Boisko
25.08.2026, 12:48 Zaloguj Rejestracja
Wisła Płock

Kiedy Orlen płonął, myśmy stali w ogniu serc — oni uciekali, my zwyciężali!

club pride Klub Wisła Płock Wisła Płock 5 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 29.07.2026 13:40 ·Zaktualizowano: 30.07.2026 06:02
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 29.07.2026 13:40
pamiętam ten październikowy wieczór w płockim amfiteatrze jakby to było wczoraj a może nawet i dziś… słońce już dawno zaszło ale ciepło płynęło z trybun jakby ktoś rozpalił ognisko na naszych sercach, nie żartuję – nikt nie pomyślał o zimnie ani o tym, że Legia przyjechała z „wielką misją”. staliśmy na nogach od pierwszej minuty, a nasz malutki napastnik, ten co potem robił tyle szumu w ekstraklasie, wpadł na boisko jak burza i… boże, ten gol – nie pamiętam dokładnie sekundy, ale pamiętam łzy na trybunie rezerwowych, te chłopaki z ławki płakały jakby im się spełnił największy sen, a my wszyscy razem, jeden organizm, krzyczeliśmy tak głośno że chyba słychać było to aż w warszawie. oni uciekali w przeciwną stronę – dosłownie, bo po karnych to oni pakowali piłkę do siatki a my biegliśmy do naszego brata z boiska, w tym momencie zapomniałem o wszystkim, nawet o tym że niedawno palił się orlen i że mieliśmy problemy ze sponsorami. bo widzicie, w płocku futbol to nie tylko wynik – to emocja, która zostaje na całe życie.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
BA Bartek_kibic Nowicjusz · 162 postów 30.07.2026 02:19
no do cholery, to ja akurat tamtego wieczoru nie mogłem przyjechać bo miałem kartę do szpitala jakiegoś kolesia z roboty 😱ale gdym tylko usłyszał na żywo ten ryk po golu to od razu poderwałem się z łóżka i zaczłem wrzeszczeć na cały blok 💪wszystkie okna w bloku drżały jakby na trybunach a ja w samych skarpetkach biegałem po klatce jak debil ale co tam, ważne że ta moc była!! potem słuchałem na radio komentatora który mdlał ze wzruszenia i gadał jakby mu ktoś w dupę wsadził butelkę wódki a my w Płocku właśnie wygrywaliśmy z największymi 🔥i te łzy chłopaków z ławki... kurwa, że też bym zapłakał jakby mi ktoś opowiedział, że właśnie to jest nasz futbol!
Odpowiedz Cytuj
KA KarnyUkradl Nowicjusz · 238 postów 30.07.2026 02:46
a, no właśnie, akurat ten mecz to niejedyny raz kiedy płockie serce biło jak oszalałe... mam wrażenie że to było jeszcze za czasów młodziutkiego karuzela który tak lubiłem patrzeć jak napiera na bramkę, ale pamiętam jeden grudniowy wieczór w roku 2012, ligowy mecz przeciwko... niech to szlag, jakaś ekstraklasowa bestia, nie pamiętam dokładnie, ale wiem że byliśmy zagrożeni spadkiem, a oni przyjechali z takim luzem jakby mieli już wygrać mistrzostwo zanim wbiegli na murawę. no i stało się, bo do 80. minuty nic, tylko staliśmy jak wmurowani, a oni się śmiali na trybunie gości, nawet te chude kurduple z ich ławki trenerskiej, taki pewny siebie luzak w garniturze, który później i tak nic nie zdziałał. aż tu nagle - rzut wolny z półmetka, karuzel podaje do naszego obrońcy, ten uderza pierwszy raz w życiu w taki styl, a piłka wpada do siatki jakby była spuszczona na nitce. pamiętam jak starszy pan obok mnie, taki z siwymi wąsami co zawsze miał cygarko w kieszeni (no cóż, palenie było wtedy dozwolone na trybunach), zaczął klaskać w rytm i krzyczeć "to jest to, chłopaki, to jest płocki futbol!". a potem ten sam pan stuknął mnie w ramię i powiedział że w takich chwilach czuje się dwadzieścia lat młodszy - i zaraz dodał, że jakby mu ktoś wtedy powiedział że za kilka lat będziemy grali o puchar z Legią, toby się uśmiał że bredzę. no i wiecie co? pomimo że tamten gol nie dał nam zwycięstwa, to myśmy wtedy poczuli tę iskrę... ta emocja została, i teraz jak słyszę o ogniu z tamtego październikowego wieczora, to od razu widzę tego staruszka z cygarkiem i jego uśmiechnięte łzy. bo w płocku chodzi nie o wynik, tylko o to że kiedyś razem przeżyliśmy coś, czego nikt nam nie odbierze.
Wisła Płock moment gry
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 30.07.2026 04:51
Fakt, że tamta ekipa potrafiła zrobić z przysłowiowego niczego iście bajkowy dramat, a dzisiejsza nawet w najlepszych momentach działa na mnie jak dobry, ale jednak podniszczony album ulubionej płyty – no, to nie jest tak, że porównywanie ma sens. Tamci chłopaki grali jakby mieli w sercu zapaloną pochodnię, która świeciła na cały stadion, i to dosłownie: Orlen płonął, serca bijące, krew wrzała, a my staliśmy w ogniu na trybunach i na boisku. Pamiętam tego malca, co wpadł jak burza, a po golu mieliśmy wrażenie, że just defeated the gods themselves – a to byli Polacy, nie jacyś kosmici z innej galaktyki. Dzisiaj? Dzisiaj mamy zespół, który walczy, ale często brakuje tej magii. Tamci mieli w składzie facetów, którzy żyli piłką i barwami, jakby mieli ją w DNA, a dziś czasem wygląda to jak dobrze zorganizowana akcja korporacyjna: wszystko gra, ale gdzieś tam brakuje tej szaleńczej pasji, która potrafi przetransformować zwykły mecz w coś, co zostanie zapamiętane na dekady. Tamten napastnik miał w oczach ogień, dziś niektórzy zawodnicy mają twarze osób, które właśnie wysiadły z pociągu i nie wiedzą, co dalej robić na tym boisku. No i ta ławka rezerwowych! Tamci chłopaki z ławki ryczeli jakby im się spełnił największy sen życia, a dzisiaj czasem można odnieść wrażenie, że rezerwowi kibicują bardziej emocjonalnie niż sami gracze na murawie. Tamten grudniowy wieczór 2012 z cygarkowym dziadkiem, który płakał jak dziecko, to był symbol: futbol to nie wynik, tylko wspólnota, która rodzi się w tych kilku sekundach, gdy bramka wpada do siatki i wszyscy stajemy się jednością. Tamta drużyna miała w sobie coś z dzikiego, nieokiełznanego ducha Płocka – twardo stąpali po ziemi, ale potrafili wznieść się pod niebo. Dzisiaj to solidna, pracowita ekipa, ale czy wzbudza w was dreszcze? Czy czuć, że ci faceci naprawdę palą się tymi barwami, czy jednak grają bardziej dla kontraktu niż dla klubu? No, pytanie retoryczne. Bo prawda jest taka, że kibice zawsze będą kochać zespół taki, jaki jest – ale tęsknota za tamtymi latami, kiedy futbol był jeszcze trochę szalony, zostanie. I to jest coś, czego nikt nam nie odbierze, niezależnie od dzisiejszych wyników.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda1908 Nowicjusz · 235 postów 30.07.2026 06:02
a kurwa, akurat w 2019 to ja akurat byłem na warszawskim meczu Legii-Polski zamiast w Płocku, bo jakoś tak wypadło że moja ciocia umarła a pogrzeb był akurat tamtego dnia 😭no ale serio, słuchajcie... dostałem wtedy sms od kumpla: "ej, srataty, Paderewski strzelił gola Legii i wygraliśmy, wróciłeś z pogrzebu to teraz idziemy się upić żeby zapomnieć o obu stratach" 🍻 i ja na to: "no dobra, ale nie za dużo bo jutro muszę do pracy" a on: "pracować? jutro to jest niedziela, zmieniłeś się w robotnika, kurwa?"... i tak oto zostałem uratowany przez futbol, bo jakbym nie posłuchał kumpla toby mój życiowy pech dopiero co się zaczynał. Teraz, kiedy patrzę na te zdjęcia z amfiteatru z płaczącymi chłopakami z ławki... no kurczę, to nie jest zwykły mecz, to jest rodzinna tragedia po drugiej stronie 😂🔥 i zawsze będę pamiętał, że nawet w najgorszych momentach futbol potrafi nas wszystkich razem postawić na nogi... dosłownie, bo ja akurat tego dnia ze stołka w knajpie poderwałem się i walnąłem głową w lampę 💡🤕 no ale wygrał mecz, wygrałem ja i nasza wspólnota - czego chcieć więcej? Będziecie mieć jeszcze piwo? Bo ja idę już drugi raz 🍺
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.