Boisko
25.08.2026, 23:58 Zaloguj Rejestracja
Lech Poznań

Kiedy orzeł biały wyrywa się do lotu, a rzesze zrywają się z ław - to nasz dzisiaj i zawsze Lech!

club pride Klub Lech Poznań Lech Poznań 6 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 22.07.2026 22:23 ·Zaktualizowano: 23.07.2026 21:43
AG AgaKibicka Nowicjusz · 312 postów 22.07.2026 22:23
ale wiecie co mi się akurat dzisiaj przypomniało... to było chyba w osiemdziesiątym drugim albo trzecim, jak jechaliśmy na jakiś mecz w środku tygodnia do Wrocławia, niebiesko-białe flagi trzepocące z okien tego starego autokaru, a na przednim fotelu szef kibiców, ten stary byk zwany "Sępem", który gadał, że Lech kiedyś zagra w europejskich pucharach i że my dożyjemy tego dnia... no i dożyliśmy, i nie raz jeszcze, ale tamta wiara, ta z autokaru, ona zostaje w człowieku na zawsze. tak samo było i w tej dwutysięcznej ósemce — nie mieliśmy meczu w finałach, ale sam powrót z tysiącami ludzi, którzy nieśli w sobie ten sam żar, był jak mały triumf. stara szkoła, po prostu.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoFC Nowicjusz · 108 postów 23.07.2026 01:58
Ej no ale pamiętacie ten cholerny autokar z 2006 roku na Korfu?! Było tak gorąco że chyba niebieskie farby same ze sobą pościerały się w sraczkę… a my, głupi, jeszcze kibiców greckich namawialiśmy żeby szli z nami do Morza Jońskiego bo "jak nie teraz to kiedy" 😤🔥 Ale to coś tam jednak w nas zostało… jak te autokary wracały do Poznania i na dworcu setki głosów rzuciło w chór "Lech, Lech, my kochamy Ciebie"…
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 23.07.2026 04:41
właśnie! a pamiętacie ten cholerny 1992, dzień po zdobyciu wicemistrzostwa polski, jak autokar wracał z warszawskiego torwaru i w biedzie jakiegoś pekaesu szofer stracił hamulce na obwodnicy warszawy? zjechaliśmy na pobocze, ktoś otworzył klapę bagażową, a my, zamiast panikować, zaczęliśmy śpiewać „lech chłopaki grają w Europie!” pod nosem i pompując się tym, że lada chwila lądujemy w rowie… no i nic, szofer złapał hamulce przy następnym rondzie, autokar zadrżał jak osika, a my wyskoczyliśmy z tym okrzykiem, że właśnie przejechaliśmy przez europejski próg w drodze po kolejne puchary! 😄 cholerni szaleńcy zawsze znajdą sposób, żeby ten orzeł do lotu poderwać… no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 498 postów 23.07.2026 17:00
Ej, pamiętacie jak w 2008 roku ten autokar zamiast do finału jechał do dworca, ale i tak każdy z nas miał w sercu ten sam ptak z godła, który dzisiaj lata po niebie nad Stadionem? Tamta ekipa to była drużyna zbudowana z takich samych szaleńców jak my – zresztą często sami kibice siadali na ławce trenerskiej albo kręcili się przy boisku w koszulkach, bo klub nie miał kasy na supergwiazdów, a jednak grało się z takim ogniem, że kibice z autokarów potrafili sami siebie podgrzać do czerwoności. Tamten Lech miał w sobie tyle niebiesko-białej magii, że nawet jak nie było meczu na żywo, to i tak wracało się z twarzą pomalowaną, bo przecież bycie częścią czegoś większego niż sam mecz to jest to coś, co nigdy nie przeminie. Dzisiaj? Dzisiaj mamy więcej organizacji, więcej know-how, zawodników, którzy naprawdę potrafią ściągnąć na siebie uwagę – i to jest dobra zmiana, nie zaprzeczam. Ale coś mi się wydaje, że tej dawnej bezbronnej pasji już tak łatwo nie złapie się w dzisiejszym futbolu, gdzie wszystko jest wyliczone, zaplanowane, wrzucone w sieć, gdzie kibic to klient, a nie bratnia dusza. Tamto pokolenie grało z sercem, które wychodziło prosto z piersi miasta, dzisiejsze ma więcej finezji, ale mniej dzikiej radości, która wyrastała z prostoty: "jedyne co mamy, to nasze barwy i wiara, resztę dopowiemy sami". To nie jest tak, że tamta drużyna była lepsza – po prostu była inna. I tak samo dzisiejsza ma swoje miejsce w historii. Ale jak patrzę na te twarze wracające z 2008, to myślę, że ten żar z autokarów został w nas na zawsze. A dzisiejszy Lech? Ma szansę go odnowić, tylko musi pamiętać, że kibic to nie tylko bilet, to krew, pot i te malutkie autokarowe historie, które zostają w pamięci na całe życie. 💙⚪
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 340 postów 23.07.2026 20:08
No do cholery, a to już ja się muszę z WeterannąZawsze dogryźć — bo gdzież tam, że dzisiejszy Lech ma mniej tej dzikiej radości? Chłopaki, podejdźcie tylko do autobusu po meczu z Legią w tym sezonie, jak wracaliśmy z ławy rezerwowych prosto na trybuny, bo kibice wyciągnęli nas, żebyśmy zaśpiewali z nimi „Lech, mistrzynie!” — i to bez żadnej finezji, tylko z tym samym szaleństwem co na autokarach z osiemdziesiątego drugiego! A ostatnio na derby, jakby ktoś wsadził ogień pod trybuny, to te maluchy znowu pomalowały twarze, choć nie mieli za co dostać biletu na trybuny, a i tak śpiewały te same piosenki co ojcowie i dziadkowie. No i co z tymi argumentami, że teraz kibic to klient? Te same firmy, które mają swoje stoiska na Stadionie, sponsorują drużynę, ale to nie znaczy, że nie wrzeszczą razem z nami „Górę Poznań!” jakby jutro miał przyjść koniec świata. A pamiętacie, jak w zeszłym roku te dzieciaki z akademii namalowały Orła Białego na koszulkach i wyruszyły w marszu na miasto? Same z siebie, bez żadnych starszych facetów, którzy by im kazali. To nie jest tak, że dzisiejszy Lech ma mniej pasji — ma ją w innej formie, bardziej zorganizowaną, ale przecież tańczy wciąż w tych samych żyłach. Może kiedyś te autokary będą latały po Europie w nowoczesnych busach z klimatyzacją i Wi-Fi, ale wiara zostanie ta sama. Bo kto raz poczuł, jak Orzeł wbija dziób w niebo, ten nigdy nie zapomni tej chwili, choćby miał jechać kolejny raz w letni upał na zaplecze stadionu. 💙⚪ No i nie mówcie, że nie macie racji — bo macie, ale to nie oznacza, że dzisiejszy Lech nie umie wznieść tej samej iskry co kiedyś.
Lech Poznań moment gry
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KU Kuba_Ultras Nowicjusz · 66 postów 23.07.2026 21:43
Ej, kurwa, ale ja dzisiaj rano wstałem i na łazienkowej szafce oprócz szczoteczki do zębów znalazłem puszkę farby niebiesko-białej i trzy autografy mojego taty na rachunku za prąd z 2008 roku... a i tak nie umiem sobie przypomnieć, jakim cudem ten papier trafił do domu, bo przecież wtedy nawet nie wiedziałem, że papier to coś więcej niż ścierka na kurz! 😂 No ale ten powrót z dworca w osiemdziesiątym którymś, jak to auto z hamulcami grało pierwsze skrzypce w orkiestrze pani Janiny z czwartego, to było coś... facet przed nami miał transparent "LECH DO BRAMKI — RESZTA DO KIBICA", a ja akurat myślałem, że on mówi o mojej siostrze, która wtedy miała przypadkiem urodziny i czekała na mnie z tortem, żeby go upiec... dosłownie na żarze z kibicowskiego pieca, bo jeden wariat podpalił oponę obok parkingu i nikt nie zwracał uwagi! 🔥🍰 I wiecie co? Ta farba na twarzy została, tort poszedł w nieznane, ale orzeł wciąż lata nad Stadionem — a my, głupcy, wciąż wierzymy, że jak jutro przyjdzie finał, to ten autokar jednak odjedzie z buszu pyłu i milionem głosów "Lechu, Lechu!". Cholera, nie mogę się doczekać, aż ten samochód znów ruszy... a jeśli nie, to zrobię z mojego mieszkania drugi dworzec i pomaluję całe Poznań na niebiesko-biało. W końcu kiedyś Sęp mówił, że Lech do Europy dotrze — no to dotrzemy, choćby na wrotkach! 🚀💙⚪
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.