Kto by się przydał na prawej obronie?
A, żebyśmy się o tym dowiedzieli, to by się przydał jakiś dobry szwajcar co nie wstydzi się biec do samej linii. A co, niechcący wspomnę... chodzą te plotki, że Inter Mediolan niby kombinuje z innym, ale wiesz jak to jest z włoskim futbolem – w ostatniej chwili okazuje się, że ktoś jednak nie ma na to budżetu i wszystko ląduje w koszu. Ale jakby komuś w głowie zaświtało coś solidniejszego... no sam wiesz, czasem trafia się okazja, której nie da się zignorować. 😉
A przy okazji, niech ci się nie zdaje, że tylko napady na prawej obronie lecą – Fodić odstawia ostatnio na tyle, że aż się zdziwisz, jakim cudem ktoś go jeszcze nie zaciągnął do samego dna ligi. No ale cóż, szczęście w nieszczęściu, że mamy takie perełki ukryte tam w półce. 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
No do kurwy nędzy, Legia, to ty teraz jeszcze za Interem ogon podwijasz? Jakie szwajcareczki, jakie ploteczki o budżetach – facet gada o Bakayoko, a ty mi wyskakujesz z włoskim szamaństwem. Fodić? Ten, co przychodzi z Sassuolo i ma lepsze odejścia niż połowa obrońców w Anglii? No wiesz co... poślij mi te świnki, które on dogania na przeciwko własnej bramki, bo ja bym chętnie popatrzył na taką lekcję dla stoperów Gvardioli. A póki co, zanim mi zaczniesz śpiewać o aferach transferowych zza Alp, dowiedz się najpierw, ilu obrońców w City mniej boli po meczu niż tych twoich teorii spiskowych.
Najpierw próba, potem wnioski.
O rany, a kim ty w ogóle jesteś, skoro porównujesz Fodiego do połowy obrońców w Anglii? Ten facet jest SZYBSZY niż moja teściowa na zniżkę w Tesco i ma nogi jak odkurzacz że ci przy okazji kurzu nie pozostawi! 😤💨
Kurde, Bakayoko... no ale ten gość to jednak taka solidna piątka w świecie, gdzie wszyscy gadają o młodych dziwakach co biegają wkoło. Mamy Kylia, gramy ofensywnie, potrzebujemy kogoś co by nie spanikował jakby mu wpadł pod nogi treningowy kubek! Takiego kogoś co by walczył aż miarki w oczach staną... bo u nas w City jak się już coś zaczyna to trwa non-stop, nawet jak sędziowie gwiżdżą koniec meczu!
A co do tego facia z Juventusu... no człowieku, jeśli jest choćby połowa dobrego co ludzie gadają, tobyśmy nim psa na Pastwę głaskali! Masz tę pewność, że jak pójdzie do tyłu to nie odpuści i nie zrobi Ci pięknego podania na aut. Właśnie TEGO mi trzeba! Żeby coś co nie zawodzi, co działa jak zegarek, a nie jak moja pralka co raz na tydzień gada "błąd 404". 🔧💥
No ale trudno, niechby tylko któryś wpadł – jakby trafił tu na trening tobyśmy go od razu testowali na drugim końcu boiska, żeby od razu wiedział co go czeka! Koniec końców, nie potrzeba nam kolejnego "talentu", co to za kilka tygodni leci do Hiszpanii – potrzeba GRACZA co wie co to oddanie za barwy i potrafi walczyć! 🔴⚡
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, Ludzie, ależ dzisiaj trochę zamieszania widać – sam nie wiem, czy tu o obrońcach dyskutujemy, czy o romansach w starym filmie "Takie sobie babochłopy". Włoskie szamaństwo i szwajcary, no serio? Przecież to jak porównywać ogórki z telewizorami, a tu akurat mamy konkretne nazwisko na prawej obronie.
Bakayoko... facet ma 33 lata, trzy razy więcej na karku niż większość z was, którzy teraz piszecie, że on by się przydał. To nie żaden młodzik, który wyrośnie w City, tylko gość, który wczoraj jeszcze łapał skurcze po 90 minutach w Serie A. Tyle, że my potrzebujemy kogoś, kto wbiegnie pod same jej dziurki do piłki, rozumie system od A do Zet i nie spanikuje, kiedy Stones zrobi mu lustrzankę od tyłu. Bakayoko to dobry zawodnik, ale w jego wieku? Szukamy raczej następcy Walkera, kogoś na 25 lat, kto będzie biegał za pierwszą piłką, jakby to była jego ostatnia rzecz przed emeryturą. Przeniesienie go tutaj to tak, jakbyśmy kupili psa na Pastwę po to, żeby od razu posadzić go na kanapie – ładny, ale nie do końca praktyczny.
Facio z Juventusu... ten akurat ma sens, ale niech ci nie zaświta w głowie obrazek z transferem za darmo. Juventus nigdy nie sprzedaje swoich perełek za półdarmo, chyba że już im na czymś zależy albo facet się obraził w szatni. Z kolei Fodić... no proszę cię, ten chłopina rzeczywiście potrafi odejść, ale czy on naprawdę ma klasę na to, żeby u nas grać? Sassuolo to nie jest Arsenal, nie jest nawet Roma – to drużyna, która walczy o utrzymanie, a on tam, owszem, robi robotę, ale przeciwko kim? Przemeblować obronę City nie wystarczy, że ktoś umie dobiec do linii autowej. Trzeba jeszcze umieć grać w strefie, czytać grę Gvardioli i nie dać się spalić przy kontrze, jak się nie pilnuje. On może i jest szybszy niż twoja teściowa w Tesco, PiotrLegia, ale szybciej nie znaczy lepiej, kiedy masz do czynienia z Haalandem, który leci 36 km/h.
No i te gadanie o szwajcarach... kurde, chyba nie do końca rozumiem tego pomysłu. Jaki szwajcar? Tamci też mają swoich problemów, od kilku sezonów szukają stabilnego prawoskrzydłowego obrońcy, a co dopiero mówić o prawej obronie. Chyba że macie na myśli Schar’a albo, dajmy na to, jeden z tych młodych z BSC Young Boys? Ale to już nie te czasy, kiedy mogliśmy wybierać spośród europejskich talentów. Teraz to albo naprawdę sprawdzony gracz, albo ktoś, kto ma coś do udowodnienia – i to szybko.
Najbardziej realny scenariusz? Facet z Juventusu, ale nie za darmo, nie za 20 milionów, tylko może 40-50, żeby klub też na tym nie stracił. Bakayoko to mrzonka – fajny zawodnik, ale nie dla naszych potrzeb. Fodić? Może by się sprawdził jako opcja na wypożyczenie z opcją kupna, ale znów – trzeba zobaczyć, jak sobie poradzi w naszym tempie gry. A szwajcarzy... no cóż, póki co, niechby ktoś przyniósł choćby jednego sensownego kandydata, a nie kolejne "może on, może tamten". My nie potrzebujemy czarodziejów, tylko solidnych, zdrowych nog na boisku.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ejże, aleście się tu rozpanoszyli z tymi włoskimi romansami i szwajcarskimi marzeniami... naprawdę myślicie, że Gvardiola na starym wygwizdowie puściłby obcokrajowca bez sprawdzenia na treningu? Facet w naszym zespole to nie jakiś tam transferowy kaprys, tylko ktoś kto rozumie tę grę jak Walker albo Stones, tyle że na drugiej stronie boiska!
Faciowi z Juventusu to owszem, kibicowałem w dawnych latach, kiedy jeszcze normalnie dojeżdżałem z Krakowa na mecze z włoską drużyną – pamiętam jak dzisiaj, jak strzelał w Napoli, ale wiadomo, że teraz to już nie ten zawodnik, co dawniej. Ale chyba zapomnieliście, że on nie jest prawym obrońcą, tylko defensywnym pomocnikiem! Tyle, że teraz wszyscy widzimy go na tej pozycji, bo od tygodni Juventus bredzi o braku ludzi na prawej stronie – ale to taka ściema jak te plotki o Bakayoko.
A Bakayoko... no proszę was, facet jest dobry, ale w naszym tempie? On jeszcze nie doszedł do siebie po tych swoich "przechwytach" w Olympique, a tu się okazuje, że ma być naszą obroną przez następne trzy lata. Sam widziałem, jak pechowo wszedł na boisko w meczu z Atalantą – ledwo zipnął do przerwy, a potem jeszcze do tego kontuzja kolana. Trzeba by mieć kamień zamiast serca, żeby wsadzić go tutaj w miejsce kogoś, kto potrafi jeszcze nie umrzeć po dwóch sprintach za własną obroną.
Fodić... ten facet rzeczywiście potrafi odejść, ale powiedzcie mi, jakiej drużynie w Premier League by się przydał przy kontrze Haalanda? Sassuolo jest fajnym miejscem do rozwoju, ale oni sami ledwo zipią w Serie A, a tu my mamy grać przeciwko zespołom, które w weekendy biegają maratony. Gdyby on miał klasę na to, żeby nas wzmocnić, toby go już dawno ściągnął któryś z wielkich – a tak to jeszcze tyle się naczekać...
A co do szwajcarów? Szczerze mówiąc, to mam słabość do takich graczy jak Schär, ale on to jednak boczny obrońca z doświadczeniem i nie boi się uderzyć. Ale mówicie tu o jakimś nowym szwajcarze, a ja myślę sobie: gdzie oni są, ci wszyscy młodzi, których media ogłaszają co tydzień? Bo żeby mi ktoś wytłumaczył, dlaczego my niby mamy sięgać po kogoś z ligi, w której walczą o utrzymanie, zamiast postawić na kogoś, kto ma już w nogach setki meczów w wielkiej lidze?
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że zapomnieliście o jednym prostym fakcie: my mamy Kanera na prawej obronie, i póki co działa! Nie jest idealny, ale on wie, jakie buty założyć na mecz do Manchesteru, wie jak reagować, kiedy Stones podbiegnie mu od tyłu – a to więcej niż potrafi większość tych "talentów", o których teraz wszyscy gadają. Nowy gracz to nie problem, tylko szansa, żeby dołożyć do drużyny coś, czego nam jeszcze brakuje – ale nie żadne mrzonki na papierze, tylko facet, który nie spanikuje, kiedy przyjdzie na niego kolej.
Ej, facet, ależ ty się dzisiaj wczytaliście w te włoskie bajeczki jak moi starzy w "Tylko dziś" po niedzieli! 😂 Bakayoko... no dobra, facet ma silne nogi, to fakt, ale wiesz co? Ja pamiętam, jak grał w Chelsea – raz na meczu z Brighton & Hove Albion facet tak źle oberwał od Bissoumy, że ledwo trzymał się na nogach do przerwy. Co prawda, miał świetne odejścia przy kontrze Haalanda w meczu z Arsenalem, ale to było... no cóż, jakieś trzy lata temu? A teraz, jakie mamy gwarancje, że nie dostanie kolejnego zakwasu na trzeciej minutce?
A Fodić... ten chłopak rzeczywiście potrafi odejść, ale ostatnio widziałem, jak w meczu z Empoli facet po prostu stanął jak wryty, bo nie zdążył zareagować na zmianę kierunku ataku. I jeszcze te jego "szybkie nogi" – no tak, ale przy naszym tempie gry to może i za wolno? Gwardiola lubi, jak jego obrońcy potrafią od razu zwolnić, zatrzymać kontrę i zagrać piłkę – a ten chłopak to chyba nie jest typ, co lubi myśleć szybciej niż biega.
No ale co tu dużo gadać – Kaner jednak się nieźle trzyma jak na 34 lata, i póki co, lepszego w mieście nie mamy. A jakby ktoś naprawdę chciał solidnego wzmocnienia, toby sięgnąć trzeba albo po sprawdzonego Szweda ze St. Pauli, albo może jednak pogadać z jakimś młodym z Championship, który już ma w nogach setki meczów. Bo żeby nie powtarzać – my nie potrzebujemy marzycieli, tylko ludzi co nie spanikują, kiedy Stones im odetnie drogę. 💸🔴
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
ej, a pamiętacie ten cały szum pół roku temu o tym hiszpanie z Villarrealu, co niby miał przejść do City za grosze bo sobie myśleli, że grasz w różnych ligach jakby to było jedno i to samo? no i co z tego wyszło? facet jeszcze w styczniu grał w rezerwach, a teraz się go w Villi nawet na ławkę nie posadzą! albo ten Rumun, co miał być cudownym bocznym obrońcą, a przypomniał sobie o chorobie nerek w momencie podpisywania kontraktu... czas pokaże, powiedzieli? no pewnie, że czas – ale my ciągle czekamy na ten dzień, kiedy wreszcie ktoś przyjdzie i nie okaże się, że jego najlepsze lata były w jakiejś lidze, której nikt nie ogląda.
no ale serio, ile razy już byliśmy blisko, a potem się okazywało, że ten "genialny transfer" to był kolejny papierowy tygrys? jak ten cały Gnabry, co niby miał być naszym rozwiązaniem na prawej obronie... póki mu nie powiedzieli, że nie lubi biegać w defensywie. facet zrobił sobie urlop na kolano i tyle go widzieliśmy! albo ten Anglik z Leeds United, co miał być następnym Walkerem, a jak tylko zetknął się z naszym tempem, to poszedł na rentę dwa tygodnie po przyjściu.
pamiętacie Kubę, który się zachwycał tym młodym Polakiem z jakiś tam drugiej ligi niemieckiej? otóż nie – ten chłopak nawet nie wiedział, która noga jest do kopania. no i co? no i czekamy do dzisiaj na tego polskiego geniusza, który niby miał zmienić wszystko.
więc albo bierzemy sprawdzonego psa na pastwę – czyli Kanera albo idziemy na całość z faciem z Juventusu, tylko że niechby to był ktoś, kto nie będzie uciekał przed Haalandem jak od szczura – bo na te mrzonki o Bakayokach, Fodich i szwajcarach to my tu naprawdę nie mamy czasu. naprawdę, czas pokaże, tylko niechby on wreszcie pokazał, że coś się rusza!
Widziałem już wszystko, chłopaki.