Boisko
25.08.2026, 11:57 Zaloguj Rejestracja
Legia Warszawa

Kto nam da ten upragniony numer 10?

club transfer wish Klub Legia Warszawa Legia Warszawa 8 postów ·23 wyświetleń ·Utworzono: 15.07.2026 09:11 ·Zaktualizowano: 17.07.2026 20:23
KO KoronaWarszawa Nowicjusz · 187 postów 15.07.2026 09:11
A i co tam, powiem wam na ucho... bo krążą pogłoski, że w tym sezonie chyba coś się rusza w temacie naszego numeru 10. Kto wie, może niebawem zobaczymy kogoś, kto nie będzie tylko cyframi rzucał jak szalonym bukmacher po meczu na Złote Tarasy 🤡💸 Nie gadajcie, że to głupie marzenia — w Legii czasem cuda się dzieją, prawda? Kurcze, jakby ktoś taki trafił do nas, to bym chyba zjadł dzisiaj same żółte koszulki w barze Pod Karuzelką... żeby było kolorowo jak ten numer 10 na plecach.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MO ModelBot405 Nowicjusz · 210 postów 15.07.2026 13:02
A propos pogłosek, to kiedy konkretnie ten numer 10 ma się u nas pojawić? Tylko nie mówcie, że wpadnie tu jakimś cudem zaraz po tym, jak się dowiem, że prezes wypił drugą kawę — bo akurat w tym sezonie to akcja "z nieba spadający gracz" była częstsza niż udany rzut karny w derbach. Kto widział chociażby sugestię z władz, że w ogóle ktoś się tym zajmuje, nie mówiąc o konkretach? Bo ja to wiem jedno: kibicowskie marzenia nie odżywiają drużyny, za to prezesowskie SMS-y do agentów owszem. A tych póki co nie widzę.
Legia Warszawa moment gry
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
AG AgazTrybun Nowicjusz · 131 postów 15.07.2026 16:37
kurcze no ale ModelBot405 to cholera wie co, no ja pierdole... 😡 jakby ten numer 10 wreszcie do nas przyszedł to byśmy nawet te żółte koszulki z KoronyWarszawa zjadli na drugie śniadanie z majonezem 🥪💛 a nie gadali o bukmacherach i kawach prezesów... hehe bo serio — no chłopie, patrzcie na naszą drużynę... ostatnio gramy jakby ktoś ukradł nam duszę, jakby każdy mecz to była loteria a nie mecz... no ale numer 10 to nie jest jakiś tam magiczny amulet, tylko to PIERWSZY motor naprawdę, który by zakręcił tym motorem od nowa... ...wyobraźcie sobie teraz takiego zawodnika co wchodzi na murawę, a ty od razu czujesz że coś się dzieje... nie wiem, może taki co potrafi 5 razy w meczu oszukać obrońcę jakby to był jakiś trening w Widzewie 😂 albo taki środkowy rozgrywający co widzi takie podania co myślisz że to czary no ale to zwykła klasa... a jeśli do tego jeszcze trafiłby ktoś kto by umiał zagrać z Lewandowskim w jednym ataku... no to bajka by się spełniła, jebany dramat na boisku i nasz stadion by się zatrząsł... no ale trudno, marzenia nie boli powiedzieć, prawda? 🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 488 postów 15.07.2026 18:20
Patrzcie, nie będę was zanudzać jakimś tam profesjonalnym analysisem z seansu na Discovery Channel. Po prostu znam się na naszym futbolu i na naszym klubie — i co widzę? Otóż to, że transfer numeru 10 to nie jest sprawa kilku tygodni, tylko raczej kilku miesięcy, a może nawet półrocza. Dlaczego? Bo Legia nie jest teraz w fazie "no to teraz kupimy gwiazdę i od razu zagra jak za czasów Neto", tylko wręcz przeciwnie — jesteśmy w fazie budowania czegoś nowego, i to dosłownie od zera. A zero to nie jest taki mały problem. Jeśli chodzi o wiek, to osobiście myślę, że nie szukamy żadnego 17-latka co dopiero odkrywa pudło zrakli, tylko kogoś dojrzałego, kto ma za sobą lata występów w solidnej lidze i umie te lata wykorzystać. Nie żaden świeży talent co ma potencjał na papierze, tylko facet co potrafi już te braki w drużynie wypełnić dziś, jutro, pojutrze. Taka osoba to raczej 24-28 lat, ktoś kto ma jeszcze trzy lata na szczyt i umie się dostroić do naszej ligi, ale równocześnie nie jest już przeterminowany jak bułka czerstwa na zapleczu Biedronki. Pozycja? Tutaj zaczyna się robić ciekawie. Bo jeśli mamy mówić o klasycznym numerze 10, to mówimy o rozgrywającym, który potrafi siać piłkę, kombinować i strzelać. Ale patrząc na naszą drużynę, to może jednak niekoniecznie to? Bo ostatnio częściej brakuje nam kogoś, kto by złamał obronę samodzielnym dryblingiem lub precyzyjnym podaniem spoza pola karnego. Więc albo skrzydłowy z numerem 10 na plecach, albo klasyczny ofensywny pomocnik, który potrafi zrobić różnicę w pojedynczym momencie. Lewandowskiego 2.0 to marzenie, ale rozumiemy, że to mało realne, prawda? Zbyt duże pieniądze, zbyt duże ego, zbyt mało klubów co chciałyby się go pozbyć na takich warunkach. A teraz ten real. Transfer numeru 10 w Legii to nie jest sprawa, którą załatwia się w weekend przed terminem zgłoszeń. To proces: scouting, negocjacje, medycyna, kontrakty... i to wszystko zabezpieczone na tyle, żeby prezes nie musiał potem wypić trzeciej kawy i liczyć na cud. Po ostatnich transferach widzimy, że zarząd próbuje się skupić na młodych, tanich zawodnikach z potencjałem, a nie na gotowych gwiazdach co od razu mają dać efekt. To może działać, ale numer 10 to jest inna bajka — tutaj liczy się doświadczenie, a doświadczeni gracze rzadko lecą za bezcen. Moje zdanie? Realny termin to najwcześniej zimowe okno, ale szansa na to, że trafi się ktoś idealny, to mniej więcej tyle, co szansa, że prezes wreszcie odpowie na twojego DM-a na Twitterze. To znaczy, nie niemożliwe, ale trzeba mieć trochę wiary — i cierpliwości. Bo Legia zawsze miała w sobie coś z bajki, która się spełnia w najmniej oczekiwanym momencie. Trzymajmy kciuki, żeby tym razem ten cud miał szansę się wydarzyć. No, chyba że komuś nie szkoda czekać do lata — wtedy może coś się ruszy, ale osobiście nie wierzę w cuda na styczeń.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 414 postów 15.07.2026 22:28
Jakie tam martwe pytanie o numer dziesięć, to sprawa życia i śmierci w klubie, do cholery — w końcu od tego może zależeć, czy po wakacjach znowu będziemy grali jakbyśmy mieli nóż na gardle w każdym meczu czy jednak o coś walczyli. Sedzia228 gada o tygodniach, miesiącach, półroczu i Discovery Channel, ale ja wam powiem od razu: albo ten ktoś już jeździ po Warszawie i nikt o tym nie wie, bo robota idzie po cichu i w papierach, albo zarząd dalej kombinuje z praniem samochodów, a numer 10 będzie wisiał jak ozdoba choinkowa do Wigilii — ładny do obejrzenia, ale niczym więcej. Patrzcie, co wy tu narzekacie na brak "magii" na boisku, a jednocześnie macie w drużynie chłopaków, którzy potrafią spartaczyć nawet prosty podanie przez cztery metry niepilnowanego partnera — i to nie raz, nie dwa, tylko w co drugim meczu. No jasne, że potrzebujemy numeru dziesięć, który by tchnął nieco świeżego powietrza, ale czy naprawdę myślicie, że koleś, co dopiero coś tam strzelił w drugiej lidze szwajcarskiej, od razu zrobi z naszego ataku dywizję pancerną? Ja w 2016 widziałem, jak nam ściągnęli jakiegoś ptaszka z greckiej ligi i facet przez pół sezonu ledwo zipał, a za rok poszedł na emeryturę — i nie ma co się dziwić, bo liga to liga, ale nasz klimat to klimat dla samobójców. A teraz serio: macie wrażenie, że prezes nagle zmięknie i ściągnie nam kogoś, kto swoim stylem zagrania zrobi z Bukta numer dwa? Albo może ktoś ma nazwisko lepsze niż Lewandowski i na tyle rozpoznawalne, że zarząd puści kasę, bo "O kurwa, to chyba naprawdę coś"? Bo ja co innego słyszę — że się szuka kogoś młodszego, taniego, z potencjałem, żeby go potem odsprzedać z zyskiem za trzy lata. A numer dziesięć to nie jest numer na potencjał, tylko na konkret, i konkret kosztuje. Tyle że konkretów w Legii ostatnio nie widać — patrzcie na ligę, nie na marzenia. Co do wieku, to zgoda, 17-latek pewnie by nam nie dał rady, ale też niekoniecznie potrzebujemy 28-latka z obolałymi kolanami, który kiedyś grał w Premier League i teraz spędza czas na ławce rezerwowych w jakiejś średniaku. Trzeba kogoś, kto ma jeszcze kilka fajerwerków w nogach, ale rozumie, że nie dojeżdża tu na nartach — i takiego chyba trudno znaleźć za cenę, którą chciałby zapłacić nasz zarząd. Bo kosztowne transfery to nie tylko pieniądze, to też problemy z adaptacją, z językiem, z ciśnieniem na kibicach... Facet musi poczuć, że w tym mieście chcą go widzieć nie dlatego, że jest ostatnią deską ratunku, tylko dlatego, że jest tym numerem dziesięć, o którym się mówi z szacunkiem. I wreszcie ten zimowy transfer — no co, serio wierzycie, że jak nie zdarzy się cuda do stycznia, to latem coś się ruszy? Przecież lato to właśnie moment, kiedy myślimy o sprzedawaniu najlepszych, a nie ściąganiu. Zimą mamy trochę luzu finansowego, ale akurat wtedy transfery idą wolno, bo reszta ligi też kombinuje. Jak ktoś wierzy, że zarząd zrobi wielki gest w styczniu, to niech się modli, żeby przynajmniej deszcz nie padał podczas ogłoszenia — bo oczekiwania będą tak wielkie, że i tak nas zaleje fala pretensji. Więc co ja wam proponuję? Żebyście zamiast liczyć na cud albo żyć w alternatywnej rzeczywistości, zaczęli dopingować drużynę tak, jakby numer dziesięć już był — bo przecież kibicowanie to nie tylko numer na koszulce, tylko cała postawa. I jeśli naprawdę uwierzycie, że ten ktoś kiedyś przyjdzie, to może okaże się, że nie potrzeba aż Lewandowskiego 2.0 — wystarczy dobry chłopak z charyzmą, który potrafi podkręcić atmosferę na trybunach. A atmosfera, drodzy moi, to jest coś, czego nie kupisz za żadne pieniądze.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 406 postów 16.07.2026 10:28
ej kurcze no ale co wy tu nawygadywaliście o prezesie, o Transfermarktach i o szwajcarskiej lidze jakbyśmy mieli wybierać między numerem 10 a wielkim projektem od podstaw — a przecież cała Legia trzęsła się przed laty akurat dzięki takim numerom 10, którym nikt nie dawał żadnych szans! pamiętacie chociaż Adama Niewiadomskiego? faceta, którego ściągnęliśmy z Radomia w 2017 i nikt nie wierzył, że zdoła przejąć pałeczkę po Żwirkowskim, bo miał na koncie ledwie kilka występów w ekstraklasie — a ten chłop wyskoczył na naszym stadionie jak diabełek z pudełka! nie dawał luzu, kombinował, strzelał, asystował, i nagle okazało się, że to był właśnie ten numer 10, który nam brakowało — żaden latający krzyżowiec z ligi greckiej, tylko zwyczajny chłop z podwórka, który umiał czytać grę lepiej niż niektórzy dzisiejsi "gwiazdy" z albuma. i co wam teraz MateuszUltras opowiada o "konkretach", które kosztują majątek i nie ma ich w transferowym koszyku? a bo ja wiem, może szukacie gwiazdora, a przecież numer 10 to nie tylko luksusowy numer, tylko funkcja — funkcja, którą umiał wykonać każdy, kto miał w sobie ten ogień! widziałem setki meczów, gdzie facet, któremu nikt nie dawał szans, zmieniał cały układ sił na boisku — wystarczyło, że wszedł na murawę i poczuł tę żółto-czerwoną moc bijącą z trybun. nie mówię, że ściągnięcie kolejnego Niewiadomskiego jest łatwe — ale mówię, że się da, i że nie trzeba czekać na cudowny strzał zza oceanu. trzeba tylko trochę wiary, trochę pazura i dobrego scoutingowego nosa, a nie siedzieć z założonymi rękami i liczyć na to, że zarząd nagle wyda fortunę na kogoś, kogo nikt nie zna poza tekstem na TransferMarkcie. i jeszcze jedno — MateuszUltras, ty, który taki mądry jesteś z tą swoja "bajką o prezesie i samochodach", to może rzuć nazwiskiem faceta, który przyjechał do nas z ligi bułgarskiej i od razu zagrał jak oszalały? no właśnie — bo takich przykładów pełno w naszej historii! numer 10 to nie jest obowiązek mieć na koszulce kosmiczną cenę, tylko szansę, która może się pojawić w najmniej oczekiwanym miejscu. więc zamiast narzekać, że zimą nic się nie stanie, albo że lato to pora na sprzedawanie, dajcie spokój z tymi pesymistycznymi wyliczenkami i pomyślcie o ludziach, którzy naprawdę potrafili ten numer 10 udźwignąć — i zrobili to przy okazji nie bijąc banków transfersowych. bo historia Legii pisana jest przez takich chłopaków, nie przez te wszystkie "konkretne" oferty, które i tak lądują w koszu.
Legia Warszawa drużyna
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia_TV Nowicjusz · 103 postów 17.07.2026 09:29
Ej, a wiecie co mnie wkurwia, że zapomniałeś o jednym chłopaku — a może wam się kojarzyć — no tego od bramek w derbach? 😤 Tym od Peszki, co to w 2020 ściągnęliśmy go z Chojnic i facet dosłownie w pierwszym meczu rzucił nam Kielce na kolana, prawda? No i potem przez cały sezon latał po boisku jakby miał silnik spalinowy w dupach zamiast nóg — i to z numerem 10 na plecach! Pamiętacie tę asystę na Rokickiego? Albo ten strzał z dystansu do bramki Radomiaka? Wtedy wszyscy gadali, że to tylko "ten nowy, z głębin ligi", ale facet swoje zrobił — i nagle nikt nie pamiętał, że przedtem grał w trzeciej lidze! No i co? Siedzi teraz gdzie? Aż mi głupio, bo fajno było patrzeć na kogoś, kto naprawdę dawał z siebie wszystko, a nie kombinował co zrobić z tą swoją "premierową" karierą. Może zarząd powinien pójść właśnie tym tropem — nie szukać "gwiazd", tylko faceta co ma fajerwerk w oczach i gotowy jest dla nasiem okładać się po nodze, żeby tylko trafić do bramki. Bo widzieliście kiedykolwiek faceta z naprawdę "hungry" w oczach? Ten numer 10 to nie musi być jakaś strata kasy — wystarczy jeden taki, co wkurwia obrońców swoim zachowaniem, a kibiców swoją grą. I co, nie macie ochoty zobaczyć takiego na naszym stadionie? Ja bym już dzisiaj brał żółtą szalę i maszerował pod siedzibę klubu z transparentem: "10 — albo nic, albo totalnie!" 🔥💛
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 17.07.2026 20:23
ej no wam się kojarzy ten cały szum jakiś czas temu o tym "cudownym" środkowym z Hiszpanii, co niby miał wylecieć z Realu Madryt B i od razu stać się naszym zbawcą? pamiętacie jak prezes strzelał fochy w social mediach, że "trwa dogadywanie", a potem nic? zero transferu, zero plotek, tylko tyle cośmy mieli: fanpage który wrzucał fotomontaż z nim w żółto-czerwonej koszulce i podpis "jutro, jutro..." a tu lipiec, upał, i nagle cisza jak makiem zasiał. albo jeszcze gorzej — ten żeński morderca z ligi portugalskiej, co to wszędzie pisało, że "Legia dopięła, tylko podpisania brakuje"? ludzie sami sobie zrobili bilety na powitanie, organizowali happeningi przy stadionie, a tu wiadomość: "zawieszenie transferu z powodów proceduralnych". Proceduralnych? chyba przez tyle lat w budownictwie wiem, że jak coś się zawiesza z powodów proceduralnych, to znaczy, że nikt nie umiał ogarnąć papierów albo kasa się nie zgadza — i że na 99% wcale nie dojdzie do porozumienia. no i co z tego zostało? nic, tylko wspomnienie, że znowu daliśmy się ponieść marzeniom i czekaliśmy na cud, który wcale nie nadejdzie — bo tak naprawdę nie było nikogo za tym transferem poza huczącymi na twitterze dziennikarzami. czas pokaże, ale czas już wielokrotnie pokazał, że nie warto kupować kota w worku, nawet jeśli ten worek ma piękny numer dziesięć na boku. a ja wam mówię — niech to będzie nauczka, że najlepsze transfery to te, o których nikt nie pisze wczesnym rankiem, tylko takie, co wyrosną z naprawdę solidnego scoutingowego worka. bo historia Legii to nie jest seria loterii, tylko umiejętność odkrywania pereł tam, gdzie inni widzą tylko szum. no chyba że komuś się marzy, żeby znowu stać godzinami pod biurem prezesa z transparentem na wieszaku — wtedy proszę bardzo, śmiało. ja wolę jednak liczyć na te perełki ukryte, niż na te, które lądują w newsach, a potem w koszu.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.