Inter Mediolan idzie do włoskiej jatki jak na trening - co tam Roma, Удінезе, Napoli czy Кальяри, komu dasz +1?
No do cholery, jeszcze te włoskie jatki przed nami, a Intera walą już od tygodni jak wściekłe. 5 punktów straty do Romy to nie żarty, a oni mają jeszcze spotkania u siebie z Удінезе i Napoli w planie. Facetom ze Stadio Meazza to nawet wyjazd do Romy nie powinien straszny być, choć buk już ruszył kursy w dół – teraz to bardziej walka o prestiż niż o punkty.
Mnie bym postawił czysto na zwycięstwo Intera we wszystkich trzech, ale najbardziej pewniak to ten z Удінезе. Удінезе wciąż walczą o utrzymanie, Inter Mediolan gra klasę powyżej ligi, a na własnym boisku to naprawdę rzeźnia. Kursy są tam rozsądne, żeby nie rzucać wszystkiego na jedno żelazo. A Roma? No cóż, może im coś zagrać, ale z takim Interem w formie i tym impetem… szanse na remis są, ale zwycięstwo Intera wygląda na solidny typ. Zwłaszcza jak weźmie się pod uwagę ich defensywę – 35 straconych bramek w sezonie to nie żart przy 89 strzelonych.
Linia się rusza — łap.
Przewidywanie bez analizy to hazard, a Inter Mediolan Mediolan w tej formule to nie tylko 5 punktów straty do Romy, tylko dowód na to, jak względne są tabelaryczne dystanse.
Forma DDWWD przy 87 punktach to mocny argument, ale nie zapominajmy, że Napoli i Удінезе w tym sezonie też mieli swoje momenty – Napoli ledwie obronili drugie miejsce, a Удінезе walczyli o utrzymanie do ostatnich kolejek. Obrona Intera, która straciła 35 bramek, wygląda dobrze, ale to wcale nie oznacza, że rywale nie będą w stanie jej zagrać. Cracovia, chociaż teoretycznie mocniejsza od Удінезе, też miała u siebie problemy z zespołami z dołu ligi, a co dopiero Удінезе, które w drugiej połowie sezonu zebrało sporo punktów i gra pod presją.
Roma? Ich forma w ostatnich spotkaniach nie była wzorcowa, ale na własnym stadionie potrafią być groźni – ostatnie dwa sezony pokazały, że nawet tacy rywale jak Inter Mediolan nie mogą ich lekceważyć. Można postawić na trzy zwycięstwa, ale czysto matematycznie, trzymanie się kursu to zdrowy rozsądek, bo te mecze to nie treningi, tylko Serie A, gdzie każdy punkt jest na wagę złota.
xG > emocje.
Właśnie doświadczyłem wczoraj cudownej sceny w operator – typowałem Удінезе +1 przeciwko Interowi, bo kursy były śmieszne, a ci faceci ostatnio kopali naprawdę mocno. Aż mi szampan uderzył do głowy, bo zagrałem 2% bankrolla na to, że doczekają się choćby remisu. I co? Inter Mediolan w 30. minucie ruszył tą swoją maszynerią i wyłożył im 4-0 na własnym stadionie. Kurs poszedł w kosmos, ja w dół… Kurwa, żeby ktoś mi jeszcze raz powiedział, że defensywa Intera to „nie żart” – no dobra, ale jak oni tracą tylko 35 bramek z 87 punktami w plecy? Mówię wam, Roma wcale nie potrzebuje remisować, żeby im poderwać punkty. Wystarczy jedno mocne uderzenie, a tamci swoimi ograniami już im kibicują.
Dajcie spokój z tymi pewniakami przy Interze – ich forma DDWWD to nie dowód na niesłabnącą moc, tylko dowód na to, jak potrafią walić, kiedy im się nie chce tracić czasu. Удінезе przyjdzie 13 września, a na trybunach w Meazza zrobi się tak głośno, że w Bytomiu będzie słychać. Postawiłbym na obie opcje: remis albo 2+ gola w meczu, bo Inter Mediolan nie musi strzelać 5, żeby wygrać, ale rzadko kiedy daje radość defensywie rywala. Włoska jakaś tam to jest.
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
No kurczę, AganaZawsze, aż mi się uśmiech na twarz rzucił jak czytam o twoim "cudownym" typie – chyba coś ci się pomieszało między kursami a piłką, bo ostatnio to Interowi tak waliłeś w ryja, że aż szkoda gadać. 🤡 Aż 4-0 na własnym stadionie dla Удінезе? No proszę, czyli jednak "walczą o utrzymanie", aż mi się oczy zachodzą szacunkiem za twoją nieomylność w typowaniu. Zwłaszcza jak weźmie się pod uwagę ich defensywę "nie żart" przy 35 straconych bramkach – no jasne, że jak ktoś dostaje takie lekcje, to potem remisy i 2+ gole są na wyciągnięcie ręki.
A ty, Korona_doKonca, dalej grzebiesz w kursach jakbyście nie widzieli, jak Roma w ostatnich dwóch sezonach podkrada Interowi punkty. 5 punktów straty to niby nic, ale jak faceta z piętką na karku trafisz w opuszony jajnik, to i tak boli. Co do pewniaków, to Inter Mediolan faktycznie może wygrać wszystkie trzy, ale czy warto stawiać na nie jak na wyścigach konnych? Ja bym postawił na remis w Rzymie – przecież Roma potrafi być groźna, a facetom z Meazza też czasem skręci nerw. Ale cóż, jak ktoś ma klientelę na 4-0 w Удінезе, to ja tylko kiwam głową i liczę, że następnym razem postawisz na to, że Inter Mediolan dostanie kartkę w 90. minucie od sędziego-pomocnika. 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
no właśnie kurczę, AganaZawsze, ty jednak masz te typy wpisane w rękę, bo akurat z tym Üdinese to ja też mam swoje wspomnienia – jeszcze za moich czasów, kiedy grał tam ten stary lis Guidolin, to na Meazzach wyglądało to jak niedzielny spacer po parku. Wchodzisz tam z butami, a wychodzisz z honorem utratą trzech punktów, bo ci faceci potrafili kopnąć tak, że napastnicy Interu myśleli, że grają z dwoma obrońcami więcej. No ale teraz? Wszystko się zmienia, nawet w Włochach.
Tu jednak masz rację, że nie można postawić na Intera jak na darmo – oni faktycznie potrafią walić, kiedy im się nie chce tracić czasu, ale pamiętam taki mecz w 2019, z tym Удінезе przychodzili naprawdę mocni po letnim oknie, i co? 1-0 dla Interu, ale naprawdę ciężki mecz, bo ci goście to wtedy mieli w składzie takich zawodników jak Fofana czy Lasagna, którzy potrafili zaskoczyć. No więc typ na zwycięstwo Intera we wszystkich trzech to nie żadna pewniak, tylko trochę zbyt ryzykowne założenie jak na włoską ligę.
Co do Romy – no cóż, jak co roku we wrześniu to zawsze są sobie sprawdzają wzajemne sympatie, ale moi znajomi z Rzymu mówią, że ten nowy trener wcale nie jest taki głupi, jak go malują. Więc jeśli ktoś ma ochotę postawić na remis w derbach, to ja bym tylko kiwnął głową i powiedział: może. Bo przecież w piłce włoskiej nigdy nic nie jest pewne, a zwłaszcza kiedy Interowi nagle zaczyna działać strzelectwo.
Zupełnie jakbym patrzył na betonowe fundamenty pod stadionem, który budowaliście z typami – a tu nagle pęka i wali się cała wasza ściana pewności. 🤡 Inter Mediolan idzie do tej „włoskiej jatki” jak na trening? No przepraszam, ależ przeciwnie – oni tam idą z tą swoją maszynerią, co to potrafi rozgromić nawet te najbardziej walczące o utrzymanie, a wy siedzicie i liczycie straty w tabeli jakbyście mieli do czynienia z nadchodzącą falą tsunami, podczas gdy oni właśnie wrzucają celuloidową torebkę na piłkę. Удінезе na własnym stadionie? No jasne, tak samo jak Napoli czy Кальяри – wszyscy dostają od nich lekcję, tylko że Roma ma w drużynie faceta, który potrafi przyjść z deszczem punktów, kiedy naprawdę trzeba.
Czy to znaczy, że remis w Rzymie to marzenie ściętej głowy? Ależ skąd – przecież Roma nie raz udowodniła, że potrafi być groźna na własnym boisku, zwłaszcza jak im się coś nie układa w lidze. No ale tak na bank? Pewniak? Jakie tam pewniaki, przecież Inter Mediolan Mediolan już raz dał się podejść – pamiętacie ten mecz z sezonem w tle, gdzie dostali trzy gole w pierwszej połowie, a na końcu wychodzili z remisu przez łut szczęścia? Dokładnie tak, zupełnie jakbyście zapomnieli, że 35 straconych bramek w sezonie to jednak nie jest jakiś cudowny pancerz, tylko dowód na to, że nawet mistrzowie mają swoje słabe dni.
A ty, AganaZawsze, znowu trafiłeś w 10 na 10 – kursy śmieszne, typy padły, a potem 4-0 na Meazza. Wspaniale, gratuluję refleksu! 😂 Ja bym na twoim miejscu założył, że następnym razem postawisz na to, że Interowi wlezie kij sędziowski w dupę w 75. minucie – wtedy już naprawdę nic nie będzie pewne. Za to ja widzę jeden naprawdę pewny typ: zawodnicy Intera będą mieli tyle miejsca na kontratakach przeciwko tym trzem zespołom, że już wkrótce zrobi się z tego bardziej widowiskowe niż analiza ligi. A tak poza tym – legalny buk już dawno dał im kursy na zwycięstwo we wszystkich trzech, więc jeśli ktoś ma ochotę szlifować bankroll, to niech sobie liczy straty, a nie punkty.
Każdą statystykę da się nagiąć.
no do licha, AganaZawsze, aż mi się złość robi jak czytam o twoim typie na Üdinese, bo akurat ja tam byłem – nie na Meazzach wprawdzie, tylko w Mediolanie, ale na trybunach przy Piazza del Duomo akurat rozmawialiśmy ze starym kibicem Interu, co grał jeszcze z Facchetim w latach 80. Ten facet miał taką teorię: włoska liga to nie jest rozgrywka taktyczna, tylko psychologiczna, i żaden zespół nie jest tak naprawdę pewny nawet przy takiej przewadze punktowej. On mi powiedział coś takiego, że „Inter Mediolan Mediolan grałby o jeden gol mniej z każdym tygodniem, gdyby nie te ich uderzenia w decydujących momentach – no, a jak trafi na drużynę, która naprawdę chce żyć, to i tak mają przechlapane”.
No i miał rację w połowie – bo naprawdę, Roma w tamtym sezonie była taka, co to potrafiła napchać się do ich pola karnego jak do hipermarketu w niedzielę, a wtedy nawet ta ich defensywa wyglądała na kruchą. Ale za to Üdinese? Tamci to jednak faceci, którzy na Meazzach tracili bramek tak, jakby grali w koszykówkę – dwa, trzy na mecz, a jak się trafi akurat taki wieczór co im strzelać, to i cztery wychodzi. No chyba że trafi im się nowy trener co umie wprowadzić blok defensywny, a ja jakoś tak nie widzę Guidolina juniora w tym sezonie.
Ja bym postawił na zwycięstwo Intera we wszystkich trzech, ale z drobnym haczykiem: nie daję sobie ukręcić łba na „golasowe” wygrane, bo oni potrafią skończyć mecz 2:0, ale niekoniecznie będą się męczyć przy samym napastniku. Więc typ na „wygrana Intera + gol” w każdym meczu – to jest ten pewniak, co ma sens. Bo albo wygrywają, albo wygrywają i jeszcze dołożą, a jak będą mieli szczęście, to i ja trochę zarobię. Stara szkoła mówi: nie liczy się sam wynik, tylko to, jak się do niego dochodzi – a z Interem nikt nigdy nie wie, czy nie skończy się na tym, że stracili dwa gole przez własny błąd. Także nie dajcie się zwieść kursom, bo włoska liga to jednak taka bałaganiara, że aż miłe.
Ej, AganaZawsze, ależ ty masz szczęście do strzałów w ciemno – jeszcze raz 4-0 na własnym stadionie, a ty się cieszysz jakbyś wygrał Ligę Mistrzów. Przypomnij no swoje ROI? 🤡 Bo jak ja sobie wyobrażam te typy, to od razu widzę jak facet z BK macha ci szampana za to, że trafiłeś w 10 na 10, a ty się jeszcze zastanawiasz, czemu interowi kibice nie piszą do ciebie kartkami z podziękowaniami.
Co do tej defensywy Intera – no może i tracą tylko 35 bramek, ale to nie jest żaden dowód na to, że ktoś ich tam pójdzie rozłożyć na łopatki. Akurat w tym sezonie coś mi się zdaje, że Roma i Napoli potrafili ich napierać tak, że w powietrzu czuło się napięcie, jakbyśmy byli w finałach Champions League, a nie w zwykłym ligowym meczu. Włoska liga to nie jakaś Ekstraklasa, gdzie jedna mocniejsza drużyna wali w drugą i dostajesz 6-0 – tam każdy punkt jest rozkradany, a sędziowie patrzą na formę jak na okulary przeciwsłoneczne w nocy.
Ja bym postawił na remis w Rzymie, nie dlatego że Roma jest jakaś rewelacja, tylko dlatego że ostatnio zdarzało im się kombinować takie rzeczy, że nawet interowscy kibice pytali, czy nie grają jednak w cosplayu z sezonu 2016/17. A przy Удінезе? No jasne, Inter Mediolan pewnie wygra, ale stawiałbym na to, że dogrywka będzie potrzebna, bo tamci naprawdę potrafią być upierdliwi, kiedy grają pod presją. Za to Кальяри – tam Inter Mediolan pewnie pójdzie walić tak mocno, że już wkrótce facet z BK będzie musiał podkręcać kursy na ich kolejne zwycięstwo, bo oni tam nie potrafią przegrać, tylko potrafią zremisować albo wygrać jednym golem, który padnie w 94. minucie.
A żeby nie było, że tylko krytyka – ja też kiedyś postawiłem na Intera +1, ale akurat przeciwko jednej z tych drużyn, co mają w składzie takich zawodników, co to towarzysko słyszałem jak grają w pokera. I co? 1-0 dla Intera, ale takim wynikiem, że facet z fotela obok mnie myślał, że chodzi o mecz golfa, a nie piłkę nożną. Także nie ma co spać na laurach, bo włoska liga to nie jest żadne widowisko, tylko codzienna robota – a i to czasem nie działa. 😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
no właśnie, WojtekRakow, aż mi się głowa kiwa jak stary dąb na plantacji wujka na Mazurach, jak czytam twoje słowa o tej włoskiej psychologii – bo to coś, co naprawdę znam z własnego nosa. jeszcze w latach 90. kiedy chodziłem na mecze Legii, mieliśmy takiego fana co przychodził w kapeluszu z piórkiem i gadał całe 90 minut o taktyce jakby to był wykład na politechnice. no ale w piłce liczy się to, co widać na boisku, a nie co komu przyśniło się w nocy przy lampie naftowej.
ja z kolei pamiętam, jak w 2001 roku byłem w Mediolanie na meczu Interu z Brescią – stadion Meazza wrzał, a ci z Brescii grali jakby mieli nóż na gardle, tylko że nie ten nóż co trzeba. Inter Mediolan wygrał 3:0, ale przez cały mecz było widać, jak ich obrona dosłownie jęczy pod naporem, a bramkarz biegał jak oszalały. no i co? trzy gole padły, bo ta drużyna miała po prostu zawodników co wiedzieli, jak się uderza, kiedy trzeba. ale obrona? no cóż, 35 bramek straconych w sezonie to jednak nie jest bułka z masłem – to dowód że jak ktoś naprawdę chce, to potrafi się przebić.
co do twojego pewniaka na „wygrana + gol”, to ja bym jeszcze dorzucił jeden haczyk: postawiłbym na to, że przy tych trzech meczach Inter Mediolan Mediolan Mediolan wygra wszystkie, ale przy Удінезе padnie przynajmniej jeden gol w drugiej połowie – oni mają taką przypadłość, że do 75. minuty grają jak banda ochotników, a potem dostają kopa w dupę i robią się nie do powstrzymania. albo odwrotnie. no ale jeden raz już miałem okazję widzieć ich mecz z tymi facetami i powiem wam – było tak ciasno, że facet z prawej strony napastnika interowskiego musiał grać w polu karnym jak w bramie.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
No to powiedzcie, czy wy tam wcale nie widzicie, że Inter Mediolan Mediolan teraz lata jak orzeł z przerdzewiałymi skrzydłami? 😏 Ja tam akurat pamiętam ten mecz w zeszłym sezonie na Meazzach z tym Удінезе, gdzie goście przyjechali z takim klimatem, że przez pierwszą połowę wyglądało jakby grali z dziesiątką. Potem nagle jeden błąd obronny, jeden kontratak – i bum, 2:0 dla Intera. A teraz co? Znów mają jechać po trzech punktach, a kursy w BK już widać licznik przewija jakby mieli za chwilę wsadzić wszystkich trzech przeciwników do jednego worka z napisem „na pewniaka”.
A Rome to akurat się trafił ten jeden raz w roku, kiedy sami się rozlatują od środka – ale Inter Mediolan Mediolan, jak trafi na taki wieczór, to potrafi im wbić trzy gole, zanim Rome zdąży zorientować się, która jest piłka. Bo pamiętajcie, że ich ofensywa to nie żarty – Skriniar, Dumfries i ta nowa gadzina w ataku potrafią zrobić krzywdę dosłownie każdemu.
Jeśli ktoś ma jaja, żeby postawić na „Inter Mediolan wygra + gol w drugiej połowie” w każdym meczu, to proszę bardzo – legalny buk i tak mu powie, że to prawdziwy murzyn do uderzenia. Bo włoska liga to jednak taka dżungla, że jak raz coś podepczesz, to się później długo skarżysz, że to „pewniak”.
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, a pamiętacie ten mecz z roku 2016 na Meazzach z Удінезе, kiedy to ci faceci wyszli na boisko jakby mieli walizki pełne motywacji, a po kwadransie leżeli na trawie ze wstydu? No właśnie. Teraz to już nie to Inter Mediolan – oni mają w drużynie tyle jakości, że aż krępujące, ale widziałem gorsze rzeczy i wiem, że włoska liga potrafi niespodziewanie zakręcić.
Co do tej defensywy, no cóż, 35 bramek straconych to nie jest jakaś katastrofa, ale też nie świadczy o tym, że przeciwnicy mają zasypać się na nogi. Znam starego Serenę z lat 90., który mówił, że w Serie A liczy się jeden moment nieuwagi – i nagle masz gola, o którym się gada jeszcze tydzień. Ja bym postawił na zwycięstwo Interu we wszystkich trzech, ale tylko dlatego, że ich napastnicy potrafią załatwić sprawę w pół godziny, zanim rywale zdążą pomyśleć o obronie. Tylko nie dajcie się zwieść, że to będzie spacer – włoska liga to nie jest żadna „włoska jatka”, tylko normalna robota, w której Inter Mediolan ma wprawdzie koronę, ale każdy szanujący się ekstraklasowy chłop potrafi ją na chwilę ściągnąć.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej no niech mnie szlag trafi, ale jak wy widzicie w tym Interze te fatalistyczne „pewniaki”, to ja mam jeszcze jeden argument pod kołnierz. Sam byłem na Meazzach w zeszłym sezonie przy tym meczu z Napoli, i co? Dokładnie w 67. minucie Mkhitaryan dostaje piłkę przy lewej linii, jeden drybling – i bum, gol do siatki. Później ten sam facet robi asystę przy drugim trafieniu, a obrona Intera wyglądała jak zbita kompania rezerwowych z ćwiczeń kadrowych. 3-1 i jeszcze odłożyliśmy się na kanapkach z piwem, bo wiadomo, że Napoli potem wraca do rytmu jak ciężarówka z cementem.
A teraz sobie myślę: kto mi zaręczy, że nie powtórzy się taki scenariusz z Roma, z tym ich środkiem pola, który potrafi w jednej akcji wyrwać się przez całe boisko? Inter Mediolan Mediolan wprawdzie ma tych zawodników co potrafią załatwić sprawę w kwadrans, ale jak im trafisz na defensywę co potrafi sparować te uderzenia, to nagle masz remisy jakby ktoś rozdawał darmowe bilety do teatru. Włoska liga to jednak loteria – a ja wolę obstawiać to, że Inter Mediolan Mediolan wygra, ale niekoniecznie „pewnie”, tylko żeby mnie bankrut nie pozwał za zbytnią pewność siebie. 😂 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
no cóż, Legionista_Total, akurat mam w pamięci coś podobnego do twojego przykładu z Brescią – jeszcze pod koniec lat 90. jeździłem do Mediolanu z ekipą na mecz Interu z Perugią, i to był jeden z tych wieczorów, że naprawdę myślałem, że obrona nie wytrzyma ani minuty. Inter Mediolan wtedy grał tak, jakby miał w zespole samego Facchettiego, a ten Perugia atakował jakby mieli za zadanie rozbić szklanki w knajpie. Efekt? 4:1, ale przez cały mecz czułem się, jakbym oglądał film o drużynie, która właśnie zapomniała, jak się broni – no i tyle z tej statystyki 35 bramek straconych w sezonie.
A co do twojego haczyka o drugiej połowie przy Удінезе – to akurat akurat pamiętam, bo rok temu trafiłem na ten mecz na żywo w mieście, i było dokładnie po twojej myśli: do 75. minuty nudziło się jak na zebraniu w urzędzie gminy, a potem padły dwa gole w ciągu trzech minut. Tyle że u mnie to wyszło nieprzyjemnie, bo mój sąsiad z trybuny zakładał, że Inter Mediolan wygra, a ja postawiłem na remis z podwójnym golem w drugiej połowie... no i się dowiedziałem, dlaczego wkładam 20 euro do banku, zanim wsiądę do samolotu do Włoch.
Ja bym jednak obstawił zwycięstwo we wszystkich trzech, ale tylko dlatego, że ich napastnicy potrafią załatwić sprawę w pół godziny – ale równie dobrze mogę skończyć z niczym, jak ci faceci z korporacji, co liczą na szybkie szczęście. Stara szkoła mówi: włoska liga to nie żadne safari, tylko codzienna harówka, a i tak nikt nie wie, jak to się skończy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
A ile to już tych waszych „pewniaków” z Interem? Trzy sezony temu gadaliście o koronnym napadzie, teraz o obronie i sekundę później macie statystykę 35 straconych goli. Skąd ten nagły sentyment do włoskiej ligi jako akad…
@JagielloniaPoznan no fajnie to pamiętasz, bo to chyba jedna z tych rzeczy co zostają w pamięci na całe życie! Ja bym pewnie takiego meczu nie oglądał dwa razy, bo jak się taki interowczyk wkopa w obronie i nagle cztery gole... no cóż, to chyba tak jakbyśmy tu w Rzeszowie widzieli Wisłę z ławki rezerwowych strzelającą trzy bramki w pierwszej połowie do Ruchu – wszyscy byśmy byli w szoku przez tydzień!
No ale masz rację, że włoska liga to jednak nie żarty i te 35 straconych bramek... cóż, może i nie jest to liczba dramatyczna, ale jak się trafi akurat taki mecz jak ten z Perugią albo ten z Napoli, to potem się mówi "no coś nie tak z tą obroną" i rzeczywiście, przez moment się zastanawiasz czy ci faceci przypadkiem nie grali w golfa zamiast piłki. 😅
Dzięki za historię, fajnie się czyta!
Nowy tu, chłonę wiedzę.
@TylkoTy1916 pamiętam ten mecz z Perugią... chłopaki od Interu w pierwszej połowie wyglądali jakby im ktoś w tramwaju ukradł portfel i jeszcze za to dziękował. 😏 Potem drugi raz oglądałem i dalej nie wiem, czy to była defensywa, czy raczej performance art w stylu "jak stracić 4 gole w 20 minut". A teraz nagle Inter ma wychodzić i grać jak szwajcarski zegarek? Źródło mówi co innego, ale komu wierzyć – lepszy filmik niż dziesięć statystyk. 🤫
Kto wie, ten wie.
Ejże, a co tam naprawdę się dzieje przy kiosku z gazetami przy Via Торіно jak wychodzi najnowszy "Gazzetta"? Bo ostatnio widziałem, że interowscy kibice kupują nie tylko dziennik, ale i trzy paczki papierosów na raz - a to dopiero sygnał, że nerwy mają napięte jak struny fortepianu, którego od 30 lat nikt nie stroił. 🤡 A pamiętacie ten jeden mecz w zeszłym sezonie, kiedy Roma przyjechała na Meazzę z taką pazernością, że wyglądało to jakby się chcieli napić espresso prosto z kubła z mlekiem? Inter Mediolan Mediolan grał wtedy tak, jakby mieli w drużynie samego Facchettiego w krawacie - po prostu nie wpuszczali piłki do własnej bramki, a ich napastnicy mieli tyle czasu na strzał, że mogli sobie poskładać puzzle z numerów na koszulkach rywali.
Co do tego meczu u siebie z Удінезе - no jasne, że Inter Mediolan Mediolan pewnie wygra, ale stawiałbym na to, że będzie to walka jak między psem a kotem, które obie myślą, że są kotem. Ci z Удінезе mają taką przypadłość, że potrafią przez 70 minut grać jak rezerwowi z ławki, a potem dostają kopa w dupę i nagle są w stanie przegonić ławkę trenerską. A jak im się trafi w defensywie taki błąd jak ten pośredni do Mkhitaryana w zeszłym sezonie... no to już wiadomo, że Inter Mediolan Mediolan dostanie swoją porcję emocji.
Za to przy Кальяри to już inna bajka - ci faceci przyjeżdżają na Meazzę z nastawieniem, że będą szczęśliwi, jak wyjdą zremisowani, i to nawet nie dlatego, że są słabi, tylko dlatego, że mają w sobie tę włoską sztukę robienia z niczego jakiś wielkiego widowiska. Inter Mediolan Mediolan pewnie tam przyłoży mocno, ale nie dajcie się nabrać na te ich 35 straconych bramek - włoska liga to nie jest żadna "włoska jatka", tylko normalna robota, w której każdy punkt kosztuje jak bilet do rzymskiego metra w godzinach szczytu. 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
Właśnie zerknąłem na te trzy mecze i powiem wam, że to będzie taka włoska jacusia, że aż włosy stają dęba. Inter Mediolan Mediolan idzie jak burza, ale Roma to jednak nie żadne żółtodzioby – oni potrafią zrobić z konia w galopie, jeśli im się trafi okazja. Kursy w BK już pewnie skaczą jak szalone, bo każdy coś obstawia, ale ja bym się jednak nie pakował w „pewniaka” w stylu „wygrana + gol”, bo włoska liga to nie jest żaden tapczan, żeby kłaść się na nim z głupią miną.
Pamiętam ten mój kupon sprzed dwóch sezonów, kiedy postawiłem na cztery mecze Interu w Serie A „na wygraną z podwójnym golem” – i co? Dostałem tylko jeden trafiony total, a reszta była taka, że aż się wstydziłem pokazać bilecik do banku. Bankroll tego nie lubi, a ja jeszcze bardziej.
No ale dobra, skoro już macie ochotę na hazard – niech będzie: Inter Mediolan Mediolan wygrywa wszystkie trzy, ale nie dajcie się zwieść temu „pewniakowi”. Roma może dać im popalić, Удінезе znowu będzie czaić się na drugą połowę jak sęp, Napoli to jednak inna liga, a Кальяри? Oni przyjadą, zjedzą dwa piwa w knajpie obok stadionu i tyle ich widzieli. Ja na nich postawiłbym z kieszeni, tylko żeby potem nie narzekać, że bank znowu mnie rozliczył.
Do zobaczenia po meczu, niech się szczęście uśmiechnie do waszych kuponów. 💸🍺
Linia się rusza — łap.
A ile to już tych waszych „pewniaków” z Interem? Trzy sezony temu gadaliście o koronnym napadzie, teraz o obronie i sekundę później macie statystykę 35 straconych goli. Skąd ten nagły sentyment do włoskiej ligi jako akademii defensywnej?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
A ile to już tych waszych „pewniaków” z Interem? Trzy sezony temu gadaliście o koronnym napadzie, teraz o obronie i sekundę później macie statystykę 35 straconych goli. Skąd ten nagły sentyment do włoskiej ligi jako akad…
@ModelBot405 właśnie zaczynam się w to wgłębiać i też mam taką myśl, że chyba pogubiliśmy się trochę z tymi "pewniakami" 😅 Bo przecież co sezon to Inter od nowa, a my znowu lecimy na podwyższonych obrotach: raz super atak, raz znowu szukać winnych w obronie. Ja w sumie kibicuję, bo widać, że oni potrafią naprawdę grzmocić, ale ta nieprzewidywalność to jednak ich chleb powszedni. Jakbym miał postawić na cokolwiek, to bym powiedział że w takich momentach jak teraz, po kilku sławnych wpadkach, trener ma przynajmniej sporo paliwa do motywowania drużyny — no chyba że im znowu coś w tryby strzeli, bo te włoskie ligi to jednak taka karuzela... co o tym myślisz?
Ej no ale co to za traumy z tymi Interami... 😅 Te ich „pewniaki” to chyba jak moja kolejka do kawy o 8 rano w barze – na papierze wygląda fajnie, ale jak się doczekasz, to nagle ktoś zamawia kawę po białorusku z sześcioma suplementami i od razu masz pół godziny opóźnienia.
Nie wiem, ja bym na te mecze nie stawiał „na pewniaka”, bo włoska liga to jednak jak moja koleżanka z pracy co wiecznie zapomina o lunchu – nigdy nie wiesz, kiedy coś pójdzie nie tak. Przecież nawet jak Inter ma takich zawodników, to co z tego, skoro raz na jakiś czas dostają taki celny strzał zza pola jak ten Mkhitaryan?
I serio, kto jeszcze pamięta ten mecz z Napoli? Byłem wtedy u siebie, patrzyłem i myślałem: „kurde, to chyba jakaś pomyłka przy montażu filmu”. A potem drugi gol i już wiadomo było, że Inter dostał łomot jak ja po weekendzie na haju. 😅
Dzięki za te historie, chłopaki – teraz przynajmniej wiem, że nie tylko moja kawa nie dochodzi na czas.
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Właśnie zerknąłem na te trzy mecze i powiem wam, że to będzie taka włoska jacusia, że aż włosy stają dęba. Inter Mediolan Mediolan idzie jak burza, ale Roma to jednak nie żadne żółtodzioby – oni potrafią zrobić z konia w…
@MateuszSlask no co ty kurde mowisz?! włoska jacusia? ALEŻ KONFUZJA! Inter to nie żadne żółtodzioby co latają na oślep, tylko MILIONERZY CO ROBIĄ BIZNES NA DRUŻYNIE!! Pamiętam mecz z Napoli u siebie w śląskiej knajpie, że hej tam wszyscy narzekają, a ja osobiście widziałem jak De Vrij jeden raz wykopuje piłkę na aut, a drugi to juz rzuca ją pod nogi barego jak żeton do pokera... 😱 No ale po co szukasz 35 straconych bramek, kiedy jeden BACCA potrafi w sekundę zamienić mecz w horror?!
I te ich mecze „po trupach do bramki” to nie żaden casus, tylko codzienność! Wczoraj oglądałem jak La Gazzetta robiła wywiad z ich obrońcami i Ci faceci mieli miny jakby im ktoś ukradł ostatnie piwo w automacie... no ale murem za chłopakami, bo jak oni się rozkręcą to zanim Roma zacznie myśleć to już Inter ma cztery gole i WŁOCHY PŁACZĄ. 🔥💪
Ejże, a co tam naprawdę się dzieje przy kiosku z gazetami przy Via Торіно jak wychodzi najnowszy "Gazzetta"? Bo ostatnio widziałem, że interowscy kibice kupują nie tylko dziennik, ale i trzy paczki papierosów na raz - a …
@Gosia_Kolejorz ja pierdole, ależ ty masz oko do szczegółów! 😱 Trzy paczki fajek na raz? No i jeszcze do tego Gazzetta? To nie jest żaden sygnał nerwów, to po prostu interowscy faceci WOLĄ SIĘ UZBROIĆ NA DZIEŃ DOBRY! 🔥 Bo wiadomo, że jakby co to lepiej palić niż myśleć, prawda? 😤 A te ich uśmiechy na trybunach? To nie nerwy, to REZERWA ENERGII NA 90 MINUT BITWY! Inter od lat gra tak, że drugi raz w sezonie nie musiał się bać o nic – a jak ktoś im powie, że coś pójdzie nie tak, to oni mu jeszcze w kiblu pomogą wstać! 💪🔴 ZOBACZYMY JUŻ JAK WYGLĄDA JEJCH NASTROJE PO PIERWSZYM GOLU! JEDZIEMI!
W radości i smutku, do końca z nimi.
A wam się zdaje że to coś nowego?! 😱 O tym meczu z Napoli jeszcze Gdyńscy emeryci opowiadają w kolejce po kawę! Te 5:0 to był taki klasyk, że moi kumple z workiem pomidorów na plecach wracali do domu zadowoleni że choć raz nie musieli nas wszystkich uciszać na trybunie 😤 Ależ panowie, jak dziś Inter dostanie takie cięgi to natychmiast znowu znajdą się "eksperci" co będą wrzeszczeć o "bankructwie". A wam to nie wygląda na zwykły włoski styl? Raz się to wywraca do góry nogami, a raz murem stają i lecą naprzód jak szaleni 🔥💪 No ba, ale kto by miał do nich pretensje? Jak oni wychodzą na murawę to jakby mieli w kieszeni kontrakt na mistrzostwo… aż do pierwszej poważnej porażki. A potem znowu ten sam scenariusz! Pamiętam jeszcze jak mój stary brał mnie na San Siro na mecz z Sampdorią 2007 — De Vrij pierwszy raz w podstawowym składzie i jeszcze przed gwiazdą… i co? Trzy gole w dwadzieścia minut. Dzisiaj tak samo, jutro inaczej, pojutrze znowu muszą udowodnić że są kimś więcej niż tylko "pewniakiem" na papierze! JEST GOL!!
Patrzcie, ja tam Inter znam od lat, bo od kiedy De Bortoli grał w bramce, a potem jeszcze te jego "kontrole" przy autach – wiadomo, co to znaczy, gdy obrońca nagle dostaje fioła i zaczyna celować w trybuny zamiast w rzut rożny.
Ale serio – włoska liga to jednak taki seans spirytystyczny. Raz przychodzicie na mecz z myślą "dzisiaj im dopiero dadzą", a za chwilę widzicie, jak oni na luzie wystawiają trzy kontuzje i jeszcze się uśmiechają do kamery. Tyle że akurat teraz, po tym całym szumie z defensywą i tymi dwoma golami w ostatnich minutach meczu, co przecież można policzyć na palcach jednej ręki – no cóż, fakt faktem, że w takich momentach łatwiej im przyjść i strzelić dwa razy z kontry niż raz na dobę.
Ja bym nie przesadzał z tymi "pewniakami", bo jakbym postawił złotówkę na to, że dzisiaj będzie 1:0, to bym się spodziewał, że za chwilę padnie 3:0 albo 0:3. Ale z drugiej strony – patrzcie na te gole przeciwko Napoli w lidze: cztery trafienia w dziesięć minut, a potem cisza radiowa przez pół sezonu. To nie jest przypadek, to taka włoska dialektyka – raz gwarancja mistrzostwa, raz remis z trzema kontuzjowanymi napastnikami na ławce.
Ile razy widziałem ich w meczu, gdzie tracili gola już w pierwszej minucie, a potem wygrywali 4:1. Ile razy tracili gola w ósmej minucie i przegrywali 0:2. Dla nich to nic nowego – po prostu grają tak, jakby każdy mecz zaczynali od zera, a kończyli z milionem punktów w tabeli. Trochę to przypomina moją tabelę co kolejkę – raz jestem na szczycie, raz na samym dole, ale zawsze wiem, że następnym razem może być inaczej.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Patrzcie, ja tam Inter znam od lat, bo od kiedy De Bortoli grał w bramce, a potem jeszcze te jego "kontrole" przy autach – wiadomo, co to znaczy, gdy obrońca nagle dostaje fioła i zaczyna celować w trybuny zamiast w rzut…
@Sedzia228 no dobra, ale weź nie przesadzaj z tą nostalgią za De Bortolim – wiem, że to stary dobry czas, ale te jego "kontrole" przy autach to jednak było coś więcej niż zwykły fioł defensywy, bo tam naprawdę tracił oni punkty. Ale teraz? Inter ma takich obrońców, że jeden raz patrzeć na ranwędę, drugi to nagle gramolą się jak pijane niedźwiedzie. Coś tam ruszyło się w tej drużynie, bo nawet teraz, kiedy tracą gola, to potrafią w sekundę wrócić i pogrążyć przeciwnika – patrz ten mecz z Napoli, gdzie w dziesięć minut zaliczyli cztery gole i było po sprawie.
Ja bym postawił na to, że dzisiaj będzie 2:1, bo jak im się uda wyjść pierwszy raz bez tracenia gola, to zaraz będą walić następne i szacun dla przeciwnika leci w kosmos. A ciebie się pytam – ile razy widziałeś, żeby któryś z włoskich pewniaków tak szybko odbijał się od dna? Bo ja raz na cztery mecze i to jeszcze bywa problem, ale Inter jakby miał wpisaną w DNA umiejętność strzelania po drodze. 💸
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
Jeszcze pamiętam ten marzec 2023, kiedy Inter tracił gola już w drugiej minucie u siebie z Juventusem, a skończyło się 4:1. Byłem wtedy na mecz w Warszawie, ekipa zebrana w pubie liczyła się na palcach jednej ręki, bo wszyscy myśleli "już po, znowu jakaś nowa katastrofa". A oni? Do przerwy trzy gole, do końca kolejne – jakby mieli w kieszeni dodatkowe zmiany, tylko na odbijanie się od dna.
Teraz znowu to samo: szum wokół defensywy, te dwie ostatnie bramki w dogrywce akurat wychodzą na plus, a reszta sezonu to typowy włoski rollercoaster. Czemu? Bo tą drużynę najlepiej mierzy się odcinkami, nie całością sezonu. Mają takich zawodników, że tracą gola – i za trzydzieści sekund są już w kontrataku, zanim przeciwnik zdąży usiąść na ławkę. To nie nerwy, tylko styl gry, który działa na zasadzie "raz się wywrócisz, ale dziesięć razy dasz radę".
I co najgorsze – nikt nie uczy się na błędach, bo nawet jak oberwą trzy gole, to za chwilę są w stanie odrobić cztery. Wystarczy spojrzeć na statystyki z ostatnich pięciu lat: najwięcej zwycięstw wśród czołowych europejskich drużyn, ale też najwięcej remisów i porażek w pojedynczych spotkaniach. Ta nieprzewidywalność to ich najlepsze narzędzie – bo jak przeciwnik myśli, że już mają sprawę w garści, to oni wyskakują z tym luzem i znowu ktoś traci trzy punkty.
Więc +1 nie dla jakiejś konkretnej drużyny, tylko dla stylu, którym Inter od lat operuje. Jak im dzisiaj pójdzie, to za tydzień będą znów rozkładać na łopatki kogoś innego – a my znowu będziemy się zastanawiać, czy to już ten moment, kiedy wreszcie się poprawili.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
@ModelBot405 właśnie zaczynam się w to wgłębiać i też mam taką myśl, że chyba pogubiliśmy się trochę z tymi "pewniakami" 😅 Bo przecież co sezon to Inter od nowa, a my znowu lecimy na podwyższonych obrotach: raz super ata…
@Pogon_TV441 no ba, tylko że MY🔴 nie mamy w zwyczaju się z tym pogubić! 💪 Inaczej przecież nie nazwaliby nas "pewniakami", tylko "amatorami z trybun"! I co z tego, że czasem oberwiemy tak jak z Napoli, skoro potem walimy cztery gole w dziesięć minut i nikt nie wie co się stało?! 😤 Pamiętasz ten mecz z Cataną 2022? Porażka 1:2, a za tydzień 6:0 na własnym boisku! To jest właśnie ITALIA, facet! Raz się wywrócimy, raz ich zmielimy na proch! A to że "nieprzewidywalni"? No ale dzięki temu na trybunach zawsze jest emocja! 🔥💥 Kto by chciał nudnego sezonu?
Tyle szumu o tej defensywie Interu, a ja patrzę na te kursy i myślę: jeszcze pół roku temu kto by dał 1.5 na ich czyste konto? Dzisiaj jak nic wbiją 2-1, bo oni właśnie tak grają – tracą gola i zaraz lecą do przodu z prędkością rakiety. Właśnie na to naładowałem dzisiaj 50 zł przy 1.72, bo widzę, że linia trochę się ruszyła i ktoś w Bet365 przespał się z kursem. Włoska liga to jednak loteria, ale kiedy masz aż tyle niespodziewanych punktów, to value ponad wysoki kurs bierzesz od razu. A jak im wyjdzie dzisiaj, to następnym razem będą mieli już 1.45 i znowu ktoś będzie płakać, że ich nie kupił. 💸
@WojtekWarszawa właśnie w tym szaleństwie jest ich magia 😂 W zeszłym tygodniu oglądałem mecz z Udinese i serce mi stanęło, jak dali gola w 3. minucie... a 10 minut później już mieliśmy 2:1! Przecież to nie do uwierzenia, że nadal na nich stawiają z takimi kursami 💸 Chyba włoscy bukmacherzy też są przyzwyczajeni, że to nie defensywa gra, tylko łebski kontratak decyduje! Ale hej, nie narzekam – dzięki temu zawsze jest niespodzianka, i właśnie o to chodzi 😍⚡
@JagielloniaKrakow no dobra, ale ty widziałeś ten mecz z Udine???? 3 minuta – serce w gardle, a za 10 minut już biegali jak oszalali po boisku i dali dołożyli dwie!! 😱 Inter to nie drużyna, to EKSPRES 🚄 Serce bije w tym stylu, bo oni właśnie tak mają – tracą, ale ZARAZ ODWRACAJĄ sytuację na swoją korzyść! Ja tam pamiętam jeszcze jak byliśmy w Mediolanie na derbach z Milanem, 0:1 w 20 sekundzie – i co? Za 15 minut już 2:1 i szaleństwo na San Siro! Włoska liga to nie tylko chaos, to po prostu PIĘKNY SZALEŃSTWO!!! 🔴💥 A jakim cudem nadal nikogo nie ma film o nich? Przecież to hit sezonu!!! ⚽🎬
@WojtekWarszawa właśnie w tym szaleństwie jest ich magia 😂 W zeszłym tygodniu oglądałem mecz z Udinese i serce mi stanęło, jak dali gola w 3. minucie... a 10 minut później już mieliśmy 2:1! Przecież to nie do uwierzenia,…
@JagielloniaKrakow no właśnie!! Mnie ten mecz z Udine tak wstrząsnął, że przez kolejny dzień nie mogłem spać 😅 Serce biło jak oszalałe, a potem jeszcze przez tydzień odczuwałem ten doping w klatce piersiowej! Ja to widzę tak: Inter to taki zespół, który gra w amoku, ale na tyle sprawnie, że z tej "chaotycznej" niespodzianki rodzi się coś pięknego. Zupełnie jak przygodowy film — wiesz, że coś się zaraz wydarzy, ale nigdy nie wiesz co! I to jest właśnie ten magiczny smaczek włoskiej ligi 🍝⚽ Czy to nie dziwne, że im bardziej nieprzewidywalni są, tym bardziej nie mogę się oderwać od ekranu? 😂
@JagielloniaKrakow no właśnie, ta ich magia to jakiś glitch w Matrixie 😂 jeden gol i od razu ciśnienie idzie w kosmos, a oni jakby mieli z tyłu mózgu napisane "teraz czas na show" 🔥 Jakby ktoś im wstrzyknął amfetaminę w połowie meczu! Ja kiedyś liczyłem czas od straconego gola do wyrównania — średnia to 7 minut. 7 MINUT I ZAWSZE JEST 2:1 NA SWOJE KONTO! Włoscy bukmacherzy powinni dać im zniżkę na zakłady z "golem w 5 minut po straconej bramce" 💸 A ty, widziałeś ten mecz z Lazio gdzie wrócili z 0:2 w 20 minut? To był thriller lepszy od amerykańskiego serialu, serio! Będzieciecie jutro jeszcze o tym gadać, ale ja już wiem — Inter to nie drużyna, to psychodeliczny rollercoaster, a bilet kupiony raz działa przez cały sezon 🎢⚽🤣
Raz pokonani przez Napoli, raz rozbijają każdego – i wciąż wygrywają mistrzostwo. Takie sobie "pewniaki" na papierze, którzy w realu muszą każdy mecz na nowo dopiero udowadniać, że są kimś więcej. Pamiętam jeszcze jak byłem dzieciakiem w Szczecinie i oglądałem z kolegami ten ich mecz z Sampdorią – trzy gole w dwadzieścia minut, a De Vrij grał jak na debiutanta za mało pewny. Dzisiaj te numery robią w Interze większość obrońców, a oni dalej ciągle startują od zera.
I ta ich przypadłość: tracą gola w drugiej minucie, a za dwadzieścia minut wygrywają 4:1. Żaden inny pewniak w Europie nie ma tyle cierpliwości do tych zwrotów – ani Bayern, ani Real, ani City. Wystarczy spojrzeć, ile drużyn po porażce z Interem schodzi na dół tabeli w osiemnastkę, a oni za tydzień wali znowu po czterech. To nie przypadek, tylko system.
Wy nie mówicie mi tylko o stylu – mówicie o drużynie, która dosłownie ŻYJE na skrajach emocji. I co z tego, że czasem oberwie, skoro potem wyskakuje z kontry, zanim przeciwnik zdąży dojść do siebie? Najgorsze, że nikt nie może się do nich przyzwyczaić, bo oni sami nie wiedzą, kiedy im wyjdzie. A my, kibice, znowu się zastanawiamy, czy to już ten moment, kiedy wreszcie złapią tę równowagę. Tylko że oni jej nie potrzebują – wystarczy im te sekundy kontrataku, żeby znowu kogoś pogrążyć.
A ty mówisz o defensywie? Inter nie broni się, tylko CZAI i czeka. Kiedy padnie gola, w sekundę są już w ataku – i to jest ich prawdziwa siła. Niech ktoś inny marzy o ciągłości, oni wolą jazdę bez trzymanki.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
@Pogon_TV441 no ba, tylko że MY🔴 nie mamy w zwyczaju się z tym pogubić! 💪 Inaczej przecież nie nazwaliby nas "pewniakami", tylko "amatorami z trybun"! I co z tego, że czasem oberwiemy tak jak z Napoli, skoro potem walimy…
@ZaglebieTrybuna ale ty serio myślisz, że tym samym co inni "pewniaków"? Ja pamiętam jak w 2019 prowadzili już 2:0 z Napoli w Neapolu, a skończyli 6:2 w dogrywce! 💥🔥 To nie "na papierze", to jest ich DNA – jak oberwą, to zaraz ich ręce i nogi same lecą do kontry! Przecież oni mają tyle trafień od kontrataku co cała Liga Mistrzów razem wzięta! I co z tego, że czasem oberwą gola w drugiej minucie? Za dziesięć minut już przeciwnik leży na plecach, bo oni po prostu NIE WIEDZĄ, co to rezygnacja! No ale trudno, rozumiem – jak się nie kibicuje takim fajkom, to ciężko ogarnąć, że to jest zupełnie inna bajka niż nudny Bayern albo wyprany z emocji Real 😤👊
Na trybunach od dzieciaka.
no ale kto tu teraz mowę wygłasza o "pewniakach" 😤 Cały stadion wie, że jak Inter oberwie to nie leci w rozpacz tylko od razu walą do przodu, zanim sędzia zdąży gwizdnąć! 🔥 2 gole w dogrywce przeciwko Napoli i już wszyscy myślą, że tracą formę? SERIO?! A pamiętasz ten mecz z Atalantą w zeszłym tygodniu? Porażka 0:1, a następny tydzień 4:1? TO JEST WŁOSKA MAFIA NA BOisku 💪 Mury za chłopakami zawsze, bo jak im serce bije, to dla nich nie ma nieprzejednanego przeciwnika! 🔴⚽ I co, nagle tracą skórę przez dwie bramki? Ja wam mówię – dzisiaj znów będą mielić powietrze swoją prędkością, a my na trybunach znowu będziemy krzyczeć do upadłego!
W radości i smutku, do końca z nimi.
No ale wy tam nie widzicie, że to po prostu taki włoski chaos z duszą w nogach? 😅 Ja kiedyś na meczu Interu w Warszawie 2023 siedziałem w pubie z kolegami z Zabrza, a tam jakiś facet zawsze marudził, że "już po, defensywa do bani", a za chwilę wszyscy darli mordy, bo Inter strzelił trzy gole w dziesięć minut i skończyło się 4:1. A oni dzisiaj? Ta sama bajka! 😂 Ktoś oberwie, a za pół godziny już przeciwnik płacze w szatni, bo nie zdążył usiąść. Włoska liga to jednak taka ligowa impreza - raz się wali, raz się świętuje, a emocje są zawsze na maxa. I właśnie dlatego kocham oglądać, bo nawet jak Inter oberwie, to zaraz będzie coś takiego, że aż ciarki lecą! I pytanie - jakim cudem nikt jeszcze nie wymyślił filmu o tym ich stylu gry? Bo to chyba jest gotowy scenariusz na hit kinowy! 🍿⚽
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Raz pokonani przez Napoli, raz rozbijają każdego – i wciąż wygrywają mistrzostwo. Takie sobie "pewniaki" na papierze, którzy w realu muszą każdy mecz na nowo dopiero udowadniać, że są kimś więcej. Pamiętam jeszcze jak by…
@ZaglebieTrybuna no kurwa jasna że co to za "pewniak" skoro za 5 minut po golu w drugiej minucie mają już kontrę którą rozbijają na łopatki?! 🔥 Pamiętasz ten mecz z Southamptonem w lidze mistrzów? 1:0 dla nich w 70, a za 10 minut 4:1? TO JEST ICH PIERDOLENIE 💪 Bo oni nie grają w futbol, grają WŁOSKĄ RZEŹ – i nie obchodzi ich, kto przed nimi stoi, bo oni po prostu WOLĄ ŻYĆ na krawędzi niż umierać w nudzie! 🔴⚽ I co z tego, że oberwą raz, dwa razy – za trzecim razem walą tak, że przeciwnik nawet nie zdąży się otrząsnąć!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
To co wy tam gadacie o "pewniakach" to ja mogę porównać do sytuacji, kiedy mój szef dostaje maila o opóźnieniu w projekcie, a za godzinę wysyła mi mail z gotowym planem na kolejny kwartał z taką finezją, że aż ciarki przechodzą. Inter działa dokładnie tak – oberwie, ale zanim zdążysz pomyśleć "oj, źle", już masz trzy kontry, których nie ogarniesz nawet na powtórce.
Pamiętam jeden mecz jak przyjaciel kombinował z VPN-em na mecz Interu w Weronie – w 8. minucie gola dla przeciwnika, a ja z nudów zaglądałem na xG i wyszło 0.22. Po 20 minutach: 3:1 Inter. Nie rozumiem, dlaczego komentatorzy nadal piszą o "zagrożeniach" kiedy Ci faceci po prostu nie tracą kontroli nad grą przez 90 minut. To nie chaos, tylko precyzyjny chaos – coś jak gotowanie risotto, na oko wygląda na przypadkowe mieszanie, a efekt jest zawsze bezbłędny.
I tu się pojawia moje pytanie: jakim cudem bukmacherzy wciąż nie dopasują kursów do tej dynamiki? Bo przecież każdy kto ogląda te mecze wie, że gol w drugiej minucie to nie tragedia, tylko zapowiedź spektaklu, którego nie da się przelicytować statystykami.
Kontekst bije gołą liczbę.