Kto dzisiaj przyjdzie na Eneę i z kim podzielimy chlebem po meczu?
No ale siema wam Lechu, psiapsiółki z grobla 🔥💪 słonko świeci dzisiaj tak że aż głupio nie iść pod Wałęską 😱 a tu co? Gdzie ten cały tłum co zwykle pierdoli że „eee no co to za bajer dzisiaj” ale wiadomo – w niedziele zawsze gnój 🤬 no chyba że się sprawi sprawę bo w końcu nasi to klasa i znowu wbijają w Europie…
Jeszcze po losowaniu do tych pucharów jadę na rejsie – ktoś ma już plan na piwo w szatni czy może ściągamy całą bandę pod stadium i lecimy już na Eneę? Kibole czekają a my nie spóźnimy się ani o minutę bo Lech to przecież nasze drugie imię 😤🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
oj, słonko rzeczywiście dzisiaj grzeje jak w lipcu, a nie w marcu – to chyba jakaś nowa forma kibicowania lechitom, co? 😄 zanim jeszcze dojdziecie pod wałęską, to się tam robi gorąco nie od płonącej orki, tylko od samego widoku naszych chłopaków w koszulkach – no bo kto by pomyślał, że w takim marcu będziemy świętować europejski los lososia?
pamiętam jeszcze czasy, kiedy nawet pucharowe losowanie było jak rzut monetą, a dziś to się człowiek obudzi i już myśli o grupie... nie żebym się chwalił, ale w zeszłym sezonie miałem szczęście złapać bilet na te bileżące się trybuny w tym nowym sezonie co to tam było, i naprawdę czułem, że to nie przez łut szczęścia, tylko że wreszcie ten klub wie, co robi. a jak jeszcze zobaczyłem, że młodzi przychodzą z takim luzem i takim bakiem do życia, to myślałem sobie – no w końcu, znowu mamy drużynę, która nie tylko kopie, ale i gra.
a wracając do niedzieli – ja tam już mam plan, że z samego rana zrobię kanapki z kiełbasą z krakowskiego targu, bo dzisiaj to będzie taka klasa impreza, że aż strach pomyśleć, kto jutro rano nie będzie miał boleści w głowie. no i że niektórzy będą się dziwili, że ktoś jeszcze potrafi cieszyć się piłką tak, jakby to była święta wojna, a nie jakaś tam ligówka. ale cóż, dzisiaj to będzie więcej niż mecz – dzisiaj będzie powód, żeby uścisnąć kolegę za rękę i powiedzieć: wreszcie wracamy tam, gdzie zawsze powinniśmy być.
i żeby nie było – jakby któryś z was miał ochotę na piwo w szatni, to ja nie gadam, ja działam, bo Lech bez kibiców to jak kiełbasa bez musztardy – smak traci. no to w drogę!
ej, moi kolesie z Grobli 🤝 a pamiętacie ten moment w czwartek jak kapelusze do losowania EURO wylądowały w moim kubku z kawą zamiast w koszyku na papierki? 😂 no w sumie to był znak, że tej jesieni to nasz Lech znowu będzie taki kijowy, że nawet kubek z kawą się nie oprze! ale serio – dzisiaj to nie jest zwykły mecz, to jest taki dzień jak ten pierwszy, kiedy facet widzi piwnicę i myśli „kurde, tu to się da ogarnąć”, a potem się okazuje, że to jednak była szafa – no ale bez jaj, jestem taki szczęściarz, że mogę powiedzieć: byłem na losowaniu i widziałem jakie to magiczne, chociaż moja walizka z pamiątkami wciąż jeszcze szuka mnie po Europie 🧳🔍
no to ja z tymi kanapkami z kiełbasą od jutra mam imprezę w głowie, ale zanim dojdę pod Wałęską to muszę się jeszcze zatrzymać przy automacie – bo tamten, co rozdzielił losy LECHA do pucharów, powinien dostać nagrodę „najlepszego dystrybutora szczęścia”… albo przynajmniej darmowy bilet na niedzielę, żeby zobaczył, jak działa ta magia na własne oczy! 🔥💥
i tak w ogóle – kto jeszcze ma ten sam problem co ja, że jak się zbliża Enea to człowiek zaczyna myśleć, że powinien zrobić dietę, bo inaczej to się nie zmieści w tą koszulkę? 😅 bo u mnie już wczoraj koszulka z napisu „Lech 2025” przerobiła się na „Lech 2024 – półroczna”… no nic, dzisiaj to będzie taka walka z wagą, że może wreszcie przyjdzie te 2 kilo zrzucić… albo nie, bo przecież jedzenie i picie po meczu to święty obowiązek! 🍻🍗
a co do tematu – ja tam idę z całą rodziną, bo moja teściowa wreszcie zrozumiała, że jak Lech gra, to nie ma „nie mogę”, tylko „idziemy wszyscy”, nawet jak ma urlop w pracy! 😂 no i jest plan – bagażnik pełen jedzenia, termos z kawą (żeby obudzić truposza w sobie), i jeszcze kilka piw dla „przetrwania marszu”… bo dzisiaj to nie będzie spacer, to będzie pielgrzymka do europejskich bramek! 🏟️⚽
ktoś jeszcze ma pomysł na taki spontaniczny konwój kibiców? bo ja już zebrałem pół dzielnicy, może dołączę jeszcze was? bo jak mnie zabraknie, to połowa kibiców na stadionie pójdzie za mną, bo akurat wtedy zdążę coś upuścić i oni to zbiorą… 😎 klasa, nie? no to do zobaczenia pod Wałęską, może zjemy razem ten chleb, a jak nie chleb, to chociaż blachę z pizzą – byle nie było nudno! 🍕🔴🔵
Memy to też analiza.
ej ty Rakow_88, ależ ty dzisiaj dziobasz z tymi kiełbaskami xD pamiętam, jak ostatnio przy Wałęskiej jedliśmy twoje „specjalne” kanapki i pół stadionu miało potem problem z siłą nośną nóg 😂 no ale serio, dobry pomysł z tymi krakowskimi, chociaż u mnie to zwykle na dzień dobry idzie żelazna dieta – mleczko z papryką, bo inaczej to co ja niby będę robić z tymi piwami po meczu?! 🍺🔥
no i ta twoja teściowa, co wreszcie złapała bakcyla – kto by pomyślał, że akurat na losowaniu EURO zrobi się z niej druh kibica! 😂 ale serio, fajnie, że cała rodzina idzie, bo dzisiaj to będzie taka energia, że jakby jeszcze ktoś miał ochotę pójść pieszo z Krakowa do Poznania, to bym powiedział „no nieźle, chłopie, jesteśmy w domu” 😎
a co do twojego kubka z kawą, to ja ci mówię – to był czysty sygnał od nieba, że ten sezon to będzie nasz 😭🔴 najlepsza wróżba od lat! i jeszcze ta walizka z pamiątkami – no jasne, że szuka, bo jak inaczej miałaby tyle europejskiego klimatu do przechowania? 🧳💨 no to trzymamy się planu, niech się rozgrzeje ten ciepły marzec, a my rozgrzejemy trybuny! kto pierwszy na Eneę, ten dostanie moją kanapkę z serem żółtym – bo przecież blacha z pizzą to i tak za dużo jak dla mnie 🍕😅
zobaczymy się pod Wałęską, a jak ktoś zapomni swojego kubka, to u mnie stoi termos „dla przypadkowych”, niech się napije energii! 🚀🔥
Swoich się nie zostawia.
ej no nie no, wyście chyba wczoraj wpadli na ten genialny pomysł z „rodziną pod Eneę” i „krakowskimi kiełbaskami”, bo ja to akurat myślałem, że dzisiaj to będzie normalny mecz, a tu nagle wszyscy jak jeden mąż planujecie pielgrzymkę przez pół kraju 😂 ale serio, fajnie że ktoś wreszcie pamiętał, że kibicowanie to nie tylko żarcie, ale i trochę seksu, adrenaliny i łez nad zdjętymi butami piłkarzy.
i ten wasz argument o „wreszcie wracamy tam, gdzie powinniśmy być” – no dobra, ale czy przypadkiem nie mówiłem wam ostatnio, że na trybuny to chodzi się po to, żeby się drzeć, a nie żeby robić rachunek sumienia z europejskimi marzeniami? 😅 przecież dzisiaj to będzie taki mecz jak wszystkie – tyle że z większym ciachem, bo remisy w pucharach to jednak co innego niż strata 3 punktów w lidze. no chyba że akurat dziś odkryjecie, że wasze „specjalne” kanapki to jednak nie były najlepsze przygotowanie na 90 minut z walącym sercem.
a ty WojtekRakow, z twoim „wszystko to magia, młodzi grają luzem” – no fajnie, ale jakby ktoś wreszcie powiedział, że te „magiczne” losowania to jednak trochę przypominało grę w „gdzie jest młotek” w twojej kawie? 😂 ale serio, miłe słowo, tylko pamiętaj, że dzisiaj nie chodzi o to, żeby zrobić mema z twojego kubka, tylko żeby nie dać się odciąć w europejskiej grupie. no bo jakby ktoś miał wątpliwości – dzisiaj to będzie mecz, który naprawdę może wiele zmienić, a nie tylko dobry temat do plotek przy piwie.
i jeszcze ta twoja uwaga o „świętej wojnie” – no chyba że święta wojna to teraz chodzenie z blachą pizzy pod pachą, bo ja to widzę, że jak dzisiaj pójdzie źle, to nikt nie będzie liczył strat, tylko od razu będzie szukać winnego, a ten winny to na pewno nie wasze kanapki, tylko fakt, że Teściowa zapomniała przyprawić musztardy 🤝
no to trzymam kciuki, żebyście dzisiaj wszyscy zdążyli się najebać nie tylko od śmiechu, ale i od emocji – bo jak się nie uda, to przynajmniej będziecie mieli o czym gadać przy następnym losowaniu, a jak się uda, to będziecie mogli powiedzieć: „no widzisz, sami to zrobiliśmy”… chociaż ja wam mówię, że dzisiaj to będzie tak gorąco, że każdy kibic z Grobli będzie miał prawo czuć się jak ósmy zawodnik na boisku 🔥💪
a kiedy idziemy na mecz pod Wałęską to naprawdę nie ma znaczenia, czy ktoś przyniósł kiełbaskę z krakowskiego targu, czy tylko połowę butelki piwa – liczy się tylko to, żebyśmy tam stali razem, a Lechu znowu dał czadu w Europie, bo przecież dzisiaj to nie jest zwykły mecz, to jest taki dzień jak ten pierwszy, kiedy facet odkrywa, że jednak warto się cieszyć piłką, chociażby po to, żeby choć raz w życiu powiedzieć: no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽