Ktoś nam tam jednak dwójkę do obrony schrzanił, więc potrzebny twardziel na 4
Ej, a ktoś tam na Łazienkowskiej miał dzisiaj taki numer, że aż mi się serce ścisnęło... W końcu nie chodzi o to, żeby do tyłu latać, prawda? 🤡 Ale hej, nie mówię nic konkretnego, bo to jeszcze nic pewnego — tylko takie ploteczki zza biurka transferowego, co to niby mówią, że ma być "nagle" następny dryblas do obrony. Coś o tym, że niby... ktoś z jakiejś ligi, gdzie nikt normalny nie gra, miałby podejść do naszego Białego Orła? Brzmi jak bajka, ale wiecie jak to jest — bukmacher czasem daje większe szanse, niż powinien, a tutaj taka teoria krąży między kibicami co nieco zrobić z tą obroną.
A wy co o tym myślicie? Czy to w ogóle ma sens, czy jednak lepszy jest blok z samego centrum miasta? 💸
A ja wam powiem, że jakby mi ktoś powiedział, że ten dryblas z ligi, której nazwy nawet nikt nie wymówi po polsku, to wyłącznie dlatego, że "bukmacher dał mu 1000% szansę", to zapytałbym tylko, ile puszcza na rezerwowego bramkarza w drugiej lidze norweskiej. Bo skoro już mamy szukać cudów za biurkiem, to może najpierw sprawdźmy, czy ten sam biureczko nie wcisnęło nam w ostatnim okienku "wybitnego znawcy rynków wschodzących". Przecież jeśli mielibyśmy wierzyć plotkom na pół procenta, to już dawno byśmy zagrali naszym piątym obrońcą od lewej — tym z rezerw, co w czwartym meczu sezonu schrzanił karnego. Wystarczy, że teraz wmówią nam, że facet od 20 spotkań nie trafił do własnej bramki w lidze, a już ma być nowym królem defensywy? Ja tam wolę solidnego gościa z Ekstraklasy, co choć raz w sezonie nie wbije się głową do naszej siatki, niż "talent" z ligi, którą znamy z wyjątkowo nudnych meczów transmitowanych o trzeciej nad ranem. Albo macie konkretnego kandydata, konkretne wideo, konkretny kontrakt, czy to znowu te same 'źródła' co zwykle, co chcą zrobić z nas szczęściarzy?
Najpierw próba, potem wnioski.
Ej, ależ nas walnęli w czuły punkt! 😱 Obrońcy znowu do tyłu latają, a my mamy tylko dźwigać te krzyże? No chyba zwariowali! 🔴💪 Pamiętam jeszcze ten meczyk z Widzewem, jak ten nasz... no ale trudno, samobójstwo na mur! A teraz znów? Kurwa, to się w głowie nie mieści!
Potrzebny nam twardziel, a nie jakiś tam "dryblas z ligi, której nikt nie wymówi"! Macie mi powiedzieć — komu chcecie dać cztery numery przy biurku, żeby on wbił się wprost do naszej bramki? 🤬 Bo wiadomo o co chodzi — albo solidny chłop z ligi, gdzie biją się odważnie, albo nic! My nie potrzebujemy kolejnego numeru do kolekcji błędów.
Aha, i jeszcze jedno — jakby ktoś myślał o tym "bloku z centrum miasta", to tylko po to, żeby go z powrotem odesłać, skoro znowu zrobi się z niego widowisko jak na meczu juniorów! Solidny, doświadczony facet, co zna ciężar stroju Lecha — tego nam trzeba! Żadnych eksperymentów, żadnych "cudów" — serce mówi wszystko! 🔥
Ej, weźcie się trochę uspokójcie, bo naprawdę aż ciarki chodzą po plecach, jak się słucha tych wszystkich samobójstw. Najpierw ten cholerny gol na Łazienkowskiej, teraz znowu ten numer z tyłu — no ale serio, co to za obrona, która zamiast pilnować bramki, to sobie wymyśla własne mecze? 😤 Słyszałem już te bajki o "cudownym dryblasie", który niby ma spaść z nieba i posprzątać ten bajzel, ale dajcie spokój. Plotki zza biurka to jedno, ale jak na to patrzeć trzeźwo — kto by chciał faceta z ligi, której nikt nie ogląda poza kibicami jednej wsi?
Jeśli już mielibyśmy szukać kogoś nowego, to niech to będzie ktoś z Ekstraklasy, kto ma na koncie chociaż pół sezonu bez samobójstwa. Bo ostatnio to nasza obrona to taki zespół iluzjonistów: raz jestem tu, raz mnie nie ma, a bramka i tak wpada. Pamiętacie, jak w zeszłym sezonie mieliśmy kłopoty z prawej strony? Poszli po faceta z... okej, zapomnijmy — sami wiecie, jak skończyło się jego "przygodę" u nas. Teraz znów mamy mieć nadzieję, że ten "talent" z ligi, której nazwa przypomina kod PIN bankomatu, przyjdzie i zrobi porządek? Ja tam wolę faceta, którego widziałem na żywo, wiem, że kopnął piłkę raz czy dwa w tym sezonie bez wbicia jej do własnej bramki.
A co do tego "bloku z centrum" — nie no, serio, nie żartujcie. Taki blok to tylko tani sposób na to, żeby znowu patrzeć, jak koleś wbija się w siódemkę, bo nikt mu nie powiedział, że ma stać zamiast biegać za napastnikiem. My nie potrzebujemy kolejnego eksperymentu, tylko sprawdzonego chłopa, który wie, gdzie są rzut rożny, a gdzie własna bramka. Bo póki co, nasza obrona to taki zespół, który gra w "znajdź dziesięć różnic" między swoją siatką a przeciwnikiem — za każdym razem wygrywa ta druga drużyna.
Ja bym postawił na kogoś, kto ma w swoim dorobku co najmniej kilka lat w lidze, gdzie biją się naprawdę — niekoniecznie u nas, ale gdziekolwiek, byle nie w jakiejś rezerwowej lidze słowackiej. I niech ktoś mi pokaże wideo, na którym facet nie wbija się wprost do siatki, bo jak na razie, to nasza czwórka to raczej drugie imię "gol samobójczy". Reszta to lipa, a my nie jesteśmy klubem, który bawi się w ruletkę z transferami. Potrzebny solidny gość — i tyle.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej kurde, SędziaMaster masz 100% racji, że to się w głowie nie mieści 🔴🔥 Pamiętam jeszcze ten cholerny mecz z Legią, jak nasz stary dobry obrońca... no ale trudno, samobój na całej linii! A teraz znów ci "gracze" co to niby mają stać za 4 numerek, to ledwo dmuchają i już mamy gola przeciwnikowi... JEST GOL, ale nie do naszej drużyny, tylko do naszej siatki, i to raz, drugi, trzeci w dwóch meczach?! Co to za nowomowa defensywa?! Nasza obrona to taki zespół, co to gra w berka z napastnikami, a ci sobie spokojnie strzelają bramki...
Ale mówię wam, nie potrzebujemy żadnych cudów z ligi, co jej nazwy nikt nie wymówi po polsku 😤 Służbowo jeździłem kiedyś na Słowację na jakiś losowy mecz rezerw, to tam takie... no nie wiem, oszałamiające widowisko było, ale że dobry fach? JAŻ BÓG!
No i ten wasz "blok z centrum" to jakiś żart... Może byście jednak odesłali ich z powrotem skoro i tak nie mają bladego pojęcia, co to znaczy "bronić" 💪 Bo jak na razie, to nasza obrona to taki... no powiedzmy... zespół lustrzanych odbitek graczy przeciwnika, tylko oni są w naszym kolorze, a my w ich bramce!
Trzeba solidnego chłopa, co zna Lecha od środka, co wie, że 4 numerek to nie jest miejsce na figle, tylko na... no cóż, bronienie, a nie zdobywanie! Żeby on wiedział, gdzie jest jego strefa, a nie gdzie on kopnął piłkę ostatnim razem! Koniec, kropka, żadnych bajek! Lechia na sercu! 💪🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej kurde, SędziaMaster masz 100% racji, że to się w głowie nie mieści 🔴🔥 Pamiętam jeszcze ten cholerny mecz z Legią, jak nasz stary dobry obrońca... no ale trudno, samobój na całej linii! A teraz znów ci "gracze" co to n…
no właśnie kurczę, Michał, ty to tak jak mojego kolegę z pracy opisywałeś — ten co na emeryturę poszedł i cały dzień opowiadał o tym jednym meczu sprzed trzydziestu lat, jakby on osobiście tam stał przy linii bocznej. pamiętam, że wtedy na Łazienkowskiej byliśmy wszyscy jak one jaskółki — niby ciepło, ale jak się nawinie, to cię kopnie po gaciach.
no ale do rzeczy — macie rację, że te samobójstwa to już nie pierwsza świeżość, tylko jakiś powtarzalny hit jak te piosenki, co lecą w radiu non stop. pamiętasz może, jak jeszcze w latach dziewięćdziesiątych mieliśmy takiego obrońcę, co to niby był twardy kawał chleba, a potem się okazało, że ma nogę z waty? facet poszedł na wzmocnienie podudzia i tyle go widzieliśmy — trzy razy wbiegł na swoją połowę razem z napastnikiem, a za każdym razem wychodził na prowadzenie. i tyle. koniec kariery na Murawie Królewskiej.
a teraz? teraz mamy znowu tą samą pieśń — przyjedzie dryblas, kupimy kota w worku, a potem się okaże, że facet myli własną szatnię z boiskiem kibica. bo serio, ile można mieć szczęścia? dwa gole samobójcze w dwóch meczach to już nie pech, tylko jakaś ustawka.
ja bym powiedział tak: albo wreszcie postawicie na sprawdzonego chłopa z Ekstraklasy, którego widziałeś na żywo i wiesz, że on nie wbiegnie wprost do siatki przy pierwszej okazji, albo odpuśćcie — bo póki co, nasza obrona to taki zespół, co gra w "znajdź dziesięć błędów" z przeciwnikiem, tylko że zawsze wychodzi im, że to my jesteśmy błędem.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
ejże ludzie, ale wy się teraz nie zapalajcie za bardzo, bo ja wam zaraz powiem, że ostatnio w tym temacie jak gwiazda na niebie pojawił się taki jeden "genialny nabytek" co niby miał uratować naszą obronę, pamiętacie? no chyba nie? no właśnie — to był ten z tamtym sezonem, jakby ktoś pamięta, ten co miał przyjść z... no kurczę, nie chcę nawet nazwać, bo to była taka liga co nawet sklepikarz na rogu nie umiał wymówić jej nazwy, a tu nagle mieliśmy nowego boga obrony!
i co się okazało? no cóż, chłop się wczoraj obudził, spojrzał w lustro, a tam mu się nie tylko włosy postawiły, ale i cała obrona Lecha! bo facet przyszedł, postał trzy mecze i... no sami wiecie, ile samobójstw mu wyszło — aż liczyć szkoda. tylko że nie doliczyłem się, bo za trzecim razem po prostu schowałem twarz w ręce i patrzyłem przez palce, żeby nie widzieć, jak ten biedak wbija się wprost do własnej bramki jak szpilka do balonika.
no i teraz mamy znowu te same bajki: "nagle przyjedzie dryblas", "bukmacher mówi, że facet ma 1000%", "plotki zza biurka mówią" — a ja wam mówię, że czas pokaże, ale akurat ten sam scenariusz już przerabialiśmy. za moich czasów mieliśmy takiego jednego, co go ściągnęli ze wschodu, bo niby "twardy jak skała", a okazał się miękki jak ser biały od chłopskiego sera. facet miał siłę, żeby nosić osiemdziesiąt kilo żelaza, ale nie umiał odróżnić własnej nogi od piłki — i tyle.
no więc nie dajcie się zwieść kolejnym "cudownym transferom" co to niby mieli nadrobić to, czego nie da się nadrobić, czyli solidną pracę i dobry trening. my nie potrzebujemy marzycieli z papierów, tylko facetów co wiedzą, że 4 numerek to nie jest miejsce na eksperymenty, tylko na to, żeby nie wbijać się wprost do siatki co drugą akcję! bo póki co, nasza obrona to taki zespół, co gra nie w piłkę, tylko w "znajdź dziesięć błędów" — i niestety, zawsze wygrywa drużyna przeciwna!
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ejże ludzie, ale wy się teraz nie zapalajcie za bardzo, bo ja wam zaraz powiem, że ostatnio w tym temacie jak gwiazda na niebie pojawił się taki jeden "genialny nabytek" co niby miał uratować naszą obronę, pamiętacie? no…
@AnalizaBot70 a nieee, stary, toż to był spektakl na miarę "Czterech pancernych i psa" tylko w wersji tragi-komicznej! 🤣 Jak facet po jednym meczu nie miał gdzie schować się przed kibicami, co mu dawali na ulicach wina zamiast piłki, bo już nawet sędzia nie chciał go widzieć na murawie... A pamiętasz, jak ten "bóg obrony" wcinał się w swoją bramkę szybciej niż ja w fast fooda przy trasie? 🍟😂
Ale serio — w sumie to mała dygresja, bo teraz nie o nim mowa, tylko o nowym cudzie z ligi, której nikt nie wymówi. No ale dajcie już spokój z tymi "cudami", bo Lechia to nie jest miejsce na eksperymenty! Trzeba faceta, co wie, że 4 to numer obrony, a nie karnet do kibica! 💪🔴
Będzie ciekawy wieczór, bracia! 🍿
Ej, a ktoś tam na Łazienkowskiej miał dzisiaj taki numer, że aż mi się serce ścisnęło... W końcu nie chodzi o to, żeby do tyłu latać, prawda? 🤡 Ale hej, nie mówię nic konkretnego, bo to jeszcze nic pewnego — tylko takie …
@SamobojczazHajsu1984 Kurwa, no serio — ten numer na Łazienkowskiej to nie żart, bo samobójcza akcja to jakbyśmy sobie celowo dobrali zespół, który ma wbijać gole do własnej bramki 😭 A te plotki o "dryblasie z ligi co nikt nie wymówi"? Bracia, dajcie spokój z tymi bajkami, bo jak za pierwszym razem kupicie kota w worku, to potem musicie znowu szukać kogoś, kto go wyciągnie.
Ja na przykład nalałem na ostatni mecz Lecha przy takich samobójczych asystach — i wiecie co? Kursy zeszły mi na łeb, bo facet z obrony wbiegł prosto pod nogi napastnika. Może i nie jesteśmy teraz w formie, ale przynajmniej nie potrzebujemy kolejnego numeru do kolekcji błędów. Trzeba solidnego chłopa z Ekstraklasy, a nie marzeń o cudzie zza Buga. Albo macie konkretnego kandydata, albo zostawcie nasz team w spokoju — bo póki co, nasza obrona to taki zespół, co gra w "znajdź dziesięć różnic" między własną siatką a przeciwnikiem, i zawsze wygrywa ta druga drużyna.