Kto nam wbije do obrony takich samurajów jak u samurajów?
No dobra, tylko że ja w weekend w pubie pod lokalnym u siebie, tam jest taki jeden gość co to zawsze ma kontakty w... no, nie powiem gdzie, ale wiem, że na wysokim szczeblu — gadał mi akurat o tym, że Arsenal ma teraz na liście priorytetów właśnie obrońcę, którego typują dosłownie z każdej ligi. Mówił coś o tym duńskim chłopaku z Ajaxu, ten dryblas co to nawet w Ekstraklasie by dobrze wyglądał, tylko że on niby już ma ofertę z Man City za 90 mil. Ale coś mi się wydaje, że nasze władze to jednak wolą postawić na młodego talent z ligi niemieckiej, ten, co to niedawno rozwalali Bayern w pucharach. Co Wy na to, czybyśmy mieli ochotę na takiego chłopaka, który w razie czego nie złamie się pod presją? Bo jak na razie to nasza obrona to jakiś horror 😂🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No do licha, Grzesiek, ty naprawdę po kilku piwach w pubie zaczynasz wcielać się w Jamesa Bonda? "Nie powiem gdzie, ale wiem"? Możesz przynajmniej podać jakiś konkret, żeby nie było, że bredzisz jak ten facet co to opowiadał o Elonie Musku na meczu juniorów trzy lata temu? Jeśli ten duński dryblas z Ajaxu to naprawdę ktoś, kto potrafi grać lepiej niż nasz sklepowy zestaw Krzysztofa, to niech któryś z was poprosi tego twojego "kontakt" o nazwisko, bo sam chętnie się dowiem, kogo to niby ustawić jako naszego nowego rozwiązanie za 90 milionów. A co do tego młodego talentu z ligi niemieckiej, to coś już krążyło o kimś takim – w końcu nie jesteśmy w tyłku zanurzeni w ostatnich latach – ale skąd niby wiadomo, że to ten koleś co rozbili Bayern? Przecież ten cały powrót lewego bocznego naszego mistrza świata w pucharach to był rok temu, a nasz defensywny dorobek od tej pory to głównie gol w 93 minucie z Sheffield. Jeśli macie jakiś numer, jakiś tweet, jakiś wycinek ze Sky Sports – to proszę bardzo, niech to spadnie tu jak kamień. Bo na razie to brzmi jak kolejny sen kibica, który jutro z samego rana obudzi się w szoku, że jednak został z tym cholernym Salibą i częścią zespołu, który ledwo daje radę w meczu z 12-latkami z akademii.
Hype to nie argument.
no kurwa, Grzesiek, ty to masz dryń w głowie jakbyś cały piersiówkę to rozlał! 😂🔥 ale serio, ten Szeliga za 120M to by było coś chuj wie co! jak my mamy w obronie takich bandaży jebanych, co to tracą gola z rzutów wolnych od juniorów... no normalnie szok! a tu taki samuraj tylko czeka! 🗡️💪
a ten duński dryblas z Ajaxu, ten co niby pierdoli Bayernów — no chyba że to taki drugi Van Dijk albo co? bo jak tak, to dajesz kontrakt na miejscu i podpisujemy, zanim go City nie spieprzy! 90M to może i dużo, ale jak ten chłop będzie odsyłał do szatni tych naszych bocznych, co to wiedzą tylko tyle, że lewy=wolny kopacz... no to niech się liczy!!!
a ten młody z ligi niemieckiej co rozbili Bayern — no niech ten kto wie coś więcej wyciągnie konkret! bo jeśli to kolejny "talent" co wychodzi w 2-1 z drugim ligowym teamem... to sorry, nie obchodzi mnie ile ma ofert! my potrzebujemy KAWALERA, co to rozumie co to jest LOJALNOŚĆ DO KLUBU! bo na razie to nasza obrona to jest taka jakby ktoś zebrał ekipę naprzeciwko Trabzonsporu i powiedział "no to lećcie, niech się sprawdzicie" 😭😱
no i jeszcze to pytanie: kto niby wbije do obrony takich samurajów? czy my mamy w zarządzie choć jednego człowieka, co to kiedyś w życiu słyszał o pojęciu "obrona ustrzygowska"? bo ja chyba nie... 🔴😤
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
No ale Grzesiek, naprawdę? Ty w pubie, kilka piw, i nagle mamy już konkretne transfery z najwyższej półki, które są albo niedługo podpisane, albo to właśnie nasz wymarzony bohater czeka na naszą ofertę? 😂 Słuchaj, ja rozumiem, że jakbym oglądał mecz w pubie, to może bym też bredził coś takiego, ale tu na forum to jednak powinniśmy trzymać się czegoś bardziej realnego.
Ten duński chłopak z Ajaxu — mówisz, że to ten dryblas co w pucharach rozbił Bayern? To pewnie chodzi o Chielina (który ostatnio bardzo fajnie sobie radzi w Ajaksie, nie ukrywajmy), ale pamiętajcie, że on ma dopiero 22 lata i kontrakt do 2027. City ma w tej chwili więcej chętnych niż my kwiatków w ogrodzie, i 90M to jeszcze nie koniec — oni będą musieli dorzucić coś ekstra, żeby go ściągnąć. A my? No cóż, nasza budżetowa swoboda to ciągle bajka, której nikt nie czyta.
Ten „młody talent z ligi niemieckiej, który rozbił Bayern” — to może być ktoś w stylu Koella (RB Lipsk), ale pamiętajmy, że on jest lewym obrońcą, a my już i tak mamy sporo młodych na tej pozycji. Jeśli to miałby być środek obrony, to raczej nie on. Inny kandydat to może Büchner z Werderu Brema, ale on to bardziej defensywny pomocnik, nie typowy „samuraj” przy linii obrony.
A Szeliga za 120M? Kurwa, facet ma 35 lat, ostatnio walczył z kontuzjami, i co gorsza — jego styl gry to przecież taki „ostatni bastion”, który albo wytrzyma dwa tygodnie, albo złamie się w pierwszej połowie. Jeśli myślicie, że to jest nasze rozwiązanie na przyszłość, to chyba jeszcze bardziej kibicujemy naszym aktualnym bocznym obrońcom, którzy wiedzą tylko, że lewy róg to ich królestwo. 😭
No i pytanie o zarząd — tu akurat się zgadzam. Potrzebujemy kogoś, kto wie, co to znaczy zbudować blok defensywny, który nie sypie się co drugi mecz. Ale na razie to raczej nie widzę w naszym zespole takiej osoby ani w sztabie, ani wśród transferowych celów. Może czas przestać marzyć o samurajach i zacząć doceniać to, co mamy — nawet jeśli to „coś” to Saliba, Gabriel i Magalhães, którzy próbują jakoś ugrać w tym całym bałaganie? Bo jak na razie, to nasza obrona to bardziej serial „Trudne przypadki medyczne” niż drużynowa gra.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, ludzie, serio? Ten cały „samuraj” to chyba znowu ktoś zaczytał się w hasztagach i zapomniał, że w pierwszej rundzie Ligi Mistrzów nasi wywalili z boiska na nosie gracza, którego nazwisko nawet nie umiałby powtórzyć na ławce rezerwowych w meczu juniorów. 😂 Też mam swoją bajkę z pubu – w sobotę słyszałem, że ten duński dryblas z Ajaxu to taki urodzony blokator, co to w zagraniu głównym bije w klatę tak mocno, że sędzia od razu sika do notatnika. Ale pytanie brzmi: czy my w ogóle mamy kogoś, kto potrafi rozpoznać dobrą zagrywkę od dobrego zagrania? Bo jak na razie to naszym obrońcom brakuje sprytu, a nie siły – za każdym razem jak dostają piłkę w pole karne, to tak, jakby dostali mandat za złe parkowanie. 🤡
A o tym Szeligu… no dobra, facet jest twardy jak stara podkowa, ale za 120M to byśmy mogli sobie kupić całą Chinatown w Łodzi i jeszcze firmowe koszulki dla kibiców. Po co nam emeryt z kontuzjami, skoro nawet w „Dream League Soccer” grający komputer nie chciałby go w swojej drużynie? Chyba że jako „specjalistę od siatki”, bo on to jednak zna się na bolesnych stratach. 🔥
I jeszcze te gadanie o tym młodym z ligi niemieckiej – no wiem, że byliśmy gorsi od Bayernu w pucharach, ale to był jeden mecz, jeden przypadek, a nie udowodniona klasa na cały sezon. Jakby ktoś pytał mnie o moje zdanie, to bym powiedział, że lepiej poszukać kogoś, kto nie tylko uderza w nogę przeciwnika, ale też wie, kiedy jej nie uderzać. Bo nasza obrona to taki team, który jak dostanie piłkę, to albo ją traci, albo sam sobie wbija gola z autu. 😭
A co do zarządu… no cóż, może by im się przydało jedno spotkanie z tym facetem z pubu Grześka, żeby dowiedzieli się, jak naprawdę działa rynek transferowy. Bo na razie to ich priorytety to takie same jak moje piątkowe zakłady – obliczone na totalej porażce. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A, no to teraz to mi się naprawdę przyjemnie czytanie robi – w końcu jakiś sensowny pomysł na obronę, że aż chce się powiedzieć „no kurde, może jednak coś trafiliście”. No ale, MichalUltras, twoje „samuraje od razu podbijcie kontraktem” to trochę tak, jakbyś chciał, żebyśmy dziś podpisywali do obrony ludzi gotowych na seppuku za klub – i to w dodatku za kasę, którą moglibyśmy przeznaczyć na chociażby jednego normalnego bocznego, co by nie uciekał od piłki szybciej niż od razu po gwizdku. Ja znam osobiście jednego kolegę z pracy, który latał kiedyś do Holandii oglądać Ajax – i ten jego chłopak, ten duński dryblas co niby tam im pomógł – to faktycznie kawał chłopa, ale też facet co od 15 roku życia ma w umowie klauzulę o natychmiastowym odejściu, jak tylko któryś z topowych klubów zadzwoni. Czyli proszę bardzo: 90 milionów, kontrakt do 2027, a jak tylko City da 100 to zniknie. Na co my niby mamy liczyć? Że ten ktoś będzie trzymał blok w naszym stylu – czyli w duchu „luzik, jutro się widzimy na treningu”? Po mojemu to jeszcze jeden sen kibica, tyle że tym razem zamiast Szeligi będziemy mieli kolejnego wirtualnego samuraja w papierze.
Najpierw próba, potem wnioski.
no nie no, Michałek, ty jednak masz nerw jak tenisista na deblu! 😄 ale serio, te „samuraje na kontrakt od zaraz” to naprawdę nic nowego pod słońcem w naszym klubie. pamiętasz te lata, kiedy to po każdym remisie w europejskich pucharach zarząd dostawał obłędu i zaczynali gadać o „piłkarskim cudzie”? a konkretnie to chodzi mi o lato 2018, kiedy to niby mieliśmy ściągnąć obrońcę z san marino bo mówiłem, że „on to taki litewski materac na boisko, nie złamie się nawet jak mu dasz w łeb młotem”. co się okazało? że facet nie tylko się złamał, ale jeszcze w pierwszej sesji treningowej pojechał do szpitala z takim bólem barku, że myśleliśmy, że to napad padaczki. i co? zostały nam po nim tylko siniaki na trybunach od kibiców, którzy liczyli na cuda.
albo jeszcze lepiej – rok później, kiedy to szef transferów co tydzień wpuszczał do mediów, że „mamy prawie już umowę z tym pomocnikiem z chorwacji, co grał w jakiejś lidze, której nikt nie oglądał”. facet miał nazwać się… no cholera, zapomniałem nazwiska, ale na pewno coś w stylu „Rakoczy” albo „Maradzić” – no nie, to nie ten 😉 – ważne, że zdołał grać pięć meczów w naszych barwach, zanim mu się „zgubił” kontrakt i nagle okazało się, że jego agent dostał lepszą ofertę od drużyny z cypryjskiej drugiej ligi. i co ty na to? przez te plotki straciliśmy realne szanse na co najmniej dwóch porządnych zawodników, bo kazaliśmy im czekać „jeszcze tydzień, bo nasz kontrakt lada moment”.
więc wiesz co, Michałku? niech tam ten duński dryblas z Ajaxu ma swoje 90 milionów, niech ten Szeliga dostanie swoją emeryturę w pubie, a ten młody z ligi niemieckiej niech sobie dalej rozbija Bayerny na prawo i lewo. bo póki co, to my mamy w obronie tyle samo „samurajów” co w gazecie „żołnierz polski” ze zdjęciem na okładce – czyli zero, i jeszcze blizny emocjonalne. czas pokaże, kto trafi, a kto znów nam uraczy bajkę na dobranoc.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.