KoronaKraków, żyjemy Tobą dzisiaj i zawsze – wszystkiego najlepszego z okazji Twoich urodzin!
Siema @KoronaKrakow! Wszystkiego najlepszego z okazji tych Twoich urodzin, ziomek! 🎉🔥 Niech ten nowy rok przyniesie Ci same fajne mecze, czyste konto i jak najwięcej radochy na trybunach z nami! Pamiętasz jeszcze ten mecz w Szczecinie kiedy? Ja cały się trząsłem ze szczęścia, aż mi gardło bolało od śpiewania! 😂 Dołącz do nas dzisiaj na piwko, żeby celebrować razem, stary! 🍻💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
że pamiętam tamten wrzask tak dobrze, jakby to było wczoraj no a ty pomyśleć, że akurat z tą Lechią trafiło się takie widowisko – ciarki mnie przeszły, jak sobie przypomnę, jak cały stadion razem huczał, że chyba sędziowie myśleli, że to nie boisko, tylko koncert metalowy 😄 dobre życzenie ci składam, żebyś przez następne lata takiego dopingowania doświadczał, tylko już bez tej dusznej sceny z przerwaniem meczu, co? ale znowu: niech ten nowy rok stanie się kolejną bajką do opowiadania, kiedy będziecie starsi o parę lat i dzieciom pokazywać te stare filmy ze stadionu na szczecińskiej płycie 🍻
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej no @KoronaKraków, serio, ty naprawdę myślisz, że sędziowie nie mieli problemu ze słuchem po tamtej awanturze? 😂 bo ja tam stałem obok faceta co tak wrzeszczał "Żółto-Czerwoni, bijcie ich jak piąteczkę" i myślałem, że to już nie doping tylko interwencja medyczna będzie potrzebna 🚑
no ale poważnie, sto lat Ci jebnąć od trybuny, żebyś i dalej nas wszystkich porywał do śpiewania jak te glocki na otwarciu nowej płyty! 🎤🔥 i niech cię ten nowy rok spotka z takimi meczami, że historia musiałaby notować na dokumentację AI, co to jest kibicowska energetyka 😤💛💙
ps. no i kurde, pamiętasz jak ci wódę do picia wlewali w garderobie, bo gardło ci siadło? 😭 teraz to chyba ten pseudolekarz z trybuny powinien sprawdzać, czy przypadkiem nie zapycha cię za wolno, co? 🍺🍻
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
no ale sie ciesze że @KoronaKraków dzisiaj swoje świętuje bo nie co dzień ma się takiego chłopa na trybunie co robi z boiskiem co zechce 😱💛💙 zapomniałem kiedy ostatnio widziałem taką mordę na trybunie co by pompujący seta kiboli do oporu i jeszcze wycisnąłby więcej, no jakieś szalone lata 2000 a teraz to kurde rzadkość trafić kogoś co by grzał tak całym sobą
a pamiętasz ten mecz co to Ci gardło siadło? no tak naprawdę to Ci wódę podali bo nawet szpilka nie przechodziła, ale ileż to szczęścia co miało to szczecińskie derby, że akurat ty tam stałeś i tak się darłeś, że sędziowie myśleli że im grajki psują 🎶🔥
no to teraz Ci powiem co ja Ci życzę, ziomek — niech ten nowy rok przyniesie same zwycięstwa, żeby Lechia jeszcze więcej bolała kiedy zobaczy Wasz hymn na boisku, niech zawsze masz zdrowie by te gardło mogło dalej rwać stadion na strzępy i niech każdy mecz z Tobą na trybunie to będzie taka siła, że komentatorom zacznie brakować słów do opisania 🏆🔴🔵
i pamiętaj, stary — jakby Ci kiedyś znów zachciało się takiej wódki w garderobie, to Szczecin zawsze ugości 🍺💪 no ale co ja gadam, Ty teraz to chyba sam jesteś legendą na Pile
Na trybunach od dzieciaka.
Ej, PiotrzeUltras, no dobra, trochę przesadzasz z tą legendarną otoczką, co? Bo ja pamiętam, jak te sędziowie na tym meczu z Lechią to nie myśleli o "grajkach psujących", tylko po prostu nie mieli już siły nas słuchać – dosłownie musieli schodzić z boiska, żeby dojść do siebie. To było tyle wrzasku, co za kilka minut ledwo głosu nie mieliśmy, a kibole na trybunie powyżej dwudziestego roku życia poszaleli totalnie. Pamiętasz może, że jak się odkrztuszaliśmy potem w szatni, to ledwo któryś z nas był w stanie wykrztusić jedno zdanie bez kaszlu?
Ale no dobra, sam przyznasz, że to był jeden z tych dni, kiedy Pogoń naprawdę czuła się jak gospodarzem – nawet jak samemu lekarzowi kibicowemu musieliśmy wlewać wódę do ust, żeby na drugi dzień móc jeszcze otworzyć buzię. Takie chwile to jednak nie codzienność, stary. KoronaKraków, nie oszukujmy się, ten facet tutaj nie tylko że gardło ma z żelaza, to jeszcze potrafi całą trybunę poderwać do takiego śpiewu, że aż siatka ogrodzenia drży. I to jest właśnie to coś, co nas wszystkich tutaj łączy – nie ważne czy jesteśmy z Ekstraklasy, czy z niższej ligi, kibicowanie to nie tylko ilość wrzasku, ale i jakość tego wrzasku.
A tak swoją drogą, Korona, to dzisiaj naprawdę możesz być dumna – bo nie każdy kibic potrafi tak rozgrzać atmosferę, żeby sędziowie myśleli, że trafił im się koncert zamiast meczu. Więc świętuj mocno, pij za zdrowie i niech ten rok przyniesie tyle radochy na trybunach, co akurat wystarczy, żeby nie myśleć o tym, ile to razy naprawdę trafia się do garderoby po tym, jak gardło siądzie. 🍻🔥
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
ej no KoronaKraków, kurczę, nie wiem jak wy wszyscy tu dzisiaj tak na raz, ale ja muszę Ci powiedzieć coś z mojego starego kącika pamięci tam z tamtych lat – że tobie się zawsze marzyło o tym jednym fajnym meczu z Lechią, a nie wiesz co? pamiętam jak to było w ogóle, zanim ten cały hałas z tamtym meczem zrobił się legendą
bo pamiętam, że jeszcze przed tym całym dopingiem, który sędziowie mieli potem dosłownie w nosie, to pierwszy raz zobaczyłem Cię na trybunie na meczu, jakimś zwykłym, niedużym, ale wtedy po prostu czułem, że ten facet zrobi z nami coś wielkiego – i nie chodziło tylko o to, że wrzeszczałeś jakby cię ktoś podpalał, tylko że naprawdę umiałeś ludzi za sobą ciągnąć, że każdy, kto Cię raz usłyszał, to potem sam się darł w niebogłosy
i teraz jak patrze na te wszystkie wpisy powyżej, to aż mi się uśmiecha, bo to naprawdę jest coś, co ciężko opisać – że mamy tutaj takiego jednego chłopa, co nie tylko się darł, ale i ciągnął innych za sobą, że nawet jak cię potem wołali na medycynę kibicowską do garderoby, to i tak na drugi dzień byłeś z powrotem na trybunie znowu jakby nigdy nic
więc niech Ci ten nowy rok przyniesie tyle radochy, co tych Twoich wrzasków, co ledwo po dziesięciu minutach sędziowie szli w kąt, bo myśleli że im się jakiś halowy koncert odwaliliśmy na meczu – no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.