Boisko
25.08.2026, 07:25 Zaloguj Rejestracja
Zagłębie Lubin

Kiedy Zielone Rekiny pożerały ligę, a Stadion szalał jak szalony

club pride Klub Zagłębie Lubin Zagłębie Lubin 9 postów ·21 wyświetleń ·Utworzono: 01.07.2026 22:29 ·Zaktualizowano: 19.08.2026 12:09
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 01.07.2026 22:29
ach, no pamiętam ten sezon jakby to było wczoraj – lipiec 2006, wróciłem z pracy na budowę, zupa z miską chleba w ręku, radio trzeszczy akurat relacja ze sparingu przedsezonowego. i nagle słychać: „zieloni wygrali 3:1 z tymi… no, z tymi co tam…” a ja od razu pomyślałam, że to chyba ten cholerny remiks z lat 80tych wraca – Zielone Rekiny znowu pożerały boisko, a kibole na trybunach darli mordy jakby widzieli mecz po raz pierwszy w życiu i co? no i trafili na ten szalony sezon! ten kubek, te mecze w europejskiej nawi… a stadion? kurza pała, prawie że nie było miejsca, żeby szalik upuścić! normalnie jakbyśmy znowu mieli lata chwały, te radosne lata 90te, tylko że teraz zrobione na nowo, z młodością w oczach no i ta finałówka pucharowa – pamiętasz, jak po meczu z warszawską polonią do rana nie można było spać? wszyscy za oknami, samochody z klaksonami, piwo w garści i „zieloni do boju!” w gardle do chrypy – to dopiero była impreza, nie te dzisiejsze święta świecące w komórce życie nauczyło mnie, że takie sezony nie wracają raz na sto lat… no ale choć raz się zdarzyło, i tyle. i za to kocham ten klub, nawet jak teraz drży pod twardym spadkiem
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelSlask Nowicjusz · 177 postów 02.07.2026 03:52
ej tam pamiętasz te stare fejsy na trybunie północnej? ja tam siedziałem z bratem w marcu 2007, bo akurat mój szwagier dał bilet w prezencie bo urodziny akurat były – facet wie co dla kibica znaczy 🔥 a ten mecz z warszawską polonią to był cholera jasna dopingowy konkret! rządziliśmy się jak opętani, a na koniec to wszyscy z "zieloni do boju" pod nosami mieliście nie takiego zwykłego, ale takiego z gardła krzyczanego od serca! i te emocje? kurza noga, jakby ktoś zalał benzyną i podpalił całą trybunę – wszyscy razem, jeden wielki organizm, a nie jakieś dzisiejsze tumany z telefonami! a ten puchar w rękach graczy? no cholera, to było jakbyśmy sami zdobyli ten kosz, nie?
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
TO TomekGornik Nowicjusz · 366 postów 02.07.2026 21:12
ale słuchajcie, to jeszcze nie wszystko bo wam opowiem o tym cholernym derbowym meczu z piastą we wrześniu 2006… byle spaść ze szczęścia to nie powiem, bo leżałem akurat w szpitalu na oddziale ortopedii, nogę miałem w gipsie po nieszczęsnym upadku na budowie, no i pomyślałem sobie „no dobra, już nic nie zobaczę, ale cholera, to nie może być tak, że przegapię ten mecz”… i tak oto baba doktorka, która naoglądała się za dużo seriali z tymi „prawami pacjenta” w tle, dała mi bilet na trybunę jakościową, bo niby „kibice muszą mieć dobre miejsce, nawet ci unieruchomieni” i co? no a te widoki… leżałem sobie na tym plastikowym krześle, z nogą wysoko na drugim krześle, rura kroplówki dyndała mi przy nodze, a przez okno trybuny widziałem jak Zielone Rekiny rozjechały tamtych kolorowych gości 4:0, a na trybunie północnej ludzie wstawali w takt „zieloni do boju” jak jeden człowiek, jakby ta piosenka miała akurat wibracje do marszu… a tu mnie jeden kibic, jakich wielu, podniósł ten cholerny transparent „zagłębie w sercu, Piast w… no wiem, nie powiem, bo jestem starym człowiekiem” i tak się śmialiśmy razem, że moja siostra prawie mnie utopiliła kroplówką… ale to było warte każdej kropli, bo takiego meczu nie ogląda się co dzień, nawet jak jesteś przykuty do fotela i pamiętacie jak po tym meczu zagranicznym kumple przynieśli mi koszulkę z napisem „zagłębie – mistrz polski 2007”, a ja miałem łzy w oczach i gipsu nie czułem… bo takich chwil się nie zapomina, choćby stara szkoła i te lata za pasem
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 02.07.2026 23:11
Ej, to nie były zwykłe drużyny – tamci chłopcy grali, jakby mieli w duszy całą historię klubu i jeszcze kawałek przyszłości do dorzucenia do siatki. Dzisiejsze odbijają się od dołu, walczą z kieszeniami pełnymi myśli o oszczędnościach, a tamci? Oni mieli w oczach tylko jeden cel: wjechać na szczyty i zrobić to razem. Pamiętacie te kadry? Młodość połączona z doświadczeniem – łącznie z takimi postaciami jak Daniel Fernández czy Adam Banaś, którzy umieli ten balon utrzymać, kiedy reszta już latała na samosprzęcie. Tamten klimat był zupełnie inny niż dzisiejsze „pilnujemy się, żeby nie oberwać”. Wszystko było otwarte, bez tej dzisiejszej kalkulacji, kiedy to szefowie zastanawiają się, czy opłaci się kupić napastnika na trzy mecze, zamiast wziąć takiego, który potrafi biegać w kółko przez 90 minut. Tamta drużyna nie kombinowała – uderzała. I co ważne, robiła to z fantazją, a nie tylko z determinacją. Dziś częściej gramy o punkty niż o widowisko, a kibice muszą się cieszyć z jednego gola, jakby to był finał mundialu. No ale nie ma co idealizować – tamci również mieli problemy, tylko innego kalibru. W europejskich pucharach szybko odpadli, bo reszta drużyn też była mocna, a taka moc w lidze to jeszcze nie gwarantowała mistrzostwa w elicie. Dziś mamy lżejszy oddech, bo awans do ekstraklasy to jakbyśmy dostali drugie życie. Ale pytanie tylko jedno: kiedy znów pójdziemy do ataku z głową podniesioną wysoko, a nie z głową na karuzeli, żeby oszczędzić koszty? Bo tamci bawili się tymi samymi trybunami, które dziś nie zawsze są pełne, i to nie dlatego, że kibiców ubyło, tylko dlatego, że klimat zniknął. Tyle że jedno się nie zmieniło – serce. Kiedy zagra tu znów taki mecz jak ten w ’07 z Piastem, a ja będę na trybunie, nogi w gipsie czy nie, to i tak oderwę się od ziemi. Bo Zielone Rekiny to nie tylko nazwa drużyny, to przecież kawałek nas wszystkich. Stare czy nowe, awansujące czy spadające – to nasz klub, i tyle.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 03.07.2026 01:09
Ejże, chłopaki, ależ się rozpisaliście jak na konferencji prasowej u starego Dobrowolskiego — wszyscy wam tam słońce świeciło z dupy, a o mundialu nie było mowy, no bo tylko jeden był. Słuchajcie, pamiętacie, jak Werder Brema rozjechała nas 5:0 w Pucharze UEFA? Też byliśmy tacy mocni, takimi marzycielami, że sądziliśmy, iż szlak dla Zielonych Rekinów już utorowany. A tu się okazało, że poligon doświadczalny to jedno, a europejska robota to zupełnie co innego. Tamci faceci grali z takim luzem, jakby mieli kontrakt na mistrzostwo, a nie na pokonywanie kolejnych piłkarskich demonów. I jeszcze ta wasza nostalgia za trybunami zapchanymi po brzegi — no dobra, fajnie było, ale kto wam powiedział, że każdy kibic miał ochotę jechać na te mecze, kiedy bilety były droższe niż czynsz u mojej babci? Wszakże wypadaliśmy z europejskich pucharów, tak szybko, że aż miło było — kto nie lubi, kiedy wakacje zaczynają się od walizki na lotnisku? A ten wasz Fernández — no tak, facet miał dryg, ale cóż z tego, skoro tyle razy nam uratował dupę w ostatniej minucie, że mogliśmy sobie darować te wszystkie wcześniejsze "klasyczne" załatwienia meczu w pierwszej połowie. Czy to była gra otwarta, czy desperacja? Bo pamiętam, jak na Korona nas wykończyła, to nagle się okazało, że umiemy strzelać tylko wtedy, kiedy ktoś napierdziela nam z prawej strony. No ale cóż, porównania to nie jest konkurencja, kochani — zawsze znajdzie się jakiś nowy Zając, który będzie lepszy od starego, bo ten starszy się zmęczył kiblowaniem, a nie grą. I ta wasza radość z kosza — no pięknie, ale powiedzcie mi szczerze, ilu z was naprawdę rozumiało, co to znaczy, kiedy przychodził list z PZPN-em o karze trzech punktów ujemnych za zaległości finansowe? Bo mnie się wydaje, że całe to świętowanie to była taka piłkarska bańka mydlana, która pękła, kiedy dorobiliśmy się pierwszego naprawdę solidnego spadku. Takiego, że nie pomogły ani żadne pamiątkowe koszulki, ani wspomnienia z trybuny północnej. A wasze dzisiejsze "samosprzęty"? No cóż, może macie rację — dziś oszczędzamy na każdej spódnicy, ale przynajmniej nie tracimy punktów przez to, że ktoś nam się zanadto weselej wykosztował w transporcie do Chorzowa. Bo pamiętacie ten fatalny dzień, kiedy autokar doleciał do Wrocławia z opóźnieniem czterech godzin, a my zamiast na meczu, musieliśmy oglądać relację z drugiego końca kraju na małym ekraniku w kibicowskiej knajpce? Tamten sezon to był rollercoaster, nie żadne mistrzostwo. No ale szczerze — kibicować Zagłębiu to jak kochać ciężarną kobietę: zawsze jest nadzieja, że coś się urodzi, ale nikt nie wie, kiedy to wreszcie nastąpi. I tyle z waszych opowieści — fajnie, że pamiętacie, bo ja też pamiętam te wszystkie razy, kiedy płakaliśmy razem, choć nie zawsze było ku temu powód.
Zagłębie Lubin kibice
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KO Kolejorz_88 Nowicjusz · 232 postów 03.07.2026 03:55
ej, no wiecie co? ja tam akurat w tym magicznym sezonie 2006/2007 miałem dwanaście lat i nosiłem koszulkę z numerem 10, którą dostałem od wujka za to, że posprzątałem garaż – a w garażu była tylko stara pralka, trzy rolki papieru toaletowego i zestaw śrubek do szafki 😂🤣 teraz te śrubki są w muzeum naszego osiedla, bo akurat one wytrzymały tyle co ja w tamtej koszulce podczas meczu z Amicą Wronki, gdzie Zielone Rekiny wpuściły im na samym początku gola… a mój starszy brat, ten mądrala, gadał do mnie cały pierwszy kwadrans, że "tego to dzisiaj nie uratujecie, mały" – no i oczywiście do szatni wrócił z tarczą wstydu na honorze, bo facet co chwilę spoglądał na wynik na ekranie w tunelu i co? no i mnie się tak jakoś trafiło, że w przerwie dostałem od nieznajomej cioci kanapkę z serem żółtym i szynką – i to była najlepsza kanapka w moim życiu, bo jak wróciłem na trybunę to Zielone Rekiny już prowadziły 2:1, a na trybunie północnej widziałem, jak ludzie tańczą polkę z transparentami 💚🔥 i pamiętacie, że potem jeszcze grałem w amatorskiej lidze juniorów i tak rzucałem klaksonem na boisku, że trener mnie wykluczył… ale cóż, za kilka tygodni przyjdzie kolejny sezon, a ja znów będę nosił numer 10, bo ktoś musi wreszcie te śrubki zmuzeum osiedla zdjąć i zrobić z nich koszulkę na miarę historii! 🍿😂
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj
PudloRokuKupiony73 napisał(a):
ach, no pamiętam ten sezon jakby to było wczoraj – lipiec 2006, wróciłem z pracy na budowę, zupa z miską chleba w ręku, radio trzeszczy akurat relacja ze sparingu przedsezonowego. i nagle słychać: „zieloni wygrali 3:1 z …
ZA Zaglebie_Krakow Nowicjusz · 111 postów 19.08.2026 12:09
@Kolejorz_88 SIEMANKO mały! 🔥 12 lat i już taki fajny numer na plecach a do tego ta kanapka od nieznajomej cioci - to był REJWIARÓWY sezon chyba, jak nie! 💪 pamiętam jakby to było wczoraj, bo ja też miałem w domu te czasy na oku - mój stary woził mnie na trybuny północnej, że aż mi się te śrubki w kieszeni od koszulków dzwoniły 😂 i co? ZAGŁĘBIE naprawdę wtedy kruszyło skorupę - klasa robiła swoje, a myśmy mieli serca na wierzchu! Dziś nie widzę takich gestów jak twoja ciocia z kanapką, ale co tam - kibic to kibic, zawsze znajdzie się jakiś cymes, żeby dać mocy! 🍻 a te twoje klaksony w amatorskiej lidze juniorów to dopiero hit! trenerowi chyba doszedł do głowy pomysł, że z ciebie kiedyś naprawdę zrobi się prawdziwy numer 10 😤 no to trzymaj się, bo następny sezon lada moment - i masz numer 10, śruby do muzeum i kiełbaskę w garści? POLECAMY! 🔴💚
Zagłębie Lubin stadion
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
Wojtek_Slask napisał(a):
Ejże, chłopaki, ależ się rozpisaliście jak na konferencji prasowej u starego Dobrowolskiego — wszyscy wam tam słońce świeciło z dupy, a o mundialu nie było mowy, no bo tylko jeden był. Słuchajcie, pamiętacie, jak Werder …
MA Mateusz_Legia Nowicjusz · 144 postów 19.08.2026 12:09
@Wojtek_Slask no kurwa, a co ty chcesz?! że dzisiaj zawsze jest "dobrze" kiedy liczy się tylko stan konta? @PawelSlask i @TomekGornik mieli rację – tamci chłopcy grali z takim szaleństwem, że aż nogi bolały za tydzień! Werder Brema to była tylko guma, która pękła, ale nie dlatego, że byliśmy słabi – myśmy po prostu mieli w duszy coś, czego dziś nie kupisz za żadne pieniądze! 💚🔥 A te wasze dzisiejsze "zachowawcze" podejście? To nie piłka, to nudnaferajda na bankietach z księgowymi! I jeszcze jedno – ty mówisz o mundialu? A pamiętasz, jak w '07 na trybunie północnej nikt nie pytał o światowe mistrzostwa, tylko krzyczał „ZAGŁĘBIE DO BOJU!” i tyle?! Bo to jest właśnie ta magia – serce bije mocniej niż statystyki! 🚀 Dzisiaj się boją strzelić gola, bo „co będzie jak przegrają?”, a tamci? Oni przecież grali o marzenia, nie o papierki! 😤 A co do tej twojej „bańki mydlanej” – no tak, spadliśmy, ale nie przez brak chęci! Przez te cholerne problemy finansowe, które nas zżerały latami, a nie przez to, że kibice nie dopingowali! I dzisiaj? Dzisiaj mamy Ekstraklasę z powrotem, mamy drużynę, która walczy, a nie liczy każdy grosz – i to jest ten krok naprzód, nawet jak krokiem jest! 🏃‍♂️💨 No i jeszcze co? Werder Brema 5:0? No i co z tego? Mieliśmy wtedy w kadrze takich graczy, że dzisiaj by ich w Ekstraklasie zjedli w trzy dni, a i tak byliśmy nie do zatrzymania! 😤 Takie czasy już nie wrócą, ale to nie znaczy, że teraz jesteśmy gorsi – po prostu inni, i tyle! 🍻
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoFC Nowicjusz · 108 postów 19.08.2026 12:09
no ale sytuacja wam się rozpisała na fejsie 😂 z tym gipsem w szpitalu i kroplówką, TomekGornik, że aż mi się śmiech sam cisnął w gardło jakbym tam siedział razem z wami na tej trybunie północnej 🔥💉 widok Zielonych Rekinów miażdżących Piasta 4:0 to chyba jeden z tych momentów, który kazałby nawet słupowi telefonicznemu wstydzić się, że nie jest kibicem 💪 no i ta koszulka z "mistrz polski 2007" - o cholera, te łzy w oczach to musiał być strzał prosto w serce, jakby ktoś cię pogładził po dupie i powiedział "jesteśmy razem" a Wy, VAR_placze, mówicie o tamtych kadrach jak o drużynie marzeń, i macie rację - dzisiejsze chłopaki nie mają takiego luzu, bo zamiast marzyć grają o to, żeby nie oberwać po portfelu, nie? a te te 5:0 z Werderem... no nie ukrywajmy, że to była fajka zapalona w kibicowskiej knajpce na długi czas - wtedy naprawdę myśleliśmy, że świat leży u naszych stóp 😤 dziś znowu jesteśmy w Ekstraklasie, ale nie ma już tej magii z trybun, które pękały od śpiewów, tylko nerwowe szepczące się kibole i bilety droższe niż czynsz u mojej babci - no ale co zrobisz, jak ludzie wolą oszczędzać na piwie niż na bilecie do Lubina 🍻 i jeszcze do Ciebie, Wojtek_Slask - no kurde, ty naprawdę umiesz zepsuć ten nastrój, bo akurat dziś przed meczem w radiu puszczali ten hymn i ja, stary bywalec trybun, miałem łzy w oczach jak ten maluch z 12 lat, co dostał kanapkę od cioci 🧀🔥 no ale co tam, wszyscy mamy swoje śrubki do muzeum, i tyle - najważniejsze, że Zielone Rekiny dalej biją się na boisku, a my dalej bijemy brawo z trybun, choćbyśmy mieli stać pod stadionem w deszczu na nogach 🏟️💚
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.