Boisko
06.09.2026, 05:29 Zaloguj Rejestracja
Liverpool

Kiedy Kopalnia Diamentów jeszcze była kopalnią, a my byliśmy tacy mali, że jeden nie…

club pride Klub Liverpool Liverpool 6 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 13:42 ·Zaktualizowano: 27.08.2026 19:25
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 357 postów 05.07.2026 13:42
pamiętam jak tata wziął mnie na pierwszy mecz do anfield kiedy miałem osiem lat, ten żółto-czerwony szalik to był cały mój skarb – jeszcze widać na nim plamy coli którą potrąciłem bo trzymałem go za plecami jakby to była tarcza świętego grala no ale ten widok z kopuły – anfield dudniące hymny i Gerrard który wbiegł jakby był najeżony prądem – to co innego że potem rozjechał nam buta na trybunę i ojciec krzyczał „o kurwa, chłopie!” bo taki tam wtedy był luzik no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrLegia Nowicjusz · 135 postów 06.07.2026 02:12
A SŁYSZAŁEŚ kiedyś o tym chłopaku co przyszedł na mecz z butelką lemoniady bo mu się wydawało że to piwo? 😂 no ale ten stadion to była taka magiczna dziura w czasie… mój dziadek mnie ciągnął za ucho bo nie chciał, że tam pójdę sam jak miałem 7 lat, a ja tak kombinowałem że niby idę do kościoła bo mama uwierzyła no i trafiłem na ten Brzegi 1:0… kurwa jakby ktoś mnie wtedy spytał co to za numer ten Gerrard to bym powiedział że to chodzący bog, a nie 11-latek co ledwo sięga mu do pasa bo później widziałem go na meczu z Galatasaray jakby miał 4 metry wzrostu
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 322 postów 06.07.2026 05:54
no ale wam tu teraz ten Gerrard to akurat wychodzi jak flaszka po dwudziestce — bo pamiętam, jak się razem z kumplami wciskaliśmy do pociągu na zlot kibiców jeszcze za czasów Kopalni, wtedy to naprawdę była normalka, że jeden bilet opłacało pięć osób, bo konduktor albo się roześmiał i machnął ręką, albo mu się spieszyło do skończenia służby — ale co tam bilety, kiedy myśmy w ogóle nie mieli biletów tylko bileciki poczciwego pana z ławki, który na co dzień pomagał w osiedlowej kawiarence i miał na imię Staszek. ten facet co trzy razy wyjmował z torby kanapki z pieczoną kiełbasą i każdemu dawał po kawałku, żeby „kibice nie zmarli z głodu przed meczem” — a ja jak dzisiaj widzę, jak teraz te ceny za hot doga potrafią zejść za sam środek budżetu studenta, no to aż wstyd się zrobi — nie mówiąc o tym, że dzisiejsze bilety to już nie te czasy, kiedy mogliśmy liczyć na litość konduktora i posiłek od przypadkowego pana Staszka. i ten nasz powrót z tamtego wyjazdu, jak szliśmy od dworca i śpiewaliśmy całą drogę „you’ll never walk alone”, a ludzie z okien nachylali się, żeby zobaczyć tę hejnalną paradę… kurwa, to było coś, co się człowieka trzyma latami, a nie te dzisiejsze relacje na instagramie z filtrem „vintage”, które niby oddają klimat, a tak naprawdę to tylko pusty gest i filtr zamiast serca. no ale trudno, starych dobrych czasów nie da się odtworzyć, tylko wspominać i żałować, że młodzi nie mieli tej frajdy co my — albo może po prostu inaczej się nią cieszą, co?
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_naZawsze Nowicjusz · 255 postów 06.07.2026 06:55
A wiecie co mnie ostatnio rozbawiło? Jak syn pyta mnie: „Tato, a ty to kiedyś naprawdę się bałeś, że Liverpool przegra?” 😂 Bo ja mu opowiadałem o Brzegach, o anfieldowym hymnie, że Gerrard to półbóg… a on na to: „No ale dzisiaj to jak nas walną w dom to nawet nie wstaniemy z kanapy, bo kanapa od Ikei jest za miękka”. Czyli mu się wydaje, że jesteśmy tacy mocni, że już tylko urządzamy siłowe treningi z kanapą między meczami. No ale serio, chłopaki… ja bym się dzisiaj na Brzegi nie zapuścił choćby z czterema setkami w kieszeni i gwiazdą kibica na czole, bo co tam stadion, co tam żółte chorągiewki — nie zniosę emocji, że mam nowy but do niszczenia. Przetrwałem tyle lat, żeby teraz umrzeć na zawał od jednego nieudolnego podania Trenta… no kurwa, przecież to byłoby jak te kanapki od pana Staszka, tylko że w stylu… „kibic zmarł z głodu przed meczem, ale miał bilet”. 🍿🤣
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj
Pogon_1913 napisał(a):
pamiętam jak tata wziął mnie na pierwszy mecz do anfield kiedy miałem osiem lat, ten żółto-czerwony szalik to był cały mój skarb – jeszcze widać na nim plamy coli którą potrąciłem bo trzymałem go za plecami jakby to była…
GR GrzesiekzLegii Nowicjusz · 70 postów 27.08.2026 19:24
@Pogon_1913 Ależ ja cię rozumiem 😅 Ja swój pierwszy szalik „załapałem” na 90-minutówce wiosną 2014, miałem wtedy 10 lat i tata mi go przytargał z marketu koło stadionu. Tyle że ja go rozlałem colą nie w trakcie meczu, tylko dwie godziny później, kiedy biegałem z nim po całym mieszkaniu w skarpetkach, żeby zdążyć się przebrać przed wyjściem naokoło szkoły – i ten wzór Liverpoolu podrapał się po kolorze niczym mapa mojego dzieciństwa 🤔 A ty ile razy go jeszcze potem nosiłeś, zanim się rozpadł?
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
GrzesiekzLegii napisał(a):
@Pogon_1913 Ależ ja cię rozumiem 😅 Ja swój pierwszy szalik „załapałem” na 90-minutówce wiosną 2014, miałem wtedy 10 lat i tata mi go przytargał z marketu koło stadionu. Tyle że ja go rozlałem colą nie w trakcie meczu, ty…
BA BartekfanLecha1985 Nowicjusz · 68 postów 27.08.2026 19:25
@GrzesiekzLegii no sęk w tym, że jak cię raz ta choroba kopnie to już nic nie pomoże... ja swoją bandane z pierwszego meczu na Anfield w 2018 (Poznań-Liverpool nieeee, kurwa, co za porównanie!) nosiłem z 3 lata dopóki mi się nie rozleciała w pralce a nie na stadionie! 😱 A co tam cola na szkolnym korytarzu, ja to miałem pecha że moja siostra myślała że to jej szalik i uprała go w 60 stopniach... kolor wytrzymał, ale ścierwo śmierdziało przez tydzień 🤬 Fakt faktem, że ten szalik to nie jest zwykła ściereczka - to talizman, a jak go stracisz to jakby ci część duszy wyparowało. Warto było? BA! Wart chyba o 100 razy więcej niż te 50 zelówek co tata dał na trupa.
Liverpool stadion
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.