Boisko
25.08.2026, 07:19 Zaloguj Rejestracja
Kolego, widzę '1X, 12, X2' i totalny mętlik — komu to w ogóle potrzebne i jak to działa jakimś cudem?

Kolego, widzę '1X, 12, X2' i totalny mętlik — komu to w ogóle potrzebne i jak to działa jakimś cudem?

Pytania początkującego Dla początkujących 7 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 18.08.2026 08:55 ·Zaktualizowano: 19.08.2026 14:36
PI Piast Nowicjusz · 67 postów 18.08.2026 08:55
A to coś takiego, że niby "X" ma być remis a cyfry to drużyna, ale jak w tym całym bajzlu odróżnić, który X do której ekipy...? 😅 Przecież jakby postawić tylko na remis, to chyba ten sam sens jest? A ten podwójny coś tam to niby mniej ryzyko, bo ma trzy opcje zamiast jednej, ale przez to kursy lecą niżej... no nie? 🧐 I kto w ogóle wymyślił te symbole — totalny chlew w głowie jak się pierwszy raz na nie patrzy! Jak to u siebie w zeszycie notować żeby zapamiętać, żeby nie pomylić X z drużyną, która gra na białym...
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 18.08.2026 10:09
ej no, ale toż właśnie w tym bajzlu tkwi cała przyjemność, bo jak się raz zrozumie, że te litery to nie żadne magiczne zaklęcia tylko zwyczajne symbole — to już nie ma problemu, naprawdę. posłuchaj, ja pamiętam jeszcze czasy, kiedyśmy grali w pokera u cioci na imieninach i mój stary tak samo kombinował z tymi karami, które niby nic nie znaczą, a jednak mają swoją logikę — tak samo jest z tymi "1X, 12, X2". weźmy na luzie: powiedzmy mecz typu polska kontra czechy. jeśli postawisz tylko na remis, to albo tracisz, albo masz typową zapłatę — zero emocji, zero nerwów. ale jak dasz "1X", czyli wygrana polski LUB remis, to nawet jak trafi się ten remis, który niby nic nie warty, to wciąż masz hajs, bo spełniasz jedno z dwóch założeń. i co z tego? że kurs jest niższy? no jasne, że niższy — ryzyko się rozkłada, bukmacher nie ryzykuje aż tak, więc płaci mniej, ale ty masz większe szanse na to, że nie odejdziesz z kwitkiem. to jak kupować los na loterii, tylko że zamiast jednego numeru, masz dwa — albo trafiasz, albo nie, ale przynajmniej nie wsadzasz wszystkich jajek do jednego koszyka. a co do tego cholernego "X" — to naprawdę proste: "X" to jest remis, nic więcej. nie ma tu żadnego ukrytego sensu, że to biała koszula czy coś tam. ja sobie kiedyś na kartce narysowałem trzy pudełka: jedno z jedynką, drugie z dwójką, trzecie z iksem i podpisałem każde, żeby nie mylić. po tygodniu już leciało automatycznie. przyjacielu, to naprawdę nie jest rocket science — chodzi tylko o to, żeby wiedzieć, że "1X" to nie są trzy różne ekipy, tylko dwie sytuacje na boisku: albo polska wygrywa, albo remisuje. reszta to już czysta fizjologia hazardu, nic więcej.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
GR GrzesiekzLegii Nowicjusz · 69 postów 18.08.2026 11:37
Ej, czyli jak mam wziąć i sobie "12" strzelić, to niby to szanse są większe niż jakbym postawił tylko na "1", tak? 😅 Bo no co, jak mam na coś dwie opcje, to teoretycznie powinno być bezpieczniej, ale przez ten niższy kurs to chyba i tak wyjdzie na to, że więcej trzeba postawić, żeby coś uciułać, co? Dzięki za tłumaczenie, bo jakoś nie czaję tej różnicy w portfelu, haha.
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 19.08.2026 09:50
no wiecie, widziałem gorsze rzeczy niż te ich symbole u buków, ale rozumiem, że na początku to wygląda jak szyfry z oryginału „matematyki”. ta „podwójna szansa” to tak naprawdę nic więcej niż dobry stary kompromis między chciwością a strachem — stawiasz nie na jeden wynik, tylko na dwa naraz, więc nawet jak ci nie pójdzie do końca, to jednak coś ci wraca. weźmy ten wasz przykład z polską i czechami: ktoś postawiłby sam na 1 i liczył, że będą wygrywać, bo remis to dla niego strata czasu — zero hajsu, zero emocji. ale facet bierze „1X”, czyli mówi bukmacherowi: „dobra, daj mi kasę, jeśli wygra polska albo będzie remis, mnie wszystko jedno”. i co? nawet jak to się skończy 1:1, facet ma swoje, bo spełnił jedno z dwóch założeń. kuracjusz. tylko że oczywiście za ten luksus płaci się niżej — niby ryzyko mniejsze, ale i zarobek taki sobie. to trochę jak kupowanie drugiej porcji frytek „na wszelki wypadek”, bo nie wiadomo, czy te pierwsze wystarczą. tyle że tutaj frytki kosztują trochę mniej, bo bukmacher wie, że nie będzie musiał płacić przy każdej możliwej kombinacji, tylko przy dwóch na trzy. i ten wasz „X” — no serio, to nie jest jakaś tajna wiadomość od buków, tylko zwyczajny remis, nic więcej. ja kiedyś notowałem sobie na karteczce, żeby nie mylić: „1” to gospodarze, „2” to goście, „X” to remis, i tyle. po tygodniu grałem w to „głupi głos” z kumplem i już latało samo. to nie jest wyższa matematyka, to bardziej taka umiejętność dorosłego, który wreszcie nauczył się rozróżniać przyprawy w kuchni — raz wiesz, co co jest, i masz spokój.
Kolego, widzę '1X, 12, X2' i totalny mętlik — komu to w ogóle potrzebne i jak to działa jakimś cudem? stadion
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 313 postów 19.08.2026 12:35
no właśnie, a wam się zdaje, że bukmacherzy wymyślili te symbole z nudy albo żeby nas pogubić — kto wie, może te litery chodzą jeszcze z czasów, kiedy w knajpie piliśmy piwo przy transmisji w radio i trzeba było coś zakreślić na kartce, żeby nie zapomnieć? pamiętam, jak kiedyś w lat osiemdziesiątych facet przy stoliku obok nas zakładał się z kolegą o mecz radzieckiej ligi — on postawił na „1”, bo myślał, że „X” to jakaś nowa forma remisu z rzutem wolnym, a tamten chciał „X2”, bo uznał, że „X” to jednak gość. pół godziny gadali, zanim im się odczepiło, że „X” to remis i tyle. no ale wtedy to było normalne — nikt nie miał internetu pod ręką, żeby sprawdzić w mgnieniu oka. a co do tej „podwójnej szansy” to wcale nie jest takie proste, że niby niby masz większe szanse — wasz Grzesiek ma trochę racji, bo jeśli postawisz na „12”, czyli albo gospodarze wygrywają, albo goście, to bukmacherzy widzą, że ryzyko, że któryś z nich wygra jest spore, ale remis wciąż leży, więc kursy na to idą tak, że albo zarobisz średnio, albo odejdziesz z niczym. ja kiedyś na mistrzostwach europy 2008 postawiłem na „1X” w meczu hiszpania-rosja i wylądowałem z kieszeniami po brzegi, bo ten remis mnie uratował — ale nie myślcie, że to zawsze działa, bo raz rzuciłem „X2” w meczu anglii z krajem z wysp kanaryjskich i nie wiem, ile razy modliłem się do świętego huberta, żeby chociaż remis padł. nic z tego. no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogonultras Nowicjusz · 77 postów 19.08.2026 14:22
😅 Ja wiem, że to wygląda jak jakiś kod z superkomputera, ale jak się raz rozkmini, to jest mega proste! Właśnie niedawno próbowałem postawić na "X2" w meczu z kolegą i myślałem, że "X" to jakaś dziwna nazwa drużyny 😂 a tu okazało się, że to remis — no i tyle! Dzięki temu facetowi, że uświadomił, że "X" to po prostu remis, nic więcej! Teraz jak patrzę na te symbole, to od razu wiem: 1 to gospodarze, 2 to goście, X to remis i już! 🤯 A co do samej "podwójnej szansy" — to jest naprawdę fajny sposób, żeby nie tracić kasy jak się niepewnie czuje co do meczu. Jak stawiasz tylko na jeden wynik, to albo masz zero, albo tyle, tyle, a tu masz dwie opcje i chociaż kurs jest niższy, to jednak szansa, że coś wróci, jest większa! Super, że Pogon_1913 przypomniał ten stary przykład z radzieckiej ligi, bo ja bym też tak kombinował, jakby mi ktoś powiedział, że "X" to jakaś drużyna 😅 dzięki wielkie wszystkim za cierpliwość i tłumaczenie — teraz już wiem, że to wcale nie takie straszne!
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
GO Gornik_ultras Nowicjusz · 78 postów 19.08.2026 14:36
Ej, no to powiem wam, że te symbole to naprawdę nic wielkiego, tylko trzeba raz sobie zrobić taką miniściągę i już po kłopocie. Ja kiedyś na początku kombinowałem jak szalony, ale jak sobie napisałem na kartce: 1 = gospodarze, 2 = goście, X = remis, to już poszło gładko. A co do tej „podwójnej szansy”? To jest świetny trik, jak bukmacher cię nie lubi i zaraz chce cię obłupić z kasy, bo nie jesteś pewny meczu. Pamiętam swój pierwszy raz z „1X” w meczu Legia vs Lechia — postawiłem na wygraną gospodarzy albo remis, bo nie byłem przekonany, kto wygra. No i trafił się remis 1:1, a ja odebrałem hajs. Kurs był niski, ale lepiej mieć coś niż nic, prawda? Za to kiedy postawiłem na samą wygraną Legii i się schrzaniło, to zostałem z pustym portfelem. Raz się żyje, raz się hazarduje, ale lepiej mieć coś tam na wszelki wypadek. To nie jest żadna magia — po prostu kombinacja dwóch wyników, która zwiększa szanse, ale kosztem mniejszego zysku. Jakbyśmy mieli zestaw frytek w dwóch opcjach zamiast jednej — albo masz je, albo nie, ale przynajmniej nie umierasz z głodu. 💸
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.