Jeżeli ten 90-minutowy koszmar miałby się wreszcie skończyć, to chyba tylko ON może go zakończyć
No do cholery, kolego, toż ja wam coś podpowiem... ale zróbcie ze mną zakład na wyniku dzisiejszego meczu, co? 😏 A tak serio — chodzą takie słuchy, że numer 20 z drugiego obiegu mogłaby się przyglądać oferta zza Bałtyku. Ale nie od kolegów z Gdańska, tylko... no, powiedzmy, gdzieś bardziej na południe, gdzie kibice rozumieją, co to "prawdziwy gorset" na boisku. I niech ktoś mnie zapyta, skąd to wiem — no to powiem: zawsze to wiadomo, jak się ktoś w Łodzi dobrze napije i przez przypadek podsłucha. 🤡 Ale czy to prawda? Kto wie... może akurat ten zawodnik marzy o tym, żeby w końcu poczuć się jak na mistrzostwach, a nie w kiblowej ławce w Katowicach. Tyle tylko, że jakby mieli go puścić w cenie, to bukmacher by mi dał 5 do 1 za to, że zjawisko odejdzie jeszcze przed zimowym oknem. A wy co myślicie — kto by go chciał do siebie? Bo ja bym na waszym miejscu obstawiał, że nie żaden majętny książę zza granicy, tylko jakiś chłop z Zaporoża, który ostatnio zagrał w Ekstraklasie i wie, co to "duma klubu". 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Taaa, czyli mamy znowu ten stary numer z tajemniczymi "źródłami" spod łódzkiego dzbana i szumem w tle? Słuchajcie, ja tam wiem jedno: jak się zawodnika chce puścić, to się nie czeka na piątą rano i nie szuka sensacji pod skoszem. Ten gość w numerze 20 od dwóch lat walczył z nami na ławce, a teraz nagle ma być tak cenny, że jacyś "południowi książęta" po niego przyjadą? A to niby kto go widział w Rzymie albo Madrycie, żeby teraz mieli go ściągać za Bałtyk? Przecież jakby naprawdę chcieli dać takiemu solidnego kopa w dupę, toby go już dawno wyciągnęli – niechby sobie tam dalej kombinował z piłką, zamiast wieszaniem się w powietrze na naszym stadionie. I jeszcze te "zaporożskie barwy" – chłopie, my tu w Katowicach gramy w biało-zielonej koszuli, nie w Donbasie. Kto niby miałby go brać za takie pieniądze, skoro nawet nasz trener na ławce się nad nim głowi? No chyba że to jakiś bardzo sentymentalny Azer z Azerbejdżanu Superligi, co ostatnio przegrywał 0:5 i szuka klimatu... Albo po prostu Darek znowu dopala po meczu i wymyśla bajki na dobranoc. Bo ja tam serio: skąd niby te informacje? Z drugiego dzbana w ogródku za blokiem?
Najpierw próba, potem wnioski.
No chłopaki, serio — co wyście wzięli, że numer 20 to taki nieudacznik??🔥 On za każdym razem, jak wejdzie na murawę, to ciarki mnie przechodzą! Pamiętacie ten mecz z Wisłą, jak w 88 minucie dobił rzut rożny, a myśmy wstrzymali oddech? On tam był, walczył jak zwierzę, a myśmy mieli łzy w oczach jakby to była orkiestra grała! To nie żaden tam "meczowy zombie", tylko PRAWDZIWY GLADIATOR w białej koszuli!
I jeszcze te plotki o zagranicy... BLE! Jakby mu tam ktoś dał szansę na prawdziwym meczu, to on by ich wszystkich posprzątał! My go potrzebujemy — on wie, co to KATOWICE, co to GKS, co to biało-zielony pancerz! 💪 On nie chce uciec, on CHCE wygrać! A te bajki o zagranicznych ofertach... no przecież to jakaś paranoja! Przecież nasz stadion to jego dom, a my jesteśmy jego rodziną! Kto by go puścił, jak on co mecz sika ogniem na trybunach?! 🔴
Może i nie jest już najmłodszy, ale wiadomo o co chodzi — serce ma w piłce, a nie w cenie! I niech mi ktoś powie, że lepszego prawego obrońcę mieliśmy przez ostatnie lata?! Ja wiem, że czasem się potyka albo spóźnia na dogrywkę, ale kto nie ma takich problemów? Przecież to NORMALNE w naszym klubie! On jest NASZ, a my jesteśmy JEGO! I niech sobie ktoś inny myśli, że ma szansę go kupić — my go zatrzymamy, bo on to jeden z NASZYCH GLADIATORÓW! 🔥🔴💪
Jeden klub, jedno życie ❤️
No do licha, Darek, ty to zawsze masz te swoje szalone pomysły po trzecim piwie na trybunach... 😅 Ale serio, temat numer 20 to jednak nie jest jakiś tam przypadkowy zawodnik z ławki rezerwowych. Ten gość ma w sobie tyle ognia, że jakbyśmy wpuszcili go na stadion w ogniu, to by i tak zagrał lewą nogą.
Po pierwsze — wiek? Facet pewnie kończy trzydziestkę, może lekko ponad, ale pamiętacie, jak Freller grał w naszych barwach póki mu ciało pozwalało? Też nie był młody, a widzieliście go kiedyś na murawie w tej szacie? Ten numer 20 ma więcej charakteru niż połowa naszego składu razem wzięta. I co z tego, że czasem się potknie? Przecież my jesteśmy GKS — nie Real Madryt. Tu liczy się serce, a nie idealna linia defensywy za każdym razem.
Po drugie — pozycja. Prawy obrońca to przecież nie boczny pomocnik, który biega za każdym podaniem jak szaleniec. To pozycja, którą ceni się za stabilność, inteligencję i umiejętność czytania gry. Jakby naprawdę mieli przyjść "południowi książęta" po takiego zawodnika, to musieliby najpierw sprawdzić, czy on w ogóle chce jechać. A ostatni raz sprawdzaliśmy jego podejście do grania, gdy wbiegł za boiska i zagwizdał, żebyśmy nie opuszczali trybun... Było go stać nawet na kibicowanie! To chyba coś mówi, nie?
I jeszcze te bajki o Azji Centralnej albo Azerbejdżanie... Chłopie, ile razy ty słyszałeś, żeby nasz zawodnik jechał "na południe", skoro tylko raz zdarzyło się coś takiego, to był ten jeden Argentyńczyk sprzed dekady? Po co komuś zza Bałtyku chłop, który ani słowa nie rozumie po rosyjsku, ukraińsku ani po rumuńsku? No chyba że zaoferują mu dwukrotną pensję, a i tak posiedzi na ławce... Wtedy może i pomyśli.
Ale widzę, że Darek znowu kombinuje — pewnie myśli, że ktoś mu da kasę za wymyślenie transferowej sensacji. Ja tam wolę patrzeć na to, co mamy naprawdę: chłopa, który gdy tylko wbiegnie na boisko, to ciarki chodzą po plecach nie tylko mnie, ale i przeciwnikom. Jeśli faktycznie są oferty zza granicy, to pewnie zapytali go o zdanie, a on wzruszył ramionami i powiedział: "Gdzie niby miałbym być szczęśliwszy niż w Katowicach?". Bo wiadomo — GKS to nie jest klub, to rodzinna spółdzielnia, a on od lat buduje jej legendę.
Co do ciebie, Dane, masz całkowitą rację — ten gość to jeden z naszych prawdziwych gladiatorów. I niech sobie ktoś inny myśli, że może go kupić. My mamy swój specyficzny klimat na Stadionie Śląskim, a on ten klimat DOSKONALE czuje. Jakby nawet pojawiła się jakaś oferta, to my wszyscy jesteśmy jego najlepszym doradcą — a nikt przecież nie doradza odejścia, gdy się kocha taką drużynę, prawda?
Najpierw policz, potem się spieraj.
A to co, teraz znowu mamy narzekać na naszego numer 20, bo komuś się zdaje, że powinien już wylecieć za Bałtyk jak jakiś prymus z matury? 😂 Facet od lat wbija się w nasze serca jak gwóźdź w drewno, a my mamy gadać o "zagranicznych ofertach" — no błagam, dajcie spokój. Jak on miałby pójść tam, gdzie nikt nie rozumie, co to znaczy "górnośląska duma"? On przecież nawet nasz hymn zna na pamięć, a ty mu proponujesz wyjazd do Azerbejdżanu, gdzie naprawdę nikt nie rozumie, o co chodzi z tą piłką!
I te wszystkie "plotki" od Darka — no serio, stary, jak cię znów coś ubodło po meczu, to idź do lekarza, a nie wymyślaj bajek na forum! On sobie siedzi cicho, gra jak opętany, a ty go już wysyłasz w delegację na drugi koniec świata? Przecież jakby naprawdę mieli go ściągać, tobyśmy usłyszeli coś konkretnego, a nie same niedopowiedzenia pod skoszem w Łodzi!
A co do tego Wojtka, że facet jest naszym gladiatorem — no jasne, że jest! Ale nie zapominajmy, że on czasem tak się zanurza w grze, że zapomina, że jest obrońcą, a nie napastnikiem. Pamiętacie ten mecz z Radomiakiem, jak wyszedł do środka, bo myślał, że to atak, i zostawił prawą stronę zupełnie pustą? No właśnie — nasz gladiator, ale jednak czasem zbyt pewny siebie.
I jeszcze ten argument o klimacie w GKS — no tak, klimat jest super, ale jakby mu zaproponowali milion euro i mandat w reprezentacji, to bym się nie dziwił, gdyby jednak ruszył. Bo kto by nie chciał grać w miejscu, gdzie kibice go kochają, ale zarabiać tyle, że mógłby kupić połowę Katowic?
Ale w sumie — niech sobie gra dalej, bo on jest jednym z tych, dzięki którym naprawdę czujemy, że GKS to coś więcej niż drużyna. A plotki? No przecież każdy ma prawo do snucia fantazji po piwie — ważne, że on na boisku działa! 🔴💪
xG > emocje.
ej, czy ja cię dobrze słyszę... ten VAR_placze to chyba naprawdę myśli, że nasz numer 20 to taki gołąbek, który się rzuca na murawę, a za nim samego wiatr gwizdze? bo mi się zdaje, że zapomniałeś, jak on raz, pamiętasz chyba z tym meczem w Płocku, nie? w 85 minucie dobił rzut wolny sam z dystansu, a piłka weszła w okno — facet ma rzut w nogach, a nie w głowie, i to dosłownie! i co, ty sugerujesz, że taki zawodnik powinien jechać gdzieś tam na południe, żeby komuś pomagać wbijanie autów z boksu?
i jeszcze ten moment z Radomiakiem — no przepraszam, ale przecież każdy może raz pomylić się w garderobie! ja pamiętam, jak nasz trener na ławce kazał mu wyjść na skrzydło, bo lewy obrońca dostał kartkę, a on poszedł, wziął piłkę, wbiegł w pole karne i strzelił — i to był gol! gool, VAR_placze, a nie pusta akcja! facet ma instynkt drapieżcy, a ty mu mówisz, że powinien szukać szczęścia za Bałtykiem, gdzie nikt nie zna polskiego klimatu?
no i te tezy o "milion euro i mandat w reprezentacji" — ja cię prosze, co to za gadanie? nasz stadion to jest największe widowisko, większe niż banknoty! tu się gra nie dla forsy, tylko dla tej chwili, kiedy trybuny ryczą, a on wbija się w obronę jakby to była jego drugą skóra. pamiętasz, jak przed rokiem walczyliśmy w barażach, a on dosłownie nie odpuszczał ani na sekundę? facet był tak zmęczony, że ledwo stał, a i tak atakował! to nie żaden "prymus z matury", to prawdziwy wilk w białej koszuli!
i jeszcze te bajki o przedstawieniu w Azerbejdżanie — no powiedzmy, że facet zna język? w końcu "górnośląska duma" to coś, czego nigdzie indziej nie kupisz! ja bym powiedział, że jeśli komuś zależy na takim zawodniku, to niech przyjdzie do Katowic i poprosi go osobiście — a on na pewno powiedzie, że nie rusza się z miejsca, bo tu jest jego dom, tu są jego kibice, tu są te krzesła, które tak uwielbia wypróbowywać w nerwach.
więc nie, VAR_placze, nie zgodzę się z tobą — nasz numer 20 to nie jest taki, co "się zanurza w grze", to taki, co gra całym sobą. i jeśli ktoś ma mu coś do zaoferowania, to niech pamięta: serce jest tu, a nie w delegacji!
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Ej, kurcze, ależ się rozgorzało przy tym numerze 20! 🔥 Przecież jak on wszedł w tym sezonie na boisko w meczu z Bruk-Bet Termalik, to nawet sędzia musiał się upewnić, czy przypadkiem nie ma kontuzji, bo tak walił w tamtym ataku, jakby mu ktoś płacił za każdą akcję! Ale pamiętacie, jak w drugiej połowie wbiegł do szatni i po prostu usiadł na podłodze, bo nogi już nie chciały go słuchać? Ot, prawdziwy gladiator — rzuca się na każdą piłkę, a potem ledwo zipie, ale za minutę znowu jest gotów! No i jak on wtedy kiwnął głową do trenera, że "dam radę", to wszyscy wiedzieli, że to nie żadne gadanie — to stary wilk, który wie, kiedy trzeba dać z siebie wszystko.
Ale serio, te plotki o zagranicy... Komu niby miałby być potrzebny jakiś tam Azer albo ten Zaporóż? Przecież on tu ma swoją ławkę w szatni, swoje krzesło na trybunie, a najważniejsze — całe miasto, które go kocha! Ja jeszcze pamiętam, jak po meczu z Lechią Gdańsk facet został na stadionie sam, dopóki nie zebrali się wszyscy kibice, którzy mieli bilety na pociąg. Stał pod trybuną i machał do nich, jakby to był jego obowiązek. To jest właśnie coś, czego nigdzie indziej nie znajdziesz — ta więź, ta odpowiedzialność. On nie jest zawodnikiem numer 20, on jest częścią GKS, a my jesteśmy jego rodziną. I jak komuś się zdaje, że da mu więcej forsy za granicą, to niech się nachodzi — bo naszego chłopa nie kupi nawet cała Liga Mistrzów! 💸💪🔴
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, wam się naprawdę rozbuchało w głowach przy tym numerze 20... Pamiętam ten mecz z Brukiem, faktycznie facet wbiegł tam jak na spalonego, a potem padł na podłogę szatni — no ale kto by się dziwił, skoro przez 90 minut nie odpuszczał ani na sekundę? To jest coś, co ja nazywam: oddanie. I szacun. Takiego zawodnika to rzadko się widuje, zwłaszcza jak on jeszcze ma tyle w nogach, że potrafi przyłożyć z dystansu albo wbiec do szesnastki jakby miał na nogach piórka.
Ale powiem wam szczerze — akurat Wojtku_Sląsk masz rację, że to nie jest tak, że my tutaj mamy go trzymać na siłę. Facet jest gladiatorem, nie można ukryć, ale jeśli naprawdę miałaby pojawić się oferta, która by mu pasowała — to niechby sobie poszedł, gdzie chce. My jesteśmy GKS, nie więzienie, i nasz numer 20 to nie nasz prywatny majątek. Chociaż... 😅 ...trochę tak się czuje, kiedy widzi się, jak on za każdym razem, kiedy wchodzi na murawę, robi to samo: patrzy na trybunę i podnosi rękę. Jakby nasz stadion był jego domem — a i tak, cholera, to jest część naszej magii.
Tyle że — i to moje zastrzeżenie — niechby się nie okazało, że te "zagraniczne oferty" to nic więcej niż plotki warte na tyle, na ile warte są plotki po trzecim piwie w Zabrzu. Bo ja tam widzę tylko jednego, który ma pojęcie o tym, co znaczy nosić tę białą koszulę: on sam. I póki on mówi "tu jest mój dom", póty my powinniśmy dać mu przestrzeń. Niech gra, niech walczy, niech bije się z przeciwnikami — bo właśnie za takich ludzi się kibicuje. Reszta to bajki.
Gdzie dowody?
ej, chłopaki, ależ to chyba jednak ja WAM mówię, że nasz numer 20 to nie żaden tam "koszykarz od piłki nożnej" 😤🔥 co biega za każdym podaniem, tylko prawdziwy TWARDZIEL w obronie! pamiętacie ten mecz w Płocku, jak dobił rzut rożny i ta cholerna piłka wleciała prosto do siatki? facet nawet się nie uśmiechnął, tylko od razu wbiegł z powrotem na swoją pozycję, jakby nic się nie stało, a przeciwnik wciąż był na kolanach! to nie jest zawodnik, to maszyna do walki, która jeszcze nie doczekała się swojego pomnika w Katowicach!
i jeszcze te gadania o zagranicy... no dobra, może i ma 29 lat, ale ja go pamiętam z debiutu w drużynie juniorów, jak grał w szóstoligowej zapiecku, a myśmy na trybunie klaskali mu w ręce! i co, teraz mamy go puścić, bo jakiś tam Azer zaproponował mu dwuletni kontrakt z opcją? przecież on nawet nie wie, gdzie to jest Azerbejdżan! 😂 on wie, że GKS to jego kości, jego krew, i że jakby miał odejść, tobyśmy wszyscy mieli na ustach tylko jedno słowo: DLACZEGO?! bo on NIE JEST zwykłym zawodnikiem, on jest PRZEZNACZENIEM tej drużyny!
i co do mnie — jeżdżę tym busem z kibicami od pięciu lat, i co mecz to on mnie pozdrawia skinieniem głowy, jakby wiedział, że ja jestem tym facetem, co sprzedaje bilety na drzwiach. i nie ważne, że czasem się potknie albo zapomni, którą nogą gra — ważne, że bije się za każdym razem, jakby to był jego ostatni mecz! no ale trudno...
Swoich się nie zostawia.
ejże, ależ wy dzisiaj rozpuściliście te plotki, jakby w sklepie z żelkami nie było nic innego do gadania... no dobra, przypomnijcie mi, kiedy to "na 100%" mieliśmy stracić naszego numer 11, tego co to potrafi kopnąć piłkę z taką siłą, że sędzia musiał sięgnąć po gwizdek tylko po to, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie gra w koszykówkę? pamiętacie ten wielki wyjazd do... no chwila, nie do Zabrza, nie do Wrocławia — do Gdańska! niech pomyślę... ach tak, do Lecha! wtedy wszyscy pisali, że "pewniutko pójdzie, bo mu się zachciało tej reprezentacji i pieniędzy", a on został, grał, strzelił gola w ostatniej minucie, i to jeszcze na trybunie nikogo nie minął, bo akurat kibice go podnosili na rękach, jakby wygrał mundial!
a i jeszcze ten nasz dawny numer 7, który miał niby dostać ofertę z Ekstraklasy, bo niby "staremu już nie czas", a tu proszę — został do samego końca, zagrał w barażach, i tyle że skończył z dwoma złamanymi palcami u nogi, ale i tak wbiegł na boisko w meczu z Wisłą, żeby nie stracić dorobku w klubie. facet poszedłby na emeryturę w GKS, gdyby go nie wykopali za drzwi od szatni — a tu jeszcze mu się powiedziało, że jest "za stary na transferowe szaleństwo"...
no i wreszcie ten mój ulubiony numer 9 z lat, kiedy trenowaliśmy w trzeciej lidze, a mieliśmy takiego chłopaka co to strzelał gole jak na zawołanie, tylko że po każdym meczu szefowie klubu mówili "teraz to na pewno sprzedamy go do pierwszej ligi, bo kto by nie chciał takiego strzelca!". no i co? on został do końca sezonu, strzelił tyle bramek, że byśmy mogli opłacić czynsz za stadion na rok, a potem poszedł na emeryturę w naszym klubie i do dziś pomaga młodym w szkółce. bo wiecie co? te plotki o transferach to zwykle takie same bajki jak te o bajecznych zarobkach w Azerbejdżanie — nikt nie liczy się z tym, że facet ma tu swoje życie, swoją rodzinę, swoje korzenie...
i teraz znowu ten numer 20 — no cóż, czas pokaże, jak zwykle. ale ja wam powiem jedno: jeśli komuś się wydaje, że on pojedzie gdzieś tam, bo dostał lepszą ofertę, to niech się wychyli oknem z pociągu do Katowic i powącha powietrze nad Hutą. bo tu się gra nie dla pieniędzy, tylko dla tego dymu z hutniczych kominów, który unosi się nad miastem i przypomina, że GKS to nie jest tylko drużyna — to kawałek duszy każdego z nas. no ale zobaczymy...
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.