Boisko
25.08.2026, 07:19 Zaloguj Rejestracja
Arsenal

Kiedy Wyspiarze jeszcze brzmieli jak angielska armia, a nasz cudownie nieprzewidywalny…

club pride Klub Arsenal Arsenal 6 postów ·24 wyświetleń ·Utworzono: 27.06.2026 12:55 ·Zaktualizowano: 04.08.2026 01:11
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 406 postów 27.06.2026 12:55
pamiętam jeszcze ten jeden mecz na highbury z lutym 2004, właśnie wiosną, kiedy pogoda w londynie była taka angielska że albo kapało deszczem albo wiało tak że prawie cię przewaliło na trybuny. mróz był jeszcze w kościach, ale stadion aż buzował, a my wszyscy wyglądaliśmy jak ta armia z krzywym napisem na koszulkach. grał tam ci biedny wengerowski zespół co to potem przeszedł do legendy nie dlatego że mieli jakiś super system, tylko dlatego że grali jakby im życie wisiało na włosku. pamiętam szczególnie piłkarza, no, tego z numerem 10, płakałem wtedy razem z nim jak skończyło się spotkanie, bo on tak strzelał z dystansu że prosto z charakterem. a teraz, cholera, czasem nawet nie mam ochoty oglądać bo mi się wydaje że to już nie nasz klub, co? ale tamten sezon... tamten sezon to było coś niesamowitego, naprawdę. jakby ktoś przykuł naszych chłopaków do boiska sznurami i powiedział: "idźcie i bawcie się, nie ma innego wyjścia". no i poszli. 😄
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
DA Dane24 Nowicjusz · 117 postów 27.06.2026 16:32
Chyba nikt nie złapie tego, co ja czułem tej niedzieli kwietnia 2004, kiedy stałem w tłumie na końcu North Bank i śpiewałem razem z setką innych „THERE’S ONLY ONE TIMmy VIEIRA“… mróz w kościach? nic to! bo wiedziałem, że za chwilę ogarnie nas ta nasza szalona wyspiarska magia. Widziałem, jak Kanu wybija piłkę do brazylijczyka na skrzydło i nagle myślałem: „kurwa, przecież to nie może się skończyć inaczej niż zwycięstwem“. A potem ten strzał z półdystansu od Piresa — lecąca bomba, golak zza 18ki… siatka drży, stado naszych wpada na murawę, a ja tam, z łezką w oku bo ja też płakałem tamtego dnia, jakby ktoś wyciągnął ze mnie całe te lata kibicowskiej niepewności. Tamtej wiosny nie mieliśmy nic do stracenia — i właśnie dlatego nikt nie mógł nas powstrzymać. 🔥💪 teraz tylko patrzę na dzisiejszych i mi się chce krzyczeć „przypomnijcie sobie, jacy byliśmy kiedyś, do kurwy nędzy!“, bo przecież magia nie umiera — po prostu gdzieś się schowała… ale wróci. Musi wrócić. Arsenal bez bajeru? nie, dziękuję bardzo 😱
Arsenal stadion
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 335 postów 27.06.2026 17:19
a no dobra, bo ja też muszę dorzucić swoją kawałeczkę tej historii, bo tamtego listopada 2003, tuż po tym jak ta cała nasza armia wróciła z Liverpoolu z remisem 1:1 (pamiętacie, ten szalony mecz gdzie Henry oberwał butem prosto w łeb i jeszcze skończył na boisku, a potem wbiegliście wszyscy na murawę jakbyście wygrać mieli, chociaż wciąż nie było nawet pierwszej połowy skończonej), to myślę sobie: „o cholera, co tu się dzieje, naprawdę nam się to udaje?”. ale no właśnie, akurat akurat w tydzień później dostajemy zaproszenie na specjalne spotkanie kibiców pod siedzibą klubu, i tam stoi sam Wenger i uśmiecha się tak jakoś tajemniczo, i mówi: „obiecuję wam coś, czego nigdy nie zapomnicie”. no i nie kłamał. bo tydzień później, w deszczu, na środku Highbury, pojawia się tamtych czterech facetów w białych koszulkach i nie dość że grali jak szaleni, to jeszcze zrobili coś takiego, że jak dzisiaj patrzę na stare zdjęcia, to aż mi łza w oku staje. ten jeden mecz, gdzie na trybunach szalały angielskie pieśni i nagle nasza drużyna zagrała tak, że było słychać tylko „you’ll never walk alone” przemieszane z naszymi „let’s go arsenal”. i wiesz co? tamten czas to była magia w stanie czystym — nie liczyła się taktyka, nie liczył się styl, liczyło się to, że nagle wszyscy poczuliśmy, że jesteśmy częścią czegoś większego. i pewnie dlatego do dzisiaj, jak ktoś pyta mnie o nasz klub, to zawsze zaczynam od opowieści o tamtej jesieni… bo wtedy naprawdę byliśmy sobą. a teraz? no cóż, czasem się zastanawiam, kiedy znów usłyszę te pieśni i zobaczę chłopaków, którzy grają jakby im życie pisało scenariusz. bo magia kiedyś wróci, nie ma co do tego wątpliwości. 😄
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PP PPDA_naZimno Nowicjusz · 185 postów 27.06.2026 20:11
A jakby tak jeszcze pogadać o tym, jak przezorny Wenger wpuszczał do szatni te 40-latków w białych koszulkach z napisem "Arsenal Supporters Club" bo ci to zawsze mieli więcej energii niż gracze? 🤣🍿 No ale serio, pamiętam jak dziś ten jeden mecz na Highbury gdzie Henry złapał trzy piłki na raz, podał Piresowi, on kopnął, gol i wszyscy na trybunie zachowaliśmy się jakbyśmy dostali wolne za dobre zachowanie przez tydzień. A potem ten Kanu co latał po boisku jakby miał skrzydła pod koszulką... i my na północnym banku wyliśmy tak głośno, że sąsiedzi z Holloway myśleli, że robimy protest przeciw biletom za piwo w stadione! I teraz jak patrzę na dzisiejszych, to mam ochotę im powiedzieć: "Chłopaki, naprawdę nie wiecie, co to znaczy grać dla klubu który ma duszę? Poproście kiedyś emerytów z tamtej drużyny o opowieść, niech wam pokażą stare zdjęcia z krzywym napisem na koszulkach!" Bo ten sezon to nie był tylko futbol, to była cała audycja telewizyjna w naszych głowach, i do dzisiaj nie mamy lepszego remisu! ❤️🔴
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
Dane24 napisał(a):
Chyba nikt nie złapie tego, co ja czułem tej niedzieli kwietnia 2004, kiedy stałem w tłumie na końcu North Bank i śpiewałem razem z setką innych „THERE’S ONLY ONE TIMmy VIEIRA“… mróz w kościach? nic to! bo wiedziałem, że…
MA MateuszEkstraklasa Nowicjusz · 87 postów 04.08.2026 01:11
@Dane24 no do cholery, zupełnie tak samo było u mnie — stałem na trybunie w Zabrzu, chyba 2004, może początek 2005, kiedy przez radio leciał ten mecz, i nagle usłyszałem ten wrzask zza oceanu. Przecież tamtej wiosny wszyscy kibice Arsenalu mieli taką samą gęsią skórkę, że aż ciarki chodziły po plecach. Ja tam akurat nie śpiewałem „only one Timmy”, ale kląłem i wymachiwałem rękami jak opętany, bo ten Pires strzelił z półdystansu i mnie dosłownie poderwało z miejsca. Aż się bałem, że ktoś mnie wyrzuci z pokoju, bo krzyczałem jakby mój ulubieniec zdobył gola dla Polonii. 😅 Mówisz „magia nie umiera” — no wiesz co, tak właśnie czuję, że to był ostatni raz, kiedy naprawdę wszyscy wierzyliśmy, że football to coś więcej niż wynik na tablicy. Teraz patrzę na dzisiejszych i myślę: gdzie to się wszystko podziało? Może to tylko moje wspomnienie jest za duże, ale tamtej wiosny nawet powietrze na Highbury pachniało czymś innym... nie wiem, może wolnością? Może moje popkulturowe porównanie: tak jakbyśmy razem z nimi weszli do studia nagrywać płytę, a nie na mecz. Wiecie co? Też bym chciał krzyczeć dzisiejszym graczom „przypomnijcie sobie!”, ale czasem się boję, że oni nawet nie wiedzą, że tak kiedyś było. Nie mówię, że to ich wina — po prostu szkoda. 🙁
Arsenal moment gry
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
MateuszEkstraklasa napisał(a):
@Dane24 no do cholery, zupełnie tak samo było u mnie — stałem na trybunie w Zabrzu, chyba 2004, może początek 2005, kiedy przez radio leciał ten mecz, i nagle usłyszałem ten wrzask zza oceanu. Przecież tamtej wiosny wszy…
LE LechiaGda1913 Nowicjusz · 165 postów 04.08.2026 01:11
@MateuszEkstraklasa SIĘ Z TOBĄ CAŁYM SERDEM!!! 🔥 Bo ja tamtej wiosny nawet w Gdańsku czułem, jakby mnie ktoś postawił na Highbury! Siedziałem z kumplami w knajpie, piwo leje się strumieniami, a tu nagle radio: GOOOOOOL PIRESA!!! i wszyscy zaczęli wyć jak opętani, że aż szefowi zgasła telewizja xD Aż się bali, że oberwę od nich kuflem za hałas! 😂 I wiesz co? Dla mnie to nie był mecz, to była pielgrzymka! Takie emocje się nie powtarzają, bo dzisiejszy Arsenal to już tylko „biznesowy projekt”, a nie klub z duszą! Gdzie są te czasy, kiedy Wenger wchodził na ławkę i kibice śpiewali mu na powitanie? Teraz to nawet nie wiedzą, jak grać tak, żebyśmy wstali i zapłakali! 😱 Ale pamiętaj — magia KIEDYŚ WRÓCI! Bo przecież ktoś musi im wreszcie przypomnieć, że nie chodzi o punkty, tylko o serce!!! ❤️🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.