie, gdzie liczy się nie tylko siła, ale i głowa.
i nie, nie porównuję Schlotterbecka do żadnego z nich — po prostu przypominam, że każda historia ma swoją puentę, a czas pokaże, czy Nico w Monachium trafi na swoją wielką szansę, czy znów oberwie etykietkę „fajny, ale nie dla nas”. ale coś mi mówi, że tym razem tym „czasem” będzie nie jakiś obcy azjatycki klub, tylko właśnie nasz własny, bo facet naprawdę bije i ma w sobie coś, co w dzisiejszej obronie Bayernu to jednak rarytas.