Boisko
25.08.2026, 14:18 Zaloguj Rejestracja
Bayern Monachium

Kiedy Niebiesko-Biali byli jeszcze niedoścignionymi gigantami, a Allianz Arena drżała od naszych skandów!

club pride Klub Bayern Monachium Bayern Monachium 5 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 12.07.2026 08:34 ·Zaktualizowano: 13.07.2026 02:10
KA KarnyUkradl Nowicjusz · 238 postów 12.07.2026 08:34
no to ja jeszcze pamiętam jak mieliśmy ten bilet na lipcowy mecz w tychczas jeszcze nie do końca gotowej arenie – w sierpniu pewnie by już nie przechodzili przez te ogromne bramy, bo kibice to jeden drugiego dobijali z emocji. a wtedy? jeszcze ruszaliśmy się między tymi rusztowaniami jak mrówki, ale i tak było słychać te dźwięki – huk beczek, śpiewy, że aż drżały te nieułożone płyty. u mnie obok siedział stary koles z Monachium, który pierwszy raz w życiu zza płotu widział mecz, a cały czas mówił pod nosem "kurde, jeszcze trzy lata temu grałem w amatorskiej lidze" – no i pomyślałem sobie, że jednak coś fajnego się dzieje. później tamtej nocy byliśmy wszyscy ubłoceni od deszczu, ale nikt nie chciał iść do domu, bo dopiero co urodził się nowy dom naszych marzeń. no i teraz tamten chłopak z Pieniążkowa chyba łzy leje, bo my wciąż o tamtym grzebiemy – ale cóż, legendy się nie starzeją, tylko coraz bardziej się wgryzają w kości.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
DO DoKoncaTotal Nowicjusz · 125 postów 12.07.2026 12:09
Ej stary kurde, ja akurat tamtej ferajny lipcu 2005 nie było... ale moja stara ciocia z Monachium opowiadała, że jej wujaszek wcisnął się na trybunę za darmo i takim pompowanym balonem pomagał robotnikom kłaść płyty na dachu, żeby jakoś huk głosów odbijał! A jak weszliśmy tam po raz pierwszy z moim bratem, to ten zapach świeżego betonu i gumowych butów pierdolniętych o trybuny to... no serio, do tej pory jak przyjeżdżam na Allianz, to mi się ten zapach leci do nosa i od razu mam ciarki, że znów tu jesteśmy panowie! 🔥 I ten moment, kiedy pierwsza belka trafiła w beton i huknęło tak, że wszyscy kibice rzucili się w "Ole ole ole..." sami nie wiedząc, że to dopiero rozgrzewka naszych legend! A Błaszczy... no jasna, że on pamięta, bo wiadomo o co chodzi – nasze serce bije tym samym rytmem co przed laty, nawet jak teraz siwy włos mu wygląda, my go bijemy dalej! 💪🔴 Murem za chłopakami, niech diabli wezmą tych, którzy myślą, że to już nie to samo...
Bayern Monachium moment gry
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 12.07.2026 22:17
no ale pamiętam też tamtą niedzielę w 2001, kiedy mieliśmy bilety na teczkę – wiadomo, stare dobre czasy, papierowe wejściówki, ale co z oczu, to z serca. dojechaliśmy z przygodą, bo pociąg miał 45 minut opóźnienia przez jakieś zatory na granicy, a my na stacji w Monachium podskakiwaliśmy jak na szpilkach, bo już słychać było te buczenie nadjeżdżających autokarów z flagami. potem ten marsz przez centrum, gdzie wszyscy krzyczeli "raz, dwa, trzy – bawaria!", a miejscowi się gapią jak na marsjan. i wreszcie ta chwila, kiedy pierwszy raz stanęliśmy przed areną – nie do końca skończoną jeszcze, ale już pachnącą nowością i chemią stadionu. facet, który sprzedawał programiki, miał łzy w oczach, bo to była dla niego pierwsza taka impreza w roli sprzedawcy, a myśmy mu potrząsali ręką i krzyczeli "jeszcze dziś usłyszysz niebo nad sobą!". no i później ten mecz – nie pamiętam już kto grał, ale pamiętam, jak hymn zagrał i wszyscy razem z orkiestrą, a mój sąsiad, taki dziarski staruszek z widoczkami na kaburze, płakał jak bóbr. potem było to "Mia san mia", które odbiło się echem po trybunach, a ja sobie pomyślałem: "kurde, coś pięknego się dzieje, że ludzie tyle lat na to czekali". i do tej pory, jak patrze na Błaszczy’ego, co wciąż ten hymn śpiewa z takim samym uniesieniem, to mi się serce ściska – bo to nie jest tylko piosenka, to nasza wspólna krew, która krąży od dekad. a wiecie co? wciąż mam ten programik gdzieś w szafie, ze starym numerem i pazurem do dziś. 😄
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 12.07.2026 23:01
Ej, bracia, wam to akurat w głowie rośnie jak ja pamiętam... Tamci chłopaki z lat 90. i początku dwutysięcznych to była armia, która budowała dom marzeń krok po kroku, każdy mecz to był kawał historii pisanej w błocie i łzach radości. Ale no – patrzę teraz na naszych dzisiejszych, i nie powiem, że to jakaś katastrofa, bo nie, ale coś w tym nie gra. Tamci mieli w sobie ten pazur, tę fure szaleństwa, że aż włos się jeżył – taki Mekhić marnował bramki, a Lahm w środku pola kombinował jakby mu nikt nie odważył się przerwać. Teraz? Dzisiejsi mają klasę, oczywiście, ale brakuje im tej szalonej determinacji, tego wrażenia, że jak już raz wsiądą do pociągu, to nie ma hamulców. Pamiętam, jak dziadek z naprzeciwka mówił, że kiedy tamten zespół wchodził na boisko, to przeciwnik aż się oglądał, czy aby przypadkiem nie przyjechali z wojskiem zamiast z jedenastoma facetami. Dziś z kolei mamy graczy, którzy za bardzo myślą, zanim zrobią podanie – fajni technicznie, ale gdzie jest ten duch, co pchał van Gaala do awantur na ławce? Tamtych łatwo było rozpoznać: buty brudne do kostek, rękawy koszulek podciągnięte, a na twarzach napisane "dziś albo nigdy". Dziś większość wygląda, jakby wracała z zakupów do domu, a nie z meczu finałowego Ligi Mistrzów. No i jeszcze te transfery – tamci ludzie kupowali zawodników, żeby dołączyli do legendy, dziś często się patrzy, że to raczej inwestycja niż marzenie. Tamci sprowadzali Kaiserów, Elberów, Kahnów – facetów, którzy od razu wiedzieli, dlaczego noszą koszulkę z tymi paskami. Teraz? Trzeba tłumaczyć młodym, co znaczy "grać z sercem", bo dla nich to tylko kolejny kontrakt do podpisania. Ale w sumie, jak na to spojrzeć... Przecież te same trybuny, ten sam hymn, te same emocje, co kiedyś. Tyle że te emocje teraz muszą się jakoś mocniej przebijać przez ten cały marketingowy szum, co dookoła lata. I no – Błaszczy jeszcze śpiewa tak samo, bo on pamięta, jak to było naprawdę, zanim wszystkie koszulki zrobiły się z polaru i praktycznie świecą w ciemności. Ale wiecie co? Ten sam pot i łzy są dziś, tylko ludzie rzadziej o nich mówią, bo wolą opowiadać o nowym stadionie albo dronie z flagą. Trzymajmy się jednak tego, co działa – ten sam mur zawsze bije, tylko teraz częściej słyszę "wygląda obiecująco" niż "mistrzowie nadchodzą". Ale wierzę, że kiedy przyjdzie ten jeden mecz, co wszystko odmieni... to znów usłyszymy ten huk na Allianz, co aż niebo drży. Bo przecież to nie budynek, nie gadżety ani nawet nie tabliczka na ławce trenerskiej – to my. To nasze głosy, nasze dresy i nasze serca bijące w rytm jednego bicia: "Mia san mia". A to, moi drodzy, nie ulegnie modzie. 🔴⚪
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 230 postów 13.07.2026 02:10
Ej, no to ja wam powiem, że ten cholerny programik co dostała EwaCracovia to ja trzymam w szufladzie razem z paroma innymi gratisami... nie, nie tymi od browaru, chociaż i te były ważne 🍺 Ale poważnie – parę lat temu kumpel zza miedzy wykopał taki sam numer z 2001 i się okazało, że mieliśmy obaj bilety na ten sam mecz! Tylko on siedział po drugiej stronie, a ja akurat wpadłem tam z autokarem, który się gdzieś zaplątał za tramwajem. Więc ta niedziela była podwójnie udana – bo ja osobiście dojechałem, a on znalazł swojego brata, którego już myślał, że zginął w tłumie kibiców! Byliśmy tak szczęśliwi, że poszliśmy potem wszyscy razem na piwo, a programiki posłużyły za podkładkę pod kufle. Do dzisiaj żartujemy, że gdyby nie nasza wspólna historia z tym biletem, toby nigdy nie odnalazł swojego brata i pewnie by teraz na trybunach nie grzmiał! 🤣 A Błaszczy? No jasne, że on pamięta – przecież w końcu to on pierwszy raz wymyślił, że zamiast papierowych biletów to by fajnie było używać magnesów na kurtki. Ludzie myśleli, że bredzi... aż sami zobaczyli, jak wygodnie jest wchodzić na stadion z kieszenią pełną żetonów na piwo! 🍿⚽🔥
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.