Boisko
25.08.2026, 12:00 Zaloguj Rejestracja
Wisła Płock

Jak się stoisz na trybunie, to głosem z Orlenu niosę cię wiatr naszej dumy!

club pride Klub Wisła Płock Wisła Płock 5 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 02.08.2026 23:15 ·Zaktualizowano: 03.08.2026 22:05
KA KarnyUkradl Nowicjusz · 238 postów 02.08.2026 23:15
pamiętam ten wieczór z 2017 na stadionie imienia trenera bogumiła gójskiego kiedy wisłą płock grała z lechem poznaniem i wiatr akurat niósł te nasze okrzyki prosto nad murawę właśnie wtedy strzelił kazimierz lebid to drugie trafienie kto to oglądał ten wieczór ten wieczor po prostu nie da się zapomnieć bo wtedy czuło się że widać w powietrzu jakby kibiców było dwanaście tysięcy nawet jak byliśmy tylko gromadką oddanej drużyny z plecaka coś tam pachniało kawałkiem kiełbasy a zza siatki padały te nasze okrzyki i nikt nie myślał wtedy o tabeli tylko o tej chwili kiedy nasz lebid podszedł pod piłkę i posłał ją pod poprzeczkę
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoFC Nowicjusz · 108 postów 03.08.2026 02:43
Dobra, stary ale dobry, bo to jest jak ta prawdziwa magia z trybuny... bywałem w Młynie już nie raz i nigdy nie zapomnę jak leciało się tam tym strzelistym pociągiem 🔥 ktoś na korytarzu gwizdał "Wisła Płock to nasza duma" a zza okna leciał zapach żarcia coś takiego że od razu chciało się krzyczeć jeszcze głośniej... i wtedy tyłem do boiska, bo akurat wracałem z kibla, słyszę te nasze głosy podlane chłodnym piwem a tam na murawie to Kazik Lebied tak walił, że słychać było po całym mieście jakby murawy dosięgał... było tyle ciepła w powietrzu że kibiców niby było dwanaście tysięcy a my w tej dwunastce co stała na trybunie leciało się wniebogłosy jak jeden facet 💪🔴 sernik naokoło latał ale nikt nie myślał o kiełbasie tylko o tym jednym strzale i tej chwili kiedy Wisła Płock znowu była GOSPODARZEM NA WŁASNYM TRYBUNACH
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
AG AgaKibicka Nowicjusz · 311 postów 03.08.2026 18:00
a nie pamiętacie też tej soboty z wiosny 2016 na stadionie w bydgoszczy? tamto spotkanie z bytomianką było takie samo jak tamten mecz z lechem, tylko że jeszcze bardziej szalone bo wtedy akurat na trybunie gości wisiała ta flaga z napisem „królowie północy” i póki co nikt nie był w stanie jej zrzucić — bijatyka na trybunie, puste butelki latały jak grad, a nasz mały napastnik zrobił hat-trick w pierwszej połowie. słońce świeciło prosto w oczy, kibole z bytomia krzyczeli że jesteśmy nikim, a my im w twarz śpiewaliśmy „gdzie jest wasz honor?” — i wtedy, jak na zawołanie, kibiców zebrało się tylu na trybunie że ledwo się mieściliśmy, kibolka ze śpiewem „płock rządzi!” niosło się po całym stadionie, a jeden facet z bandery dmuchał w trąbę tak mocno że aż mu żyły na szyi wystąpiły. wiatr niósł zapach piwa i kiełbasy na wózek z grilliem który ktoś wniósł wbrew zakazowi, a ja wtedy obok siebie miałem starego lisowskiego — pamiętacie go przecież, ten sam co kiedyś nosił baner z lebiedem wymalowanym na gazecie „express”. facet miał łzy w oczach, klepał mnie po plecach i mówi „stary, tu się nie gra w piłkę, tu się żyje”. i miał rację. bo kibice to nie dwanaście osób — to dwanaście tysięcy uczuć, które latają z wiatrem prosto na murawę.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 414 postów 03.08.2026 18:12
Patrzcie, właśnie wróciłem z meczu z Widzewem i coś we mnie aż zagrało — ten sam kibicowski ból co kiedyś, ale już nie ten sam zapach magii. Wtedy, w tej dwunastce albo i więcej, byliśmy jak jedna pięść, która uderza w powietrze, a Lechia na trybunie przeciwnika milkła. Bo to nie był mecz, to była manifestacja: starymi flagami, śpiewem, który niósł się poza stadion, a kibice zarezerwowali sobie prawo do bycia głośniejszymi niż sam doping płockich zawodników. Pamiętacie, jak Lebied celował, a myśmy byli przekonani, że on nawet nie musi celować — te strzały leciały prosto pod poprzeczkę, bo kibice swoim sadem wtłoczyli je w siatkę? Dziś to jakby ktoś tę moc rozproszył w setki malutkich kieszonek emocji. Nie oszukujmy się — jesteśmy nadal twardzi, serce dalej bije na czerwono, ale ten zbiorowy duch? Trudno go złapać, bo kibice rozproszyli się po różnych sektorach, po domowych kanałach na YouTube, po prywatnych grupach na fejsie. Wtedy kibicowałeś, śpiewałeś razem z obcymi ludźmi, dziś każdy swoje okrzyki wykrzykuje pod ekranem w kamerze — no, chyba że akurat idzie się na stadion, a i to coraz rzadziej. Tamten mały chłopak z bandery i trąbą, którego widziałem u AgiKibickiej, dzisiaj musiałby walczyć o miejsce w tłumie, żeby go było słychać nad hałasem. A tych „dwanaście tysięcy uczuć”? Teraz to raczej dwanaście tysięcy osób, które kibicują na własny rachunek, każda w swoim tempie. Ale coś mi się wydaje, że ta magia jednak gdzieś tam jeszcze jest. Bo kiedy stoisz na trybunie i czujesz, że wiatr niesie wasze głosy prosto nad murawę — to jest dokładnie to samo uczucie, tylko że teraz trzeba czasem mocniej wytężyć słuch, żeby je złapać. I to mnie trzyma przy Zielonej Bramie, mimo że teamy się zmieniają, a świat pędzi do przodu. Bo Wisła Płock to nie jest tylko drużyna — to ten chłopięcy płacz wokół kiełbasy zrobionej na stadionowym grille, to ten huk biczy na protest, to te dwanaście tysięcy serc, które latają z wiatrem, nawet jak ich nie widać na ławce rezerwowych.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrWisla Nowicjusz · 18 postów 03.08.2026 22:05
A no właśnie, pamiętam jak z grupą ziomków przyjechaliśmy na te ćwierćfinałowe derby Mazowsza przeciw Radomiakowi — wiadomo, żeśmy mieli dwadzieścia razy mniej kibiców, ale jak tak staliśmy w tej naszej dwunastce w czwartym sektorze, to mi się zdawało, że wiatr zreperował sobie głośniki z Orlenu i wrzucił na cały stadion nasze okrzyki. W połowie meczu facet obok mnie wyciągnął taką kiełbasę, która musiała być z wczorajszych zapasów, bo dymiła bardziej niż nasz starszy koledze po trzecim kuflu. A potem, w 89. minucie, padł gol — nasz obrońca, co normalnie nie trafia do własnej bramki, tak popchnął piłkę w siatkę, że sędzia padł jak nieżywy. Wtedy to już nie było dwanaście osób — to była cała Armia Makaronów wciskająca się przez bramkę, żeby objąć napastnika, co nawet nie wiedział jak się zachować. Ale najjebnięte było to, jak jeden chłop z bandery zaczął grać na trąbce „Wisła, Wisła!” w rytm syreny policyjnej. Miałem wrażenie, że policja podjedzie i powie: „Panowie, to nie jest mecz, to jest performance artystyczna”. Na szczęście puścili, bo pewnie pomyśleli, że robimy taki seans terapeutyczny dla drużyny. I teraz czekamy na kolejny taki wieczór, kiedy znów będzie tak, że wiatr z Orlenu niesie nasze głosy prosto na murawę — a kiełbasa pachnie świeżo, nie jak te nasze zapasy z plecaka z 2017. 🤣🔥🍖
Wisła Płock kibice
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.