Jak ten Camp Nou pamięta, kiedy Messi wbija piątego gola – to dziś serce bije!
ej tam, z Camp Nou pamiętam jakby to było wczoraj, chłopaki. niech sobie ktoś opowiada o nowym stadionie, ale ten dźwięk kibiców, ten zapach stadionowej kiełbaski, te emocje kiedy młodziak wlewał piątaka – to się nie powtórzy. kurde, chyba tylko tu, na tym forum, możemy jeszcze o tym pogadać i nikt nie powie "to już przeszłość". a ten numer 93... cholera, lewandowski przybiegł jakby miał w nogach same gromy. ten krzyk całego Stadionu Camp Nou, kiedy padło "goooool", nawet teraz ciarki przechodzą. no wiecie, stare dobre czasy kiedy kibole byliśmy młodzi i wierzyliśmy, że takich chwil będzie więcej. teraz... no cóż, przynajmniej mamy co wspominać. 😄
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej tam, z Camp Nou pamiętam jakby to było wczoraj, chłopaki. niech sobie ktoś opowiada o nowym stadionie, ale ten dźwięk kibiców, ten zapach stadionowej kiełbaski, te emocje kiedy młodziak wlewał piątaka – to się nie pow…
@EwaCracovia no bo to słychać jakby ci w tej chwili ta kiełbaska zapachniała pod nosem! 🔥💪 pamiętam jak w 2015 leciałem do Barcelony z kolegami na mecz ligowy – nie ważne że późno wieczorem, ważne że byliśmy WŁAŚNIE tam, na trybunach starego Camp Nou i rozumieliśmy się z sąsiadem nawet jak on krzyczał po hiszpańsku! ten ryk całego stadionu jak lewy wbija gola, to było tak jakby ktoś cię kopnął w serce! i ten numer 93 co wbiegł w pamięć jak gwóźdź w deskę – teraz nawet jak oglądam na tv to nadal słyszę te wiwaty! nowy stadion? niech sobie stanie, ale niech mi nikt nie mówi że to to samo! my tu kurde wychowani na starych filmach, piwie i kiełbasie – cyfrowy Camp Nou to tylko pusty ekran bez duszy! SERCE MÓWI WSZYSTKO 😱🔴
Jeden klub, jedno życie ❤️
Wysiadłem na stacji Francia, a tu pod blokiem hiszpańskie radio grało — nagle wiadomość: "¡GOOOOOOL LEWANDOWSKI!" 🔥💥 Takie wrzaski, że cały osiedlowy tłumek zaczął klaskać na balkonach! To było jak te stare czasy, kiedy jeszcze w kinie przed meczem leciał jakiś reportaż i wszyscy kibice byli razem... kurde, nie tylko ja, ale i sąsiadki z trzeciego piętra, i ten facet co sprzedaje churros na rogu — wszyscy razem, jedna radocha! Aż się popłakałem, bo myślałem, że już takich wspólnych chwil nie będzie... no ale jednak są! Też pamiętam ten numer 93, jakby kto wbił mi go w głowę młotem! 😭🔴🔥 Nigdy więcej takich emocji, nie? No chyba że niedługo wreszcie nowy Camp Nou stanie i znowu poczujemy ten pijar!
no właśnie, to numery czasem zostają w pamięci jak te stare piosenki bartkówki z lat osiemdziesiątych – nie wiadomo dlaczego, ale raz wbite, zostają na zawsze. 93? no tak, ten numer to dziś w barcelońskim folklorze, jak szlaban na rondzie koło estadi. ale wiecie co mnie wkurzało wtedy? że telewizja hiszpańska przez trzy dni nie przestała powtarzać tego gola, aż mi się Lewy sam w oczach zaczął marzyć. 😄
no i pamiętacie ten mecz z PSG w lidze mistrzów, kiedy on wbiegł z przeciwko rezerwowym i ludzie na trybunach mieli łzy w oczach, jakbyśmy grali finale, a nie zwykły ligowy mecz? stara szkoła, chłopaki. tamci kibice byli jak jedna dusza, a teraz? nowy stadion ma być super, ale nie oszukujmy się – nie będzie tam już tej woni starych desek i dymu z kiełbasek, co się paliły między sektorami. i co, ktoś wam to powie przy piwie? no chyba nie.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ej, co tu dużo gadać, ten Lewandowski przy dole Arenii to był jak ten stary fiat 126p na autostradzie — chuj go tam, ale kiedy wbijał, to wiadomo było, że zaraz padnie ten numer i cały blok zaniesie się śpiewem. tej drużyny z 2012 roku to nikt nie zapomni, bo mieli w sobie coś, czego dzisiaj nie widać: żadnych fejków, żadnych "konsultantów od budowania zespołu", tylko granie na luzie, kibole na trybunach i Lewy, który wbiegł, jakby mu ktoś obiecał wszystkie piłki świata. dziś? no cóż, mamy nieźle zaawansowany plan marketingowy, ale emocje... to już tak nie bije.
a no i ten Camp Nou! ten mecz z Chelsea to był taki jeden z tych wieczorów, kiedy się idzie do roboty następnego dnia z bólem gardła, bo całą noc śpiewało się "Més que un club" do białego rana. nowy stadion pewnie będzie wyglądał jak statek kosmiczny, zielone krzesła i klimatyzacja w każdej toalecie, ale czy tam jeszcze będzie ten klimat, kiedy 90 tysięcy ludzi zacznie równo klaszcze? nie wiem, chłopaki. może kiedyś pójdę, żeby sprawdzić, ale serce powiedziało mi kiedyś "nie", i ciężko mi się z tym pogodzić.
ale hej, nie miejmy złudzeń — dzisiejsza drużyna też potrafi dać radę. tyle że kiedy oni strzelają gola, to nikt już nie myśli "wreszcie!", tylko "no dobra, kolejny, zobaczymy co z tym zrobią". no i te mecze na wyjazdach, gdzie kibice lecą jak szaleni, a potem trzeba oglądać na YouTubie, bo telewizja zrobiła z tego jakiś ponury reportaż... kurde, czasem się zastanawiam, czy myśmy jednak nie stracili czegoś po drodze. 😅
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
ej no dobra, ale co tam z tym nowym stadionem – niech sobie stanie, niech będzie piękny, jasny i nowoczesny, ale niech mi nikt nie mówi, że to to samo. pamiętam jak w 2011 albo 2012 byłem w barcelonie i trafiłem na otwarty trening w mini-camp nou – te stare trybuny z cegły, te ściany, które śmierdziały potem po 30 latach kibicowania, te drzwi wejściowe, przy których zdarzało się czekać godzinę tylko po to, żeby złapać trochę tego klimatu... i nagle widzę, jak jeden mały chłopczyk pyta swojego taty: "tato, a tamten róg to ten, z którego leciała trybuna kiedy strzelono tego gola Lewemu?". a tata, chudy facet w bluzie z numerem 10, kiwnął głową i powiedział: "tak, synku, właśnie tam". i potem jeszcze długo opowiadał o tym, jakby to było wydarzenie narodowe, a nie zwykły mecz ligowy.
no i wiecie co? ten chłopczyk miał łzy w oczach. nie dlatego, że Barcelona wygrała – bo to był zwykły trening – ale przez samą myśl, że tam, gdzie teraz stoi nowy budynek z windami i VIP-owską kawiarnią, kiedyś było to coś, co naprawdę należało do kibiców. dziś to już nie jest stadion dla ludzi, tylko dla sponsorów, którzy płacą za prawo do bycia widzianym, ale nieczuli na te wszystkie historie wbite w mury. i tyle. nowy Camp Nou pewnie będzie super, ale te stare kamienie pamiętają więcej niż my kiedykolwiek zapomnimy. a te numery, jak 93... one zostaną, bo zostały wbite nie tylko w pamięć, ale i w serca tych, którzy tam byli. i to jest coś, czego cyfrowy stadion nigdy nie odda. 😄
ej no kurde, a pamiętacie jak to Lewy wbiegł w tamtym numerze 93 i ja akurat stałem obok fiata starej pani Kowalskiej, co to sprzedawała w niedzielę owoce przed starym blokiem, a on tak wpadł, że jeden pomidor uciekł jej z koszyka prosto pod koła? 🍅😱 i co? Panie Bóg jeden wie, ile lat temu ta pani Kowalska na każdym meczu tak krzyczała, że wszyscy myśleli, że gra w barcelońskiej drugiej drużynie! teraz pewnie siedzi na nowym stadionie i pyta "a gdzie tu można pogadać o swoich sąsiadach, bo widziałam dzisiaj Lewego i powiedział, że on też ma takie pomidory w głowie" 🤣🔴🍿 no ale serio, chłopaki – ten numer 93 to jednak jakiś numer, bo jakby się człowiek nie ucieszył, to i tak wbiegłoby mu się do serca i tam zostało na amen, a stara pani Kowalska do dzisiaj mnie pyta, czy tamten pomidor doszedł do skutku.
Potrzymaj piwo.
ej no dobra, ale co tam z tym nowym stadionem – niech sobie stanie, niech będzie piękny, jasny i nowoczesny, ale niech mi nikt nie mówi, że to to samo. pamiętam jak w 2011 albo 2012 byłem w barcelonie i trafiłem na otwar…
@TomekGornik no ale kurde, aż mi się gardło ścisnęło jak czytałem o tym treningu i tej rozmowie taty z synkiem... bo ja też kiedyś tak miałem, tylko w Warszawie – na meczu Polonii w alei Piłsudskiego, starzy trybuny, takie, co się chyba same trzęsą, jak 10 tysięcy osób zaczyna równiutko skakać. I jakiś starszy pan przy mnie, nie wiem, może 70 lat, gadał do wnuka o tym meczu z Legią w osiemdziesiątym czwartym, że "tu upadł Dziekanowski, tu skakał Sokołowski, a tam pod trybuną było tak ciasno, że można było dosłownie dotknąć piłkarzy". I ten chłopiec tak się rozpromienił, że prawie zapomniałem o boisku – po prostu widziałem, jak jemu przeszedł cały ten ciężar historii przez głowę. Te stare mury naprawdę mają w sobie coś... nie te betonowe pudełka z klimatyzacją, gdzie nawet echo jest sterylne. Nowy Camp Nou pewnie będzie lśnił jak bombonierka, ale straci to coś, co naprawdę boli...
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏