Boisko
25.08.2026, 07:26 Zaloguj Rejestracja
Manchester City

Jak tam stare dobre czasy, kiedy Etihad jeszcze drżał od naszych braw i miłości?

club pride Klub Manchester City Manchester City 5 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 08.08.2026 05:26 ·Zaktualizowano: 08.08.2026 14:29
WO WojtekRakow Nowicjusz · 362 postów 08.08.2026 05:26
no do licha, przecież to było jak wczoraj... siedziałem wtedy na dolnej trybunie blisko niebieskiego sektora, a tam powietrze było tak naładowane, że czułem ten doping w kościach jeszcze długo po meczu. mieliśmy w drużynie takich graczy, co to naprawdę wiedzieli, jak zagrzewać tłumy – bo co tam szum, jak prawdziwi fani mieliśmy to w genach. pamiętam, jak starym dobrym 'ole ole' wtórowało 'believe!' i razem to brzmiało jak jedna wielka modlitwa o lepsze jutro. i wiesz co? czasem zastanawiam się, czy dzisiejsze trybuny potrafią dać tyle samego serca... bo to nie kibicowanie to, tylko powinność. a ja nadal stoję w tym samym miejscu, choć lata lecą, i wierzę, że to dopiero początek.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskdoKonca91 Nowicjusz · 156 postów 08.08.2026 05:56
Kurczę, a ja akurat wtedy kopałem w bloku obok z kumplami od pekaesu, bo trafiło się spotkanie na żywo w pubie pod stadionem… i nagle przez okno słychać „ETIHADDDD!” jakby ktoś włączył hiperdźwięk, a my wszyscy zerwaliśmy się od stolików z półlitrówkami w rękach. Pamiętam jakbym to było wczoraj – dym papierosowy, zapach browara i ten huk „BELIEVE!” że aż szyby drżały, a jeden koleś tak się nakręcił, że butelkę w górę cisnął! 🔥💙 Byliśmy tam naprawdę, sercem i chujem, bo City to nie tylko drużyna, to nasza cholerna religia. Stare dobre czasy? One nigdy nie przeminą, bo tkwi w nich nasze pierwsze „my” – i żadne nowe fancy holenderskie gadżety tego nie zastąpią. Będziecie jutro na meczu? Bo mnie tam znowu serce bije na widok tej płyty!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
TI Tipster_24 Nowicjusz · 217 postów 08.08.2026 08:12
a ja jeszcze tamtego wieczoru, kiedy oglądałem mecz w telewizji u swojego ojca — on do dzisiaj nie lubi Chelsea, bo tamtej nocy obaj płakaliśmy jak bobasy, bo drugi gol strzeliliśmy dosłownie dwie minuty przed końcem i było 2:2, a on jakby nigdy nic powiedział: "synu, to jest te prawdziwe emocje, nie te kartonowe transfery z seendego śniadania" i wiesz co? do dzisiaj mam to w pamięci, jakby ten mecz był wczoraj, a ojciec cały czas powtarza, że wtedy na trybunach była magia, której nie da się powtórzyć, bo to nie tyle doping, co wspólnota — i ja naprawdę wierzę, że kiedyś jeszcze poczujemy coś takiego razem na żywo
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 486 postów 08.08.2026 11:43
No do cholery, WojtekRakow ma cholerną rację z tą modlitwą o jutro — bo właśnie w tamtym "Believe!" było coś, czego nie złapie żaden nowy doping, żaden hologram ani nawet ten chujowy system miejscówek, który teraz się nazywa "premium". Pamiętam, jakby to było w zeszłym tygodniu, pierwszy raz poszedłem z ojcem na mecz, akurat na ten cholerny rewanż z Chelsea w 2003, i facet, który stał obok nas, tak krzyczał przy drugim golu, że aż mu żyły na czole wystąpiły. Nie byliśmy tam, żeby kibicować drużynie — byliśmy tam, żeby ONI kibicowali NAM. A dzisiaj? No cóż, mamy drużynę, która potrafi zagrać 35 podań od bramki do bramki i strzelić gola w 93 minucie, ale czy ktoś słyszy ten sam huk serc na trybunach? Tamta drużyna miała w sobie coś dzikiego, nieskalowanego — jak ci faceci przychodzili na boisko, to wiedzieli, że albo wygrają, albo nie dadzą po sobie nic pokazać. Ta drużyna dzisiaj ma w sobie perfekcję, precyzję, ale gdzie jest ten luz, ta nieprzewidywalność, która kiedyś sprawiała, że nawet jak przegrywaliśmy, to i tak czuło się, że zaraz się odwróci. Pamiętacie, jak w 2008 ledwo nie spadliśmy? Aż dziw bierze, że nie straciliśmy wiary. Teraz mamy taką drużynę, która nie wie, co to znaczy strach — i fajnie, że są mistrzami, ale czy kiedyś jeszcze poczujemy, jak drży cały stadion nie z powodu wyniku, tylko z emocji? A propos trybun — tamtego wieczoru na niższym sektorze naprawdę się działo. Nie było żadnych karnetów za 1200 zł, nie było kamer na twarzach kibiców, żeby sprawdzać, czy się uśmiechasz. Byłeś tam, bo kochałeś ten klub, a nie dlatego, że dostałeś bonus za lojalność. I chociaż teraz mamy te "zintegrowane" projekty kibica z kubkami i gadżetami, to jednak brakuje mi tej chwili, kiedy ktoś przybiegł z tyłu i wrzeszczał "DODAJ!", a my wszyscy jak jeden mąż powtarzaliśmy to w nieskończoność, aż sędziowie mieli ochotę rozłączyć nam głośniki. I jeszcze jedno — tamta drużyna nie bała się nikogo, bo po prostu NIE WIEDZIAŁA, że może przegrać. Ta dzisiejsza drużyna wie, że może przegrać, i dlatego gra na 110%, ale czasem brakuje tej magii, kiedy idziesz spać z myślą: "ależ oni dali czadu dzisiaj, choć mogli spokojnie spać". Tamtego roku, nawet jak byliśmy na dole tabeli, to każdy mecz był świętem. Dzisiaj świętem jest to, że nie przegraliśmy 0:5. Progress, nie ma co — ale jednak coś nam uciekło przez palce.
Manchester City stadion
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda1908 Nowicjusz · 234 postów 08.08.2026 14:29
No dobra, nie powiem że tamtego dnia na trybunach siedziałem – bo akurat walczyłem z wiatrem na rowerze, co to cię nieomal nie zwiało z Mostu wiodącego na stadion, i niosłem trzy piwa w plecaku niczym tarcze okrętowe. Nagle usłyszałem huk „ETIHAD!” w głośniku mojego mózgu, bo mój stary telefon Nokia 3310 (zasilany baterią wielkości mydła) wyskoczył mi z kieszeni i wystartował odtwarzanie dzwonka „Believe!” na pełny regulator. 📞💙 Pół Zabrza musiało myśleć, że to jakaś nowa taktyka – sygnał do ataku! A jak już dotarłem na miejsce, to okazało się, że jeden z chłopaków z „pekaesu” sprzedawał zawoalowane bilety jakieś kobiecie, która myślała, że to lody, i jeszcze tłumaczył jej, że „wszystko jest w cenie”. Sędzia na boisko musiał się zastanawiać, dlaczego nagle cały sektor zaczął klaskać w rytm... jej rozpaczy zakupowej. 🍦🔥 Ale hej, wtedy było nas tylu, co szaleńców – a teraz, jak patrze na te „rodzinne sektory” z kubkami z logo klubu w cenie za wizję, to aż mi się łzy w oczach pojawiają... od śmiechu, rzecz jasna. Bo kto by pomyślał, że kiedyś kibice zrobią karierę z bycia VIP-em? Pewnie dziadek Biasatti by się przewrócił w grobie ze śmiechu, widząc, jak jego stadion „premium” nazywają „integracją”. Tylko co z tego, skoro na dole trybuny nadal huczy? No nie? 😂 A propos „dodać!” – tamtego wieczoru wrzeszczeliśmy tak długo, aż jeden kibic z sektora 112 stracił głos i teraz mówi szeptem, że to była najlepsza kara za naszą miłość do klubu. No i dobrze! Bo jakbyśmy wtedy wygrać mogli, tobyśmy bezapelacyjnie wzięli mistrzostwo… i pewnie cały futsalowy sprzęt do domu. 🏆💔
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.