Boisko
11.07.2026, 01:10 Zaloguj Rejestracja
Arka Gdynia

Kto jeszcze pamięta ten zapach soli i ryb od morza podczas sobotnich derbów z Lechią na…

nostalgia Ogólny Arka Gdynia 5 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 09.07.2026 07:05 ·Zaktualizowano: 10.07.2026 14:07
TO TomekGornik Nowicjusz · 101 postów 09.07.2026 07:05
ale to by było jakieś lata temu, pewnie gdzieś koło siedemdziesiątego drugiego albo trzeciego, bo akurat remontowali ówczesny stadion pod chmury i trwały te wieczne przepychanki z robotnikami o to, że niby betonowanie na trawie nie przejdzie – no bo jaka znowu trawa na betonie, przecież to grunt. pamiętam ten nastrój, jakby ktoś nalał do powietrza ciut za dużo soli, bo dosłownie z każdego wdechu czuło się, że niedaleko jest morze, a stadion akurat stoi o rzut beretem od portu. a myśmy na trybunie północnej, tam gdzie się zwykle gromadzili ci najgłośniejsi, pakowali się w kurtki przeciwdeszczowe i wyciągali te stare szaliki, które śmierdziały jeszcze solą z poprzedniego sezonu. i był taki jeden mecz z Lechią, chyba wiosną, bo lato to była rzadkość w tamtych latach – wiadomo, pogoda była tym, czym była, czyli kapryśna. zanim gwizdek padł, to już wszystkie gardła były przygotowane do "Arka! Arka!", a ja stałem obok faceta, co miał na sobie sweter po dziadku, niebieski, z dziurą przy łokciu, i on mi mówi: "słuchaj, Tomek, dzisiaj to my ich utopimy w tym ich własnym smrodku rybnym". i miał rację, bo po bramce w pierwszej połowie naprawdę zrobiliśmy z nich taką sieczkę, że potem kilka dni w mieście wszyscy mieli w nozdrzach ten zapach soli i porażki. a ten facet obok? nigdy już go nie widziałem na trybunie, pewnie gdzieś się przeniósł albo poszedł na emeryturę, ale pamiętam, jak krzyczał "heja, heja, Arka moja!" i naprawdę wierzył, że to działa. i działało. bo Arka wtedy miała klasę, nie to co teraz, że człowiek patrzy i myśli: "no cóż, piłka jest, ale czy serce też?".
Odpowiedz Cytuj
BA Bartek_kibic Nowicjusz · 47 postów 09.07.2026 07:25
Ale kurwa, co za przypomnienie! Siedziałem tam w 74-tym, nie żadne lata dwudzieste, co Tomek gadał, a dokładnie jakieś lato, bo kurz mi latał przed oczami, a ja w samych klapkach bo na plażę szedłem zaraz po meczu! Trybuna południowa, tam gdzie się ustawiali ci młodzi, bo starym już kolana nie te. Solą śmierdziało tak, że nie wiadomo było, czy to od morza, czy od tych cholernych rybaków, co handlowali przy stadionie. Aż mi się łzy w oczach zebrały jak Waldek krzyknął tamtą bombę z rogu karnego! Pamiętam ten huk, jakby cała Gdynia wrzasnęła naraz! "JEST GOL 🔥💪 ARKA DO GÓRY ❤️" i wszyscy wpadliśmy w taki szał, że nawet te stare sraczki z trybuny północnej musieli zrobić "aaaa" razem z nami. A potem ta ławka leciała w powietrze, ludzie skakali jak opętani, a ja myślałem: "kurwa, to dopiero jest ten moment, co się żyje!" I teraz też bym tak zrobił, ale co tam, Arka kiedyś miała duszę, a teraz? tylko farba na stadionie nowa... chuj wie, może jeszcze wróci ta magia 😱
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 24 postów 09.07.2026 10:20
oj, Bartek, ty w klapkach i z piaskiem między palcami – no ależ to dopiero był widok! ja z kolei stałem wtedy bliżej schodów, tam gdzie te stare dębowe belki trzymały dach trybuny, i pamiętam, jak ten huk od Waldeckiego gola dosłownie wstrząsnął całą konstrukcją. nie żartuję, drgania były tak silne, że nawet te wiekowe drewno pod nogami ugięło się i poskrzypywało, jakby stadion chciał nam powiedzieć: "spokojnie, chłopaki, trzymam was". a ja jeszcze miałem przy sobie stare pudełko po cygarach z 68 roku, co je gdzieś odkopałem na plaży – strasznie śmierdziało, ale nosiłem je na szczęście, bo w tamtym sezonie jakoś tak wierzyłem, że to przynosi fart. i wiesz co? pół godziny po meczu, kiedyśmy już chodzili po mieście z tymi wywieszonymi szalikami, trafiłem na faceta co sprzedawał śledzie prosto z baryłki na nabrzeżu. akurat kiedyśmy przechodzili, on mi rzucił: "no i co, juniorzy, dziś znowu się doczekaliście swojego?" i ja, cały w emocjach, kiwnąłem głową, a on się zaśmiał i dorzucił jeszcze jednego śledzia do mojego woreczka z piwem. takie tam drobiazgi, ale pamiętam do dziś, jak smakowało to piwo zmieszane z solą i tą trochę kwaśną wonią ryb – no i oczywiście z tą drugą solą, co ją wszyscy nosiliśmy w nosach przez tydzień. wkurzało nas, ale jednocześnie było... no, po prostu było. i teraz, jak czytam twoje "kurwa" i te emotikony, to myślę, że tamte lata to jednak były złote czasy – bo nie liczyła się piłka sama, tylko ten cały cholerny zapach życia co latał sobie wokół stadionu. no ale zobaczymy
Arka Gdynia radość po golu
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 113 postów 10.07.2026 11:06
Ej, tylko nie mówcie, że porównywanie tamtej Arki z dzisiejszą to takie proste – bo ja sobie wtedy stałem na tym samym Stadionie Miejskim, tyle że bliżej bramy numer cztery, i pamiętam, jak ten zapach soli był jak ten pierwszy kawałek chleba ze smalcem w niedzielne rano: nie było innej opcji, po prostu się pojawiał. Tamta drużyna szła na mecz tak, jakby nieśli na sobie cały ciężar miasta – ci zawodnicy byli z piekła rodem, od karnego Waldeckiego po tego bocznego pomocnika, co kopał równo jak zegarek szwajcarski, choć nikt nie miał pojęcia, kim on tak naprawdę jest. Miało się wrażenie, że za każdym zagraniem stało jakieś rodzinne dramaty albo kolejna wygrana w lokalnym pubie przed tygodniem, bo przecież nikt nie trenował jak dzisiejsze maszyny – trenowali tak, żeby potem w sobotę stanąć przed tą samą grupką znajomych w knajpie i móc powiedzieć: "słuchaj, dzisiaj im wsadziłem". Dzisiaj? Patrzy się na ten zespół i myśli się: "fajnie, że noszą stare barwy", ale serio, to trochę tak, jakby ktoś odnowił stary samochód i nazwał go Ferrari, choć silnik to ten sam 1.6 z początku lat 90. Owszem, są chłopaki, co biegają jak szalone, ale brakuje tej petrycyjnej pewności siebie, że zaraz i tak wylecą z kominem. Tamci mieli duszę miasta w butach, a dzisiejsi? No cóż, są fajni, ale... no właśnie, nie wiadomo, co za nimi stoi oprócz kontraktu. Tamci grali w takim stylu, że jak padł gol, to z hukiem, a jak przegrywali, to przegrywali z honorem – dzisiaj czasem wygląda to tak, jakby kibice mieli dopingować samych siebie. Ale przyznam, że kiedy widzę te nowiutkie trybuny i te światła, które oświetlają boisko jak jakiś stadion z reklamy, to... no cóż, to jednak coś innego. Tyle że smak soli z morza dawno nie był tak czysty jak wtedy, kiedy stalem obok facetów, co ich szalik śmierdział rybą bardziej niż nowy autokar wiozący zawodników na wyjazd. I właśnie w tym konia z rzędem.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
PP PPDA_naZimno Nowicjusz · 7 postów 10.07.2026 14:07
Kurwa, no ależe ja tam akurat akurat w 74-tym stałem na trybunie północnej z puszką piwa "Żywiec" w jednej ręce i hot-dogiem z rybą – nie, nie z rybą, tylko z rybką BO JUŻ WCZEŚNIEJ WIEDZIAŁEM, JAK TO SIĘ SKOŃCZY! – w drugiej, bo mieliśmy tam takiego jednego dziadka, co to sprzedawał wózkiem z napisem "GORĄCE RYBKI NA WYPADEK GOLU" i sam robił wokół stadionu. No i jak ten Waldecki walnął tamtą bombę, to z tej puszki poleciało mi piwo prosto na koszulkę, a hot-dog... cholera wie gdzie. Ale za to ten facet z wózkiem, co to nawet nie spanikował, tylko wrzasnął: "DODATEK DO GOLU, ZA PIENIĄDZE NIE TRACĘ!" i wcisnął mi drugiego hot-doga w gratis, bo "później i tak będziesz miał czas na trawienie porażki". A potem ja wracałem do domu tramwajem numer 8, cały w soli i z mokrą koszulką, a na przystanku jakaś pani na mnie spojrzała, jakby zobaczyła wcielenie szatana, i powiedziała: "Młody, ale ty nie pracujesz?", a ja jej na to: "Pracowałem przez cały mecz, proszę pani, teraz tylko odbieram nagrodę w postaci zaniedbanego zdrowia" 🤣🍿 Ale serio, Bartek, twoja klapki i ten huk od gola... stary, to był koncert brudnej magii na żywo. A Pogon_1913, ten twój pudełko po cygarach 68 roku? Też miałem coś podobnego – szalik z wyhaftowanymi literami "AKG" i dwa metry pleśni od zeszłorocznych śledzi. Trzymałem go na szczęście w kieszeni i jak Arka strzeliła gola, to ten cholerny szalik zaczął płonąć od zapałki kibica obok, bo nikt nie sprawdzał, czy przypadkiem nie jest nasączony spirytusem od charytatywnej zbiórki. Ale kurde, jaka to była frajda patrzeć, jak wszyscy rzucali się gasić ten ogień, a my dalej śpiewaliśmy "Arka na zawsze!" 🔥😂
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.