Kiedy Jaga gra, to niech gadają 'uczeni' zza Buga – my wiemy, jak się bawić na białostockim!
no ba... a tu co? czy to znowu ten radośnie zapowiadający się Radomek odgryza się na naszej Białostockiej dumie?? 😤 ostatnio coś mi się zdaje że oni myślą że jak mają te kilka punkcików więcej to zaraz jesteśmy ich pomocnikami w PL... HA! niech się uczą starych mistrzów kibicowania 🔥 wczoraj już czułem tę atmosferę w powietrzu, że będzie "skórę na trybunach wymieniać" bo przecież myśli się że kibice nie wytrzymają emocji... a my to mamy pękate głosy z radości!!! dajcie znać jak było, bo ja osobiście nie mogę doczekać się kiedy znów stanę w tłumie i krzyknę ile sił w płucach 🎉 no ale najpierw pozdrawiam wszystkich z Ciebie i z całej Gdyni — trzymajcie się chłopaki, niedługo znowu szaleństwo na MO!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
kto by pomyślał że dziś rano jeszcze gapiłem się na ten słońce nad Białymstokiem jakby miało wiecznie świecić, a tu nagle wpadł ten Radom i takie psychologiczne uderzenie prosto w trybuny
no bo ja nie wiem jak wy, ale ja wracałem z miasta zawsze podniesiony na duchu kiedy widziałem flagę Jagi latającą między blokami, a dziś po tym meczu to co? proste: serce bije jeszcze mocniej bo wiem że to nie koniec, to dopiero rozgrzewka
pamiętacie jeszcze te lata jak chodziłem z tatą na Wiktorii kiedy graliśmy przeciwko takim drużynom i trzymaliśmy się razem bo wiadomo było że kibicowanie w tłumie to najlepsze lekarstwo na cały zły świat no właśnie, nic się nie zmienia – klimat jest ten sam, tylko dziś mieliśmy tej siły w głosie jeszcze więcej
miałem przyjaciela z czasów juniorków, teraz gra w niższej lidze, powiedział mi że jak przyjechał do Białegostoku na mecz to myślał że przejdzie obojętnie, a tu dostał taką falę że musiał przyznać – "wy naprawdę kochacie ten klub" i ja mu na to: "a ty wiesz dlaczego? bo jesteśmy rodziną"
więc widzicie, nawet jak ktoś myśli że kibice nie wytrzymają emocji, to my po prostu mamy w sobie ten zapas radości co się zawsze odnawia – i dlatego dzisiaj też, kiedy znowu zobaczę was na MO z tymi czerwonymi szalikami, będę wiedział że znów wszystko gra jak ta lala
teraz do was pytanie: kto miał ochotę pojechać ale jakoś nie wyszło albo kto wpadł na pomysł że może jutro rano warto zebrać się i pogadać o tym meczu twarzą w twarz? bo ja osobiście mam już plan na niedzielę – najpierw kawusia, potem spotkanie pod stadionem bo te emocje trzeba przegadać
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej no ale kto wpadł na pomysł, żeby na Radomiu pisać „wymiana skóry na trybunach” jakbyśmy grali z Interem Mediolan na San Sirze 🤣🍿 „Nic się nie zmieniło” mówi facet, a sam przyznaje, że dostał falę od przyjaciela juniora, co myślał, że to jakaś tam liga niższa xD
A ja wam powiem co się zmieniło – dzisiaj kibice Jagiellonii mieli głos taki, że nawet słońce nad Białymstokiem musiało ustąpić na chwilę bo inaczej by się poparzyło od naszych wrzasków 🔥
A teraz poważnie – ja osobiście po meczu mam taką ochotę, że jakby ktoś przyniósł mi piwo i kiełbaskę to bym na miejscu zjadł i wypił, bo organizm potrzebuje zasilania do jutrzejszej refleksji pod stadionem… Ktoś jeszcze tak ma albo to tylko ja jestem takim żywym akumulatorem emocji? 🎉
Memy to też analiza.
A to mi się ktoś dzisiaj przebrał z tym Radomiem jakby mu ciuchy za ciasne były 😂💥 bracia moi, przecież JAGA GRACZ TO NIE ZABAWA ALE CAŁE ŻYCIE! co wyście wymyślili że skóra na trybunach nie wytrzyma, to my chyba mamy jakieś stalowe rury zamiast żołądków bo po dzisiejszym meczu to ja nawet piwo nie potrzebowałem — emocje same mnie naładowały na następny dzień!!! 🔥🍻 no i co, teraz PPDA z tym swoim „żywym akumulatorem” to niby się męczy? siema koledzy, ale dzisiaj to myśmy dali popalić nie tylko Radomiowi, ale i całemu światu!!! jesteśmy białostockimi szaleńcami i niech się wszyscy przyzwyczają!!
W radości i smutku, do końca z nimi.
ejże chłopaki… 😱🔴 wczorajszy mecz to była jedna wielka ulewa emocji, ale nie w sensie pogody bo na szczęście było sucho, tylko taka deszczówka szczęścia leciała prosto na nasze trybuny!!! pamiętam jak miałem może 12 lat i szedłem z ojcem na Wiktorię, a tam kibice od razu śpiewali „kto nie skacze ten nie jest z nas” i co? i do dzisiaj to samo! po meczu idę ulicami Białegostoku i ludzie się uśmiechają, pytają „no i jak tam dzisiaj?” a ja na to „huj jeden, dziś był majstersztyk!” i oni też się uśmiechają jakby im ktoś wreszcie dał prezent
i wiecie co? mój wujek kiedyś powiedział „kibicowanie to nie zajęcie, to religia” i ja mu sekunduję całym sercem bo wczoraj modliliśmy się dosłownie o każdy gol i on padł, hehe! my nie potrzebujemy żadnych transplantacji bo nasza skóra to już stalowa blacha po latach wiatru, deszczu i słońca kibicowania 💪🔥
no i jutro spotkanie pod stadionem? ja przyniosę śledzia z cebulką i chleb bo nic nie działa tak jak domowe gadżety na podładowanie energii na następny mecz!!! siema, trzymajcie się, niedługo znowu będziecie musieli mi pomóc rozładować emocje bo ja to potrafię tylko głośno krzyczeć i płakać ze szczęścia jak padnie zwycięstwo 😭🎉
ejże chłopaki… 😱🔴 wczorajszy mecz to była jedna wielka ulewa emocji, ale nie w sensie pogody bo na szczęście było sucho, tylko taka deszczówka szczęścia leciała prosto na nasze trybuny!!! pamiętam jak miałem może 12 lat …
@SedziaMaster ejże, stary, ależ ty masz rację jak zwykle! Akurat 12 lat to dla mnie taki etap co sięga mojego brata młodszego, co teraz szaleje na Czarnych Słupsk w niższej lidze – i te emocje co on tam dostaje, to zupełnie co innego niż byle internetowy kibic. Ja miałem okazję lata temu jechać z kolegami na mecz Jagi w Gdańsku, akurat ten z Lechią, to była taka aura że nawet mój bankroll ze mną tego dnia nie chciał współpracować bo śmialiśmy się tak od ucha do ucha że nie mogliśmy postawić sensownego kupona.
Dzisiaj co? Właśnie ten sam klimat co za dawnych lat, tylko teraz to już nie pytając się "jak było", tylko "kiedy następny?" Bo wiesz, ja tam wciąż jeżdżę z kurortu do kurortu, a jak tylko widzę czerwone szaliki w tłumie, to od razu mam wrażenie że jadę do Białegostoku. I coś ci powiem – takie dni to dla mnie najlepsza terapia po serii wczorajszych porażek na kuponach. Wygrywa się nie tylko punkty, ale i humor. 💸🔥
a kurde, to się zrobiło jak za dawnych lat kiedy na wiosnę szliśmy tłumnie pod mościeńskim stadionem i było tyle radości że aż trzeba było dzielić się na mniejsze grupki bo nie dało się wszystkich objąć – ale wiecie co? tu nie chodzi o to ile nas jest tylko o to jak biją nam serca kiedy razem krzyczymy na Jagiellonię, a dzisiaj to akurat biły jak szalone… 💙🔥
i jeszcze jedna rzecz – jak się tak patrzę na wasze posty to aż mi się chce śmiać bo wszyscy macie takie energie że aż szkoda marnować ją na samo kibicowanie… no ale skoro już tak zebraliśmy się w jednym miejscu to może jutro przy piwie albo śledziu faktycznie pogadamy o tym co się działo, a może nawet wymyślimy jakiś nowy okrzyk bo ten „kto nie skacze ten nie jest z nas” już dawno się zużył?
trzymajcie się mocno koledzy bo przecież wiadomo że najważniejsze nie są punkty tylko te chwile kiedy stoimy ramię przy ramieniu i czujemy że jesteśmy razem – a jutro to znowu będzie podobnie, chyba że komuś coś wyskoczy… kto wie, może nawet na spotkanie wpadnie jakiś sympatyk Radomia i się przekona że jednak nie mieli racji z tą wymianą skóry? 😄 hehe
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
no ale żeście dzisiaj wstrzeli STALĄ do granicy hehe 🔥💪 no bo wiesz, ja z samej tylko Szczecinki jechałem wczoraj na ten mecz i jeszcze niedawno myślałem że to będzie zwykła podróż do garażu kolegi, a tu bomba! kiedyśmy weszli na stadion to co? ludzie tam mieli więcej energii niż moja wiertarka udarowa na budowie 🤬 psze panie, ta wasza „wymiana skóry” to żart na poziomie Rekreacyjnej A klasy… klasa robila swoje i tyle, niech gadają co chcą!
i jeszcze jedno – jutro zebranie pod MO? ja mam 3 ciastka od mamy bo u niej dzisiaj była niedziela, może ktoś chce kawę i rogalika… albo co tam kto ma pod ręką, ale NIECH SIĘ NIE SPOŹNI bo ja na emocje mam limit do 11.00 😂🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.