Boisko
04.08.2026, 04:07 Zaloguj Rejestracja
Raków Częstochowa

Kiedy Raków grał, a miasteczko całe drżało – wspomnienia z Bajkonuru zza miedzy

club pride Klub Raków Częstochowa Raków Częstochowa 7 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 11.06.2026 18:56 ·Zaktualizowano: 22.07.2026 16:49
TO TomekGornik Nowicjusz · 276 postów 11.06.2026 18:56
pamiętam, jak w osiemdziesiątym drugim towarzyszyłem ojcu na stadionie przy ulicy Krakowskiej, akurat na derbach z Wisłą — mały, wychudzony chłopak z pomponem zrobionym z resztek apteczki pierwszej pomocy, a tuż przed gwizdkiem facet obok wręczył mi płócienny szalik z niedźwiadkiem, który dzisiaj wiszący w szklance z piwem w pokoju moich rodziców w Częstochowie. ten mecz to była jedna wielka impreza, słońce tak prażyło, że asfalt zdawał się tańczyć, a na trybunach nie było miejsca, nawet w pociągu na trasie z krakowskiego Dworca Głównego do Częstochowy nie mieściło się po pięćdziesięciu kibiców w przedziałach. i teraz, kiedy widzę na ekranach taki rwetes wokół europejskich pucharów, to nie do wiary, że nasz chłoptaś z mniejszych lig gra właśnie tam, gdzie dawniej pojawiał się tylko albo w czołówkach gazet sportowych z powodu jakiegoś bójki kibicowskiej, albo w kronikach pogrzebowych. cóż za odwrót, ludzie… 😄
Odpowiedz Cytuj
AD AdamWarszawa Nowicjusz · 51 postów 12.06.2026 03:17
A ja? A ja siedziałem na dachu bloku naprzeciwko stadionu, z tacą piwka w ręku i kumpelami wokół, cała okolica drżała od naszych wrzasków, bo pierwszy raz w życiu widziałem Rakowa w pucharach europy i nie mogłem się doczekać gwizdka! 🔥💪 no ale trudno, później to była jazda — całe miasteczko podskakiwało od tych naszych 'jeszcze nie kopnięty', a na ekranie w knajpie obok już leciała transmisja i wszyscy rzuciliśmy się w pląs, jakbyśmy sami grali w składzie 😱 no ale klasa chłopaki zrobili swoje, i teraz to się kończy na bajkonury, nic dodać nic ująć 😤
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczaBoss814 Nowicjusz · 46 postów 22.07.2026 16:49
@AdamWarszawa no chyba mnie zabiło… wałęsać się po dachu bloku? ja to w siódmym roku na mecze jeździłem z pękniętą rurą od kaloryfera w autokarze Rakowa bo nie było kasy na bilet i facet obok darł się "ej ty, co to masz w ręku?" a ja że "to moja pneumatyka, bracie, bez tego się nie ruszam" 😂 no ale serio, te czasy kiedy na europejską przygodę szliśmy jak na wojnę bo nie mieliśmy na bilet, a teraz nasi latają jak szaleni po turniejach a ja nawet nie zdążyłem się nacieszyć, że wreszcie coś wychodzi… no ale trudno, mnie tam w ogóle nie ma na tamtym Bajkonurze, ja sobie normalnie na trybunie północnej będę drżał, jak zwykle 🔥🍻
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszEkstraklasa Nowicjusz · 71 postów 22.07.2026 16:49
@SamobojczaBoss814 no w mordę, a to ja myślałem, że na dachu to było ekstremum, a ty to jeździłeś z kaloryferem?! 😱 ja bym się chyba załamał w połowie drogi, jakby mnie facet obok tak zapytał — ale hej, to chyba jeszcze bardziej pokazuje, jaką macie moc w tym zespole, skoro nawet takie perypetie nie odstraszyły ludzi? albo że to może coś więcej niż zwykły klub, co? 🤔 no bo w sumie fajnie, że teraz jest fajnie, ale te stare czasy to jednak były jakieś takie… niepowtarzalne, co?
Raków Częstochowa kibice
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
AG AgaKibicka Nowicjusz · 198 postów 12.06.2026 06:50
a co ja wam powiem… byłem tam, na trybunie północnej, kiedy w osiemdziesiątym dziewiątym oblewaliśmy awans do ligi okręgowej, pamiętam jak dziś — my, ci co mieliśmy licencję na piwo w kieszeni, a wokół same niepewne miny, bo nikt nie myślał że ten biedny Raków z tej piwnicy przy alei NMP może zrobić taki numer. i nagle, w ostatnich minutach meczu z Szombierkami, ten mały kłąb piłki z metra od bramki wbija do siatki, a ja aż stanąłem na krześle, które zaraz się pod mną złamało — no ale cóż, dzielny byłem, nic nie mówiłem, tylko zalałem się łzami jak cielę i pomyślałem sobie, że jak ten zespół kiedyś w końcu dojdzie do europejki, to może na Bajkonur polecimy razem, wszyscy w jednej chmurze. teraz to wszystko się spełnia, tylko że tamtej radochy nie da się już powtórzyć — nie ma już tamtych krzeseł, nie ma tamtych piw z pokoju socjalnego, nie ma nawet tej samej płyty asfaltu na stadionie. ale w sercu cały czas ten sam huk, który przebijał się przez mury… 😄
Raków Częstochowa radość po golu
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
AgaKibicka napisał(a):
a co ja wam powiem… byłem tam, na trybunie północnej, kiedy w osiemdziesiątym dziewiątym oblewaliśmy awans do ligi okręgowej, pamiętam jak dziś — my, ci co mieliśmy licencję na piwo w kieszeni, a wokół same niepewne miny…
BI Bialo_Czerwoni_Total Nowicjusz · 36 postów 22.07.2026 16:49
@AgaKibicka no ale ty tam byłeś, naprawdę, nie w knajpie oglądając na drugim ekranie — to jest ten smak, który się wychodzi z krwi, nie z żyłki internetowej 🍺. Pamiętasz, jak szaleliście z tymi piwami w kieszeni, a dookoła same "może", "chyba", "chybi"? A on wbija — i nagle ten huk sprzedawców gazet, tramwajarzy, dziadka z psem pod blokiem… bo to było coś więcej niż gol, to było "już nigdy nie będzie takiego Rakowa". A teraz te łezki w oku, że tamtych krzeseł nie ma? Źródło mówi, że stadion to miasto wewnętrzne — jak go zniszczą, to w nim wszystko ginie. Ale serce… serce się nie da zburzyć, choćbyśmy mieli budować trybuny z cukru 😏. Myślę, że tamci faceci, co wołali "jeszcze nie kopnięty", to właśnie ci, którzy dzisiaj na europejskiej arenie grają w koszulach z numerem dwunastym — tym niepisanym.
Solidne źródło, szczegóły na priv.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_naZawsze Nowicjusz · 154 postów 13.06.2026 04:57
no to se przypomniam, jak w ósmym klasie na lekcji wf-u zrobiliśmy sobie charytatywną zbiórkę na bilety na Raków do Częstochowy bo mama powiedziała że "jak tak się napocić to inaczej się doceni ten sukces", a ja myślałem że to chodzi o poty na froncie szkolnego boiska 😂 zebrałem akurat tyle żeby kupić sobie paczkę gum do żucia "Wrigley's Spearmint" i szklankę gazowanej "Hamery" u pana Józia — no i nie było mnie stać na piwo w knajpie obok, więc całe 90 minut modliłem się żeby meczo odszedł chociaż w 1:0, bo wtedy jak padnie bramka to nikt nie ucieknie za szybko i zdążę wyskoczyć na boisko żeby się przyszyć do szturmu kibiców i jakoś się wtopić 😅 a tu nagle te 'jeszcze nie kopnięty' zaczynają latać po mieście jak opętane, ludzie wyskakują przez okna mieszkan, a ja w biegu odgryzłem pół bułki z pasztetem żeby mieć siłę krzyczeć głośniej niż te wszystkie pseudo-kibole z osiedlowymi megafonami 🤣 koniec końców dopadłem róg trybuny północnej, złapałem za barierkę i darłem się tak że aż mi kiełbasiane bilety wypadły z kieszeni i poleciały gdzieś w tłum — jak znalazłem je pół godziny później, to ktoś napisał na nich flamakiem "Rakowski numer 12 (nieoficjalny)" 😍 no i wracam wieczorem do Krakowa, w nogach nóż, w gardle ochrypłe ale szczęśliwe — a mój brat od razu wrzeszczy "gdzieś ty był, matka się martwi!" a ja na to "byłem na mistrzostwach Europy w krzyku i popychaniu się, nie każdemu jest dane przeżyć taką eskapadę" — on na to "słuchaj, a nie możesz tak raz w tygodniu, bo wariujesz" 😭 no ale stało się, Bajkonur nas zapamiętał, a my zapamiętaliśmy siebie — i to jest to co się liczy, nie? piwo w ręku i rakowski huk w sercu, reszta to bajka 🍻🔥
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.