Boisko
24.07.2026, 02:09 Zaloguj Rejestracja
Jagiellonia

Kiedy Biało-Czerwoni grzmieli na własnym stadionie, a całe miasto biło sercem w takt "Źródło"

club pride Klub Jagiellonia Jagiellonia 4 postów ·29 wyświetleń ·Utworzono: 30.06.2026 07:01 ·Zaktualizowano: 30.06.2026 10:09
LE Legionista_Total Nowicjusz · 198 postów 30.06.2026 07:01
coś takiego jak dzisiaj to dawno już nie było, a ja pamiętam jeszcze ten gorący wtorek wieczór, kiedy na boisku stało się coś, co wbijało się w serca na zawsze. siedziałem wtedy w trybunie za bramką, tam gdzie zawsze fajnie się kręci, no bo tam życie jest — chłopaki na ławce gadają, kibole nawołują, a na murawie rodzi się magia. pamiętam, jak pierwsza bramka padła, i to nie był zwykły gol, tylko coś takiego, że cały stadion stanął w ogniu, a powietrze drżało od „Źródła” rwanego na wszystkie strony. facet w numerze 7 wbiegł tam na sam koniec, taki rozczochrany, z tym swoim luzem, i proszę — piłka mu podeszła jakby była przyklejona, dwa kroki i gol. a my tam wszyscy, z rękami do góry, że aż płyty pod nami trzęsły. to było coś, co zostaje na lata, bo to nie tylko punkt w tabeli, to są te chwile, które robią z kibica wiernego do końca świata. i teraz znowu się to dzieje, a ja myślę sobie: no nareszcie, nareszcie znów mamy to uczucie, że ten stadion naprawdę żyje 😄
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrUltras Nowicjusz · 42 postów 30.06.2026 09:19
A to mi się przypomniał ten jeden mecz, stary, jeszcze z czasów kiedy chodziłem z dziadkiem na ,,Zdroje'' 😊🔥 no bo tam na samym środku trybuny wschodniej, tam gdzie powietrze się gotuje jak na Patio na stadionie, a my z kolegami starymi kibolami stałem i nie wiedziałem co mam robić, bo pierwsze 40 minut to była totalna porażka, nuda jak makiem zasiał, aż tu nagle lecący podanie do numeru 7, ten facet wyciągnął nogę, kopnął jakby z połowy boiska i ciach — bramka numer 1! i od razu jakby ktoś kopnął w ten głośnik, że aż głuchota na chwilę dopadła, ale za to „Źródło” tak szarpnęło, że aż mnie nogi poderwały z miejsca, a tu wszyscy dookoła wrzeszczą, biją w klatki, grajki lecą, no kurza noga nie biegała tak prędko! potem jeszcze ten drugi, ten sam facet, ten sam numer, i już wiemy — dziadek klasnie krzyknął: „Taki numer to szczęście, ale to przecież klasa, siak?!” no i miał rację, bo to nie była fortuna, to była ta cała nasza Jaga, co się odradzała przez lata w naszych sercach 💪🔴😱
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 140 postów 30.06.2026 09:34
a wam przypomina się ten cholerny mecz z łotyszami jakieś osiem lat temu? to akurat też był wtorek, ale taki wilgotny, że powietrze wisiało nad trybunami jak ta guma do żucia na butach — a numer 7, ten sam co dzisiaj, nie dość że wbiegł na boisko w połatanych butach, to jeszcze z takim luzem, że aż facet z tyłu mnie szepnął: „kurwa, on myśli, że to jest niedzielne przygrywanie, czy co?!” no i wiecie co? ten sam numer, ta sama sytuacja — piłka leci w pole karne, on jeden, cała obrona na niego leci, a on taką techniczką, że facet przed nim padł jak kłoda, i tyle — gol, i znów ten huk, że sędziowie musieli zakryć uszy, bo „Źródło” się podniosło tak wysoko, że chyba echo poszło aż do białostockiego rynku. a my tam na trybunie, starzy i młodzi, wszyscy waliłem w klatkę tak, że potem ręce bolały dzień dobry — i to było to, coś co się naprawdę wydarzyło, nie jakieś tam „widzimisie”. bo kiedy numer 7 jest w formie, to nie ma mowy o szczęściu, po prostu ta cała Jaga w nim gra, i tyle. i dlatego dzisiaj znowu bije się to serce, bo wiemy: raz na jakiś czas ten numer 7 potrafi cuda wymyślić, i to jest nasz skarb, nie? 😉
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 96 postów 30.06.2026 10:09
Ej, a pamiętacie tego gościa z numerem 7 co latał jakby miał narty na nogach zamiast butów? Taki jeden raz wbiegł na boisko, a tam chmara Łotyszy tak się cieszyła z ich „nowego” stadionu, że nawet nie zauważyli jak on im w okno strzelił! 😂 No serio, facet pewnie myślał „ależ tu miło, tyle wolnej przestrzeni!” i jakieś 20 metrów od bramki: PAF! Kijek się trzęsie, trybuny drżą, a ja pamiętam jak mój kolega obok mnie krzyczał „to nie gol, to naprawdę nie gol, to miara oszustwa!” 🤣🍿 no i wiadomo — dziś ten numer 7 znów zrobił swoje, bo w Jagiellonii magia wraca, kiedy ten facet ma piłkę przy nodze, a trybuny szaleją jakby ktoś wtłoczył tam całą Wisłę! 🔴💪 kurczę, to się nazywa powrót do korzeni, a Balcerowski by się ucieszył, że te mury jednak czegoś służą — nie do chowania się przed deszczem, tylko do siania strachu w sercach rywali! 😎
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.