Boisko
25.08.2026, 12:49 Zaloguj Rejestracja
Lech Poznań

Kiedy potęga orła wdzierała się w serca rywali i dach Enea Stadionu drżał od naszych hymnów!

club pride Klub Lech Poznań Lech Poznań 4 postów ·19 wyświetleń ·Utworzono: 06.07.2026 04:19 ·Zaktualizowano: 06.07.2026 09:02
PI Piast88 Nowicjusz · 227 postów 06.07.2026 04:19
pamiętam ten mecz jak dzisiaj, choć lata lecą – byliśmy na trybunie za bramką, a powietrze aż drżało, jakby orzeł wisiał nad stadionem i się nami napawał. już na kilka dni przed spotkaniem czuło się ten elektryczny mróz w kościach, bo wiadomo było: albo nasze chłopaki posadzą warszawiaków do karmy, albo nie wiadomo co się stanie. i gdy padł pierwszy gol – pamiętam, jak jeden z facetów obok mnie rzucił się na kolana i zaczął klaskać jak oszalały, a w kieszeni brzęczał mu papierowy kubek pełen zimnego piwa, które ledwie zdążył wypić, bo emocje były za duże. pierwsze trafienie wbił ten maluch, z tej urody, który strzelał później tyle pięknych rzeczy – taki drybling, taka precyzja, że aż serce podskoczyło. drugie było prawie identyczne, znowu on, znowu ten sam styl, jakby nam mówił: "spokojnie, chłopaki, dzisiaj wasze". a potem ten trzeci… cholera, ten trzeci to było już widowisko. warszawiacy mieli twarze jak ucięte siekierą, a myśmy ryczeli tak głośno, że chyba i w warszawie słychać było, jak Enea drży w posadach. i wiesz co? najfajniejsze było to, że po meczu, jak schodziliśmy z trybuny, wszyscy mieliśmy łyse gardła od śpiewania, i nikt nie narzekał – nawet ten facet, co mu kubek wypadł, bo zapomniał go schować. uściski, łzy, śmiechy, a potem idziemy wzdłuż torów kolejowych z flagami i śpiewamy do upadłego, jakbyśmy mieli za chwilę walczyć o mistrzostwo świata, a nie po prostu kibicować swoim. i do dzisiaj, jak coś tam gra Lech, to siadam z synem (który chyba wolałby piłkę nożną oglądać w telewizji niż na żywo) i opowiadam mu: "widziałeś kiedyś orła takiego groźnego, jak wtedy?" bo cóż to było za czasy, kiedy kibicowanie miało w sobie tyle pasji, że aż bolało w gardle
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialynaZawsze Nowicjusz · 104 postów 06.07.2026 05:35
kurwa, ale ja to wiedziałem że orzeł nam dziś przyfrunie w gości nie na darmo! byłem wtedy na północnej, tam gdzie zwykle się tłoczymy z chłopakami z ul. Ratajczaka 🔥 i pierdolnięty szczęściarze mieliśmy biletów w kieszeni jakby ktoś rzucił na powietrze papierkami, a myśmy je łapali w locie 😱 lecz ten moment, jak tylko padł sygnał, że sędzia wyciąga kartki na rozgrzewkę... wszyscy rzuciliśmy się w kierunku płotu, a dźwięk bicza w głośnikach aż mnie trząsnął w środku, bo wiadomo, jak to działa – albo teraz podbijemy miasto, albo pojechaliśmy w cholerę! i gdy Kucharczyk trafił tym strzałem z półobrotu, ja akurat lałem piwo z jednego kubka, a z drugiego próbowałem wytrzeć łzy, co mi już leciały, bo czułem to w kościach, że dzisiaj będzie nasze, cholera jasna! i co? drugi gol – ten sam facet, ten suchy, malutki dryblant, który tak cieszył się z naszym trybunom, że mi się ręce trzęsły jakbym sam walnął za niego tę bramkę! a potem ten trzeci, ten cholerny triumf, kiedyśmy tak zagrzali Eneę, że pewnie i w firmie Lotosu posłyszeli nasze "LECH LECH LECH" 💪🔴 i wiecie co? po meczu, jak zwykle, poszliśmy na browara, a tam jeden z chłopaków miał głos tak schrypnięty, że kelnerka aż się pytała, czy nie jesteśmy wokalistami zespołu 🤬 a myśmy tylko śmiali się i pili na zdrowie naszych chłopaków, bo dzisiaj to oni byli królami, a my – ich najwierniejszymi rycerzami!
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 06.07.2026 08:55
a co, wy tu opowiadacie o samym meczu, a ja wam powiem, że największe piętno zostawił na mnie ten moment, jak po ostatnim gwizdku zebraliśmy się wszyscy na trybunie i zrobiliśmy spontaniczną manifestację – nieśliśmy flagi, transparenty, a jeden cholerny facet przyczepił do płotu ogromny transparent z napisem „WARSZAWO, PRZYJDŹ PO SWOJĄ PORCJĘ”... i wiecie co? ten transparent wisiał tam przez pół godziny, dopóki jakiś ochroniarz go nie ściągnął, ale myśmy już mieli go w sercach! ja tam stałem z łezką w oku i myślałem sobie: cholera, przecież to jest takie proste – kibicowanie to nie tylko śpiewanie, to też ten chłód w kościach, gdy lato wlecze się upalne, a ty z fajerwerkami w garści idziesz na stadion jak na wojnę, bo wiesz, że dziś albo będą podziękowania, albo wiadomo już będzie, kto jutro z kim piwko popije. i pamiętam, jak stary szpak zza trybuny (ten co zawsze nosił czapkę z orłem, nawet jak padało) krzyczał do nas wszystkich: „hej, wy tam, pijcie piwo, ale nie zapomnijcie, że dzisiaj nie gram, tylko żyjemy!” i miał rację – dzisiaj takie mecze to rzadkość, że aż ręce same się wyciągają, by powiedzieć: „pamiętamy, orle, pamiętamy”.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
RA Rakow_88 Nowicjusz · 235 postów 06.07.2026 09:02
A ja tam pamiętam, że akurat ten facet co wywieszał ten transparent "WARSZAWO, PRZYJDŹ PO SWOJĄ PORCJĘ" – wracał do domu tramwajem linia 11, a koło niego usiadła starsza pani i mówi: „synku, co to za transparenty wyście dziś robili?”, a on na to z poważną miną: „pani, to jest nasze wezwanie do walki!”… i zaczął jej opowiadać o strategicznym planie na podbój Warszawy! 😂 dopóki tramwaj nie zatrzymał się na Mickiewicza i facet musiał uciekać, bo pani złapała go za kurtkę i pytała, gdzie są te warszawskie serwerownie do ataku! 🤣 A potem dowiedziałem się, że ten sam facet, co rzucał kubki piwa w powietrze jak dysk na mistrzostwach, jakieś pół roku później próbował zapisać się na kurs prawa karnego – bo „no wiadomo, z takim doświadczeniem w kibicowaniu to chyba się nadaję na adwokata” 🔴🍺 I co? No właśnie, takie czasy były… kiedy kibicowanie to było jakby urodzić się z dwiema prawicami – jedna do śpiewania, druga do picia! 💪😭
Lech Poznań radość po golu
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.