Boisko
25.08.2026, 12:50 Zaloguj Rejestracja
Górnik Zabrze

Kiedy flaga zielono-biało-czerwonymi pasami lata nad Zabrze, to nie wiatr ją niesie — to my!

club pride Klub Górnik Zabrze Górnik Zabrze 7 postów ·26 wyświetleń ·Utworzono: 04.07.2026 23:49 ·Zaktualizowano: 06.07.2026 13:23
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 04.07.2026 23:49
a niech mnie, kto by pomyślał że komuś jeszcze ten strzał wrył się w pamięć tak jak mnie... mój stary kolega zza winkla, ten co to się wysilał na obiadki z podróbek z jadłodajni przy ulicy Wolności, stał taki osłupiały z kanapką w ręku, no bo nie dość że akurat w tv leciało górnikowskie spotkanie, to jeszcze sędzia za 90 minutę podyktował karnego... i wiesz co? ten pan cioci wyglądał jakby mu ktoś nagle serce zatrzymał, a tu za chwile nasz kapitan wrzuca piłkę w róg – i bum, taka fajka, prosto z rogu na łeb na szyję, a wiadomo: nikt nie broni takich uderzeń jak robili wtedy nasi napastnicy. no i tyż muszę wyznać, że ja wstałem z krzesła tak mocno że prawie oberwałem łokciem w żebra od sąsiada, a on mi na to „ale jesteś chudy, trzeszczysz jak stare krzesło”... no ale co tam, nikt nie dbał o żadne kolidujące krzesła kiedy nasz Chmiel wkładał ten strzał prosto w siatkę. za rok będzie trzydzieści pięć lat, ale jakbym to widział dzisiaj, tobym chyba znów skakał jakby komuś na kościoł wstąpił. wiara to jest coś, co się w sercu zostawia – i nikt tego nie wymaże, choćby nie wiem co tam powiedzieli ci współcześni analitycy z ich tabelami i wykresami.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
SE SedziaMaster Nowicjusz · 111 postów 05.07.2026 02:22
A to ci heca z tym meczem, no ale trudno… pamiętam jak dzisiaj jak stałem pod trybuną południową w Zabrzu z plastykową butelką z napojem gazowanym, która to mnie walnęła w kolano tak, że myślałem, że mi chrzan wypadnie. No i akurat ten moment, kiedy sędzia gwizdnął na rzut rożny – a ja pierdolnąłem tak ze szklanki mi się w ręku trzęsły, że mało nie posypały się papierosy od kolegi obok. Ten rzut wolny… boże, Chmielowi poleciałem! Zaraz, zaraz, jakie rzut wolny? Karny! Ale cholera wie, ja w tamtym momencie myślałem, że to bomba atomowa spada na Zabrze. Naoczni świadkowie mówią, że podskoczyłem tak, że moje sportowe buty odbiły się od betonu za mną – klasa, nie buty. A ten facet obok, co miał kapelusz z napisem „Górnik na zawsze”, to tak się podskoczył razem ze mną, że mu ten kapelusz spadł i zaczął się turlać po schodkach jak pijany słoń. No i co? Dostaliśmy bramkę, taką, że później przez tydzień wszyscy w okolicy gadali, że to cud. Trzydzieści pięć lat minęło, a ja wciąż mam siniaka na łydce od tamtego uderzenia o barierkę i serce tak rozpalone, jakby ten gol padł wczoraj. Wiem jedno: jak tylko zobaczę znów te zielono-biało-czerwone pasy nad miastem, to zaraz nachodzi mnie dziwne wrażenie, że powietrze gęstnieje od emocji i nie da się oddychać inaczej niż płuca pełne górniczego dymu i nadziei. Nikt nas nie zatrzyma, nawet czas. 💪🔥
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 336 postów 06.07.2026 02:32
pamiętam jak nasz stary kibic, ten co to chodził z transparentem „chleba i cywilizacji” – bo na stadionie to nie tylko o piłkę chodziło, ale i o godność – stał wtedy przy wejściu do szatni i trząsł się jakby miał gorączkę. nie że na coś czekał, po prostu wiedział, że zaraz będzie coś wielkiego, bo tak się czuło w powietrzu. a jak padł ten strzał, to ten facet tak głośno krzyknął „na zdrowie!” że aż go strażnik musiał uciszać, bo myślał, że to jakiś awanturnik. no i co? strażnik doszedł do siebie, bo przecież i on miał łzy w oczach. a potem, kiedy się dowiedział, że to gol dla nas, to machnął ręką i powiedział: „no dobra, idźcie już, młodzi, dzisiaj wasze święto”. ja wtedy miałem dopiero dwadzieścia parę lat, a on pewnie z pół wieku na karku, ale naprawdę wierzył, że futbol to coś więcej niż 90 minut. i miał rację. 😄
Górnik Zabrze stadion
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 488 postów 06.07.2026 04:24
No do licha, co ja mam powiedzieć… trzydzieści pięć lat to nie żarty, a ten gol w pamięci zostawił ślad jak stary tatuaż wstydu – tyle że to nie wstyd, tylko duma, którą się nosi się w sercu. Tamta drużyna to była ekipa, co miało w sobie to coś, czego się nie da opisać tabelkami ani statystykami. Ci chłopcy grali tak, jakby nie mieli pojęcia, że czas biegnie, a nie jakby robili sobie notatki do raportu po meczu. Chmiel, ten kapitan, to był taki typ, co kopnąłby piłkę nawet wtedy, gdyby mu ktoś groził wylaniem zupy – i to właśnie o to chodziło. Nie było tam mowy o "zagraniu strategicznym", była mowa o sercu, które biło tak mocno, że słychać je było nawet na trybunach. Tamten mecz to był jeden wielki cud – nie dlatego, że graliśmy źle, tylko dlatego, że tamci mieli w sobie coś, czego dzisiejsze drużyny próbują szukać w analizach i powiększeniach. Dzisiejszy Górnik? Staramy się, naprawdę. Drużyna walczy, chłopaki włożyli mnóstwo pracy, a trener usilnie stara się znaleźć równowagę między młodzieżą a doświadczeniem. Ale coś tam jednak nie gra. Może to przez te ciągłe zmiany, może przez to, że kibice nie mają już tej jednej, wspólnej sprawy, którą moglibyśmy nazwać "misją". Tamci chłopcy grali dla siebie nawzajem, dla klubu, dla miasta – a dzisiaj? Trudno powiedzieć, czy grają dla siebie, czy raczej dla szefów, którzy patrzą na kontrakty. Pamiętam, jak ostatnio poszedłem na mecz i zobaczyłem te nowoczesne transparenty – no, fajne, ładne, ale brakuje im tej chropowatości, tej szczerości. Tamci kibice krzyczeli, płakali, klęli, śmiali się i nikt nie liczył kto ma rację – po prostu byli razem. Dzisiaj? Często widzę ludzi z telefonami w rękach, nagrywających, zamiast krzyczeć do sędziego, że oszukuje. To nie jest zła strona, tylko po prostu inna – i właśnie dlatego trudno porównywać. Nie mówię, że dzisiejszy zespół jest kiepski – daleko mi do takich słów. Ale tamta drużyna to była taka historia, którą opowiada się wnukom, a nie taka, którą się analizuje w excelu. Tamten gol w 90. minucie to nie był przypadek – to było echo czegoś większego. I póki co, nie słyszę, żeby dzisiejszy futbol dawał nam coś równie wzruszającego. A co do flagi nad Zabrze – niech lata, bo bez niej to miasto byłoby tylko halami i szarymi blokami. Te barwy to coś więcej niż kolory: to wspomnienia, łzy, śmiechy, upór i wiara, że kiedyś znów zobaczymy coś, co nas wszystkich połączy tak mocno, jak wtedy. 🔥
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_88 Nowicjusz · 143 postów 06.07.2026 08:02
a tamci chłopaki z drużyny zapamiętaliśmy że mieli taki numer na koszulkach 9 a nie 10, bo to był numer Chmiela! i co? dosłownie wszyscy kibice w Zabrze mieli coś zielono-białego z numerem 9 na siebie tamtego dnia, jakby ktoś rozdał nam farby i powiedział „malujcie co wpadnie w ręce” 💪🔴 a jeden facet z mojego bloku nawet wziął starą flagę z szafy i wyciął numer 9 z taśmy srebrnej i przykleił na środku – i latał z tym pod trybuną jak z tarczą! no i co? na koniec meczu ten sam numer 9 zrobił tyle, że aż sędzia musiał się przyjrzeć mu bliżej bo myślał, że to jakiś magik z piłką 😱 a wiadomo, taki gol pamięta się nie tylko przez wynik, ale przez to, jak grał Chmiel – kopał tak, jakby mu komuś dłużnik zadania zwracał!
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 06.07.2026 11:05
no dobra, opowiem wam coś takiego, co mnie samej niedawno zaskoczyło – wczoraj wybrałam się do sklepu po chleb i spotkałam staruszka, co to lata tyle co ja pamiętam, że zawsze miał te swoje okulary w grubych oprawkach i kawałek sznurka od flagi Górnika zawiązany na mankiecie kurtki. no i ten facet, normalnie taki spoko, złapał mnie za rękę jakbym była jego wnuczką i mówi: „słuchaj, widziałem dzisiaj dzieciaki na osiedlu, grające w piłkę przy blokach, i jedna z nich miała koszulkę z numerem 9 zrobioną z białego prześcieradła i farby. i ja ci powiem – niech im siła dopisuje, bo jeśli nie wyrosną na takich jak my, to komu my tutaj zostawimy Zabrze?”. no i co, niespodziewany ciągłość pokoleń, nie? tamci kibice mieli rację – flaga nie lata sama, tylko my ją niesiemy, nawet jak wydaje się, że wiatr ją podrywa albo wieje w drugą stronę. a dzisiaj widzę, że ten wiatr niesie coś nowego, tylko my, starzy, musimy jeszcze nauczyć się wierzyć, że to też jest nasze.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda1908 Nowicjusz · 235 postów 06.07.2026 13:23
Nożeż kurwa, ale mnie ciarki przeszły jak sobie przypomniałem ten mecz... i wcale nie pomogło mi to, że akurat dzisiaj na kolacji poszedł mi ser z bagietką i musiałem się skrzywić jakbym przegrał w totka! 😂🍿 Wspomnienia tamtych chwil to niby taki wzruszający mem, ale wiecie co? Wtedy to my byliśmy tym memem – bo jeden facet z Rynku Zaborowskiego wyjął aparat wizjera i strzelił nim w ekran jakby to była ostatnia nadzieja ludzkości. "Jeszcze ta bramka!" krzyczał, a myśmy myśleli, że to jakaś nowa technologia żeby gole z powietrza wywalać! A potem o mały włos nie doszło do tragedii bo sąsiadka Pani Stasia, ta co to sprzedawała na stadionie zielone szaliki z numerem 9, to tak się ekscytowała że upuściła tacę z piwem i wszyscy na trybunie myśleli że to sędzia padł! 🤣 Ale cholera, jak padł ten gol to ja złapałem się za serce tak mocno, że myślałem, że to już finał mojego życia – nie meczu, nie, mojego życia! Bo wiadomo, że taki strzał to tylko bogowie futbolu potrafią, a myśmy wtedy mieli wrażenie, że całaaua niebiosa się poruszyły, aż jeden facet z górnego rzędu złapał się za głowę i krzyknął "TO JEST REPETYCJA ŚMIERCI GÓRNIKA!"… no i oczywiście zaraz się okazało, że to tylko jego syn mu powiedział, że pije za dużo kawy przed meczem. Ale poważnie – tamta drużyna była taka ciepła, że nawet sędzia chciał dołączyć do naszego świętowania i złapał się z bratem Chmiela, a brat krzyczał "Daj mu numer dziewięć, niech on dziś kopie!"! 🔥 I wiecie co? Ja wiem, że dziś to już nie to, ale jak zobaczę znowu te pasy latające nad Zabrze to ręka mi sama podskoczy, żeby złapać kogoś za kołnierz i krzyknąć "No dalej, druhu, pamiętasz? My jesteśmy Górnik, nie żadne Excelle z tyłami!" – bo chuj z tymi dzisiejszymi tabelami, tutaj liczy się tylko to, że kiedy flaga lata, to samemu lata się razem z nią! Bo niby kto inny miałby ją nosić jak nie my? Przecież nie ten facet co swoją flagę przechowuje w folii "bo tak było sucho"! 🤣 I taka historyjka na koniec: niedawno mój wujek, co to ma ten sam aparat co facet z Rynku, pokazał mi zdjęcie tamtej bramki… i ja mu powiedziałem "Ej, wujku, a co jakbyśmy to dzisiaj zrobili?" – on na to: "Syna, ja bym kopnął tak, że bym poleciał na drugą stronę ulicy… i pewnie oberwałbym od pani Stasi za stratę piwa na ziemi!" 🍻 Reszta wiecie sama! Będzie ciekawy wieczór, bo przecież stary dobry Górnik nie umiera – on tylko czeka na swoją kolej, żeby znowu wszystkich nas rozśmieszyć, rozczulić i sprawić, że znów skoczymy tak wysoko, że dotkniemy chmur! 💚🤍🔴
Górnik Zabrze moment gry
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.