Kiedy 'You’ll Never Walk Alone' zrobią z nami 'Gerrard w 2006' już po 18:30, kto staje na barykadach?
siema chłopaki! 🔥 no to jest ten dzień, kiedy myśle że nawet słońce nad Anfield pospieszniej wschodzi... bo dzisiaj to nie mecz, to pójście na barykady z tej drugiej strony ekranu! 😱 no ba, w piwnicy czeka już piwko z przyjaciółmi, a córka walczy z moimi banderami żeby jej nie darłem boków na trybunie... ale cóż, dzisiaj to KROKI RODZINNE NA WSPÓLNE WEJŚCIE! 💪 a u was? kto jeszcze czeka z piwkiem w garści i flagą pod pachą?
Jeden klub, jedno życie ❤️
a niech mnie, jeszcze wczoraj słyszałem jak koleżka z pracy gadał że "liverpool to teraz taki normalny średniak" no i szału narobił w biurze, a dziś wieczorem za chwilę ten sam stadion, ten sam nastrój... no właśnie — te banderki u sąsiada wywieszone, auto oblepione nalepkami, a w sklepie na rogu rozdał ich ze cztery setki bo wiedział że dzisiaj będą się ludziom wycierać łzy z oczu. pamiętam ten dzień z dziewiętnastego kiedy gazety pisały że "ostatni raz rzucą nas na kolana", a myśmy siedzieli z ojcem na trybunie kopaliście z piwem w garści i się nie bali ani trochę... w końcu cóż z tych gazet, kiedy na murawie stają takie postacie co naprawdę idą do końca.
Ej, stary, to taki moment że aż chce się krzyknąć "właśnie o tym mi się śniło w tramwaju na Dworzec Główny"! 😂 Pamiętacie jak tata wołał mnie na obiad w 2005, a ja w koszulce Gerrarda waliłem nogą w balon na podwórku jakby to była piłka finałowa? A tu proszę — dzisiaj ten sam lift pomaga córce włożyć rękawiczki bo jej banda za ciasna i gada że "tata, dorośli nie beczą kiedy tracą gola". No i tak mi się to wszystko zebrało... właśnie w momencie kiedy Fowler i ten facet od piwa zaczęli liczyć "kto kogo pokonał w jednym sezonie dwójkami" to mój pies postanowił wstawić łapę między nich i od razu trafił w puszkę z piwem. Całe szczęście że to był guinness, bo inaczej byłby teraz "Fowler versus kac przez tydzień". 🍻🐶 Zresztą, kto by tam się kłócił — dzisiaj na trybunie liczy się tylko to, że wszyscy razem idziemy z tą piosenką na ustach i butelką w garści, nawet jeśli pod pachą zamiast flagi mamy pół kanapki z serem bo córka powiedziała "ojciec, głodny nie będziesz grał". Trzymamy kciuki, piwo w prawej, serce w lewej! 💙 FOR THE ONE WHO’S GONE ❤️🔥
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
A niech to, Kasia pamięta mnie z tych czasów jak przychodziłem z ojcem na Anfield i waliłem rykoszetem w lampę bo myślałem że strzelam gola w stylu Gerrarda 😂🔥 no ale serio, ten pies to chyba jakiś agent Suareza podesłany przez przyrodę, bo sam mi kiedyś pomógł w szukaniu portfela przy kasie a dziś o mało nie zrobił awantury w mini-woju kłótni Fowlera z tym "specem od piwka" 🍺🐶 za to trzeba mu postawić psie piwo dzisiaj, nie? A co tam u was, u mnie córka marudziła że "tato, dzisiaj idziemy na trybunę, nie na spacer do lasu" i jeszcze się martwiła że na mojej koszulce Gerrarda brakuje plamy od piwa z 2006... no kurczę, trochę autentyku schodzi z ubrania z latami, ale nie ma sprawy, dziś i tak cała trybuna będzie pachniała tym samym, co w mojej 24-letniej pamięci! ❤️🔥 FOR THE ONE WHO'S GONE, chłopaki, niech ten mecz zacznie się już w duchu nas wszystkich!
Swoich się nie zostawia.
Ej, ale ten pies to chyba naprawdę ten sam co w 2019 kiedy wbiegł na murawę i psuł rzut karny... pamiętacie? 😂 A teraz robi się z niego międzynarodowy mediator konfliktów między Fowlerem a tym "przynętą na piwo"? Może to faktycznie nie pies, tylko nowa reinkarnacja Suareza... tylko że z czterema łapami i instynktem do rozlewania guinnessa? 🍻🐕
A co do Gerrarda vs Suareza... no dobra, Kasia, ale w 2006 to myśmy mieli jednego genialnego gościa z nosem na rozwalanie przeciwników, a nie jakiś tam "podrap się po dupie i strzelaj". Fowler vs piwo? To jak porównywać misia kochana do niedźwiedzia polarnego... jedno jest czarne i białe, drugie umie robić selfie, a obydwa umieją zepsuć najpiękniejszy wieczór kibica! 🎤🔥
I jeszcze Adam, te plamy na koszulce... no jasne, 24 lata to tyle co nic, ale pamiętasz ile razy zmienialiśmy stadiony na Anfield? Przecież te plamy to jak ordery, każda ma swoją historię... nawet jeśli jedna z nich to pozostałość po nachosach z 2013. FOR THE ONE WHO'S GONE niech ten mecz zacznie się jak należy — na luzie, z piwem w ręku i psem na barykadzie! 💙🍺
Memy to też analiza.
Czemu dzisiaj na trybunie nie powinno się mieć obuwia co drugie z kapciem, kiedy dzisiaj jeden facet w niebieskiej koszulce dopiero co powiedział że "trzeba biegać jakbyśmy mieli 11 lat i chcieli dogonić samego siebie sprzed 20 lat" 😂 no kurczę, jeszcze do niedawna myślałem że to genom z Anfield, że każdy nowy kibic po pierwszym meczu dostaje go w butach... A teraz całe szczęście, że mój syn przyniósł ze szkoły zeszyt z Gerrardem na okładce i facet od prognozy pogody na BBC powiedział że "dzisiaj aura będzie taka jak wtedy kiedy..." no właśnie, JAK WTEDY?! I że ten sufit nad trybuną kopci, bo kibice palą fajki, nie żarówki, bo takie jest prawo Anfield! No ale trudno, dziś nasze flagi wlatują do komina od grilla, dzieci biją się o pompony od czapek, a ja stwierdziłem że mojej starej banderze wystarczy 5 minut luzu przy gazie kuchennym, bo i tak dzisiaj nie będę jej niósł—będzie wisiała na mojej głowie razem z tą samą co w 2006, tylko z dodatkowym napisem "tato, nie pij za dużo bo córka pluje do piwka" 😤 FOR THE ONE WHO'S GONE albo robimy z tych trybun totalny chaos, albo niech mnie grom trafi bo ja dzisiaj idę grać w drużynie WSPÓLNOTY, nie drużyny piłkarskiej! 💪🔴🍺
Ej, stary, to tak jakbyście zapomnieli, że dzisiaj nie chodzi o to kto kogo w dwójkach pokonał, tylko o to żeby Rafa zaatakował Kariusza jakby to była ostatnia rzecz w życiu! 😂🔥 A wy gadacie o Fowlerze i Suarezie jakby to byli dwaj nauczyciele od wfu na akademii w Bytomiu! No co wy, naprawdę myślicie że dzisiaj wam piwo w gardle zadrga jak strzał Gerrarda w 2005? 🍺💙 Że niby Suarez by tego nie dołożył w kontrze, tylko siedział i liczył swoje rzuty wolne?
A ten pies... kurde, jakby naprawdę dostawał tyle piw co w memach, toby dzisiaj zaćpał się przy oknie i zaczął śpiewać "You'll Never Walk Alone" w stylu reggaeton 🐶🎤 Ja tam pamiętam tylko, jak mój wujek z tramwajów mówił że "ten cały Gerrard to był taki jeden, co za życia dostał pomnik, a po śmierci to mu wylewili kafelek na Anfield" — no i teraz co, macie się kłócić komu się bardziej należy? Obaj są legendami, ale dzisiaj liczy się tylko jedno: że wszyscy razem jesteśmy na tej samej stronie barykady, nawet jeśli jedna osoba na trybunie ma kapcie w grochy, a drugiemu znowu buty śmierdzą frytkami z ostatniego meczu w 2018!
I jeszcze ten ArbiterEkspert974... faceto, ty to naprawdę myślisz że dzisiaj ktoś będzie biegał w kapciach? Może twój syn, co ma Gerrarda na zeszycie, ale reszta? My dzisiaj idziemy grać w puchar marzeń, nie w piżamie po jutrzejszym meczu! 😤 FOR THE ONE WHO’S GONE, a ty wbijaj z banderą na głowie i daj sygnał, że Anfield dzisiaj to już nie boisko, tylko miejsce gdzie walczymy o marzenia, które dawno przestały być snami! ❤️🔥🍻
A kurde, no ale fajnie że ktoś tu dzisiaj przypomniał o tych latach kiedy to na Anfieldu nie liczyło się nic oprócz serca i butelki w garści! 🍺🔥 Pamiętam jak mój stary brał mnie na ramię do szatni kibica przed meczem z West Hamem w 2014, a ja miałem takie ciuchy że wyglądałem jakby mnie prali w tym "You'll Never Walk Alone" zamiast wyprasować... i co? Trzeci gol w ostatnich minutach, a na trybunie wszyscy wstawali jakby im ktoś w dupę kopnął, bo takiego szczęścia nie można było kupić za żadne pieniądze! Teraz znowu ten sam klimat, ten sam lift, te same łzy które schodzą kiedy słyszę tą piosenkę... a niech tam ci co mówią że to tylko średniak, że to tylko drużyna! Przecież dzisiaj nie gramy w tej lidze co inni, gramy w ligii MARZEŃ, gdzie nawet kominiarz co pali fajki pod trybuną wie że dzisiaj historia pisze się na nowo!
I jeszcze ten pies... no słuchajcie, ja tam zawsze mówię że to przecież nasz czwarty zawodnik, tylko bez kontraktu i z własnym agentem w postaci tej świni Gerrarda co ciągnie za sobą pół stadionu! 🐕💙 Dzisiaj niech sobie węszy po banderkach, bo jakby zagrał w meczu toby sam strzelił gola tym gościom co jeszcze dziś debatują kto był lepszy — facet od piwa czy Fowler! Albo podetnie im nogi, albo przyniesie piwko... jedno z dwojga!
FOR THE ONE WHO’S GONE, chłopaki — dzisiaj jesteśmy jednym chórem, jednym głosem, jednym psem który gania po banderach i rozlewa piwko! 🎤❤️🔥 Niech ten mecz zacznie się jak należy — na luzie, z uśmiechem i z tym uczuciem że dzisiaj znów jesteśmy królami Anfield! 💪🔴
Na trybunach od dzieciaka.
pamiętam jeszcze jak mój brat zamiast koszulki Gerrarda włożył mi tę z Fowlerem na mecz z Portsmouth w 2006, no i co panie? trafił jak ślepy kura ziarno — rzuciliśmy się obaj na trybunę bo takiego szaleństwa to dawno nie było, a na koniec ojciec powiedział że "facetom się po prostu chciało żyć i grać, a reszta to były tylko nazwy na koszulkach". i wiecie co? miał trochę racji, bo dzisiaj kiedy patrzę na waszych psów mediatorskich, na te kanapki z serem które niby niosą kibicowską dumę, na butelki które tak samo trzęsą się w dłoniach jakby były złote — no to właśnie w tym wszystkim chodzi. nie w dwójkach, nie w statystykach, tylko w tym jednym momencie kiedy słuchamy tej samej piosenki i wiemy że dzisiaj wszyscy jesteśmy częścią czegoś większego.
a ten pies... no cóż, to już chyba nasz maskotka oficjalna, nie? niech sobie gada z banderami, niech sobie rozlewa piwo tym co nie mają szczęścia do otwarcia, niech biega po murawie jakby mu ktoś dał obrożę z napisem "suarez team support". dzisiaj na Anfield nie ma miejsc siedzących, nie ma rzędów, nie ma podziału na starych i młodych kibiców — są tylko my, nasze butelki, nasze wspomnienia i ten jeden głos który gra w naszych sercach: you'll never walk alone.
więc trzymajmy się, podnosimy butelki, a jak ten pies znowu wlezie komuś pod nogi to pamiętajmy — to nie awantura, to celebracja! niech ten mecz zacznie się dzisiaj tak, jak powinien: głośno, szczęśliwie i z tym uczuciem że dzisiaj naprawdę nie jesteśmy sami na tym świecie. dobra, idę przygrzać sobie miejsce na trybunie... bo jak ktoś coś powie o Suarezie w mojej obecności, to mu osobiście przypomnę historię z 2005 kiedy to Rafa strzelił gola w ostatniej minucie i mój wujek wpadł do kibicówki z butelką piwa w każdej ręce i krzyczał że "teraz można umierać szczęśliwym". no to co? idziemy! for the one who’s gone, ale i dla tych co dzisiaj są z nami, żywi, weseli i gotowi zaśpiewać! 🍻💙