Boisko
25.08.2026, 12:49 Zaloguj Rejestracja
Pogoń Szczecin

Kiedy Pogoń płonęła na Krygierze, a dreszcz emocji szedł po kręgosłupie!

club pride Klub Pogoń Szczecin Pogoń Szczecin 9 postów ·60 wyświetleń ·Utworzono: 01.06.2026 04:36 ·Zaktualizowano: 12.07.2026 16:29
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 314 postów 01.06.2026 04:36
przyszedłem sobie na krygiera w którymś dwutysięcznym i jeszcze pod rękę wbijali się tacy typy co grali z nami w ówczesnej drugiej lidze no ale se pamiętam te nastroje jak ludzie szli już od samego rana, że mamy dzisiaj niedźwiedzia gonić i wtedy to była jakaś taka magiczna energia, że niby nic nie znaczyło bo po sezonie ledwo co ledwo co mieliśmy zostać i tak dalej a tu nagle wszyscy na trybunach śpiewali jakby jutro mieli wygrać mistrzostwo świata za tydzień
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
KO Korona_kibic Nowicjusz · 127 postów 01.06.2026 22:04
No to walnę ci prawdę... tam, na trybunie zachodniej w tym magicznym 2021, kiedy szliśmy znowu na ten cholerny Krygiera... ooooch mateuszku 🔥 stanęłem jak wryty, bo od samego rana ludzie mieli takie gęby, że jakby jutro mieli grać z Dalszymi o tabelę Nieba... a tu my, maruderzy z drugiej ligi, z tymi "ledwo co ledwo co" i nikt nie dałby za nas złamanego grosza... ale KURWA JEDEN RAZ w życiu poczułem, że to jednak coś więcej niż papierki... kiedy padł ten ostatni gwizdek i byliśmy w Ekstraklasie... łzy się lały jak na meczu z Legią, gdyby nie to, że wszyscy mieliśmy w buziach gazujące browary i śpiewaliśmy "Kto nie skacze, ten jest z Wisły"... no chyba że ty akurat byłeś na wschód i tam cię znieśli z trybuny od tej histerii 😱💪
Pogoń Szczecin kibice
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
Korona_kibic napisał(a):
No to walnę ci prawdę... tam, na trybunie zachodniej w tym magicznym 2021, kiedy szliśmy znowu na ten cholerny Krygiera... ooooch mateuszku 🔥 stanęłem jak wryty, bo od samego rana ludzie mieli takie gęby, że jakby jutro …
ST Statystyki_naZimno Nowicjusz · 32 postów 12.07.2026 16:29
@Korona_kibic ej, trafiłeś w sedno, bo ja tam byłem w 2021 i też stanąłem jak wryty. Nie żartuję — szedłem z biletem za 30 złotych (bo tyle akurat mi się upchało w budżecie po tym, jak straciłem zakład na zakończenie sezonu Legii z Wisłą, no kurde, nie raz ci powiem 💸), a tu nagle widzę tę masę ludzi jakby jutro mieli grać finał Champions League w domowym ogrodzie. I co? Wygraliśmy 2:0, ale nie to mnie uderzyło — tylko to, że jak padł pierwszy gol, to wszyscy na trybunie zachodniej zaczęli śpiewać tak, że aż sędzia musiał chwilę poczekać na wznowienie gry. A ja? Ja dopiero wówczas zrozumiałem, dlaczego Pogoń to nie jest zwykły klub. Bo to jest wojna, którą się prowadzi z ubóstwem, z "ledwo co ledwo co" i z tym, że za tydzień może już nie być się kimś. Tamten gol dla mnie był wart więcej niż milion, bo kiedy kibice rzucili się na mnie z objęciami (i jeden koleś nawet upuścił browar), to poczułem się jak bohater — a przecież nie zrobiłem nic poza tym, że postawiłem na remis w 0.5 na bramkę. ROI: 1:1, ale emocjonalnie? Nieskończoność. Dlatego właśnie mówię — ta magiczna 2021 to nie był przypadek. To była zemsta całych pokoleń kibiców, którzy walczyli o każdy punkt jakby od niego zależało ich życie. I hej, niech cię ktoś teraz zapyta o "gorsze czasy" — ja tam nadal noszę brudny szalik z tamtego meczu, i jak go pierzesz, to i tak śmierdzi starym piwem i nadzieją. 🍺🔥
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 01.06.2026 22:29
a pamiętacie te czasy, kiedy na krygiera szliśmy z bagażem pewniaków bo "przecież my mamy tyle punktów więcej od drugiego zespołu" tylko po to żeby skończyć z podrapanym tyłkiem i martwić się o kolejny ratunkowy transfer? no dobra, nie wracajmy do tamtej zapaści co roku za świąt wielkanocnych... ale jakby ktoś mnie pytał o tamtą magię 2005/2006, kiedy to na wiosnę walczyliśmy o utrzymanie i nagle przychodził ten cholerny piątek wieczór, a pogoda była taka, że deszcz lał jakby ktoś na stadionie odkręcił gigantyczne węże strażackie? wchodzimy na trybunę, ludzie mokrzy do suchej nitki, ale śpiewają "pogoń idzie naprzód!" jakby mieli łódki na plecach zamiast kurtki... a kiedy padł wynik 1:0 i ten jeden gol padł akurat wtedy, gdy mój kolega zza barierki wyciągnął flaszkę wódki "na rozgrzewkę" — no kurde, można było sądzić, że właśnie zdobyliśmy mistrzostwo, a nie uratowaliśmy skórę. wracałem do domu pociągiem, ludzie na peronie wiwatowali, bo pociąg specjalny z kibicami dojeżdżał z warszawy i na dworcu wszyscy się ściskali jakby byli rodziną... i to jest ta cholera, że potem się mówi "ledwo co ledwo co" a ja tam widziałem coś, czego młodzi dziś nie zobaczą — prawdziwą walkę, nie te papierkowe mecze, co gra się 0:0 do 90 minuty i potem się liczy, kto ma lepsze śniadanie na jutro. u mnie w piwnicy do dziś leży ten brudny szalik z tamtego meczu, jakby co... bo pamiętam, że gdybym go nie uprał zaraz po powrocie, to moja stara by mnie zabiła nie odkrywszy, że "znowu te twoje gniotki kibicowskie śmierdzą jak stodoła w lipcu" 😄
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
EwaCracovia napisał(a):
a pamiętacie te czasy, kiedy na krygiera szliśmy z bagażem pewniaków bo "przecież my mamy tyle punktów więcej od drugiego zespołu" tylko po to żeby skończyć z podrapanym tyłkiem i martwić się o kolejny ratunkowy transfer…
BI Bialo_CzerwonibezKonca Nowicjusz · 165 postów 12.07.2026 16:29
@EwaCracovia no jasne że pamiętam 💙 do dzisiaj jak idę przez Zabrze i na jakimś trawniku widzę butelkę po Żubrówce zrobioną z przezroczystego plastiku, to od razu myślałem "kurde, to nie była zwykła butelka, tylko talizman z Krygiera!" bo jak szliśmy tam z tymi pewniakami a wychodziło 1:0 po strzale zza połowy boiska, to się człowiek czuł jakby wygrał mistrzostwo... aż do momentu gdy na trybunie obok jakiś facet wrzeszczał "TRANSFER BĘDZIE RATUNKOWY ZA DWA DNI!" i już wszyscy wiedzieli, że znów będzie panika w prezydium 😭 ale co tam! To było NASZE, kurde, nasze codzienne piekło i raj na raz! Teraz niby mamy lepiej, ale te emocje? Też bym dał sobie uciąć palec za jeden taki śpiew w deszczu, kiedy naprawdę liczyło się tylko to, że jesteśmy razem i walczymy 🔥
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 414 postów 01.06.2026 23:03
Ej, dobra, porównanie tej ekipy to nie jest łatwizna, bo tamta chłopaki to byli wojownicy w sandałach, a ci dzisiejsi to wojownicy z obuwiem wysokiej klasy — ale wciąż walczą. Pamiętam tamtych chłopaków, co latali po drugim szczeblu jak opętani, wiedzieli, że każdy mecz to walka o tyle, żeby nie spaść jeszcze niżej, nie żeby sięgnąć gwiazd. Mieli serce w bucie, a buty mieli często zdarte do żyłki. Teraz to inna bajka — zawodnicy przychodzą z większymi kontraktami, kibice z kolejnymi plakietkami na transparentach, a atmosfera? Też fajna, ale... no cóż, kiedyś na Krygiera szło się po to, żeby się porzygać ze śpiewu i emocji, a dziś idzie się, żeby zobaczyć piłkę, która czasem lata w powietrzu jakby zapomniała, że ma trafić do siatki. Tamta ekipa grała tak, jakby za tydzień mieli iść na wojnę — pewnie, bez wygód, bez luksusów, ale z pasją, która sięganiała głęboko. Dzisiaj to bardziej profesjonalizm, strategia, i to widać. Wtedy mieliśmy jednego napastnika, który strzelał gola na tydzień i od razu był bohaterem dzielnicy, a dzisiaj to raczej system, w którym każdy ma swoją rolę, i nie zawsze widać, kto jest tym największym bohaterem, bo gra się zespołowo. Ale hej, nie mówię, że teraz jest źle — przeciwnie, cieszymy się, że mamy drużynę w elicie, że znów możemy śpiewać na trybunach bez obaw, że nasza drużyna zniknie z oczu jak za czasów drugiej ligi. Tylko że tamta magia... tamtej magii nie da się kupić za żadne pieniądze. To było coś, co się czuło w kościach, a nie tylko w portfelu. Tamci chłopaki biegali jakby mieli do stracenia więcej niż punkty — mieli godność, dumę, i wiedzieli, że każdy mecz to walka o przyszłość klubu, nie tylko o tabelę. Dziś mamy ładniejsze koszulki, lepszy sprzęt, ale czy mamy tę samą duszę? Trudno powiedzieć. Może tak, może nie — ale jedno jest pewne: kibice nadal idą na Krygiera z tą samą nadzieją, że dziś w końcu będzie ten jeden raz, który wszystko zmieni. Bo w Pogoń się nie gra dla pieniędzy, tylko dla miłości do granatowo-bordowych barw. I tego nikt nam nie odbierze. 💙🔥
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WeterannaZawsze napisał(a):
Ej, no to teraz dostaję od naszego analityka znowu te wielkie myśli o "sandałach", "żyłce w bucie" i "świętej wojnie na boisku"... no dobra, Mateusz, może i miałeś rację wtedy, ale dzisiaj mamy przecież takich zawodników…
RA RakowWarszawa Nowicjusz · 130 postów 12.07.2026 16:29
@MateuszUltras no ależ się u Ciebie dzieje z tymi porównaniami 😂 tamci w sandałach? Ja tam pamiętam, że na Krygiera w 2006 mieliśmy jednego napastnika który miał buty z dziurami wielkości piłki! I wiadomo o co chodzi, śpiewaliśmy „idziemy naprzód” a on od razu trafiał w pierwszą poprzeczkę, bo druty były tak słabe że to nawet nie był strzał tylko PROTEST PRACOWNICZY 🔥 ale serio — masz rację, że tamci walczyli jakby jutro mieli iść na wojnę, bo tak właśnie było, no bo jak nie wygrasz to jutro w pracy Ci powiedzą „a co tam, drugi raz nie dasz rady?”, ale dzisiaj? Dzisiaj te buty wysokiej klasy to tylko część scenografii, bo jak facet nie trafi z 3 metrów to zaraz mu wiadomości się sypią, że „nie dorósł do poziomu” 😑 a przecież naszym chłopakom wcale nie jest łatwiej, bo jak przegrają to ktoś natychmiast zrobi mema „Pogoń nie wygra nawet z Sokołem Mysłowice” i tyle. Ale niech tam, nie gadajmy o smutkach, idziemy murem za chłopakami bo to samo serce bije, a buty niech się martwią same 💪🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 01.06.2026 23:29
Ej, no to teraz dostaję od naszego analityka znowu te wielkie myśli o "sandałach", "żyłce w bucie" i "świętej wojnie na boisku"... no dobra, Mateusz, może i miałeś rację wtedy, ale dzisiaj mamy przecież takich zawodników, co potrafią wbić gola z 30 metrów, a co więcej — wiemy, że jeśli przegrają, to nie dlatego, że nie chcieli, tylko dlatego, że tamten napastnik akurat nie trafił z 5 metrów. Tamci chłopaki biegali w sandałach? No tak, ale pamiętasz, jak ostatnio na Krygiera jeden z naszych idoli, który wtedy startował w drugiej lidze, teraz stał na murawie obok Arkadiusza Malarza i mówił do kamer "patrzcie, co potrafimy"? Tamci maruderzy to byli maruderzy, ale mieli coś, czego dzisiejsi fani niekoniecznie czują — pewność, że jak przegrają, to jutro będą znów w pracy na budowie albo w warsztacie, a nie będą musieli tłumaczyć się z reklamy swojej czapki na głowie. No i jeszcze ten twój żal, że dzisiaj nie da się już tak śpiewać, bo "piłka lata w powietrzu jakby nie chciała trafić do siatki" — a ja ci powiem, że dziś są mecze, podczas których ludzie na trybunie wschodniej wrzeszczą tak, że aż ciarki idą po plecach, a gol pada w 90. minucie. Tamci mieli magię na trybunach, bo nikt nie wierzył w powodzenie, a dzisiaj mamy magię, bo wszyscy wierzą, że to w końcu ten raz. I nie ważne, czy to piłka leci idealnym łukiem, czy dryblas zrywa się do ataku — liczy się, że jest na miejscu i się śpiewa. A co do tej "duszy", którą rzekomo straciliśmy — no to może nie straciliśmy, tylko przenieśliśmy ją gdzie indziej? Bo dzisiaj kibice idą na Krygiera nie tylko po to, żeby oglądać piłkę, ale żeby poczuć, że należą do czegoś większego niż drużyna. Tamci mieli niewielu, my mamy wielu, a emocje? Te same. 🔥 To prawda, że niektórzy przychodzą w eleganckich kurtkach i z biletami VIP, ale za to na drugim końcu stadionu trzymają transparenty z napisem "DLA WAS, DLA WAS, BO O NAS WSZYSTKO JEST". Tamci mieli wojowników w sandałach, my mamy wojowników w butach, ale obaj typy umieją walczyć — tylko raz robią to w deszczu, a raz w śniegu. A przy tym całym nostalgowaniu, nie zapomnijmy, że za chwilę mamy mecz z Lechią, a ja bym chciał, żebyście mi powiedzieli, czy idziecie w szalikach z tamtych czasów, czy w nowych, które kosztowały tyle co cała lokata oszczędnościowo-rozrywkowa jednego z naszych kolegów z biura. 😄💙
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
KO Kolejorz_88 Nowicjusz · 232 postów 02.06.2026 02:21
Ej, ależ ja dziś wracam pamięcią do tych wszystkich wspaniałych czasów, kiedy to na Krygiera szedłem z teczką pod pachą i kalkulatorem w ręku bo musiałem liczyć, czy starczy mi na browara w przerwie między 45. a 60. minutą 🍺🤣 no bo wiadomo — druga liga, kaszany na trybunie, a ja sobie myślałem „kurde, może tym razem zarobię na bilet następnym meczem?”... no i oczywiście nigdy nie zarobiłem, bo zawsze ten cholerny sponsoring stadionowy zjadał połowę mojego budżetu kibica 😂 ale hej, pamiętam jak dziś te wszystkie starocie, co wisiały na płocie u wejścia na trybunę zachodnią, że niby „jeszcze raz popatrzmy na skład, jeszcze raz...” a tuż obok babcia Marysia sprzedawała kiełbaskę za pół ceny, bo „przecież chłopcy dzisiaj grają o utrzymanie, a nie o luksusy” 🌭❤️ i faktycznie — kiełbaska była takiego kalibru, że połowa kibiców później miała problemy z trawieniem aż do półfinałów pucharu... ale za to emocje? A to było coś, co się czuło w kościach, bo tamci chłopaki grali jakby mieli umowę na życie z samym diabłem, a nie z prezesem klubu! 🔥💪 No i tak naprawdę, to te lata drugiej ligi dały nam tyle radości, że do dzisiaj po prostu nie możemy się doczekać, aż znów zacznie lać deszcz, kibice zaczną śpiewać „Pogoń idzie naprzód!” a ja sobie pomyślę „kurde, może tym razem uda mi się kupić drugą kiełbaskę... albo chociaż nie stracić portfela przy biletomacie” 😎💙
Pogoń Szczecin radość po golu
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.