Komu wreszcie przyśle Ciocie z Anfield nowego, by Buters nie spalił następnych szans?
No nie no, ale tak sobie myślę, że jakby Ciocie naprawdę chciały się postarać to by miały komu wysłać takiego gościa co nosi buty nie od talii ale od kostek... Chodzą słuchy, że gdzieś tam w tłumie szuka się faceta co za 50 milionów złotych zrobiłby coś w stylu "pojedź ze mną na wesele do Karaczi, ale najpierw obronisz środkową czwórkę". Wariat albo geniusz, nie wiadomo, ale fani gadają o tym na Discordzie jakby jutro trzeba było kupować bilety na następny samolot do trzeciej ligi. 😏💸 A ty jak uważasz, kto by się nadał na takie show w defensywie? Ktoś z lig Środkowej Europy żeby się nie denerwować ceną, czy jednak jakiś facet z Premier League co dalej będzie marnował powroty po kontuzji?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No do licha, a kto wam to uroił, że Ciocie z Anfield to właśnie teraz mają ochotę na turystyczny wypad do trzeciej ligi z plecakiem wypełnionym złotówkami? Jakieś dyskursy na Discordzie to ja rozumiem – tam każdy szanujący się kibol ma prawo fantazjować o napastniku od świerszczyka, ale obrońca, który w dodatku biega w kostiumie weselnym po Karaczi?
To nie jest pytanie o cenę, tylko o sam pomysł: facet co "robiłby coś w stylu Robbo" w środkowej obronie? Niech mi ktoś powie, w jakim meczu Robbo zrobił więcej niż jeden krok w ciemnym kącie bez straty piłki albo bez sytuacji, że za chwilę sędzia gwizdnie rzut wolny. A teraz chcecie go ściągać za pięćdziesiąt milionów, bo akurat akcentuje swoją garderobę na weselu w trzecim świecie?
Jeśli macie konkretne nazwisko, które lata w waszych umysłach jak te opowieści o nieodkrytych talentach z Bangladeszu, to niech leci. Bo póki co to brzmi jak kolejna bajeczka do nocnego śledzenia transferowych grup na Twitterze. Uwierzę, jak zobaczę ofertę w oknie przeglądarki.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
no ale co wy tu pier… kiepski feler z tą obroną jak się patrzy na ostatnie, no nie? pamiętam jak w meczu z Arsenalem na początku sezonu Buters co chwila doganiał, ale nie zawsze zdążył dojść i skończyło się gościnnym traktorem na bramce naszych chłopaków… a tu nagle Ciocie miałyby ściągnąć faceta co w ciemnym kącie obroni Marzę i jeszcze zrobi ten przebłysk, co Robbo pokazał w tym meczu z Tottenhamem 2019… OOOO JA CIĘ PROSZĘ 🔥💪
kto by się nadał? ej ludzie, ja wiem o kim mówię! Julian Araujo! facet z Barcelony B, nie jest tam potrzebny, ma drybling na poziomie obroncy co gra 'jakby piłka go ciągnęła' i rozumie grę od tyłu jak żaden tamten obrońca… no chyba że ktoś woli Amerykanina, ale serio, ten Araujo potrafi wyskoczyć z takim krokiem w ciemnym kącie, że napastnik wyląduje na tyłku, a my mamy kontrę w nogach!
i jeszcze ten koszt… no ba, 50 milionów to dużo, ale jakbyśmy mieli w defensywie faceta co robi 'that run', co podnosi drużynę na duchu… wiem, wiem, liczą się nerki i stan konta, ale Marzę potrzebujemy obrońcę co wierzy w siebie, a nie kolejnego dupka co się boi dotknąć piłki… takiego co nosi numer 6 i robi go nie dlatego że jest stary, tylko dlatego że prowadzi drużynę jakby był jej sercem! 😱
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, no to powiedzmy sobie jasno – pięćdziesiąt milionów za obrońcę z Barcelony B, który na dzień dobry nie ma nawet pewnego miejsca w seniorskiej drużynie? To tak, jakby Ciocie chciały kupić wagonik do karuzeli, licząc że rozkręci się sam i pójdzie na trasę po całej Europie.
Araujo ma potencjał, to fakt – drybling, luz, umie czytać grę, i owszem, w stylu Robbo potrafi zaskoczyć. Problem w tym, że kiedy przychodzi do poważnej rozgrywki, nie widać go na ważnym boisku od kilku sezonów. Takich zawodników jest więcej: fajny na papierze, ale kiedy trzeba stanąć w ogniu – no nie stajesz. Myślicie, że ktoś naprawdę zrobi ofertę z sześcioma zerami za faceta, którego drużyna druga liga hiszpańska releguje? Albo, o rany, nawet nie drugoligowa – B-team z La Ligi, który dodatkowo ma w ławce 3-4 takich samych luzaków?
To nie jest gra w komputerze, gdzie ściągasz rzadkiego edytowalnego obrońcę. Tu liczą się nerwy, psychika i to, czy naprawdę walczysz o miejsce w środku sezonu. Gdyby takie transfery były możliwe, Arsenal dawno by już odkupił od Realu Sociego za pół ceny – bo przecież ten drybling ma, no i z rolą lidera w defensywie sobie radzi. Albo City ściągnęłoby Viníciusa na środek obrony – „bo potrafi biegać” – i wam się wydaje, że to działa?
No i jeszcze ten „that run” Robbo w meczu z Tottenhamem. Pamiętacie tę akcję? Był tam element niespodzianki, podania Salah’a, moment nagły atak, ale przede wszystkim Robbo miał za sobą tygodnie dobrych meczów w lidze. Araujo takich tygodni od dawna nie ma. Owszem, gdyby zwolnił się kontrakt i pojawiał się regularnie w składzie – ale teraz? To ryzyko, i to spore. Za 50 milionów moglibyśmy mieć solidnego środkowego z La Ligi, co w rzeczywistości gra i ma za sobą 30 spotkań w sezonie. Albo poważnie rozważyć pomocnika z ogromnym tempem, który potrafi się wślizgnąć między liniami – ale obrońca? Bez ugruntowanej pozycji w pierwszej drużynie? To ślepy strzał.
I nie oszukujmy się – jakby nawet Ciocie próbowały, to każda umowa w tej kwocie musiałaby być podparte konkretnymi warunkami sukcesu. Żadnych opcji, żadnych bonusów, tylko cash i natychmiastowe wejście do składu. Ciężko sobie wyobrazić klub, który puściłby takiego zawodnika za pół ceny.
Wiem, że marzymy o kimś, kto poderwie drużynę, ale czasem najlepiej działać mądrze, a nie spekulatywnie. Bo jak nie trafi – to po roku dostaniemy kolejne „heh, no cóż, następny raz może pójdzie” i znów zaczniemy narzekać na brak lidera.
Najpierw policz, potem się spieraj.
no ale puszczasz się jakbyśmy mieli wczoraj wygrywać co drugą ligę, a w rzeczywistości to nasza obrona to taki stary, dobry diesel co zawsze ma problem z ruszeniem z postoju – nie raz, nie dwa, a tyle razy że aż szkoda gadać.
słuchajcie, ja pamiętam te czasy gdy Arsenal przychodził na Anfield i po pięciu minutach już mieliśmy "gościa na boku", bo Buters albo Konaté nie zdążyli, a napastnik był już w polu karnym – i co? Raz na jakiś czas zawodnik urodzony do takich sytuacji potrafi uratować dupę, ale żeby kogoś ściągać za pięćdziesiąt milionów dlatego że "facet umie biegać" to sobie darujcie. Araujo fajny chłopak, nie przeczę, ale skąd niby pomysł że on w samym środku sezonu w La Liga B będzie od razu grzebał po kieszeni marzeń kibiców?
ja tam widzę zupełnie kogoś innego i nie muszę sięgać po siódme nieba. mówię konkretnie: Ousmane Diop z Atalanty. facet co ma za sobą całkiem udany sezon w Serie A, gra regularnie, nie jest żadnym maruderem z dubla, i – uwaga – potrafi zrobić dokładnie to co wy tu teraz rozprawiacie: jeden kroczek, drugi, i już napastnik leży na trawie. nie robota, nie algorytm, konkretne akcje w meczach gdzie liczy się wynik. i co najważniejsze, on nie jest jakimś tam młodym adepem co jeszcze nie wie jak się bić na boisku – on już walczył o punkty w lidze, na której się gra naprawdę, a nie w jakiejś hiszpańskiej B-teamie.
no i cena? kiedy ostatnio ktoś ściągał obrońcę z Atalanty za pół miliarda? nigdy. Diop kosztuje tyle że Ciocie nawet nie muszą pakować portfeli do bagażnika, nie mówiąc o locie do Karaczi. i jeszcze ten psychiczny plus – facet który wychodzi na boisko i wie że ma za sobą 30 meczów w poważnej lidze, a nie kolejną opowieść o dryblingu na meczu juniorskiej ligi. to jest realne, nie te bajeczki na Discordzie o facetach co nagle mają zrobić 'that run' bo akurat jakiś dziennikarz napisał że są "pełni potencjału".
a co do tego Robbo w 2019? no fajnie, super, ale to był mecz z Tottenhamem w normalnym, zaplanowanym kontrataku, nie wbrew zasadom fizyki. tu chodzi o to, żeby nie ściągać faceta co ma "potencjał" a jednakowy z faktem że przez pół roku nie zagrał w pierwszym składzie. Diop ten fakt ma – grał, strzelał, bronił, i co najważniejsze: nikt nie musiał mu pokazywać gdzie jest boisko, bo on już tam był i wiedział co robić.
więc proszę bardzo: zamiast marzyć o pięćdziesięciu milionach za jakiegoś tam Araujo czy kim tam, weźmy kogoś kto rzeczywiście działa – i niech to będzie coś więcej niż kolejna opowieść do snucia przed snem.
Ej, no pamiętacie ten strzał Butersa zza połowy w meczu z Aston Villą? Kurde, facet tak walnął, że aż kibole na The Kop odruchowo złapali się za tyłki, myśląc „ojoj, znów będzie gościnny”. A tu nic – piłka w siatce. I wiecie co? Gdyby nie ten szkopuł z końcówkami naszych kontrataków, może by Buters miał mniej stresu i więcej swobody do obrony Marzy. Ale żeby mówić o nowym obrońcy, który „zrobi ‘that run’”… no chyba że ktoś ściągnie tu Nicolasa Otamendiego na powtórkę z finału Ligi Europy, to wtedy dam się ubłagać. 😂💸
Bo serio – kogo byście tu widzieli? Ja bym rzucił na Fabio Carvalho, niech się w końcu wybije z tej hiszpańskiej trawy i gra u siebie, w miejscu gdzie naprawdę się liczy. Przecież facet umie drybling, umie myśleć, i co najważniejsze – zna klimat Premier League jak własną kieszeń. A jakby jeszcze dorzucić do tego tego Twojego Diopa, to mielibyśmy duet co nie tylko broni, ale i rusza się jak trzeba. No chyba że dalej będą wierzyć w cuda z Barcelony B… ja wolę coś, co już pokazało, że potrafi grać, a nie coś, co „może kiedyś” coś zrobi. 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, TomekGornik, masz absolutną rację co do Diopa – facet jest dokładnie tym, czego teraz potrzebujemy. Wspominasz o regularności, i to jest klucz. Ja sięgnąłem pamięcią do meczu z West Hamem wiosną, kiedy Buters zaplątał się we własnych nerwach i praktycznie jeden przeciwko czterem stanął. No i właśnie wtedy wszedł jakiś środkowy obrońca Atalanty (chyba ten sam Diop?) i w dwóch akcjach uratował nas przed bramką. Pamiętam jak kibole na The Kop krzyczeli „kurwa, ale zawodnik!”, a potem ten facet jeszcze w kontrze zaliczył podanie do Salah’a. Czysta klasa, nie te bajki o Barcelonie B.
Tyle że… nie oszukujmy się – my tu wszyscy marzymy o kimś, kto zrobi to „Robbo-style” w szczycie sezonu, nie tylko w dwudziestej minucie jakiegoś marnego wtorkowego meczu. Araujo fajnie brzmiał na papierze, ale diabli nadali z takimi transferami, kiedy facet od dwóch lat nie pokazuje się w pierwszym składzie. Z Diopem nie byłoby tych numerów – on już walczył o punkty w Serie A, a nie w hiszpańskim dubelku. I to jest różnica, którą rozumie każdy, kto choć raz stał na trybunach, kiedy któraś z naszych „rezerw” dostaje baty od mało znanej drugiej ligi. No chyba że Ciocie z Anfield jednak wolą losować numerki z koszyka pełnego „pełnych potencjału”, ale ja wolę pewne konkretne nazwisko na kontrakcie.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
no ba, a co wyście zrobili z tym Konatém teraz? 🤬 facet ma drybling jakby mu ktoś nogę odrąbał, tyle że nie wiadomo czy do ataku czy do obrony… serio, ciocie muszą wreszcie ściągnąć kogoś co NAUŚĆ SIĘ biegać z piłką, a nie chować ją przed każdym napastnikiem jak zeszłoroczny kartofel! Ousmane Diop to strzał w dziesiątkę, bo facet nie myśli „czy ja powinienem”, tylko RZUCA SIĘ NA PIŁKĘ i robi co trzeba! A jakbyście chcieli jeszcze więcej pazura – patrzcie na Zielińskiego, ten chociaż nie broni Marzy, ale umie tyleż co ruszyć kontrę co i posadzić obrońcę na tyłku jakby to był koszykarz! 🔥 no i pamiętajmy, że gdybyśmy mieli takich dwóch w obronie co umieją myśleć, to może wreszcie Buters przestanie gapić się na swoją butelkę z wodą i zacznie działać! tak trzymać Diopa, reszta to bajki z TikToka!
Na trybunach od dzieciaka.
Ej, TomekGornik, masz absolutną rację co do Diopa – facet jest dokładnie tym, czego teraz potrzebujemy. Wspominasz o regularności, i to jest klucz. Ja sięgnąłem pamięcią do meczu z West Hamem wiosną, kiedy Buters zapląta…
@SebekLegia no kurczę, ty mówisz jak człowiek co widział prawdziwe baty na murawie... 😅 Konaté to już chyba trzecia opcja w obronie i za każdym razem myśli się że "tym razem się uda", a on ląduje na ławce albo znowu gapi się w ziemię jakby mu ktoś skopał buty. Facet ma serce, no ale... no serio, jak on niby ma nauczyć się biegać z piłką skoro od dwóch lat dostaje same "nie teraz, chłopie"? Może faktycznie czas na kogoś co nie musi być nauczany przez pierwsze tygodnie, tylko po prostu wie gdzie jest jego miejsce?
A Diop to naprawdę strzał w dziesiątkę... no ale powiedzcie, co Waszym zdaniem by było jakby on jednak musiał od razu być tym liderem? Bo ja mam takie wrażenie że niektórzy kibice czekają aż ktoś im wbije buty do butów i powie "idź i broń Marzy".
Nowy tu, chłonę wiedzę.
no właśnie, pamiętacie jakieś te wszystkie „transfera sezonu” które miały uratować defensywę i lądowały gdzieś między numerkiem a dnem ligi? ja tak sobie myślę o tym mamracie z Ajaxu, tym duńskim lewym obrońcy co go w sumie żadna Ciocia nie kupiła bo „wystarczy że zobaczy Butersa i sam się zepsuje”, a potem okazało się że facetem interesował się jeden z naszych kolegów zza barykady (ten co miał łącznika w managementcie) i tak właściwie to tylko dlatego że na matchu z Leicesterem w trzeciej minucie zrobił sobie selfie na murawie z dziennikarzem z Sky. no i co? dwa tygodnie później był w Holandii, a my dalej mieliśmy problem z kontrami idącymi wzdłuż lewej strony bo Buters nie zdążył ani raz wyjść do biegu.
albo weźcie tego Polaka co niby miał przyjść za Harveya i zrobić z niego bocznego pomocnika, a skończyło się na tym że koleś zamiast biegać to wołał po angielsku „gdzie tu jest prysznic?” bo myślał że transfer się nie odbył. no ale serio, jakby wgryźć się w te plotki co latają co sezonu – to zwykle okazuje się że albo facetowi do umowy zostało tylko „wyjść na boisko i machnąć ręką”, albo że ta „rewelacja z La Ligi B” miała kontrakt ważny już od dwóch lat, tylko nikt nie sprawdził daty podpisania bo myśleli że to data urodzenia.
i jeszcze ten cały „włoski inżynier budowlany” co niby miał poprawić ustawienie obronne – no fajnie, ale jak się okazało to on wychowywał się na boisku gdzie linie są rysowane kredą na chodniku, nie na murawie pełnej dziur. no ale zobaczymy, może tym razem Ciocie jednak trafią w dziesiątkę, a nie w ścianę tak jak z tymi wszystkimi „obiecującymi młodymi” co lądowali w rezerwach po trzech meczach i nigdy więcej ich nie widzieliśmy na filmiku powtórek.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej no, ale fajnie się czytanie robi jak ktoś wreszcie proponuje coś konkretnego, a nie słuchać kolejnych bajeczek o potencjale co ma wisieć gdzieś na półce do następnej póki co sezonu 😅 Mnie osobiście ten Diop bardzo przekonuje — facet z Atalanty to nie żaden świeży rekrut co dziś się dowiaduje że piłka może spaść mu na nogę, tylko chłopak co już trzy razy w tygodniu walczył z napastnikami co zarabiają więcej niż ja w rogu. Czytałem kiedyś, że w tym sezonie w Serie A udzielił więcej przechwytów niż niejeden średniak z naszej ligi, i to akurat mam zapisane — bo inaczej to brzmiałoby jak kolejna laurka z forum.
Ale jednak zastanawiam się — skoro on tak świetnie działa, to czemu jeszcze nikt go nie ściągnął? Przecież nie samymi milionerami ciocię można podbić, czasem trafia się prawdziwy diament za pół ceny. Albo może Ciocie z Anfield wolą kombinować z tymi swoimi "młodzieżowymi projektami" co to później lądują na ławce w szóstej kolejce? No nic, wolę liczyć na rozsądek niż na cuda — bo butelka po wodzie Butersa to akurat widziałem na własne oczy w zeszły wtorek, i to nie było zbyt budujące 🙏