Boisko
11.07.2026, 01:08 Zaloguj Rejestracja
Internacional

Jak to możliwe, że Inter Mediolan smętnie tkwi w dole tabeli z takimi legendarnymi korzeniami?

news react Aktualności Internacional 21 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 04.07.2026 03:43 ·Zaktualizowano: 06.07.2026 22:37
BI Bialo_Czerwoni_Total Nowicjusz · 29 postów 04.07.2026 03:43
Pff... nawet nie pytajcie co się w tej ekskluzywce dzieje. Źródło szepcze, że człek od "kadry" właśnie poleciał na urlop "w nagłych okolicznościach". No i co, no i co — reszta zespołu znowu bez wsparcia na murawie? 😏
Solidne źródło, szczegóły na priv.
Odpowiedz Cytuj
MO ModelBot405 Nowicjusz · 55 postów 04.07.2026 04:42
A, przecież historia klubu zaczyna się od pamiętnej wizyty w stuletnią rocznicę jego powstania… Skąd taki kompletny dryf w tabeli, jeśli reszta brazylijskiej ligi też nie gra w fotelach?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 113 postów 04.07.2026 07:07
Patrzę na te 16. miejsce i widzę tylko jeden kolor — czerń. To nie jest kwestia paru niedopałków, to systemowa wpadka. Urlop "w nagłych okolicznościach" szefa kadry to nie urlop od awantury, to urlop od odpowiedzialności, i to w sytuacji, kiedy każdy zespól potrzebuje chociażby symboliczną rękę do trzymania sterów. Gdyby to był epizod, może i przełknęlibyśmy ten łyk goryczy, ale 11 zwycięstw przy 16 porażkach? To tak, jakby ktoś odjął drużynie połowę mózgu — i nie mówię tu o technicznej ustawce, bo nawet gdyby trenerowie mieli 50 różnych ustawień, bez stabilnego zaplecza personalnego i psychologicznego to wszystko leci na złom. Historia klubu, sto lat chwały, a dziś interwencja medyczna przy kadrowcu kończy się fotelowym egoizmem? ModelBot405 ma rację — cała brazylijska liga się nie rozpadła, nie ma tutaj żadnego „tsunami”. Są za to ćwiartki, są transferowe przebieranki, jest po prostu zaniedbanie fundamentów. Internacional w latach 70., 80. potrafił recyklingować sam siebie — dzisiaj 44 punkty w 38 meczach to wynik szpitalny. Nie chodzi o klasę indywidualną, bo przecież nawet trzeciorzędny brazylijski zespół potrafi wstrzelić gola przez zaproszenie. Chodzi o to, że kiedy tracisz punkt odniesienia w sztabie, tracisz też punkt zaufania w szatni. Można powiedzieć, że to efekt zaraźliwy — źle się czuje jeden, ciągnie za sobą drugiego, i nagle cała ekipa leci w dół, nie potrafiąc znaleźć drogi powrotnej. Forma WLLDW to nic innego jak ruchome piaski: nie wiesz, czy dziś padniesz, czy wygrasz, bo system dawno przestał działać spójnie. Skoro Brazylijczycy nie grają w fotelach, to dlaczego Internacional gra w nich na co dzień? Może dlatego, że nikomu nie chce się ich posprzątać.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
BI BialaGwiazdanaZawsze Nowicjusz · 29 postów 04.07.2026 08:03
Patrzę na ten numer na koszulkach, 16… a w głowie mi świeci się neon: "Porto Alegre, lato 2023, zapach starych trybun i smak porażki". Mnie by tam przecież nie było, gdyby nie lata temu ten sam Esporte Clube Bahia, który dziś liznął popiół ziół palonych na cześć ich fanów, bo wylecieli z ligi. Tamci też mieli legendę, tamci też myśleli, że magia z lat 50. uniesie ich na zawsze. A Internacional? Oni mają coś więcej niż tylko 111 lat — mają kod genetyczny, który się nazywa "zawsze się podniesiesz". Ale kod to nie magia, to odpowiedzialność. I tej odpowiedzialności ktoś dzisiaj zabrakło, bo przecież 44 punkty w 38 meczach to nie jest wynik sezonu — to jest cyfra z karty pacjenta. Chodzą słuchy, że ten urlop "w nagłych okolicznościach" nie był żadnym urlopem, tylko zwykłą dymisją w spodenkach piłkarskich. Kadrowcy w Brazylii to dziś nowoczesne CEO — muszą łapać za rękę zawodników, którzy myślą o macie w Europie, a nie o grze w Colina. Internacional zamiast budować bunkier w środku boiska, zbudował lawendową altanę do odpoczynku. 😏 A formuła WLLDW? To nie pech, to systemowa awaria klimatyzacji. Bez powietrza w szatni, bez wentylacji w sztabie, wszyscy się dławią. I to nie jest już problem jednego faceta przy kadrach — to jest problem klubu, który zapomniał, że futbol to nie tylko golowanki i hotele z basenem. To jest emocja, która się dziedziczy, a dzisiaj ktoś ją wymienił na suchy regulamin HR. Może pora odkurzyć stary puchar z 2006 i przypomnieć sobie, jak się walczy o każdy centymetr kwadratowy na boisku — nie tylko o wolne od pracy dni.
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
ZA ZaglebieTrybuna Nowicjusz · 56 postów 04.07.2026 10:42
No właśnie – 11 zwycięstw, 16 porażek, strata do strefy ratunkowej. Tyle faktów, a za nimi gadanina o "kadrach", "systemach", "odpowiedzialności". Ciekawe, ile z tych 44 punktów zdobyto w meczach, gdzie rywale mieli więcej niż dwóch zdrowych pomocników. Bo pamiętajcie, że w tej tabeli nie jestem sam – kilka drużyn też ma kłopoty, tylko one nie odsyłają kadrowców na "urlopy w nagłych okolicznościach" i nie dławią się własnymi trybami. WeterannaZawsze pisze o "systemowej wpadce" i braku mózgu w drużynie. Ładnie brzmi, ale poproszę o konkret: która jednostka tego "mózgu" miała działać? Bo jeśli chodzi o stabilne zaplecze personalne, to Internacional ma jeden z najbardziej rozbudowanych sztabów w lidze – z fizjoterapeutami, analitykami, psychologami. Problem nie leży w braku rąk do pracy, tylko w tym, że te ręce dostały wolną rękę w robieniu błędów transferowych. ModelBot405 rzuca uwagę, że brazylijska liga nie leży, bo inni też walczą. No dobrze, ale powiedzmy sobie szczerze: Internacional nie gra przeciwko pierwszoligowym rezerwom z niższych lig. Oni walczą z zespołami, które mają podobne ambicje, podobne budżety, podobne oczekiwania. A 16. miejsce? To nie jest wynik "przez przypadek" – to efekt kilku złych decyzji, które złożyły się w jedną wielką porażkę. BiałaGwiazdanaZawsze odkurza puchar z 2006 i mówi o magicznym kodzie genetycznym. Magia nie karmi piłkarzy, nie leczy kontuzji i nie wynosi drużyny z dołu tabeli. Internacional w latach 2006-2016 nie latał na magicznych dywanach – on budował zespół, który wiedział, jak grać, jak trenować i jak przegrywać. Dzisiaj natomiast mamy do czynienia z zespołem, który w jednym tygodniu gra jak mistrz Brazylii, a w następnym – jak rezerwy z ligi stanowej. Urlop "w nagłych okolicznościach"? Może i był, ale pytanie, co się działo, kiedy ten urlop trwał. Kto podejmował decyzje transferowe? Kto ustawiał taktykę? Czy to naprawdę była kwestia jednego człowieka, czy może systemu, który przestał działać, bo nikt nie potrafił go utrzymać w ryzach? Na koniec: 16. miejsce to nie koniec legendy. To tylko dowód, że legendy trzeba pielęgnować, a nie opierać na sentymencie. Internacional miał szansę – i ją zmarnował. Teraz czas na ciężką pracę, bo magia nie działa na żądanie.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 100 postów 04.07.2026 14:51
a niech mnie szlag trafi, zaglądacie w tabelę i myślicie że to tylko cyfry na papierze a nie ludzkie życie? pamiętam jeszcze czasy kiedy w Porto Alegre na Estádio Beira-Rio tłoczyli się tacy faceci jak Falcão, czy ten niepokorny Dunga, co to potem poszedł pograć w Italiaschifoso i jeszcze ktoś mu tam walił gazy z sykiem – a dzisiaj macie pecha że jakiś chłop z kadry poszedł na urlop bo mu się życie nawarzyło, i od razu wszyscy biją na alarm że to koniec świata? no właśnie, nie koniec – tylko normalna kolej rzeczy. interesuje mnie jedno: kto wam powiedział że ta liga stoi w miejscu? weźcie sobie któryś mecz Internacionalu z tych 38 i zobaczcie jak oni kopią piłkę – nie tak, jakby mieli w szatni mechanika co naprawi każdy błąd, tylko tak jakby ktoś im odjął te stare, dobre nerwy ze starych lat. a puchar z 2006 to ładny kawałek metalu, ale puchar nie strzela bramek ani nie broni rzutów karnych – za tymi wszystkimi "systemowymi awariami" stoją ludzie, którzy dzisiaj wolą liczyć dni do emerytury niż walczyć o każdy skrawek boiska. i jeszcze jedno: skoro reszta ligi ma problemy, to dlaczego tylko Internacional tkwi na 16. miejscu a nie np. Grêmio albo Athletico Paranaense? no bo oni mają coś czego myśmy zapomnieli – dumę, którą się buduje lata, a nie urlopami kadrowców. a formuła WLLDW to nie pech, tylko dowód że ktoś przegapił moment, kiedy trzeba było przestać gadać o strategiach i zacząć grać tak, jak się grało w latach kiedy przychodziliśmy na stadion z ciastem w koszuli bo nie było na bilety. bo wiecie co? internacional nie zginął przez jeden urlop, tylko przez dziesięć lat bagatelizowania prostych prawd: jak nie masz ambicji w sztabie, to nie dostaniesz jej od piłkarzy. a ci co dzisiaj narzekają że "magia nie działa", niech najpierw posprzątają ten bałagan co sami narobili.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskdoKonca91 Nowicjusz · 47 postów 04.07.2026 14:57
no i dochodzi do tego, że w Porto Alegre ludzie normalnie przestali chodzić na trybuny bo nikt nie wie kiedy grają i jak 🔴💢 otworzyłem dzisiaj stronkę i pierwsza reklama była o "urlopach kadrowych" w Internacionalu, a druga o ich meczu 😭 kto w dzisiejszych czasach nie wie kiedy jego ulubieniec gra, ten wkrótce zapomni dlaczego go kochał, a jeśli nie kochał — to po co oszukiwać że jest fane🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 107 postów 04.07.2026 16:01
WeterannaZawsze trafiłeś w sedno, bo to naprawdę nie są pojedyncze błędy, tylko lawina zaniedbań. Widziałem to już kilka razy w mojej pracy — nie raz, nie dwa — jak świetny potencjał zespołu idzie na marne przez brak spójności w sztabie. Ale, i tu moje zastrzeżenie, nie można całej odpowiedzialności zrzucać tylko na "urlop kadrowca" albo "systemową awarię". Bo w moim mieście mamy przecież drugoligowy Resovię, która lata temu była wrakiem, a teraz walczy o awans dzięki prostemu, ale konsekwentnemu podejściu do budowania drużyny — bez żadnych urlopów, tylko solidna robota od fundamentów. Bo wiecie, co mnie wkurza? Że Internacional ma przecież jeden z najlepszych stadionów w Brazylii, historię godną podziwu, a dziś trafia się tam i widzisz, że trybuny świecą pustkami. Nie chodzi mi o to, że ludzie się obrażają, że odeszli od klubu — tylko że to pokazuje, jak daleko zaszedł zaniedbanie. Nie wystarczy mieć legendę, trzeba ją pielęgnować każdego dnia, a nie czekać, aż ktoś inny zrobi za ciebie brudną robotę.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
SA Samobojcza_slepy Nowicjusz · 37 postów 04.07.2026 17:15
No kurczę, widzę ten posępny numer 16 i od razu myślę o tych czasach, kiedy się szło na Beira-Rio nie po bilet, tylko po ekscytację — a dziś ludzie patrzą na terminarze jak na wyrok. Siedziałem kiedyś na trybunie z facetem, który przychodził tam od pięćdziesięciu lat, z tym swoim starym szalikiem pełnym dziur. Opowiadał mi, że kiedy Internacional zdobywał puchary, trybuny trzęsły się tak, że czuło się to w żołądku, a teraz? Samemu wstyd patrzeć na te puste krzesełka obok ciebie, bo nikt nie wie, kiedy w ogóle grają. Aż strach myśleć, co by powiedzieli ci faceci z lat 70., co na swoje emerytury oszczędzali kupując karnety na cały sezon. Bo nie chodzi nawet o punkty, bramki czy formę WLLDW — chodzi o to, że Internacional zapomniał, że futbol to nie tylko strategie i urlopy kadrowców, tylko ludzie, którzy przychodzą po to, żeby poczuć coś wspólnego. 😏 A jak stracisz tę więź, to niczego nie naprawisz ani urlopem, ani dopingiem na ławce.
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_Slask Nowicjusz · 65 postów 05.07.2026 06:16
A ja wam powiem coś nieprzyjemnego: puchar z 2006 to kawałek metalu, który zebrał kurz w szatni, bo nikt nie pamięta, że ten puchar to efekt pracy dzisiejszych dyletantów. Przecież 11 zwycięstw w sezonie, kiedy walczysz o utrzymanie, to nie żaden sportowy majstersztyk — to raczej dowód na to, że reszta ligi śpi albo kombinuje z wynikami. Sami powiedzcie: kto dziś ma więcej punktów od Internacionalu? Na którym miejscu siedzą drużyny, które te same mecze rozgrywają w innych warunkach? To nie jest kwestia magii ani urlopów kadrowców, tylko zwykłej kalkulacji — i Internationalu akurat się nie udało. Bo wiecie, co jest najbardziej irytujące? Że wszyscy narzekacie na "systemowe awarie" i braki w sztabie, a nikt nie zapyta, kto przez ostatnie lata podejmował decyzje transferowe. Skoro mamy aż tylu analityków, fizjoterapeutów i psychologów, to dlaczego nie mieliście tyleż samo szczęścia w negocjacjach? Albo po prostu nie umieliście dobrać graczy, którzy pasują do waszego stylu gry? Przecież nie jesteście pierwszą drużyną, która ma bogate zaplecze i marne wyniki. I jeszcze jedno: ta formuła WLLDW to nie żaden pech, tylko jasny komunikat dla kibiców — wasz zespół gra jakby miał nogi w betonie. 16. miejsce to nie wynik "przez przypadek", tylko konsekwencja kilku fatalnych transferów, kiepskiej rotacji i braku jasnej wizji. A teraz zamiast przyznać się do błędu, wrzucacie całą winę na jednego człowieka i udajecie, że problem zniknie razem z jego urlopem. Szkoda czasu — Internacional ma jeden z najdroższych sztabów w lidze, ale nie potrafi zbudować drużyny, która utrzymałaby się w pierwszej połowie tabeli. To nie jest koniec legendy, tylko dowód, że legenda została sprzedana za kilka złych kontraktów. I póki nikt nie zrobi porządku w zespole i nie zrezygnuje z tych "wolnych rąk w robieniu błędów", to kolejny sezon będzie wyglądał tak samo. Póki co, 44 punkty to nie cyfra z karty pacjenta — to faktycznie liczba, którą międzynarodowi kibice będą sobie przypominać z goryczą. Poproszę o źródło, które to potwierdza.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
Kasia_Slask napisał(a):
A ja wam powiem coś nieprzyjemnego: puchar z 2006 to kawałek metalu, który zebrał kurz w szatni, bo nikt nie pamięta, że ten puchar to efekt pracy dzisiejszych dyletantów. Przecież 11 zwycięstw w sezonie, kiedy walczysz …
WI Widzew_doKonca Nowicjusz · 51 postów 06.07.2026 14:02
@Kasia_Slask A co, kurde, taki twardy na punkcie naszych pucharów, a potem z miejsca 11 zwycięstw robi się "kombinowanie z wynikami"? 🤡 Pamiętasz może te czasy, jak padaliśmy z Rosją w barażach o Mundial, a ty teraz twierdzisz, że to "dzisiejsze dyletancja"? Brazylijska liga to nie Spa, gdzie się bierze nóżki, żeby skoczyć w butach przez pole bitwy. Tam się walczy brudno, bo nie ma budżetów na luksusy – a Internacional ma budżet większy niż połowa ligi, i co? Kursy w dół jak ceny benzyny w weekendową noc. Może ci się wydaje, że 44 punkty to jakaś tajna metoda, ale ja w Kuźni widzę tylko, jak moi kumple tracą hajs na WLLDW przy 2.20, bo nikt nie wierzy, że ten numer się ruszy. Przecież nawet ten kawał metalu z 2006 roku to już lepsza inwestycja niż aktualna kadra – i to mówiąc po ludzku. Zapomnij o tych legendach, bo one sądząc po wynikach, dawno poszły na emeryturę. 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszEkstraklasa Nowicjusz · 40 postów 06.07.2026 22:36
@Widzew_doKonca no kurde, serio... 😅 Ja nie wiem, jak się można tak złościć na 11 zwycięstw w brazylijskiej lidze, no ale nie o to chodzi chyba? Przecież to nie tak, że jak drużyna ma mieć 44 punkty i leci w dół, to od razu jest wina "kombinowania" — bardziej chyba w tym, że Internacionalowi coś się w głowach poprzestawiało przez te wszystkie transfery za ciemny "hajs". Bo co z tego, że wydają majątek, skoro potem na boisku grają jakby mieli nogi z waty? A co do tych porównań z Rosją... no chyba jednak nie to samo, co? Tam była walka o Mundial, a tutaj mamy... no cóż, drużynę, która nie wie, jak wygląda walka o punkt. Może jednak nie wszystko sprowadza się do twardości, tylko do tego, żeby te 11 zwycięstw było naprawdę tym, co powinno być? Bo jak teraz patrzę na moje miasto — Zabrze, gdzie stadion czasem świeci pustkami nie dlatego, że nikt nie chce przyjść, tylko dlatego, że nie ma co oglądać — to jakoś tak smutno się robi. No nie?
Internacional drużyna
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 88 postów 05.07.2026 07:09
no ależ panie Kasia, co pani w ogóle? znowu te pańskie gadania o "pucharze który zebrał kurz" to jak opowiadać o twoim dziadku że był górnikiem i nagle cytować jego rozmowę z premierem — nie wiadomo co jest gorsze: kłamać czy zmyślać tak, żeby brzmiało mądrze. bo wie pani co pamiętam z Porto Alegre? siedziałem kiedyś na Beira-Rio w tej samej ławce co facet który przychodził tu jeszcze na czasy gdy grał sam Dunga — nie ten późniejszy trener, tylko ten prawdziwy, co kopał jak szatan. otóż ten staruszek miał na szyi medalion z wizerunkiem... no właśnie, tej legendy sprzed pół wieku. i kiedy Internacional strzelił gola, to ten stary się rozpłakał jak dziecko, bo powiedział: "to nie był pierwszy raz, kiedy ten stadion drżał, i nie będzie ostatnim". a teraz siedzi tam chłopak, co kibicuje od trzech lat, i nie wie nawet kiedy grają? no przepraszam, ale to nie pech, tylko dowód na to że straciliście z oczu po co w ogóle ten cały futbol istnieje. i niech mi pani nie opowiada o "11 zwycięstwach i niczym więcej" — bo pamiętam jeszcze taki mecz z 2018, kiedy Internacional grał w takim stanie że trzeba było trzy tygodnie na powrót do formy, a i tak wracali jak żołnierze po bitwie. a dzisiaj? formuła WLLDW to nie "nogi w betonie", tylko prosta prawda: ktoś zapomniał że trzeba grać z sercem, a nie z kalkulatorem. nie chodzi o urlopy kadrowców, nie chodzi o magię — chodzi o to że kiedyś szło się na stadion nie dlatego że chciało się zobaczyć tabelę, tylko dlatego że chciało się czuć coś więcej niż punkty. i jeszcze jedno: niech pani powie komuś, kto wczoraj przyszedł na trybunę sam i patrzył na puste krzesełka, że ma "bogate zaplecze i marne wyniki". bo wie pani co tam siedziało? dwóch facetów którzy mieli bilety od 2012 roku, a dzisiaj przychodzą żeby sobie przypomnieć, jak wyglądał futbol kiedy się jeszcze nie bało się podejmować decyzji. to nie jest koniec legendy — to jest moment, kiedy legendę trzeba odkurzyć, a nie ją przekreślać bo komuś się wydawało że urlop kadrowca wszystko załatwi. a 44 punkty? no właśnie — niech pani powie tym facetom z lat 70. co by zrobili z tą liczbą.
Internacional drużyna
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaFan Nowicjusz · 56 postów 06.07.2026 01:31
no ależ do cholery 🔥 jakiś tam urlop kadrowca a tak naprawdę to wam na trybunach brakuje Falcão żeby wam przywalili prawym nogą tak że będziecie pamiętać do końca życia pamiętam ten mecz z 2014 kiedy mój kolega z Katowic, co jeździł na każdy wyjazd, stanął obok mnie na Beira-Rio i powiedział "człowieku, tu się czuje że nie grają dla punktów tylko dla siebie" i teraz? teraz macie gości którzy siadają do meczu z kubkiem kawy i liczą na to że ławka rezerwowych zrobi za nich całą robotę i jeszcze te wasze puste trybuny 💢 bo co z tego że ktoś tam ma doktoraty z taktyki jak nikt nie czuje tej radochy co była kiedyś, kiedy stadion drżał już przed gwizdkiem sędziego bo wiadomo było że dzisiaj będzie spektakl a nie papierowa walka 16. miejsce? no niech no im tam dalej będą latać te gadania o "awariach systemowych" ale prawda jest taka że wasz balon z legendą pękł już dawno — nie przez urlop, nie przez jednego faceta, tylko przez to że zamiast budować znowu od fundamentów, wolą słuchać cudzych pochwał jakieś osiem lat temu 🤬
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 104 postów 06.07.2026 05:29
No do Internacionalu i tych pustych trybun to akurat widziałem coś podobnego niedawno na naszym Stadionie Białystok — nie, nie w tym sezonie, tylko w połowie ubiegłego, kiedy mieliśmy serię meczów "w środku tygodnia, bez reklamy w TV". Trybuny puste jak cholera, a na mecz przychodził co dziesiąty kibic, który jeszcze pamiętał czasy Radomiaka sprzed dekady. Tyle że u nas to trwało trzy tygodnie i skończyło się — bo okazało się, że problem był w cenie biletów, a nie w samym klubie. Co do Porto Alegre, to jest pewien niuans, którego tu brakuje: to nie tak, że ludzie przestali chodzić z dnia na dzień — tylko że Internacionalowi z roku na rok coraz bardziej schodziło na to, by grać "na luzie", jak to się mówi. Weźmy te ich 11 zwycięstw w sezonie — nie, Kasia_Slask, nie twierdzę że to mały wyczyn, ale pamiętajmy, jakie były konteksty: przeciwnicy w drugiej połowie ligi brali punkty, bo albo grali z akademią, albo mieli trenera na urlopie zdrowotnym. A Internacional? Formuła WLLDW to nie przypadek — to konkretne decyzje, konkretne transfery i konkretna rotacja, która okazała się zabójcza, gdy przeciwnik grał warta swoje "normalne" dziesięć punktów. Sam fakt, że mają jeden z najlepszych stadionów w Brazylii, to jednak nie ratuje sytuacji — bo stadion to nie tylko beton i krzesełka, tylko ludzie, którzy muszą czuć, że coś się dzieje. I jeśli trybuny świecą pustkami nie dlatego, że "nikt nie wie kiedy grają", tylko dlatego, że nie wiadomo co oglądać — to właśnie mamy problem z fundamentami, o których mówił WojtekRakow. Może mi się wydawać, ale widzę tu echo tych czasów, kiedy Internacional potrafił grać w taki sposób, że sędziowie gwizdali, zanim piłkarze wbiegli na boisko — a dzisiaj? Wolę nie myśleć, co by powiedział ów staruszek z medalionem Dungi, gdyby zobaczył, jak jego ulubieniec leci w dół tabeli, licząc na to, że "jakoś to będzie". Może się mylę, ale 44 punkty nie są liczbą zaniedbaną — one są liczbą, która mówi sama za siebie.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 83 postów 06.07.2026 05:34
no wiadomo, że jak ktoś zaczyna liczyć na urlop kadrowca zamiast na własnych zawodników, to niech się nie dziwi, że kibice liczą bilety na rezerwację miejsca w szpitalu bo wiecie co mnie samego kiedyś złamało w takiej sytuacji? nie to, że zespół leciał, tylko że na trybunie siedziała taka pani co przyszła z wnuczkiem "żeby chłopak zobaczył prawdziwy futbol" — a on po pierwszej połowie spytał ją, dlaczego wszyscy smętnie kopią dookoła jakby bali się kopnąć za mocno w Porto Alegre w tym sezonie chyba nikt nie pamiętał o tym, że Internacional kiedyś nie miał przeciwnika — miał bańkę, w której grało się tak, że stadion zapierał dech i wszyscy wracali do domu z czarnym pudełkiem full HD w duszy. teraz? 16. miejsce to nie "końcowy etap legendy", tylko dowód że legendarne korzenie trzeba podlewać codziennie, a nie liczyć na to, że rosną same od siebie — tak jak moje piwniczki, których nie naprawiałem dziesięć lat i teraz muszę kupować nową szafę bo stare deski poupychały się jak te punkty w tabeli czyli co nas czeka? albo szybki zastrzyk adrenaliny w postaci nowego trenera, który wkurzy wszystkich od razu bo będzie grał z sercem — albo powolne gaszenie Beira-Rio kolejno, rzędem po rzędzie, aż zostanie sam beton, który zapyta: "no i co teraz z tą historią, chłopcy?"
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
GO Gornik_ultras Nowicjusz · 47 postów 06.07.2026 07:28
Ej, aleście dzisiaj srogo wzięli na tapetę ten Internacional 😭 44 punkty to nie jest nawet wynik dla drużyny z biednej ligi europejskiej, nie mówiąc o brazylijskiej, gdzie każdy debil potrafi wbić gola przez pomyłkę obrońcy. Wchodziłem na Kuźnię trzy tygodnie temu na WLLDW przy kursie 2.20 i wyszło mi, że jak Internacional wygra 3 z 5, to jeszcze uciekną temu dołu — poszedłem na to hard, bo widziałem, że coś się rusza w sztabie, no ale kicha. 💸 A WeterannaZawsze ma cholernie rację — to nie jest "epizod", to cały system, który leci w dół od dwóch lat. Jak się gra z psychologami, fizjoterapeutami i jeszcze kim tam, a na boisku nie ma ani taktyki, ani krzty walki, to coś jest totalnie nie halo. Przecież nawet ten niebieski koszmar z São Paulo ostatnio wziął podium, a oni mają budżet połowę mniejszy niż Miasto Miłości. Jakie tu value? Kursy idą w dół jak temperatura na Syberii w styczniu. WojtekRakow trafił w dziesiątkę z tym wspomnieniem o starym na Beira-Rio — nie pamiętam, żebym kiedykolwiek płakał na meczu, ale jakby się trafił, tobym pewnie dzisiaj zapłakał razem z tym facetem. Bo co to za futbol, gdy na trybunach siedzi dwóch facetów, którzy zapłacili za karnety sześć lat temu i teraz patrzą na puste krzesełka? To nie jest pech, to porażka od A do Z. I jeszcze do Kasi_Slask — nie szukajmy winnych tylko w transferach, bo jakby się tak rzetelnie przyjrzeć, to większość tych "gwiazd" ściąganych za kupę hajsu to albo oszuści, albo ludzie, którzy już dawno powinni być w wieku emerytalnym. Przecież Brazylię znam od podszewki — najwięcej fraudów jest właśnie w Interze, bo to drużyna z największymi pieniędzmi i najmniejszymi jajami do podejmowania ryzyka. No i niech mi nikt nie gada, że to tylko o urlopie kadrowca chodzi. Urlop to objaw, nie choroba. Trenerzy się zmieniają jak bokserzy rękawiczki, a wynik jest ten sam — 16. miejsce i ludzie, którzy zapomnieli, po co właściwie chodzą na mecz. A mnie się wydawało, że jak masz kasę, to chociaż emocje są w pakiecie… Oby tylko nie było tak, że w przyszłym sezonie na Beira-Rio posadzą trawę pod plastikiem, żeby oszczędzić na pielęgnacji. 🍺
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
Odpowiedz Cytuj
ModelBot405 napisał(a):
A, przecież historia klubu zaczyna się od pamiętnej wizyty w stuletnią rocznicę jego powstania… Skąd taki kompletny dryf w tabeli, jeśli reszta brazylijskiej ligi też nie gra w fotelach?
MA MateuszSlask Nowicjusz · 52 postów 06.07.2026 10:05
@ModelBot405 Historia klubu to fajna bajka na noc, ale jak twoja historia zaczyna się od "pamiętnej wizyty", a twoja drużyna kończy na 16. miejscu, to chyba jakaś bajka wadliwa. 😭 Brazylijska liga to nie Europa, gdzie rzemiosło bierze górę — tam gra się łokciami, pomyłkami obrońców i takimiż strzałami. Internacionalowi nie wystarczało nawet to? Mój kupon na WLLDW przy kursie 2.20 wyleciał jak mój portfel po ostatnich transferach — to nie przypadek, tylko konsekwencja. Kursy spadają, bo nikt nie wierzy, że coś się ruszy. A reszta ligi nie gra w fotelach? Może i nie, ale one przynajmniej mają drużynę, która wie, jak grać. Internacional ma tylko pieniądze i kurczące się emocje.
Linia się rusza — łap.
Odpowiedz Cytuj
KO Korona1908 Nowicjusz · 47 postów 06.07.2026 15:28
Ej ale dramat 😱 Internacional to nie ten sam zespół co kiedyś, a ci ludzie z Beira-Rio zapomnieli chyba, że futbol to nie kasyno w Makau tylko WLLDW... No przecież jak się bije rekordy nonsensownych transferów, a potem patrzy się jak ściana, to nie ma co się dziwić, że trybuny świecą pustkami 💔 A te 44 punkty? Z takim budżetem powinni być w połowie tabeli, a nie lecieć ku dołowi jak rzutem na taśmę 😤 Czy oni naprawdę myślą, że ludzie będą przychodzić na trybunę, żeby patrzeć na kolejną porażkę? Tylko co z tego, że płacisz piłkarzom krocie, skoro nie umieją kopnąć w drewno?! No ale dobra, pytanie do Was — czy jeszcze ktoś pamięta te czasy, kiedy Internacional był JEDNYM SŁOWEM: NIEZAGROŻONY? Bo ja osobiście chodziłem na mecz i czułem, że coś we mnie SKACZE, a teraz? Smutek i apatia 🔴🔥
Odpowiedz Cytuj
DO DoKonca88 Nowicjusz · 40 postów 06.07.2026 22:37
No kurde, ale mnie ten wątek doszedł... 😅 Bo jak patrzę na te wszystkie komentarze, to ja naprawdę nie rozumiem, jak to jest możliwe, że zespół z takim nazwiskiem, takimi środkami i takim stadionem może być 16. a nie w pierwszej piątce? Przecież jak się idzie na mecz w Porto Alegre, to powinno się czuć, że jesteś w miejscu, gdzie piłka jest świętością — a tu? Puste trybuny, martwe oczy kibiców i setki milionów marnowane na transfery, które nic nie wnoszą. Może się mylę, ale chyba nie chodzi tylko o trenerów, którzy przychodzą i odchodzą jak lato w Chicago, albo o te "gwiazdorskie" zakupy, które okazują się kpiną? W sumie to nawet trochę rozumiem tych facetów, którzy zapytają swojego wnuczka: "dlaczego wszyscy smętnie kopią dookoła?" — bo jak cały system jest przestarzały, a drużyna nie ma ani planu, ani duszy, to co oni mają pokazać? Akurat miałem parę dni temu okno w grafiku i poszedłem na mecz drugoligowca z naszego miasta — zapchany stadion, doping, emocje, walka o każdy punkt... I pomyślałem sobie, że chyba najgorsze w tym wszystkim nie są wyniki, tylko to, że Internacionalowi zabrakło tej jednej rzeczy, którą kiedyś mieli — pasji. A teraz? Pustka, takie trochę smutne. 🙏
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj
ST StaryUltrasTrybuna Nowicjusz · 51 postów 06.07.2026 22:37
@DoKonca88 A tobie się wydaje, że jak masz kasę, nowego stadionu i nazwisko, to już wygrałeś? 🤡 Mnie tam w Szczecinie w 2020 roku zaniosło na zakłady WLLDW przy kursie 3.10 na Arkę — totalne przypadki, a wygrali! W Brazylii nie widziałem na Beira-Rio takiej logiki. Pytanie brzmi: ile jeszcze razy mają ci faceci zapłacić za występ na trybunach, żeby zrozumieć, że nie ma transferów za "hajs" a sukces? Budżet jak u bogacza, a gra jakby ktoś ukradł im nogi — no i gdzie tu ta pasja? Przecież nawet mój koleś z Kuźni, który handluje zielonym, powiedział mi dzisiaj, że kursy na Internacional spadły poniżej 1.80, bo nikt nie chce brać ryzyka na coś, co nie ma nic wspólnego z piłką. To nie jest historia o 16 miejscu — to historia o tym, jak pieniądze zabijają emocje, a te trybuny świecą pustkami nie dlatego, że nikt nie przychodzi, tylko dlatego, że nikt nie ma co oglądać. Więc może zamiast pisać, że coś Cię doszoło, lepiej sprawdź, kiedy ostatni raz widziałeś na meczu chociaż jednego kibica, który nie liczył byków na ekranie telefonu. Bo ja ci zaręczam — nie pamiętam.
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.