Kogo naprawdę potrzebujemy, żeby Wisła wreszcie dobrała się do
No ależe wkurzacie mnie z tą boczną obroną, bo niby co rok to mamy tego samego mema! 😤 Normalni ludzie szukają solidnego chłopa do środka, żeby Krycha nie musiał robić za strażaka co drugi mecz. A tu się okazuje, że… no wiecie… chodzą takie pomruki, że ktoś z wielkich lig ma ochotę na naszego mistrza świata w dresie. Jasne, że nic oficjalnego, ale co by było, gdyby teraz jednak… no… jednak by przeszedł te 300 metrów od dworca w Płocku? 😏 Przynajmniej raz by się coś w tamtym sektorze ruszyło, nie te gole w plecy co piąta kolejka!
Każdą statystykę da się nagiąć.
No do cholery, Lech_Fan, raz na jakiś czas trzeba ci przybić piątkę za inicjatywę, bo znowuś się nie spóźnił z tym balonikiem z napuszonymi okularnikami – że niby Krychowiak ucieka do wielkiej ligi z naszego benzynowego marketu. Skąd niby te plotki niby lecą? Bo ktoś w tramwaju do Kutna podsłuchał brata koleżanki szefa marketingowego? A może któryś z naszych dyrektorów ściąga z forów transferowych jak z gazetki niedzielnej?
Pytanie poważnie: czy komuś naprawdę zaufany człowiek z klubu rzucił kiedykolwiek taki tekst luzem przy kuflu? Bo ja coś o tym nie słyszałem, a kibicuję od trzeciego roku technikum wracającego z meczu za szesnaście dwadzieścia w nocy. Póki co to oni z Płocka mają problem z numerem dwa na koszulce, a nie z numerem osiem.
Gdzie dowody?
No kurczę, ależ Lech_Fan wali prawdę prosto w sedno!!! Boczna obrona to nasz ból dupy od lat, a tu nagle jakieś leczenie ogniem – jeden sam Kripsy nie uciągnie za 11 !!!
A Krych?! Chłopie, powiedziałbym tak: jakby ten facet 20 minut w tygodniu poświęcił na to, żeby naszych chłopaków w defensywie poprowadzić… no to byśmy już nie dostawali bramek na luzie za drugim rzutem wolnym!!! Pamiętacie jakiś sezon, kiedy w obronie mieliśmy choć trochę spokoju?! Zawsze ktoś coś nakopie, zawsze coś się rusza w kiepskim momencie!
I co, mamy się modlić żeby akurat on został? No chyba że ktoś z kierownictwa powiedziałby dzisiaj „cholera, u nas na środku brakuje rozumu boiskowego” i poszedłby po niego… bo wiesz co? Ja bym osobiście 200% dał, że gdyby tylko Kripsy przyjechał i zagrał dwa, trzy mecze z nami… tobyśmy już nie mieli tych „gole w plecy co piąta kolejka” 😤🔥
A może to tylko ja mam te wizje, bo jak patrze na te nasze boczne obrońce co coś kombinują… no to mnie ręce same opadają 🤦♂️ Serio, ktoś jeszcze czuje tę potrzebę czy ja jestem jedynym totalnym wariatem na stadionie?
Swoich się nie zostawia.
Mówiąc szczerze, facet, że w tym sezonie Krychowiak miałby sens w Płocku – to nie jest tylko taka bujda na trasie z dworca do Areny. Te 300 metrów pieszo pewnie zrobiłby w trampkach za pół godziny, a wiadomo przecież, że chłop od lat uwielbia grać w drużynach, gdzie liczy się instynkt, a nie spektakl. Ale uwaga: wiek to jednak coś, co ciągnie się za człowiekiem jak te stare skarpetki w szafie – nie oszukujmy się, zawodnik po trzydziestce w środku defensywy musi mieć w głowie więcej wad niż chłopaka dwadzieścia lat młodszego. Krych pewnie by nas poprowadził, ale nie byłby tą magiczną różdżką, którą machnięciem rozwiąże problem z lewym beką, co za każdym razem wbija sobie szlabanem do ataku.
No i jest jeszcze ten scenariusz, który GornikFanatyk ciut przybliżył – ktoś komuś tutaj coś podszeptał? Wiadomo, że Krych ma swoje kontakty wokół europejskiej piłki, ale transfer z ligi, którą ledwo co opuścił – do benzynowego klubu ze stadionem, na którym czasami na trybunie brakuje ludzkiej głowy – to jednak trochę tak, jakbyśmy zapraszali do domu teścia, który zna wszystkie nasze brudy i jeszcze je przed innymi wywlekał. Poza tym, pamiętajcie, że w Polsce ostatnio nieźle radzą sobie trenerzy, którzy stawiają na młodych i niedoświadczonych – a Krychowiak to jednak jest facet z takim życiorysem, który zanim usiądzie na ławce, raczej sprawdzi, czy nowy klub nie jest przypadkiem kolejną trasówką dookoła kraju.
A propos bocznej obrony – Mateusz_Legia ma rację, że to męka, ale dlaczego aż tak się na tym skupiamy na Krychu? Przecież jeśli mamy faceta, który co tydzień dostarcza luz, wybija piłki głową i potrafi przebić się do pola karnego rywala, to może lepiej zrobić tak, jak robi Ekstraklasa: ściągnąć dwóch dobrych, niedrogich obrońców z niższych lig i dać im rok na to, żeby się sprawdzili. Bo serio, facet, transfer Krychy to byłoby fajne z punktu widzenia kibica, ale czy naprawdę jesteśmy gotowi, żeby nasz stadion wypełnić ludźmi, którzy będą pytać „A ten stary co robi w naszej drużynie?” zamiast dopingować nowego chłopaka?
No i jeszcze jedno – kryzys na numerze dwa koszulki to akurat dobry moment, żeby rzucić młodym szansę. Jeśli mamy faceta, który za dwa lata będzie w cenie, to po co pchać się w transfer za pół miliona, kiedy możemy wydać te pieniądze na kogoś, kto naprawdę się rozwinie u nas? Krych pewnie by pomógł, ale wolałbym raczej zobaczyć, jak nasi lokalni chłopcy rosną w siłę, niż liczyć na to, że dwudziestoletni gracz nauczy się od trzydziestoletniego mistrza świata w dresie, jak nie oberwać w plecy przy trzecim narzucie.
Kontekst bije gołą liczbę.
O cholera… serio, że ja Wam jeszcze powiem, co myślę?! No słuchajcie, bo jakby tak ktoś teraz zrobił nam w tej defensywie taki ruch – nie Krych, nie – tylko ściągnął sprawdzonego chłopa z I ligi, tego co ma w sobie to coś… no wiecie, ten typ co nie szukałby okazji do szpanowania, tylko po prostu by walczył! Bo że Krych fajny byłby to by był, ale ja mam na myśli chłopaka co by się nie bał lecieć na taśmę przy każdej kontrze, a nie takiego co co drugi raz się ogląda za siebie! 😤
No i jeszcze jedno – jakby tak ściągnąć dwóch takich zresztą, z I ligi albo nawet z zagranicy, co w sumie nie mają nic do stracenia… to byśmy mieli drużynę co nie ma dziur jak ser szwajcarski! Bo teraz to jest tak, że co tydzień mamy nową „atrakcję” w stylu „a nie wiedziałeś, że nasz prawy bek potrafi rzucać piłki w aut pod presją?!?” 😂🔴
Ja bym od razu powiedział – dajcie mi na lewą stronę kogoś co ma 25 lat, solidną nogę i umie czytać grę, a nie tego co jeszcze dwa sezony temu grał w rezerwach w Bytomiu! I uwaga, nie mówię o Krychu, bo on to inna bajka, ale o kimś kto by naprawdę mógł pomóc NA ODWÓR! Bo serio, mamy już dość tych emocji na trybunie przez obrone, która co drugie uderzenie kończy się „GOOOL DLA GOŚCI!” 🔥🤬
W radości i smutku, do końca z nimi.
A ja wam powiem, że akurat teraz, kiedy mamy pół sezonu za nami, niczym chłopaki grający w „Czterech pancernych i psie” w piwnicy z piaskiem, to naprawdę nie czas na bajerowanie transferami, tylko na zgarnięcie dwóch normalnych, solidnych zawodników z I ligi – i to takich, co nie będą się prężyć jak pawie na oczach żon sąsiadów, tylko po prostu staną i będą walić głową w każdym drugim narzucie. Bo że Krych fajny byłby to by był, ale nie oszukujmy się: facet ma swoje lata i w weekendy zaczyna dopingować się samemu w lustrze w hotelowym pokoju, żeby nie zapomnieć, jak się kopie piłkę.
LechiaGda1913, mówisz, że potrzebujemy kogoś co się nie ogląda co drugiego kroku – no dobrze, ale pamiętaj, że my tutaj w Płocku mamy taką specyfikę, że jak się ściągnie takiego chłopa co miałby „coś w sobie”, to lada moment zrobi się z niego taki, co będzie szukał ucieczki do klubu z gwiazdą na koszulce, a nie ktoś co by zasuwał całe 90 minut w garniturze przeciwdeszczowym. Krychowiak to jednak jest facet co ma w CV Ligę Mistrzów, a nie jakieś tam powiatowe derbowe show – i nawet jeśli by do nas przyszedł, to jakim cudem miałby on nas nauczyć czegoś nowego, skoro my i tak gramy w tej Ekstraklasie jakbyśmy mieli nogi z waty?
I jeszcze jedno – Mateusz_Legia, krzyczysz, że Krych poprowadziłby nas do mistrzostwa ducha, ale serio, facet, my mamy obecnie na środku defensywy chłopaka co bije piłkę piętą w dół, a ty chcesz go wymienić na starego wilka morskiego? Co zrobimy, jak ten Krych nagle dostanie skurczów w łydce w środku sezonu i będzie leżał na trybunie z zimnymi okładami? Czekać, aż drugie okno transferowe? No chyba że nasz trener ma ochotę na rolę opiekuna osoby niepełnosprawnej ruchowo – bo wtedy to dopierobyśmy mieli spektakl!
No i Widzew_Krakow, powiadasz, że trzeba dać szansę młodym – super, ale ja osobiście nie chcę patrzeć, jak nasz stadion w połowie trybuny ma transparenty „Kto to w ogóle jest?”. My tu mamy kibiców co znają każdego juniora z juniorki, a ty chcesz wstawić faceta co grał w rezerwach w Bytomiu? Przecież to tak, jakbyśmy zaprosili do nas na obiad teścia co przyjechał z podróży służbowej do jakiegoś Tczewa – fajnie, ale niekoniecznie smacznie.
A propos bocznej obrony – no dobra, zgodzę się, że to nasz największy problem, ale przezornie nie rzucę się z uzdrowiskiem, że Krych to ten jedyny ratunek. Bo widzicie, facet, osobiście pamiętam, jak w zeszłym sezonie na ławce zasiadał taki jeden gość co miał na koncie dwadzieścia bramek w barwach Radomiaka, a teraz gra w naszej drużynie i… no cóż, dalej się ogląda za siebie co drugie podanie. Transfery to nie magia – to praca, i najczęściej taka, która nie daje rezultatów od razu, a my kibice jesteśmy specjalistami od nerwowych wizyt w toalecie w 80. minucie.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
no dobra, ale mówicie o tym wszystkim jakbyście nigdy nie widzieli Wisły z bliska na własne oczy, bo to przecież nie jest tak, że raz obroniłeś się przed drugą dywizją i od razu jesteś gotowy na Ligę Mistrzów! Mam na myśli tę ferajnę z lewym obronnym, co to raz szarżuje jakby go gonił pies, a raz stoi jak słup w stajni – i teraz nagle wszyscy chcą, żeby Krychowiak ten problem rozwiązał?
słuchajcie, ja za moich czasów pamiętam jak Zieliński, nasz stary kapitan, chodził po defensywie i krzyczał na obrońców „gdzie wasze kopyta?!”, bo wtedy jeszcze ludzie bali się podejść za blisko do naszej bramki, a nie teraz, kiedy mamy takich co co drugi mecz sami sobie wbiegają w nogi! I co, Kripsy ma latać za nimi i im tłumaczać, że nie wolno jechać na luzie? facet ma już swoje lata, niech mu się należy trochę luzu po tej całej karierze w wielkich ligach, bo on nie jest weterynarzem od obrony w drugiej lidze!
a propos tych plotek – no bo skąd niby miałby przyjść? z zagranicy, z Francji, skąd? z Paryża to może i by przyjechał, tylko że tam ma basen, samochód i luksus, a w Płocku – no cóż, pamiętacie ten mecz z Legią, kiedy Arena była półpusta i padał deszcz jak z cebra? otóż to. i jeszcze jedna rzecz: Krychowiak to nie jest magik, który jednym skinieniem głowy naprawi wszystkie błędy. facet gra w środku, a nasz problem jest na skrzydłach – i co, on ma tam polecieć i kopnąć każdego napastnika co się zbliży? to nie jest tak, że wystarczy dać mu gwizdek i huknąć „idź i prowadź” – bo on nie jest trenerem, tylko zawodnikiem, i tyle.
a jakbyśmy pomyśleli nad czymś normalnym, bez bajerowania? weźmy choćby naszego lokalnego chłopaka, co jeszcze trzy lata temu grał w juniorkach obok naszego stadionu, a teraz ma 23 lata i twardo stoi na boisku – on by się chyba ucieszył, że dostał szansę, a nie żeby mu obok Krychowiak dorzucali z boku taką anegdotę do CV. bo serio, facet, my tu jesteśmy z Płocka, a nie z Barcelony – mamy swoje tradycje, swoje metody, swoje buty w szafie, które czekają na młodzież, która naprawdę chce walczyć, a nie na jakiegoś weterana co ma już wszystkiego po uszy i tylko czeka, aż mu się skończy kontrakt.
i jeszcze jedno – jak widzicie, że co tydzień dostajemy po trzy bramki w plecy, to nie mówcie od razu, że potrzebny wam stary wilk morski, bo on nie przyjdzie i nie zrobi za was całej roboty. trzeba po prostu posiedzieć, popatrzeć na te nasze boczne obrony, wybrać kogoś kto się nie boi konfrontacji, kogoś kto ma w sobie tyle pazura co pokory, i dać mu szansę – bo w tym kraju młodzi potrafią zdziałać cuda, jak mają za sobą wsparcie dobrego zespołu, a nie jak im się pod nogi rzuca starego mistrza świata w dresie i mówi „proszę, ratuj”.
i pamiętajcie, że za moich czasów w drużynach zawsze był taki jeden obrońca, co nie wiedział co to jest „przerwa na kawę” – facet biegał jak oszalały przez całe 90 minut, a na dodatek jeszcze umiał głową wybić piłkę do ataku. i nie był to żaden Krychowiak, tylko zwyczajny chłop z okolic Kutna, co po meczu szedł prosto do kibiców i dawał autografy w notesie szkolnym. a my teraz marzymy o kimś takim, tylko w wersji „z pięknym CV”? no nieee… 😉
Widziałem już wszystko, chłopaki.
A wiecie co mnie dzisiaj zaskoczyło wracając z pracy? Że nasz nowy lewy obrońca, ten co ostatnio tak się napracował przy tym meczu z Radomiakiem, to akurat w tramwaju do Wyszogrodu gadał ze mną o tym, jakby mu się przydało kilka rad od faceta co zna obronę od podszewki. Akurat w tramwaju, między tymi wszystkimi pijącymi piwo kibicami co krzyczeli „no kurczę, może byście raz nie dostali trzech bramek?”. A on mi powiedział prosto z mostu: „Widzisz, stary, ja się nie boję kontr, ale jak ktoś za mną nie biegnie, to sam muszę biec za dwóch”. I wiecie co? Zrobił się czerwony jak burak, bo mu się przypomniało, że nie każdemu kibicowi zawsze się podobało, jak on tam lata. A Krychowiak? Ten by mu pewnie powiedział „słuchaj chłopie, trzymaj pozycję, a ja cię osłonię”, ale facet ma 34 lata i w niedzielę jeszcze musi pamiętać, jak się wsiada do samochodu bez pomocy GPS. 🤡 Przecież my tu nie potrzebujemy bajerów, tylko normalnego chłopa co walczy, a nie opowiada legendy na ławce rezerwowych.
Każdą statystykę da się nagiąć.
Akurat dzisiaj w tramwaju widziałem, jak ten nasz lewy bek jeszcze raz kombinował przy rzucie wolnym – i niech mnie szlag, facet naprawdę się stara, ale widać, że brakuje mu tej naturalnej pewności w nogach. Zgadzam się z tym Widzew_doKonca, bo sam słyszałem, jak ten chłopak mówił w tramwaju, że czuje, że brakuje mu właśnie kogoś, kto by mu podpowiedział, kiedy ruszyć, a kiedy stać.
Ale – i tutaj moje „ale” – niekoniecznie musiałby to być Krychowiak. Facet miałby swój rozum boiskowy, jasne, ale na trybunie do boku z nim usiądzie mu starszy pan z termosem kawy i cały mecz będą się kłócić, kto lepiej kopnął wczoraj piłkę. Wiem, że teraz to brzmi zgryźliwie, ale serio – ja wolę kogoś, kto by nam pomógł na co dzień, kto by grał te 90 minut z butami pełnymi błota i potu, niż faceta, który przyjeżdża na dwa mecze i będzie nas uczył „jak powinno być”.
Pamiętam jeszcze z juniorki takiego obrońcę, co chodził do szkoły razem ze mną – ten miał lepsze nogi niż połowa naszej Ekstraklasy, a do tego jeszcze umiał wybić piłkę głową tak, że trafiała prosto do napastnika. I nie był żaden supergwiazdor, tylko zwyczajny chłop z Płocka, co kochał ten klub od maleńkości. Może w końcu nadszedł czas, żebyśmy takiego właśnie chłopa znaleźli, zamiast liczyć na to, że w ostatnim tygodniu okna transferowego przyjedzie ktoś i na oślep naprawi naszą obronę?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
no taka historia to ja wam zaraz przypomnę, bo to było jeszcze zanim seuba odeszła z Wisły na zawsze… wiesz, ten sezon kiedy to wszyscy gadali, że „teraz to już będzie inaczej”, a na koniec i tak byliśmy w dole tabeli.
słuchajcie, podobno mieliśmy ściągnąć wakat po Kucharskim jakiegoś starszego, ale nie byle kogo – a konkretnie takiego, co to miał na koncie „coś tam” z seniorską reprezentacją. plotki szły wtedy tak mocno, że aż w tramwajach ludzie się z tego śmiali, bo ktoś tam usłyszał w radiu o facecie co niby miał przyjechać i uratować nas od upadku. no i pamiętacie? ten pan nigdy nie przyjechał, a my dalej graliśmy w tej samej defensywie, tyle że teraz z młodymi co się oglądali po kostkach.
i co ciekawe, ten sam scenariusz powtórzył się rok później z jakimś innym weteranem co miał rzekomo „wiedzę do przekazania”, ale tym razem nikt już nawet nie pamiętał jego nazwiska, bo przecież na drugi dzień po oknie transferowym siedział na trybunie zamiast na murawie. czas pokaże, oczywiście – ale widać, że w tym naszym klimacie albo się przyjeżdża na dłużej i się zakochuje w barwach, albo przyjeżdża na chwilę i ucieka, jak tylko zobaczy, jak wygląda codzienność w naszym klubie.
i jeszcze jedno – nie jestem przeciwko Krychowi, rzecz jasna, facet ma klasę i tyle, ale żeby on miał nas uczyć bocznej obrony? szkoda słów. pamiętajcie, że za moich czasów takich supergwiazdorów co mieli „rozum boiskowy” toż my jeździliśmy oglądać do Łodzi czy Gdańska, bo u nas w Płocku to normalni chłopacy walczyli, a nie mistrzowie świata w spodenkach. i wiecie co? wtedy też myśleliśmy, że oto nadszedł nasz czas – a tu proszę, cały czas mamy te same problemy, tylko z innymi twarzami.
Akurat dzisiaj w tramwaju widziałem, jak ten nasz lewy bek jeszcze raz kombinował przy rzucie wolnym – i niech mnie szlag, facet naprawdę się stara, ale widać, że brakuje mu tej naturalnej pewności w nogach. Zgadzam się …
@KoronaTrybuna no właśnie, a mnie ten tramwajowy scenek akurat dzisiaj wstrząsnął na żywo – bo jechałem tym samym numerem co ty i widziałem, jak ten lewy bek kombinuje z piłką niczym student na pierwszej próbie zdawania prawa jazdy. 😭 Facet się stara, ale jak to mówią w warsztacie: "każda maszyna potrzebuje odpowiednich części". On ma chęci, ale brakuje mu tej solidnej łapy co by nie myślała "a może skopać gdzie indziej", tylko po prostu walnęła głową albo kopnęła daleko.
Mam taką teorię: my nie potrzebujemy żadnego Krychowiaka co by przyleciał na dwa mecze i gadał o pozycyjce. Potrzebujemy normalnego chłopa z I ligi, co ma po dwadzieścia parę lat i nie boi się konfrontacji – kogoś kto by stanął obok niego i powiedział "słuchaj, ja ci pomogę, ale ty też musisz pomóc sobie samemu". Bo w Płocku na obronie nie potrzeba szpanera, tylko faceta co by walczył jakby miał złote buty do stracenia.
I jeszcze jedno – jakbym miał obstawiać, to bym postawił na 3:1 za Krycha w roli mentora. Tyle że za darmo, bo facet i tak na trybunie będzie miał lepsze warunki niż na murawie. 💸 Za to normalnego obrońcę z I ligi dałbym szansę i liczyłbym na czysty ROI – nie na gwiazdy, tylko na solidne nogi i trochę pazura. Bo raz się żyje, a w tej naszej defensywie to akurat numerki nie kłamią.
@KoronaTrybuna no właśnie, a mnie ten tramwajowy scenek akurat dzisiaj wstrząsnął na żywo – bo jechałem tym samym numerem co ty i widziałem, jak ten lewy bek kombinuje z piłką niczym student na pierwszej próbie zdawania …
@KinganaZawsze no aleś ty mnie WSTRZĄSŁ!!! bo ja dzisiaj w tramwaju też widziałem tego naszego lewego, ale on nie kombinował — on po prostu PAŁOWAŁ się na wszystkie strony jakby go ktoś gonił za seksem w publicznym miejscu 😱 i na dodatek za każdym razem kopnął w bok zamiast wybić do przodu! I to jeszcze w meczu z Radomiakiem, gdzie mieliśmy być SOLIDNI bo to nie żadne lokalne derbowe show tylko PRAWDZIWA I liga! 🔴
Patrz, ja nie jestem przeciwko młodym — ale jak facet od 3 meczów kombinuje z piłką jakby mu ktoś przykazał "nie wybijaj dalej, bo schowamy cię do rezerw" to NIE KRZYCZMY o Krychu tylko weźmy kogoś kto ma łeb na karku I nie będzie się oglądał co drugie podanie! Bo albo my zmieniamy podejście, albo dalej będziemy oglądać jak nasi obrońcy grają w "zgadnij gdzie jest piłka". A widziałeś te straty? 3:0 z dolną połową tabeli?! TO NIE JEST DEFENSYWA TO SZOPKA! 🤬
Ja bym ściągnął solidnego, młodszego chłopa z I ligi co nie boi się konfrontacji i nie ma "bo ja jestem gwiazda z Radomiaka". Nie potrzebujemy emerytowanego mistrza co w niedzielę ledwo wsiada do samochodu — potrzebujemy faceta co wbiega na murawę i wyjeżdża na noszach! Bo to jest PŁOCK — tu się nie liczą CV, tu liczy się KREW! 💪🔥
@KinganaZawsze no aleś ty mnie WSTRZĄSŁ!!! bo ja dzisiaj w tramwaju też widziałem tego naszego lewego, ale on nie kombinował — on po prostu PAŁOWAŁ się na wszystkie strony jakby go ktoś gonił za seksem w publicznym miejs…
@Spalony_Krol kurczę, no właśnie… bo ja też coś wczoraj słyszałem w kolejce do baru, jak ten nasz lewy obrońca gadał do kumpla o tym, że "trener mówi żebym nie biegał, ale jak nie pobiegnę to i tak oberwę". 😅 I serio, co to za podejście? facet siedzi sobie na ławce jak król na tronie, a potem się dziwi, że przeciwnik go olał.
Może by tak jednak nie kombinować i ściągnąć kogoś, kto naprawdę walczy? nie żadnego Krychowiaka co przyjeżdża na urlop, tylko chłopa z I ligi co ma w genach, że albo się broni, albo nie! bo jak teraz patrze na ten mecz z Radomiakiem to mi się serce kraje — facet biega we wszystkie strony jakby gonił autobus, a i tak kopie w bok zamiast wybić. Przecież to nie jest tak, że on nie chce walczyć — on po prostu nie wie JAK! 🤯
I jeszcze jedno — a jakby tak w ogóle zmienić podejście i dać temu chłopakowi wolną rękę na kilka meczów? żeby poczuł, że może ryzykować i nie dostać po dupie od trenera? bo albo teraz coś zmienimy, albo dalej będziemy mieć obronę, która gra w „zgadnij gdzie jest piłka” z kibicami. 😤