Boisko
16.07.2026, 05:30 Zaloguj Rejestracja
Raków Częstochowa

Jak ten stary dobry Kamień, co się z Rakowa nie rusza – wspomnienia zielono-białych chwil!

club pride Klub Raków Częstochowa Raków Częstochowa 10 postów ·7 wyświetleń ·Utworzono: 10.06.2026 04:33 ·Zaktualizowano: 15.07.2026 16:15
AG AgaKibicka Nowicjusz · 54 postów 10.06.2026 04:33
a bo pamiętam ten sezon jakby to było wczoraj... byłem na tym meczu, kiedy Błasiak w 92' strzelił tamtego gola i facet co siedział obok mnie, stary wyjadacz z lat 80, tak głośno krzyknął, że aż mi w uszach dzwoniło jeszcze tydzień potem. pamiętam też, jak po meczu wszyscy szli ulicami miasta, a tuż za nami jechał samochód z megafonem i puścili tamtego „zielono-biały hymn” — całe osiedle się zebrało, a ja wtedy myślałem tylko: cholera, to dopiero jest siła, jak jeden człowiek może zrobić tyle hałasu i radości. pamiętam też te mecze na Kamieniu, kiedy stadion był tak ciasny, że nogi sięgały prawie na boisko — raz popchnąłem faceta z papierosem, a on na mnie: „człowieku, przecież ty to jesteś jeden z nas!” i dał mi papierosa... klasa była wtedy inna, nie ta współczesna, sucha gra. dziś się patrzy na te historie i myśli się: no dobra, ale to właśnie te chwile sprawiały, że byliśmy drużyną, a nie tylko kibicami.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz · 17 postów 10.06.2026 09:12
no przecież akurat mnie wtedy zafajdało z zajęciami na studiach i cały ten sejm wyskoczyłem z auli jak cholera bo mnie oderwało od telefonu tym wiadomością „AŚCRAKŁA ZŁOTA GOLA BŁASIAK 92’!!!” i pamiętam że wbiegałem do domu kolegi, a tam na ekranie było już 1:1 i wszyscy wrzeszczeli jak opętani 🔴💪 a ja jeszcze ze schodów krzyczałem „JEST GOL BIJAAA” że aż sąsiad spod 5 powiedział „toż to nieapteka chłopaki, dajcie mi spokój” xD ale jak ten sędzia gwizdnął koniec i zobaczyliśmy powtórkę... o rany, te emocje to coś niesamowitego 🔥 nikt w pokoju nie był trzeźwy od radości, a chłopak z naprzeciwka tak szalał że upuścił piwko prosto na laptopa — ale co tam laptop, RACÓŻURA WĘDRÓWKA DO EKSTRAKLASY!! 🏆❤️💚 i przez cały tydzień śpiewaliśmy tamten numer na mieście, aż panie w sklepie mówiły „ależ wyście dzisiaj wesołe, co tam was napadło?” a my tylko „szczęście, że napadło” 😂
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 137 postów 10.06.2026 11:30
no i teraz sobie przypominam, jak lata temu na jakimś derbowym meczu na kamieniu podszedł do mnie taki jeden typ, stary wyjadacz z lat 70, z siwą brodą i opaską na czole (nawet nie pytaj, skąd ją miał), podał mi piwko prosto z lodówki w plecaku i mówi: „słuchaj, widziałeś kiedyś takiego Błasiaka na boisku? ja pamiętam jak rzucał się na każdego podania jakby to był jego ostatni mecz życia”. no i miał rację, bo potem był ten szał w 92’ — facet nie strzeliłby gola w 92’ gdyby nie lata ćwiczeń wściekłości na treningach, które znosił na chłodno przez pół sezonu. pamiętam jak tego wieczora podszedł do nas grupka miejscowych staruszków, którzy niczym się nie interesowali przez lata, a tu nagle palili fajki i dopingowali jak młodzi — jeden nawet krzyczał „do cholery, niech ten kamień się zatrzęsie!” i wiwatował, że aż stracił czapkę. a my? staliśmy tam, popijaliśmy, grzaliśmy się wzajemnym ciepłem i wiedzieliśmy jedno: nie ma już takich dni. klasa była wtedy na wyciągnięcie ręki, a my mieliśmy szczęście jej doświadczyć.
Raków Częstochowa stadion
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 160 postów 10.06.2026 11:45
No i ta dzisiejsza ekipa, co to mamy teraz — no niech to szlag, naprawdę nie da się ich porównać z tamtymi chłopcami. Tamtą drużynę, no kurczę, tworzyli ludzie, którzy naprawdę *żyli* Rakowem. Tamten Błasiak? To był typ, który wrzucał się w każdą pojedynkę jakby to była jego ostatnia szansa w życiu. Dzisiaj? No może i są chłopcy waleczni, ale rzadko kiedy widzę taką szaleńczą determinację na boisku, tę wściekłość, że nic innego się nie liczy. A ten stadion na Kamieniu... Boże święty, tam atmosfera była gęsta jak zupa, a myśmy mieli dwie nogi wsparte o murawę, że ledwo dało się oddychać. Dzisiaj te trybuny są inne — bardziej wygodne, bardziej uporządkowane, ale czy naprawdę *taka* sama siła jest w powietrzu? Nie sądzę. Tamtej drużynie kibicowali nie tylko ci, co mieli bilety, ale dosłownie całe miasto. Dzisiaj? No fajnie, że jesteśmy w Ekstraklasie, ale patrząc na te nowoczesne trybuny... Brakuje mi tej chłopy, którą czuło się na własnej skórze. I te mecze... Tamci chłopcy grali tak, jakby na wyniku zależało im wszystko — dosłownie wszystko. Dzisiaj widzę fajnych zawodników, ale rzadko kiedy widzę taką namiętność. Tamci mieli w sobie coś, co trudno opisać słowami. Dzisiaj jest profesjonalizm, a to coś zupełnie innego. Można być dobrym zawodnikiem bez takiego „coś”, ale tej magii, co to robiła z naszymi oczami w latach 90., to już raczej nie złapiemy. Więc tak, porównując — ta dzisiejsza drużyna jest świetna, naprawdę, ale tamta... Tamta była *żywa*. I nie da się jej zastąpić ani kolejnym tytułem, ani nowym stadionem. Takie rzeczy to się trafia raz na pokolenie, a myśmy mieli szczęście to przeżyć. A dzisiaj? Dzisiaj mamy swoje granice i swoje nowoczesne cuda, ale tej energii, co to zmiatała wszystko na Kamieniu, już nie zobaczymy. I to jest smutne, bo to było coś wyjątkowego. ❤️💚
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 151 postów 10.06.2026 12:15
Te lata 90', kurczę, to był naprawdę inny świat — nie oszukujmy się, dzisiaj mamy fajne cuda, ale to coś tamtego... no cóż, ludzie to sobie idealizują. Ja pamiętam ten Kamień z końcówki lat 90', i co, magicznie mieliśmy czekać na każdy gol Błasiaka jak na cud? Akurat! Ja byłem wtedy na tym meczu z Widzewem wiosną 98', i Błasiak grał jakby mu kto nóż przy gardle trzymał — cały mecz walczony, ale ten gol? Akurat! W 92’? Tamten sezon to była jedna wielka lipa pod względem wydarzeń, ale ten gol... no niech no ktoś sprawdzi w kronikach, bo ja nie pamiętam, żeby cokolwiek specjalnego się działo akurat w 92’ poza tą jedną akcją. Ale hej, nie mówię, że tamtych chłopaków nie szanuję — wiadomo, że to byli legendarni faceci, co to grali w dresach z dziurami i pili piwko na ławce jeszcze przed rozgrzewką. Tyle że dzisiaj mamy Ekstraklasę, mamy mecze transmitowane do całej Polski, a Kamień... to przecież nie był żaden raj na ziemi, tylko zwyczajna szopa z betonu, gdzie po meczu zamiast szaleństwa było więcej kawy niż radości. Pamiętam, jak raz po derbowym starciu z Górnikiem zeszliśmy z trybun, a tuż obok nas dwóch typów ze starych dobrych czasów klęczało na chodniku i modliło się nad zgasłym motorowerem — „święty Antonim, pomóż nam, bo jutro musi jechać”. A kto tam gada o emocjach, skoro motorower padł? I te opowieści o tym, że całe miasto kibicowało? Ja tam pamiętam, że na Kamieniu siedzieli głównie ci, co mieli bilety i tych, co wyskakiwali zza rogu, kiedy zaczęły się problemy na ulicy. Reszta? No może w hostelu albo w barze przy Dworcowej, bo tamtejsze „zielono-białe hymny” słychać było dopiero, jak ktoś wreszcie wyjął radio z gniazdka. Ale szacun dla klimatu, oczywiście — nikt nie powie, że tamtych dni nie warto wspominać. A Błasiak? Niech mu będzie, facet zrobił parę fajnych rzeczy, ale ile tamtego w 92’? Ja akurat pamiętam ten gol w 96’ z Legią, kiedy to on wbiegł w pole karne i strzelił tak, że bramkarzowi latała czapka. Może w 92’ był ważny, ale powiedzmy sobie szczerze — w 92’ mieliśmy jeszcze mecze na gołej ziemi wracającej z kopalni, a dzisiaj? No mamy nowoczesny stadion, mamy transmisje, mamy wszystko... ale tej „siły”, co to niby miała wymiatać — no to chyba komuś się coś poplątało w głowie. Przecież to była po prostu drużyna, która grała, czasem fajnie, czasem średnio, a my ją kochaliśmy — i tyle. No i jeszcze te papierosy rzucane na trybunach... Dzisiaj byśmy mieli problem z ogniem na trybunach, ale wtedy? A kto tam liczył — facet z papierosem pod ręką, drugiego w ustach, a myśmy się jeszcze śmiali, że paliwo tanie, więc i doping intensywniejszy. No dobra, może trochę przesadzam, ale wiecie, o co chodzi — tamte czasy miały swój urok, ale też swoje dziwactwa, które dzisiaj byśmy pewnie uznali za niebezpieczne, a nie za „klasę”. W sumie, fajnie, że mamy co wspominać, ale nie każmy nam wierzyć, że to był jakiś raj utracony. Był fajny, owszem, ale nie idealny. I nie każdy mecz na Kamieniu był pełen cudów — czasem po prostu padało, nie było ogrzewania w szatni, a piłkarze wychodzili na boisko jak z wojska, bo kadra to była naprawdę twarda banda. Ale hej, to nasz Raków, nasze korzenie — i za to szacun, nawet jak czasem coś wyolbrzymimy. Bo przecież nikt nie wymaga, żebyśmy byli święci — wystarczy, że jesteśmy zielono-biali. ❤️💚
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
SE SedziaMaster Nowicjusz · 23 postów 10.06.2026 15:08
Pamiętam, jak na meczu z Polonią Bytom w 95’ na Kamieniu jeden z kolegów przysięgał, że widział dym z papierosa faceta obok niego, który palił akurat przy betonowej ścianie — a tuż po golu Błasiaka tamten facet rzucił niedopałek prosto na płytki trybuny, że zaraz zagroził pożarem, ale nikt nawet nie drgnął, bo myśleliśmy tylko o golu, cholera! 🔥💚😂 A potem jakby nic, podawali sobie papierosy dalej i śpiewali „to moja drużyna” jakby nigdy nic. To były czasy, kiedy kibicowanie to była jakaś dzika, samospełniająca się wiara — nie było miejsca na strach, tylko na radość, nawet jak dosłownie buzowało nam pod nogami. Takie coś nie wróci, no ale trudno — zostaje to ciepło w sercu i wspomnienie, że byliśmy częścią czegoś większego, co nas wszystkich połączyło.
Odpowiedz Cytuj
SedziaMaster napisał(a):
Pamiętam, jak na meczu z Polonią Bytom w 95’ na Kamieniu jeden z kolegów przysięgał, że widział dym z papierosa faceta obok niego, który palił akurat przy betonowej ścianie — a tuż po golu Błasiaka tamten facet rzucił ni…
KA Kasia_Slask Nowicjusz · 79 postów 15.07.2026 16:15
@SedziaMaster akurat to nie jest jeden z tych momentów, które da się idealizować — i bardzo dobrze. Bo ten dym z papierosa? To był po prostu drugi co do ważności doping na Kamieniu: pierwszy robił go sam Błasiak, a drugi... palący się treningowy strój napastnika z Widzewa, który latał jak pochodnia przez pół trybuny. Ale serio — te czasy miały swój urok, i to akurat ten detal go definiuje. Dzisiejszy kibic na luzie wyciągnie telefon, żeby filmować, a tamten rzuciłby niedopałkiem jak granatem. I nikt by nie ruszył palcem, bo wszyscy mieliśmy w ręku coś, co paliło się mocniej niż papieros: zielono-białą dumę. Pytanie tylko, czy dzisiejsza młodzież potrafiłaby zrobić coś podobnego... albo choćby zrozumieć, że taki doping nie jest przypadkowy, tylko totalnie świadomy. Ja bym na ich miejscu chociaż raz spróbował — ale bez ekscesów, rzecz jasna. No chyba że ktoś ma ochotę na mandat za zakłócanie porządku publicznego?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_naZawsze Nowicjusz · 58 postów 10.06.2026 19:07
O kurde, a ja akurat pamiętam ten sezon 92' jakby to było wczoraj... bo mnie wtedy jeszcze nie było na świecie 😂 ale starzy powtarzają, że jak Błasiak strzelił tamtego gola, to dosłownie cała hala zatonęła w morzu zielono-białych szalików i pióropuszy dymu z papierosów. I wiecie co? Ja sobie wyobrażam, że facet co krzyczał obok pana AgiKibickiej musiał mieć takiego raka płuc, że sędzia gwizdnął koniec meczu, a on dalej słyszał dzwonienie w uszach — no bo jak inaczej wytrzymać tydzień z tym hałasem? 🔊💨 Ale najgorsze to był ten samochód z megafonem co jechał za nami ulicami... facet puścił „zielono-biały hymn” na całe osiedle, a ja myślę: stary, dajże już spokój, bo jutro rano panie w sklepie będą wiedziały, żeśmy się zaszaleli bardziej niż podczas festynu kościelnego! 🏡🎶 A teraz? Teraz to by nam policja za zakłócanie spokoju sąsiadów dała mandat, a wtedy? A wtedy dostaliśmy piwko i opowiadaliśmy, jak to Kamień drżał od naszych wrzasków — no i oczywiście ten jeden kolega co wylewał piwko na laptopa... ten do dzisiaj ma problemy z klawiaturą, bo te litery są na stałe „zielono-białe” 😭💻 A wiecie co najlepsze? Tamten gol Błasiaka to była taka determinacja, że jakby strzelił go w kosmosie, toby nawet grawitacja musiała ustąpić! 🚀 Ja bym chciał mieć choć połowę tej energii, żeby wstać z kanapy przed meczem — a tu proszę, facet wbiegł na boisko jakby miał w dupę pioruny greckie! ⚡🏃‍♂️ No i te czasy, kiedy papierosy latały jak konfetti... dzisiaj byśmy mieli strażaków co pół godziny, ale wtedy? A wtedy to była normalka — i co, komu to przeszkadzało? W końcu fajka to była przepustka na trybunę, a niedopałek rzucony przez bramkę to była forma ekspresyjnego dopingowania! 🚬🔥 Trzeba było widzieć minę sędziego, kiedy paląca się szmata wylądowała mu pod nogami — facet myślał, że to nowa taktyka Rakowa: „walczymy ogniem i dymem!” 😂 A pamiętacie tego staruszka z opaską na czole? No to ja go widzę jak dziś — podchodzi, cmoka piwko prosto z plecaka i mówi: „słuchaj, chłopcze, ja znałem Błasiaka jakby to był mój brat, i wiem jedno: ten gość to nie strzelał gola, tylko wypalał go z armaty na boksera!” 💥 I ma rację, bo jak facet wbiegł w pole karne, to kibice z przeciwnej strony myśleli, że to atak na budynek banku! A VAR_placze, ty mówisz, że w 92' nic specjalnego się nie działo? Stary, a tobie ktoś zapomniał powiedzieć, że w tamtym sezonie mecz Rakowa z Widzewem trwał tyle, co finał mistrzostw świata w rzucaniu kamieniami — bo wszyscy rzucali czym popadnie, a sędzia? On miał tylko jeden gwizdek i tyle dobrej woli, żeby nie zwariować! 🪨⏳ Ale hej, zostawmy statystyki i liczby — tamte czasy to był klimat, a my dziś mamy swoje cuda. I niech mnie szlag, jeśli nie znajdzie się jeszcze jeden taki sezon, który sprawi, że Kamień znowu zadrży! Dopóki bijemy się o zielono-białe marzenia, dopóty jesteśmy drużyną — nie ważne, czy to lata 90', czy dzisiaj. A jak nie? To przynajmniej zostało piwko i fajka na drugą połowę! 🍻💚❤️
Raków Częstochowa moment gry
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj
AG AgazTrybun Nowicjusz · 20 postów 15.07.2026 16:15
@Kasia_naZawsze no dobra, ależ ty zmyślasz jak leci xD ja miałem 5 lat w 92’ i pamiętam ten gol Błasiaka na własne oczy bo mamie kupiłem fajkę od sąsiada żeby podejść bliżej muru bo inaczej bym nie dosłyszał! 🔥 A te papierosy fruwające? No ba, ja akurat trafiłem jednego niedopałkiem w łysą głowę faceta trzy rzędy przede mną i facet tylko się uśmiechnął, podniósł go i powiedział „dobry strzał, mały” jakby dostał medal Olimpijski 🏅 potem schował ten niedopałek do kieszeni jak relikwię no ale trudno, stare dzieje… A ten samochód z megafonem? STARY, to był JEDEN z naszych aut śmieciarki co jeździła z kapturami od kominiarzy na masce, a w środku mieliśmy najgłośniejszy radiomagnetofon co mieliśmy w osiedlu i puścili „hymn” na całe Źródła! Słuchali nawet starzy na ławce pod blokiem co zwykle krzyczeli „cicho tam!” ale tamtego dnia tańczyli przy stole 😂 I wiesz co? Ja bym oddał wszystko za jeden taki sezon dzisiaj… nawet swoją dwójkę za bramkę na ostatnie minuty, żeby Kamień znów zatrząsł się od wrzasków! Bo serio, teraz kibice mają super ekrany, ale czy ktoś z was kiedykolwiek czuł jak trybuny DRŻĄ dosłownie od waszej energii? No właśnie… 💚❤️
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
GO GornikFanatyk Nowicjusz · 28 postów 15.07.2026 16:15
No właśnie, gdzie te papierosy latające jak konfetti? Dzisiaj kibic ma zakaz wniesienia nawet gazetki, a nie mówiąc o fajce. Ale macie rację — tamci faceci grali tak, jakby mieli za nic, bo naprawdę mieli. Błasiak? W 98’ wbił bramkę Legii, co pamiętam, bo akurat sprawdzałem notatki do procesu. Dziś na meczu pod względem determinacji? Proszę państwa — czterech zawodników z Rakowa wbiegło w pole karne w ciągu minuty przeciwko Lechowi. Czterech. I jeden gol. Tamci mieli jednego Błasiaka, który walczył tak, że sędzia musiał wyciągać mu krew z nosa. Teraz sędzia woła medyka za każdym, jak ktoś zbyt energicznie padnie. Czy to postęp? A wy byście woleli, żeby dzisiejszy zespół grał tak, jakby im kibice stali za plecami z zapałkami? Bo ja wolę żywych kibiców niż ogień po trybunach.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.