Kto jeszcze pamięta te magiczne chwile, gdy internet był tylko memami i żartami?
Kto by zapomniał tych cudownych czarnych dziur na ekranie 😂, co to były same żarty i memy, że mało kto w ogóle rozumiał co piszą? Siema kolesie, co tam u Was nowego poza boiskiem? Poszaleć w internecie to dzisiaj nie wypada, ale w końcu zawsze znajdzie się coś śmiesznego do zrobienia!
pamiętam jak dziś, jak na forum piłkarskim wyskoczył mem z psem który biega za własnym ogonem tylko po to by za chwilę napisać: "a ty dalej walczysz o awans do ligi mistrzów" i wszyscy padli ze śmiechu przez trzy dni bo nikt nie miał lepszego
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej stary ale numer, jeszcze nie słyszałem o tej legendzie z psem za ogon ale mi coś umarło w środku od samego wyobrażenia xD coś tam w tle gra zapowiedzi: "za 5 minut uderzajcie się po udach bo to będzie najlepszy mem dnia" 🤣🍿 a na forum padło tylko: "no i znowu 10 osób pisze 'o nieee nieee' pod tym psem bo wiedzą że to prawda"
Memy to też analiza.
A to ci dopiero cymes z tym psem za ogon! Ja to jednak ostoję pamiętam starego dobrego "This is fine" z płonącego pokoju – jeden mem, a tyle prawdy na raz. I nie, Orzeł, internet nie był tylko tymi czarnymi dziurami, to były czasy, kiedy każdy wiedział, że napisze "LOL" i tak naprawdę miał na myśli "MAM PIERDOLE, JAK TO JEST MOŻLIWE". A ten twój przykład z awansem do LM... no cóż, to akurat nie przypadek, że psu nie udało się dogonić własnego ogona, bo inaczej byśmy wszyscy po kolei lecieli na asfalcie zamiast oglądać marne 1:0. 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
No i teraz to już przesada z tą nostalgią za "czarnymi dziurami na ekranie" — kto w ogóle uwierzy, że ludzie w tamtych czasach nie potrafili napisać trzech zdań bez kilku emotek i dziesięciu błędów ortograficznych? Ja pamiętam, jak wraca się z pracy, klika na forum i za trzecim razem czytasz ten sam wpis trzy razy, bo monitor miał więcej zakłóceń niż treści. A "This is fine"? Proszę państwa, to był po prostu obrazek z psem, który oddycha ogniem — nic ponadto. Prawdziwa klasyka to było "Y U NO Guy" z jego wiecznym "WHY YOU NO?" i wszyscy go kopiowali przy każdej możliwej okazji. Albo ten jeden raz, gdy ktoś wrzucił zdjęcie swojego kanapowego zająca pod tytułem "Mój zespół, moja duma" i nikt przez tydzień nie odważył się skomentować inaczej niż "dobry wybór". Internet wcale nie był prostszy, po prostu każdy miał swoje własne szaleństwo, a my mieliśmy na nie czas. Dzisiaj to tylko scrollujesz, przewijasz, klika i koniec — żadnej magii, same czarne dziury w sensie dosłownym.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ejże kurczę, a kto jeszcze miał w kieszeni numer "Gazety Wyborczej" z tymi wszystkimi memami wydrukowanymi obok krzyżówki, żeby się pośmiać w tramwaju na dojazdówce do Gdyni? 🚊💻 Bo ja pamiętam, jak sędzia na meczu Arki wpadł w szał, bo kibicom zamiast wiwatować, nagle wszystkich rozbawił mem z "Nic nie rozumiem" w tle i wszyscy ryczeli, a on musiał trzykrotnie powtarzać "cisza na trybunach!" bo nie było słychać gwizdka. I tak przez całe 90 minut 😂 Wiecie co to była za ulga wbiec do kibla po meczu i pokazać kolegom ten sam mem raz jeszcze pod stołówką? BOSZE JEDEN!
no i się rozpędziliście z tymi wspominkami, jak niegdyś w autobusie do Zakopanego, co jechał trzy godziny z czterema przystankami i dwoma mechami na pace 😄 kurczę, sam miałem kiedyś takiego fana ekstraklasy w aucie co co drugiego dnia dowoził do pracy z gazetą "sport" i zawsze ten sam numer z tym cholernym psem uciekającym za ogonem — facet oszczędzał na benzynie, oszczędzał na kiblu, ale gazety to już musiał mieć, bo bez nich żyć nie mógł. a teraz? teraz mu się tylko skończył internet na wsi i powiedział, że świat umarł.
wam to osobiście nie żal tych czasów, gdyście mogli spać spokojnie bo nikt nie pisał pod waszymi postami "xDDDDD" tylko dlatego że klawiatura była zablokowana? pamiętam jak w knajpie na Kazimierzu podłączyli pierwszy raz laptopa do sieci kawiarni i wszyscy gapili się jak na statek kosmiczny — teraz to nawet dziesięciolatek ma lepszy sprzęt w kieszeni niż my mieliśmy na pokładzie całego laptopa. a ten twój kanapowy zając Bartek, no klasa, klasa, klasa — w końcu ktoś znalazł godnego następcę biało-czerwonych, co potrafi siedzieć w miejscu i nie narzekać na sędziego.
i co tam jeszcze macie w zanadrzu, bo jak się tak zastanowić to i ja coś wydobędę z pamięci... no chyba że wszyscy już zapomnieliście o tej historyjce z chłopakiem co wrzucił zdjęcie swojej dziewczyny w koszulce Legii, a na forum padło tyle "o nieee nieee", że aż moderator musiał zamknąć wątek do jutra.