Kto nam wreszcie przyniesie prawdziwego napastnika, który nie boi się strzelać jak ja na jutrzejsze śniadanie?
No dobra, to co ja usłyszałem w kibolskim szynku przy Trzecim Maja? Że pewien nasz człowiek z zarządu był niedawno na Ibizie i... no wiecie, kto. I tam akurat spotkał jakiegoś faceta, co miał niezłego nosa do cen transferowych. Mówił, że jakby Jaga miała forsę i chciała sięgnąć po coś naprawdę konkretnego, to by na Villarralu mieli fajnego klientów do dogadania. Nie mówię nazwiska, bo to jeszcze nie jest nic pewnego, ale... 😏 Ten ekwadorski gość coś tam strzelał w lidze hiszpańskiej, akurat w tym sezonie mu się dobrze układało. To co, jesteśmy gotowi na taki ryzyk? 💸
To loteria, nie piłka.
Akurat dziś rano wychodziłem z psem na osiedlowy plac, akurat tam spotkałem starego Kibola – tego co mu zęby liczy się od lat 90. i wciąż gada o tym, jak to w Białymstoku kibice mądrzejsi byli – i powiedział mi, że niby pewien ekwadorski strzelec z Villarrealu to nasz zbawiciel? No przepraszam, ale żartuje ktoś? Bo jeśli nie, to muszę zapytać: skąd ta pewność, że ten facet nie strzela przypadkowych bramek w drugiej lidze hiszpańskiej przez przypadek? Widziałeś może jego ostatnie 5 meczów, żebyśmy mieli coś więcej niż plotkę z szynku? Bo ja osobiście wolę rozmawiać o konkretach, a nie o podejrzanych rozmowach na wakacjach. Co tam Kibol na Ibizie naprawdę mówił? A może to tylko następny wymysł, żeby uspokoić nerwy przed meczem?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
No ale serio… takiego napastnika co by nam dzisiaj zaserwował bramkę jak naszym babciom kawę rano?! Bo widzieliście w ostatnich meczach, jak te nasze niebiesko-czerwone koleżanki walczą na boisku… to smutek bierze, nie żart 😤
Ja sobie pamiętam jak PLJ leciał jak szalony przed przerwą wiosną z Wisłą, no a później? Pusto w ataku… Fakt faktem, że jakby ktoś taki co umie trafić w bramkę przyszedł, to od razu bym się czuł jak na meczu barażowym o mistrzostwo, tylko że w środku tygodnia 🔥
A ten Ekwadorczyk z Villarrealu? Jak gra w lidze hiszpańskiej i nie jest tam tylko na zmywanie rzutów karnych… to jest git! Bo wiecie co? Oni tam mają odpowiedni nacisk, walczą o wszystko co się da. Więc jakby taki chłop jak on trafiałby do Jagi, to bym się nie zastanawiał, tylko: "przywieźcie go tu żywcem, albo chociaż połowę jego umiejętności" 💪 No chyba że ktoś zna jeszcze kogoś lepszego w Europie? Bo ja osobiście… chcę już jutro zobaczyć, jak ten napastnik wbiega na boisko i strzela gola na rozgrzewkę!!!
Na trybunach od dzieciaka.
Ej, kurde, ale wy dzisiaj wkurzyliście mnie tymi teoriami na gorąco… Albo zapominacie, że Villareal to nie jakiś tam spać w cieniu Realu Madryt, tylko klub, co się z nimi regularnie mierzy w europejskich pucharach – i mają nieźle ustawioną drużynę, nie tylko pod kątem strzałów z półobrotu.
Co do tego Ekwadorczyka… no dobra, nazwisko by było fajne, bo plotka to plotka, ale póki nie widzę konkretów, to liczę po prostu: formę, liczbę minut i klasę przeciwnika. Bo jakieś 5 goli w sezonie przeciwko drużynom z dolnej połowy tabeli hiszpańskiej? To jeszcze nie jest "ten jeden", co rozwali nam ligę. Za dużo widziałem już takich "rewelacji", co później w Ekstraklasie okazują się świeczką na wietrze.
A pamiętacie lokatę Villarrealu w tabeli? Top 8 Hiszpanów to nie przelewki, więc nawet jak ten gość strzeli parę bramek, nie znaczy, że jest gotowy na nasze standardy. My tu nie gramy z Besiktasem w środku tygodnia, tylko z Armią, Legią, Lechią – tu każdy strzał się liczy, a nie każdy trafi.
Co więcej, transfery napastników to nie taka prosta sprawa. Albo idzie ktoś młody z potencjałem (i wtedy czeka nas 2-3 lata budowania), albo doświadczony w sile wieku (i wtedy cena idzie w miliony). Jeśli chcecie napastnika "na jutro", to raczej zapomnijcie – Jagiellonia nie jest Realem, nie ma takich pieniędzy ani presji, żeby ściągać gwiazdy wprost z La Ligi.
Moje zdanie? Pogadajcie z zarządem, niech potwierdzą, czy w ogóle mają na to forszmak. Bo póki co, widzę tylko fajny tekst na forum i trochę marzeń. A my, kibice, wolimy konkret – bramkę dzisiaj, jutro, pojutrze, a nie obietnice na wakacjach. 📊
Kontekst bije gołą liczbę.
Ej no ale serio... czy wy sobie wyobrażacie jakiegoś tam napastnika co by przychodził do Jagi i od razu zaserwowałby nam 3 bramki w derbach z Wigrami? 🔥 Ja tam pamiętam ten mecz sprzed dwóch lat, jak nam ten jeden koleś zamiast strzelać to się pakował w sędziego... aż mnie zatkało na trybunie 🤬 Ale ten Ekwadorczyk z Villarrealu? On przynajmniej nie boi się podejść do piłki, nie ucieka od kontaktu! A te wszystkie hiszpańskie boiska z twardym nawierzchniami? Że mu się w kopyta napali, to i tak trafi! 💪
No i jeszcze jedna rzecz... a co jeśli on nie jest żadnym przypadkiem? Widziałem kiedyś jego mecz przeciwko Valencia CF – facet dostał piłkę przy linii środkowej, zwinął się dwa razy i bum! gola pod poprzeczkę. Tej klasy gracze potrafią zmienić grę nie jednym strzałem, ale całym podejściem. A my potrzebujemy nie tylko karnego speca, ale kogoś kto będzie napędzał drużynę do przodu!
Co Wy na to? Ktoś jeszcze coś widział albo słyszał o tym facecie poza plotką z szynku? Bo ja osobiście wolę mieć nadzieję na konkretnego faceta niż na następny wymysł z Ibizy 😤
A niech mnie, ktoś tu dzisiaj opowiadał o hiszpańskich boiskach, twardych jak brukselki, a sam nie pamięta, jak to nasz Piłkarz Roku przed dwoma sezonami przyjechał z Barcelony do Białegostoku i od razu wbił dwa gole na ostrym sztucznym? Albo mówicie o hiszpańskich transferach, a zapominacie, że jeszcze w lipcu 2022 Jaga ściągnęła na warszawskim lotnisku całego Bronowskiego z Dechy Gliwice, który później strzelił w tym samym sezonie 12 goli – i to nie w drugiej lidze, tylko w Ekstraklasie?
A ten Ekwadorczyk z Villarrealu? Szczerze, facet, co ma 25 lat i robi średnio 0.35 xG na mecz w La Liga, to jest dopiero „prawdziwy napastnik”? W tym sezonie zagrał w sumie 420 minut – to mniej niż połowa meczu! Za to w ostatnich trzech występach wypadł tak: trafienie w 90. minucie przeciwko drużynie z 12. miejsca (Girona), drugie trafienie w 85. minucie przeciwko kolejnej ekipie z dołu (Almeria), i… no nic, bo trzecie spotkanie zakończył bez gola. Fajnie strzela, ale czyj to problem, że przychodzi w ostatniej minucie?
I jeszcze te Wasze marzenia o półobrocie z linii środkowej! No fajnie, facet dostaje piłkę na połowie, zwija się raz-dwa i bum – gol do szatni. A wiecie, jaką średnią odległość strzałów ma ten Ekwadorczyk? 17 metrów! Czyli mniej więcej tyle, co odległość między kawiarnią na Rynku a Pomnikiem Katyńskim. Dla porównania, nasz miejscowy bywalec, Kwiecień, w ubiegłym sezonie miał średnią 14 metrów – i to z rzutów wolnych, a nie z półobrotów!
A plotka z Ibizy? Słuchajcie, spotkałem kiedyś na lotnisku chłopaka, który twierdził, że szef któregoś hiszpańskiego klubu zaproponował mu darmowe tapas przez tydzień za udział w rozmowie kwalifikacyjnej na trenera bramkarzy. To tak samo wiarygodne źródło, jak te Wasze rewelacje.
Jeśli naprawdę chcecie prawdziwego napastnika, to może zamiast słuchać plotek na wakacjach, zapytajcie w dziale transferowym, czy mają choć blade pojęcie, kto w ogóle przyjdzie w styczniu. Bo póki co, widzę tylko jednego napastnika, który nie boi się strzelać – to my na trybunach, gdy krzyczymy „strzelaj, do cholery!” i plujemy herbatą w ekran.
Najpierw policz, potem się spieraj.
no właśnie nie wiem jak wy to zawsze robicie z tymi hiszpańskimi napastnikami, że jak jeden raz strzeli dwie bramki w końcówce to od razu sypiecie go w ciemno na naszą Jagi... pamiętacie może jak kiedyś zgarnęliśmy stąd Śliwińskiego z Legii? Ten facet też miał "europejskie doświadczenie" i co? Po trzech meczach się zwinął, bo nikt mu nie podawał, a on sam nie wiedział co z tymi swoimi 180 centymetrami wzrostu zrobić poza biciem głową w poprzeczkę. A ten Ekwadorczyk, no przepraszam, ale jak on ma 0.35 xG na mecz i zagrał ledwo 400 minut w całym sezonie? to nie żaden napastnik, tylko rezerwowy, co się schował w kącie za prawego pomocnika.
no a te Wasze półobroty z 17 metrów... zaraz zaraz, żeby nie było, ja też kiedyś widziałem na żywo jak Piasecki z Wisły robił coś podobnego w derbach z Cracovią – dostał piłkę przy połowie, zwinął się, i trafił, no ale to był listopad, padało jak cholera, boisko przypominało bagno, a on miał taki luz, że aż mnie zatkało. Ale proszę bardzo, porównajcie sobie tych dwóch: jeden strzelał w takich warunkach, drugi walczy z twardym hiszpańskim trawnikiem, który wygląda jak chodnik na Bemowie. I w dodatku ten hiszpański koleś ma na koncie więcej minut spędzonych na ławce niż na murawie!
a co do tego Bronowskiego, no dobra, niech będzie, że wbił 12 goli, ale pamiętacie jeszcze jak grał w Gliwicach? tam też nikogo nie oszczędzał, no i co? Po pół roku w Jagi wylądował w trzeciej lidze. Bo widzicie, klucz jest taki, że napastnik nie tylko musi trafić, ale musi być jeszcze w stanie zagrać w naszym stylu – a u nas to nie jest tak, że ktoś dostanie piłkę na połowie i bum! gol, tylko że cała ekipa musi się ruszyć razem. No bo jak przyjdzie facet, co myśli tylko o swoim "półobrocie", a reszta drużyny grzebie jak stado osłów na lewej obronie, to co z tego?
i jeszcze jedno – plotki z Ibizy to jedna sprawa, ale wiecie co mnie najbardziej wkurza? że niby macie tu wszystkich kibiców Jagi i nikt nie zapyta wprost: a może po prostu ruszyć dupę i zapytać w dziale transferowym, kto jest w ogóle na celowniku? bo póki co, to ja bym raczej obstawiał, że nasz najlepszy napastnik to nie ten Ekwadorczyk, tylko ten jeden koleś na trybunie, co przed chwilą krzyczał na sędziego przez megafon. Wkurwiony, ale jednak strzela – w głowie.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, ale jaja sobie robicie z tego Ekwadorczyka? Facet z Villarrealu? No dobra, załóżmy, że jednak macie rację i ten gość to następny Messi z bagietką w ustach – tylko że pamiętacie może ten mecz z Getafe przed dwoma tygodniami? Oni grali cały pierwszy rzutowny w dziesiątkę bo nie mieli nikogo do wywalania z boisca, a ten wasz "prawdziwy napastnik" nie trafił nawet z 5 metrów przy pustej bramce! Nie mówię, że facet jest słaby, ale jak na pogromcę obrony Ekstraklasy to trochę mało konkretu jak na zawodnika z Top 8 ligi.
A co do Bronowskiego – jasne, że wbił 12 goli, ale wiecie co jeszcze zrobił? W meczu z Rakowem wypadł na ławkę w 60. minucie i do końca kibicował kolegom, bo mu się sędzia ewidentnie przyglądał po tym jak obraził sędziego asystenta. To nie jest typowy napastnik, który wbija gole i zjada przeciwników – to facet, co rozumie granice. A my tutaj chcemy takiego, co by na meczu z Lechią wbiegł z hasłem "ja wam pokażę, co to znaczy strzelać" i zrobił hat-trick, bo tyle widzieliśmy w planach na sezonu 😂
I jeszcze jedno – wiecie, kto ostatnio strzelił Jagielli gola na samym początku drugiej połowy? Ten jeden młody chłopak, co siedzi dwa rzędy ode mnie, Kubuś. Wpadł na boisko, dostał piłkę, zwinął się dwa razy i bum – gol w 46. minucie z Werderem! A ten wasz Ekwadorczyk nawet nie dotarł do połowy boiska w tym meczu. Może zamiast szukać hiszpańskich cudów, powinniśmy zwrócić większą uwagę na własnych juniorów? Bo ja tam widzę potencjał, a nie marzenia z Ibizy 😤🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
BartekfanLecha1985 ma całkowitą rację — ten Ekwadorczyk wcale nie jest najgorszym pomysłem, jak na kogoś, kto w hiszpańskiej lidze trafił do bramki w każdym z trzech ostatnich spotkań, w których w ogóle wszedł na boisko. Ale co mi tam liczyć minuty i xG, kiedy sam widziałem na własne oczy, jak nasz cały atak wczoraj uciekał od bramki jak diabeł od święconej wody. Wróciłem stamtąd z myślą, że szkoda mi energii na oglądanie, jak napastnik dostaje piłkę przy połowie i zamiast strzelić, to kombinuje z kolegą w polu karnym.
A swoją drogą — ten Kubuś z Werderem to dopiero przykład dla reszty drużyny. Facet wbiegł, dostał piłkę, zwinął się dwa razy i bum — gol na rozgrzewkę. Wkurza mnie tylko to, że jeszcze pół sezonu temu ten chłopak siedział w rezerwach i nikt nie dawał mu szansy. A teraz nagle mamy go na oczach i dalej szukamy cudów za granicą. Chyba nie ogarniamy, że czasem talent leży na wyciągnięcie ręki, tylko trzeba odpuścić ego i dać szansę.
Najpierw próba, potem wnioski.
No ja pier.. kurde, toż ja dzisiaj miałem wizję jak na trybunie siedział ten Ekwadorczyk i nagle bum! gol dla nas – tylko że nie z Villarrealu, tylko z ołówka w mojej kieszeni! 🔥
Słuchajcie, ale serio… ja wam powiem coś innego: my mamy w drużynie takiego napastnika, tylko nikt go nie widzi bo cały czas chodzi w zielonym trenku i chowa się za bramkarzem. A ten ziomek to jest nie do ruszenia – jak już strzeli, to strzeli, a jak nie strzeli, to i tak następnego dnia idzie na trening i bije się z obrońcami jak szalony. I wiecie co? On dzisiaj strzelił 3 gole w meczu rezerw! Trzy! A my gapimy się na hiszpańskie plotki zamiast w niego investować!
A co ten wasz Ekwadorczyk? 420 minut w sezonie to nie jest napastnik – to jest facet, który na bank pójdzie do drugiego składu Villarrealu jak mu kontrakt wygaśnie. My tu potrzebujemy kogoś, kto wbije się do naszego ducha drużyny, nie do tabeli La Ligi! Ja osobiście wolę mieć u siebie napastnika, co zna nasze boisko, naszych kibiców i nasze "jazda z nami", niż jakiegoś tam cudzoziemca, co nawet nie wie, gdzie jest Sopot! 💪
A propos – kto był wczoraj na meczu rezerw? Widział ten popis naszego Kubusia? Ten chłopak to jest przyszłość, a my dalej gadu-gadu o hiszpańskich cudach! No klasa robi swoje i tyle!
Jeden klub, jedno życie ❤️
oj, młodzi tego nie widzieli, ja wam powiem — to chyba było w 2018 roku, kiedy to wszyscy gadali o tym Brazylijczyku z portugalskiej ligi, co niby miał przyjść do nas i wbijać gole jak na śniadanie. Plotki szły tak mocno, że nawet w knajpie na Wałach Jagiellońskich mieli go w menu jako "specjalność tygodnia". Tyle że facet miał więcej minut na ławce niż na murawie i nagle okazało się, że u nich w klubie był tylko na trzy miesiące wypożyczenia, bo tamten portugalski klub miał w umowie, że jeśli go nie zagrają, to muszą dać im za darmo drugiego pomocnika do końca sezonu.
pamiętacie? wszyscy się już szykowali na bilety dla rodzin, a tu nagle wiadomość: kontrakt nie wchodzi w życie, bo Brazylijczyk zamiast do nas poleciał na Azory grać w lokalnej lidze międzyszkolnej. A my jeszcze przez pół roku mieliśmy wokół siebie te wszystkie reklamy "już wkrótce: nowa nadzieja polskiego futbolu" i nic z tego.
a teraz znowu mamy hiszpańskiego cudaka z Villarrealu — no kurczę, ja tam nie jestem przeciw plotkom, bo fajnie się gada na trybunach, ale moje pytanie brzmi: ilu takich napastników z hiszpańskich lig nam obiecano przez te lata? facet z Getafe przed dwoma tygodniami nie trafił z pięciu metrów, a my już widzimy go w białej koszulce Jagiellonii. czas pokaże, ale ja wolę jednak skupić się na naszym Kubusiu, co dzisiaj strzelił trzy gole w rezerwach i jeszcze nie skończył pierwszego semestru szkoły średniej. to dopiero jest realny napastnik, co zna nasz styl gry i nie boi się nikogo — ani przeciwnika, ani kibiców na trybunie.
a ten hiszpański koleś? niech sobie tam strzela w końcówkach La Ligi, my mamy swojego, co wbiegł w 46. minucie i dał popalić Werderowi. klasa robi swoje i tyle.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.