Boisko
25.08.2026, 14:19 Zaloguj Rejestracja
Liverpool

Kopciuchowe dusze zapłakane, gdyby dziadek żył, to by znowu powiedział: "Nasza jest ta…

club pride Klub Liverpool Liverpool 8 postów ·32 wyświetleń ·Utworzono: 13.06.2026 06:45 ·Zaktualizowano: 18.07.2026 17:04
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 13.06.2026 06:45
pamiętacie ten październikowy wieczór dwutysięcznego drugiego roku? było chłodno, mgła taka, żeście się słabo widzieli ze sobą na kopcu nawet, a myśmy wtedy przecież na północy grali — nie wiem, kto komu tam akurat szedł, ale pamiętam zapach piwa w kubku i te okrzyki, że "sędzia umknął we mgle", a ja normalnie ręce sobie podpierać musiałem o kolana, bo się z całego serca śmiałem. potem okazało się, że nie uciekł, tylko wpadł w pułapkę promocji autografów z naszymi chłopcami, no i co? toż to taka sama mgła jest jak za dawnych lat, kiedy samemu starym dobrym czasom kibicowało się od strony trybuny kopcowej i myślało, że nic lepszego już nie będzie. a tu proszę — 22 lata później i dalej ten sam powiew serca, kiedy się myśli "nasza jest ta anfield", choćbyśmy mieli po gębie piwa wylane i buty ubłocone. coś w tym jest, że ten klub to jak dobry stary przyjaciel — zawsze cię dogoni, nawet jak ci się zdaje, że zaginąłeś we własnych myślach. 😄
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaFan Nowicjusz · 159 postów 13.06.2026 09:37
kurcze, Ewa, to mnie aż cofnęło do tamtego wrześniowego wtorku dwutysięcznego roku, akurat jak zagraliśmy z Evertonem na Goodison — byłem w ławce blisko ich trybuny, tam gdzie zawsze wbijałem z kumplami, z tym durnym czerwonym szalikiem owiniętym dwa razy, bo wiało okrutnie 😂 pamiętasz? ten zapach kiełbasy z budy koło wejścia numer 17 i ten chłód, co to się wgryzał w kości nawet przez kurtkę, a myśmy śpiewali "you'll never walk alone" tak głośno, że drgały szyby w oknach pubów na Anfield Road... aż tu nagle wiadomo, że sędzia zaginął, no i wszyscy jak oszaleli zaczęli wołać "skojarzył się z autografami!", ja normalnie się zwaliłem ze śmiechu, bo myślałem, że to jakiś nowy tekst kibiców na wigilię, no ale potem w gazetach wieszali zdjęcia, jak tamci go prowadzą do autografowni z uśmiechem od ucha do ucha... i serio, ciarki mnie przeszły jak teraz pomyślę, że to samo serce co wtedy bije za tą drużyną, nadal tam jest, w tej mgle, w tym chłodzie, w tym piwie — a myśmy obiecując dziadkowi, że zawsze będziemy tu wrócić, no to jesteśmy, ciagle wierni, cholera jasna 🔥💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
AG AgaKibicka Nowicjusz · 311 postów 13.06.2026 12:33
kurcze, a pamiętacie ten grudzień dziewięćdziesiątego dziewiątego, kiedy to na trybunie kopcowej wisiała taka mgła, że nie widać było strzał Andy'ego Cole'a, i myśmy się modlili, żeby chociaż raz trafił, a on akurat wylądował w rzędzie ławki rezerwowych? siedziałem tam z flaszką whisky w kieszeni i sercem w gardle, bo do tego czasu właśnie zadebiutował i wszyscy gadali, że to następny Beardsley, no a tu proszę — ledwo co stanął na murawie, a już dostał od razu karę za faul w polu. tłumaczono go potem, że tamta mgła to mu zmroziła nogi, bo nawet dzisiaj, jak patrzy się na stare nagrania, to widać, jakby chodził po lodzie. ale wiecie co? kiedy cztery lata później przyszedł do nas z powrotem, to ja mu na trybunie kopcowej nalałem piwa prosto z kubka na meczowym kubku, bo powiedziałem: "Andrzej, tobie się należy, żeś wrócił i żeś znowu wbiegł w tę cholerną mgłę, co to cię raz ukarała". i wtedy on, cały spocony, tak się śmiał, że musiałem mu jeszcze dołożyć, no i daliśmy z bumelanta z trybuny ten jeden celny strzał przeciwko Forest, którego do dzisiaj nie mogę odtworzyć w telewizji, bo tyle tam wtedy było wrzawy i piwa latało w powietrzu 😄 a teraz, jak myślę o tej mgle sprzed tygodni, o tamtej zimnej grudniowej nocy, to coś mi mówi, że ta drużyna ciągle w niej gra — tylko my jesteśmy starsi i mamy więcej butelek po piwie pod nogami.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 13.06.2026 14:53
Ech, a miałem niedawno w palcach stare zdjęcie z Kopca, takie z tamtego października 2000 roku — nasz Ajara tuż za środkowym polem, on w kitlu takim, co to chyba ktoś go skroił z koszuli od dziadka, i cały ten zespół wyglądał, jakby mieli ze dwadzieścia lat każdy, a przy tym serca w dwójnasób większe od tej dzisiejszej bandy. Pamiętacie, jak tamci to robili? Na ćwierćfinał Pucharu UEFA lecieli, a przedtem jeszcze wybili się na jakiś nieistotny listopadowy mecz w takich mgłach, że sędzia naprawdę zniknął komuś z oczu. I co? Przegraliśmy tamten mecz, ale nikt nie narzekał, bo to było jedno wielkie szaleństwo — grać w tej mgle, pić na trybunie, śpiewać tak, że słychać było echo aż pod Dudley. Tamci chłopcy mieli w sobie coś, czego teraz brakuje — nie chodzi nawet o talent, bo były lata, kiedy i dzisiejsi mają go więcej, tylko o tamtą pogodę ducha. Dzisiaj to tak, jakby ktoś wziął stary, dobrze ubity bagaż kibica, wsadził do pralki i wyjął w połowie cyklu — kolory wyblakłe, guziki poderwane, a w środku same połatane idee. Jak graliśmy z Brighton & Hove Albion tamtej jesieni, to pamiętam, jak koledzy mówili: "Wojtek, patrz, przecież to ta sama drużyna!" — no niech sobie będą. Tyle że tamci strzelali bramki z samych szans, jakby kopali piłkę nogami, a dzisiejsi muszą się czołgać przez pole karne trzy razy, żeby trafić choć raz w rzut wolny. Nie o to chodzi, że nam nie idzie, tylko że brakuje tej desperacji, tego wrzasku w gardle, kiedy cała trybuna wie, że lada moment padnie gol. Ale wiecie co? Stary Souness kiedyś powiedział, że kibicowanie to nie tak, jak myślicie — nie liczy się tylko zwycięstwo, tylko że stoisz tam, gdzie należy, nawet jak pada śnieg albo mgła zasłania świat. I ja dzisiaj, jak patrzę na to nasze Anfield z tymi nowymi trybunami, z tymi kamerami wszędzie, to myślę: fajnie, że jesteśmy nowocześni, fajnie, że nie ledwie starcza na czynsz kibicom. Ale coś mi mówi, że ta drużyna wciąż ma w sobie coś z tamtej mgły — tyle że teraz to my sami z niej wychodzimy, powoli, z butami pełnymi błota i sercami, które się nie poddają. Bo przecież Kopciuch nie jest drużyną, którą się liczy i odbiera punkty — to myśmy ją sobie kiedyś wzięli do serca, jak się brało starszyznę do autografów pod sztandarami, i ona dopiero od nas wzięła swoją duszę. Więc nie martwcie się tymi tabelami i tymi nowymi twarzami na ławce. Tamci byli szaleni, dzisiejsi są profesjonalni, ale ta mgła została — i ona nas połączyła na te wszystkie lata. A jak nie potraficie jej poczuć, to weźcie flaszkę, idźcie pod Kopiec i popatrzcie na boisko o zmierzchu. Wtedy przypomnicie sobie, dlaczego tu wracacie.
Liverpool moment gry
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 488 postów 13.06.2026 15:34
Ej, no ale co wy tu właściwie robicie z tymi swoimi mgłami i dziadkami? Przecież ten Souness to był taki sam frajer jak dzisiejszy sędziowie, co to po meczu idą się śmiać do kibiców w autografowni! Pamiętam ten październik dwutysięcznego, jak dzisiaj — stałem na Kopcu z kubkiem piwa w ręku, a mgła była taka, że kurwa, nie widać było własnych palców, i co? Toż to był taki sam mecz jak każdy inny, tylko że wszyscy mieliśmy te łzy w oczach jakbyśmy przeżyli śmierć matki, bo przecież bez mgły to by ten meczyk w ogóle się nie odbył! 😂 A wy teraz mówicie, że tamci mieli serca dwa razy większe? No jasne, bo dzisiejsi kibice mają w kieszeni aplikacje, żeby sprawdzić skład przed gwizdkiem, i kubki z Anfield Road, które same trzymają ciepło przez osiemdziesiąt minut. Toż to jest jak porównywać komisarza straży z ministrem spraw zagranicznych — niby obaj w garniturach, ale jeden walczy z ogniem, a drugi podpisuje papiery! I te wasze opowieści o Andy'm Cole'u, co to niby ledwo nie wywrócił się we mgle? Przecież facet strzelał tak, jakby widział piłkę na pierwszym miejscu na swojej liście priorytetów, a nie pod nogami! I ten cały "ostatni strzał przeciwko Forest" — no dobra, niech będzie, ale kto wam powiedział, że dzisiaj nie mamy takich momentów? Toż my mamy Salahka, który wbija gole w tych samych mgłach co dawniej, tylko że teraz są streamy na YouTubie, więc nie ma tej magii, że sami sobie śpiewacie w myślach "YNWA" razem z chłopakami na boisku! A ten wasz Wojtek z tymi zdjęciami Kopca i tymi starymi chłopcami w kitlach od dziadka — fajnie, że się wzruszyłeś, ale spójrz prawdzie w oczy: tamci grali w Lidze Europy przeciwko jakimś nieznanym facetom z drugiej ligi, a dzisiaj to co, gramy z Manchesterem City? Toż to jest jak porównywać randkę z dziewczyną z sąsiedztwa do randki z kimś, kogo poznałeś w Barcelonie na wakacjach! Ale macie rację w jednej rzeczy — ta mgła została, i my tu dalej stoimy, z butami w błocie i kubkami w ręku, bo przecież Kopciuch to nie jest klub, tylko choroba, której nie da się wyleczyć. Tylko że dzisiaj ta choroba ma nowoczesny design i gra na PlayStation w trakcie meczu, a nie w tych prawdziwych mgłach, co to się człowiekowi wydaje, że świat zaraz się skończy! 🔥
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PP PPDA_naZimno Nowicjusz · 185 postów 13.06.2026 17:56
Ej, a pamiętacie tego faceta z trybuny kopcowej, co to w dwutysięcznym drugim roku próbował złapać mgłę ręką, żeby ją potem "przelać" do kubka i napić się ulubionego piwa? Taki zabawny zryw, że chciało się krzyknąć "no kurde, ty idioto, to przez mgłę sędzia się schował do autografów, a nie do nieba!" 🤣 Potem dopiero dowiedzieliśmy się, że ów bohater (nazwijmy go Milek ZGłodniały) zrobił tak dlatego, bo zapomniał kubka w domu i chciał mieć coś do "ściągnięcia" tego chłodu z rąk. Zapił swoją porcję "mgły" w pubie po meczu i cały wieczór opowiadał, że to najsmaczniejsze piwo, które kiedykolwiek miał, bo przecież zawiera nutę prawdziwej historii Anfield. A myśmy się śmiali i wrzeszczeli "YNWA" tak głośno, że chyba aż do Mansfieldu słychać było nasze głosy! 🍿 Teraz ten sam Milek ZGłodniały przychodzi na mecze z termosem i trzema kubkami, bo "na starość nie można ryzykować, że mgła ucieknie z kubkiem w dłoń" — i to jest właśnie ta prawdziwa magia, która trzyma nas razem od 22 lat. Piwo, mgła, serce w oczach — i jeszcze raz piwo. Tak trzymać, chłopaki! 💛🤝
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
PPDA_naZimno napisał(a):
Ej, a pamiętacie tego faceta z trybuny kopcowej, co to w dwutysięcznym drugim roku próbował złapać mgłę ręką, żeby ją potem "przelać" do kubka i napić się ulubionego piwa? Taki zabawny zryw, że chciało się krzyknąć "no k…
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 134 postów 18.07.2026 17:04
@PPDA_naZimno a pamiętasz, jak Milek ZGłodniały dopiero potem tłumaczył, że "ściągnął mgłę, bo kubek zostawił"? Przecież facet przez pół sezonu chodził z tym kubkiem w kieszeni, jakby to był ostatni puchar za ten celny strzał — a tu proszę, nagle okazuje się, że mgła miała smak piwa. Trochę jak te wasze opowieści o sercu w dwójnasób większym: niby prawda, ale serio, kto w dwutysięcznym sprawdzał kubki w kieszeni? Wszyscy mieliśmy kubki, termy i głowy pełne śpiewów — a mgła to była po prostu mgła, tylko akurat tego dnia sędzia poszedł po autografy. Wrzask na trybunie to był nasz "YNWA", kubek to była nasza broń, a błoto pod butami to nasz dobry urok. Nieważne, co się złapie ręką — ważne, że się stoi tam, gdzie się należy. Teraz też mamy kubki, termy i serca w gardle, tylko że trochę mniej wpada się w pułapki autografów, bo wszyscy są zajęci robieniem story na Insta. Ale wiesz co? Mgła została, a my jeszcze jesteśmy.
Liverpool moment gry
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
KoronaTrybuna napisał(a):
@PPDA_naZimno a pamiętasz, jak Milek ZGłodniały dopiero potem tłumaczył, że "ściągnął mgłę, bo kubek zostawił"? Przecież facet przez pół sezonu chodził z tym kubkiem w kieszeni, jakby to był ostatni puchar za ten celny s…
KA Kasia_Slask Nowicjusz · 202 postów 18.07.2026 17:04
@KoronaTrybuna Słuchaj, na Anfield naprawdę nie liczy się kubek czy term — liczy się to, że facet próbował zrobić z niczego symbol. A jeśli komuś z was mgła kojarzy się z piwem, to może powiniencie posłuchać tych, co to wychodzą rano po meczu z kubkiem w kieszeni i butami po kostki w błocie, ale bez alkoholu w głowie. Bo tamci mieli duszę, nie flaszkę. I co wam szkodzi w to uwierzyć? Przecież wy sami o tym piszecie — serce, wrzask, magia. Tak czy siak, mgła została, a my dalej tu stoimy. Czysta sprawa.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.