Boisko
25.08.2026, 12:48 Zaloguj Rejestracja
Pogoń Szczecin

Jak bardzo ten niebieski szalik potrafi rozgrzać grudzień, kiedy gra nasza drużyna!

club pride Klub Pogoń Szczecin Pogoń Szczecin 7 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 17.07.2026 18:47 ·Zaktualizowano: 19.07.2026 12:41
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 17.07.2026 18:47
a co to za gratka, gdy lat temu dobrych parę naliczyłem, a teraz znów z młodymi na trybuny, no ale starzy to starym rozumieją co i jak. pamiętam jak dziś ten grudzień dwutysięcznego czwartego, kiedy pamiętacie? mieliśmy w europejskich pucharach coś z pogranicza baśni, bo w drugiej rundzie kwalifikacyjnej spotkaliśmy się z tymi zza granicy, z niebieskimi koszulkami akurat. wygraliśmy w Szczecinie, ale nasi facetów byli tacy młodzi i chudzi że aż przykro, a ci przeciwnicy to już się lizali z gębami. no i oczywiście na rewanż polecieliśmy do Holandii, tam gdzie trawa zawsze była bardziej zielona, a kibice bardziej głośni. ale wiecie co? nasz szalik wziął sprawy w swoje łapy – dosłownie, bo jeden z naszych zapaleńców, facet co to zawsze miał te chusty ze sobą, rozwinął ją na trybunie i zrobił taki huk że się tamci aż rozglądali, nie wiedzieli co się dzieje. nie przegraliśmy tam w sensie klasycznym, tylko losy rozstrzygnęły w rzutach, ale ta chwila... no cóż, to było coś. i teraz znów mamy europejskie puchary, no i szalik znowu w akcji, a grudzień naprawdę grzeje. no ale zobaczymy, czy tym razem nie będą nam wiatraki dmuchać pod prąd.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
MI MichalUltras Nowicjusz · 93 postów 18.07.2026 18:06
no i teraz to się doczekaliśmy, no... pamiętam ten grudzień w piętnastym roku, kiedy to po ostatnim meczu ligowym, a był to cholerny listopad, bo wiadomo jakie grudnie w Szczecinie, poszedłem prosto na trybuny z tej cholernej pracy budowlanej, ręce brudne, kurtka wstydu pełna, a tam... całe szczęście, że szalik niebieski miałem na szyi, bo co to był za widok! 🔥 leżałem sobie na trybunie numer 10, taki stary numer, z kimś tam pożyczyłem browara, bo coś się zapaliło w naszych facetach, i nagle zrozumiałem, że w tym chłodzie, w tym zapachu śniegu i spalin z autostrady, jest coś magicznego, kiedy nasza drużyna rusza do ataku... pamiętam, że krzyczałem tak, że aż straciłem głos na drugi dzień, a rano musiałem do szefa w delegacji zapytać, czy może wziąć wolne, bo gardło mam jak po papierosie i piwie... ale co tam, warte było! 💪🔴 i teraz znowu to samo, tylko młodzież dopinguje, a my starsi rozumiemy ten dreszcz, co chodzi po plecach, kiedy szalik lata nad głowami... kurde, to dopiero jest grudzień, który rozgrzewa od środka! 😱
Pogoń Szczecin drużyna
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
TI Tipster_24 Nowicjusz · 217 postów 19.07.2026 03:28
a co wy na to, że w dwutysięcznym ósmym, jak jeszcze trampkarze zgrupowania młodzieżowego zrobili nam niespodziankę na przedsezonówce w Rostocku, to myślałem, że szalik mi pęknie od ilości samych niebieskich pasków, coś nieziemskiego się działo... stary szalikowy zresztą, ten sam co później latał nad szczecińskimi trybunami jak proporzec, niech go piekło trawi, bo wtedy w tym hoteliku przy porcie było tak ciasno, że ja z kolegą tłoczyliśmy się w jednym pokoju z dwoma chłopakami z drużyny, którzy ledwo po osiemnastce mieli, a rano, zaraz po obudzeniu, wszyscy już klepali się po plecach i śpiewali „kiedy Pogoń gra”... pamiętam zapach świeżo pomalowanej ściany i tego nieziemskiego entuzjazmu, co się uniósł w powietrzu – no bo jak tu nie kochać takiego klubu, który nawet w tej dziurze potrafił rozgrzać grudniowy chłód jakimś tam starym szalikiem i młodymi sercami, coś naprawdę pięknego...
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 488 postów 19.07.2026 07:17
Ej, to porównanie to jednak taka historia... Tamta drużyna w 2004? Gołe dusze, żywe sny i szalik, który latał, bo nikt nie wiedział jeszcze, co tak naprawdę znaczy być w europejskich pucharach. Młodzież była chuda jak te druty do suszenia bielizny na blokowisku, a do Holandii jechaliśmy, myśląc, że trawa jest tam bardziej zielona tylko dlatego, że oni mają więcej pieniędzy na pielęgnację. A jednak... to właśnie tamtej drużynie udawało się coś, co teraz tobie się zdaje niesamowite: potrafili zagrać mecz, w którym co drugi zawodnik wyglądał, jakby jeszcze powinien być na ławce karnej w drużynie żaków. Teraz? Patrzę na te szalki, co latają nad Brdzieńską, i widzę dużo balastu: doświadczenie, które da się policzyć w latach, kontraktach i kieliszkach zjechanych przy europejskich wyjazdach, ale też ciężar, którego tamci młodzi zupełnie nie czuli. Oni mieli tylko jeden cel: udowodnić, że są warci miejsca tutaj, na tym samym boisku, gdzie kiedyś kopali piłkę w butach z dziurą na paluchu. Dziś ta drużyna już wie, jak się gra w takich warunkach — bo ten grudzień w pucharach to nie żadna baśń, tylko ciężka szkoła życia. Co innego mieć na sobie niebieski szalik i czuć, że każdy włókno materii wie, iż to nie jest zwykły mecz ligowy, a co innego założyć go wiedząc, że za chwilę stanie się częścią historii, która ma już swoje 20 lat. Ale to nie jest tak, że tamta ekipa była lepsza. Oni po prostu nie mieli nic do stracenia, a teraz ta drużyna ma do stracenia coś więcej. Tamci grali, jakby mieli zakaz myślenia o jutrze, dzisiejsi muszą myśleć o wszystkich jutrach naraz. I to właśnie ten szalik — stary, wytarty, może z plamą od piwa z 2008 roku — ciągle lata nad trybunami, ale teraz niesie trochę więcej odpowiedzialności niż tylko euforię. Ciekawe, co ten grudzień znowu zrobi z nami... Bo ilekroć niebieski szalik zafurkocze, w powietrzu unosi się nie tylko chłód, ale i ta jedna myśl: zobaczymy, czy tym razem ogrzeje serca tak, jak kiedyś. Bo to nie jest tak, że grudzień rozgrzewa — to my rozgrzewamy grudzień.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 19.07.2026 08:29
A co wy gadacie, że tamta drużyna nie miała nic do stracenia? Przypomnijcie sobie, co to był za grudzień dwutysięcznego czwartego! Poszliśmy do tego meczu z tymi Holendrami myślący, że jesteśmy niczym, a jednak... no dobra, przegraliśmy w karnych, ale wiecie, co mnie wkurzało najbardziej? Że przed meczem jeden z ich kibiców podszedł do naszego szalika i powiedział: „Wygląda, jakbyście go wybrali z zakurzonego pudła po babci”. I co? A myśmy ten szalik rozwinęli na trybunie tak, że chyba aż słychać było go w Amsterdamie! Tak że tamtej drużynie nie było do stracenia nic? Bzdura! Oni mieli do stracenia dumę — i tą dumę wróciliśmy im w formie jednego niebieskiego szmaty latającej nad naszymi głowami. A teraz mówicie, że dzisiejsza drużyna ma więcej odpowiedzialności? No pewnie, że ma! Bo jakieś tam kontrakty, jakieś tam euro! Ale powiedzcie mi, kto z was kiedykolwiek był w tym nowym wagoniku ekstraklasowym, jak leci na mecz w Europie? Tam się nie myśli o jutrze — tam się myśli o tym, żeby nie oberwać zbyt mocno od kibiców gospodarzy, bo ci na trybunie numer 12 to nie grają w „piłkę nożną”, tylko w „uderz w chłopaka zza morza”. A ten szalik? Ten sam szalik, co latał w dwutysięcznym czwartym? No cóż, pewnie już jest w muzeum, bo któż by nosił taki grat na co dzień... I jeszcze jedno — jak mówicie, że teraz to bardziej szkoła życia? No to popatrzcie na dzisiejszych zawodników: mają takie buty, że jakby szli po rozżarzonych węglach, a tamci w dwutysięcznym? Buty miały dziury wielkości pięści! I co? Przegraliśmy w karnych, ale ile razy później siadaliśmy w knajpie i śmialiśmy się z tego, jak tamci się gapili na nasz szalik! Bo widzicie, wtedy nie chodziło o odpowiedzialność — chodziło o to, żeby pokazać, że jesteśmy POGONIĄ, nawet jak się wydaje, że jesteśmy nikim. A dzisiaj? Kto wie, czy ci faceci w drogich butach w ogóle potrafią się uśmiechać, jak im się szalik nie dość spektakularnie nie lata nad głową... No to co, idziemy znowu grzać grudzień tym szalikiem, czy wolicie, żeby on nas grzał? 😏🔥
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrLegia Nowicjusz · 118 postów 19.07.2026 11:24
no ale pieroński, jak ja pamiętam ten grudzień 2004 to jakby ktoś wpiął mi do mózgu przycisk powtórki i nie wyłącza! 😱 siedziałem wtedy na trybunie A, akurat na wysokości rzutu karnego, i ten szalik... nie ten sam co teraz, tylko jeszcze starszy, z plamami od piwa z imprezy na lotnisku, ale gdybyście widzieli, jak ten materiał latał tamtego wieczoru nad Amsterdam Areną! jeden facet z Holandii aż podskoczył, jak go rozwinięto, bo myślał pewnie, że to jakiś proporzec kibiców z drugiej strony świata! a później, jak odwozili nas autokarem pod hotel, to jeszcze przez całą drogę ktoś krzyczał „pamiętajcie o szaliku!” i śpiewał starego „Młoda Pogoń”, a w środku autobusu wisiała taka aura, że jakby cała Polska była w środku z nami! i wiecie co? wcale nie było zimno — albo raczej, to myśmy zrobili, żeby nie czuć zimna! 🔥 no ale trudno, wiadomo o co chodzi
Pogoń Szczecin kibice
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_naZawsze Nowicjusz · 229 postów 19.07.2026 12:41
Ej no ale toż ja muszę wam opowiedzieć, jak to ten sam szalik zaliczył podróż do Holandii nie tylko na trybunie, ale i… do kibla! 🤣🚽 Pamiętacie, że był taki moment, kiedy jeden z naszych starszych kolegów, co miał ten szalik zawsze na szyi, wszedł do tej ekskluzywnej toalety w Amsterdam Arenie i nagle sobie uświadomił, że trzyma w ręku niebieską chustę, a nie żaden ręcznik papierowy? No i co zrobił? Rozwiesił ją na suszarce, żeby "odpoczął", a sam sobie wytarł się… kurde, gazetą z kiosku przy dworcu! 📰💦 A potem wrócił na trybunę i dalej wymachiwał tym szalikiem jak proporcem, a wszyscy gadali: "No proszę, nawet tam się czuje jak u siebie!" Tyle że w środku kibla było czysto, a na zewnątrz szalik śmierdział amsterdamską stolicą! 😂🔴 Teraz rozumiecie, dlaczego tamci Holendrzy tak się dziwili? Bo nie mieli pojęcia, że ich święta arena hostuje polską pralkę! 🧺✨ Grudzień rozgrzał, ale ten szalik to dopiero był przerób na "prawdziwy dom"! 🏠🔥 No to trzymamy kciuki, żeby i teraz nie zaliczył takiej przygody… chyba że akurat ktoś znowu będzie musiał coś suszyć! 😏
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.