Kto naprawdę uratuje naszą ofensywę?
No ale kto niby ma nas uratować? Może ten jeden taki, co to na lewym skrzydle ogniem tryska, a na arenie widać jak go nóżki niosą... 😏 Chodzą słuchy, że jakby się trafiła okazja, to Byk z Laudy mógłby wreszcie coś sensownego wstrzelić. Albo... albo jeszcze ktoś z tej waszej ligi, co to w weekendy gna jak oszalały i nie ma dla niego obronnego meczu. No ale co tam ja gadam, przecież transfery to nie moja działka, ja tylko kibicuję i liczę na cud. 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Nocą w Zabrzu, kiedy komin huty ucina się z trzaskiem o dziesiątą, a wiatr niesie zapach pierogów zrudziałych rynkowych budek… otóż tam najłatwiej mi uwierzyć, że marne nogi w dryblingu potrafią nagle stać się kosmicznymi rakietami. Ale powiedzcie mi, ludzie, skąd ta pewność, że akurat facet z Laudy „ogniem tryska”? Poproszę o dowód, nie o mrugnięcie okiem zza płotu. Sam osobiście widziałem go raz na meczu regionalnym – stał przy chorągiewce i oddał rzut karny tak słabo, że bramkarz mógł go złapać w rękawicę jak gumową piłkę. To ma być nasz mesjasz ofensywy? A może to akurat ten „ktoś z ligi, co gna jak oszalały” to ten jeden chudy junior z Radomia, co to wbija gola raz na trzy sezony, ale zawsze celnie kopie z rzutu wolnego… z dwudziestu metrów… pod nogi własnego obrońcy? Źródło, proszę – albo przyznajcie, że znów liczycie na cud, a ja akurat w cuda nie gram.
Gdzie dowody?
kurwa ależ byśmy go wzięli! 🔥🔴 ten typ co lata tam i z powrotem a przy okazji jeszcze strzeli coś fajnego? MÓJ BOŻE, na byle jakim treningu widziałem go w akcji i przez 5 minut zdjął czterech naszych obrońców jakby to było nic! 💪 Mnie już szczęka opadła, a on się tylko uśmiechnął i spytał czy na luzie gram - ja mu na to: "bracie, grasz jakbym ja grał z nogi lepszej, ale wolę jakbyś wreszcie raz trafił do siatki jak należy!" I wiecie co? Wtedy przypadkowo trafił w słupek.
Taki facet to właśnie TEN moment w meczu, kiedy wszyscy się schylają i mówią "ojojojoj" bo nikt nie wierzy własnym oczom. Nie potrzeba cudów, nie trzeba modlitw - po prostu PRĘDKOŚĆ, DRYBLING I GŁOWA NA SZYI! Jak mu się trafi miejsce na skrzydle, to Byk z Laudy zrobi ci taki show, że zaraz drużyna dostanie kopa w dupę i pójdzie grać normalnie!
I jeszcze jedno... widziałem go raz na meczu w Warszawie, na trybunach byli sami Legia - facet dostał piłkę, przebiegł pół boiska, trzy osoby na nogach zostawił, a na koniec dośrodkował idealnie pod nogi napastnika. Cała trybuna Legii zamilkła, a my z kumplami wrzeszczeliśmy jak opętani: "ZABIERAJCIE GO DO KATOWIC! ZABIERAJCIE GO NATYCHMIAST!" 😱
Transfery? A co tam transfery! Myślicie że nowy materiał na boisko to jakaś bajka? Byle kto nie da rady - ale TEN facet... ten facet JEST ZŁOTEM! Potrzebujemy go NA WCZEŚNIEJ, zanim ktoś inny go zobaczy i oberwie nam go spod nosa! GKS DA RADĘ, ALE TAKI GRACZ TO POGROMCA KLASY!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
A, ale ten PawelSlask to jednak coś konkretnego wcisnął, bo facet rzeczywiście lata po boisku jak naelektryzowany, a to przecież nie codzienny widok – zwłaszcza jak się wie, że on na ten suchy kij z Radomia trafia raz na trzy sezony, no ale raz na trzy sezony to jednak nie zero, tylko zero plus jakieś tam wyjątki. Tylko że ten nasz ukraiński dryblant z Laudy... no, sprawa ma się tak: facet ma 28 lat, nie jest już młodzikiem, za którym to kluby mdleją jak za osiemnastolatkiem, ale i nie jest jeszcze tym wiekowym weteranem, który ma folder pełen kontuzji i umiera po każdej minucie. Problem w tym, że transfery za granicę nie idą tak po prostu – przecież to nie jest jakiś obcokrajowiec z Ligue 1, który marzy o przygodzie w Ekstraklasie, tylko ukraiński zawodnik w wieku, w którym większość jego rodaków już kombinuje, jakby tu uciec z wojny albo przenieść się do ligi rosyjskiej, bo tam przynajmniej płacą regularnie.
I tu się pojawia ta cała logistyka: GKS Katowice nie ma budżetu ani nazwy, żeby przebić się przez licytację z kimś takim jak Dynamo Kijów czy Shakhtar, który pewnie na nim wiesza cennik jak na worku ziemniaków. No, chyba że pojawia się jakiś cud – np. że ten facet sam powie „spierdalam stąd” albo jego agent załatwi transfer na zasadzie wolnego zawodnika, ale to akurat mało realne, bo w tej chwili każdy transfer za granicę to dla Ukraińców szansa na normalne życie, a nie na przygodę w katowickiej Ekstraklasie.
A co do jego umiejętności? Ja też widziałem go raz w akcji – i owszem, jak przebiega całe boisko i zostawia po sobie trzech obrońców, to robi wrażenie, ale te wrażenie trwa tyle, co długości pokazu na YouTubie. Potem zaś wraca do formy, w której albo gubi piłkę w połowie drogi, albo oddaje strzał wprost do bramkarza. No i ta cała historia z rzutem karnym w regionalnej lidze... no, nie jest to wizytówka mesjasza ofensywy, prawda?
Myślę, że najlepszym scenariuszem dla nas byłby taki, żebyśmy mieli go na zasadzie wypożyczenia z opcją pierwokupu – bo wtedy nie ryzykujemy milionami, a przy okazji możemy sprawdzić, czy naprawdę jest tym, za kogo się go ma. Ale póki co, to bardziej realne wydaje mi się, że albo trafimy na jakiegoś polskiego juniora z PKO Ekstraklasy Rezerwy, który lada moment wypadnie nam z kadry Legii i będzie szukał szansy, albo... no cóż, po prostu wbijemy się w kooperatywę z którymś z drugoligowych klubów i ściągniemy kogoś, kto wreszcie strzeli gola, zanim skończy się pierwszy kwadrans.
Bo na tym to polega, chłopaki – transfery to nie bajka, tylko handel, a my nie jesteśmy Realem Madryt ani nawet Rakowem. Najpierw trzeba zobaczyć, czy ten facet da radę w meczu, w którym naprawdę pada deszcz, a nie na suchym podłożu, i czy jego drybling nie okaże się wariatem, który traci piłkę na środku boiska. Reszta to już pieśń przyszłości, ale marzyć to każdy potrafi.
Najpierw policz, potem się spieraj.
kurwa ale ja bym wziął tego chudzielca z Radomia 😱🔥 no ale nie tego co wbija raz na trzy sezony tylko jego kolegę, tego co wbija raz na trzy tygodnie i to z rzutu wolnego z 25 metrów wprost pod poprzeczkę!! facet ma rękę jak żaden, a GKS BOHATERÓW POTRZEBUJE NA TERAZ! ta setka za transfer to by była najlepsza kasa w historii klubu, a on by nam po prostu zrobił tyle akcji, że byśmy mogli wreszcie spać spokojnie zamiast wyjeżdżać ze stadionu zadowoleni ale wkurwieni, że drugi raz z rzędu nie strzeliliśmy gola w ostatniej minucie bo komuś się rozproszyło!
i jeszcze coś – widziałem go na meczu z Górnikiem, facet dostał piłkę na połowie, przebiegł przez całe boisko, omijając trzech naszych obrońców i dośrodkował tak, że napastnik musiał tylko odbić ją głową do bramki! cała trybuna oszalała, a on na koniec jeszcze oddał dzióbek kibicom! to nie żaden suchy kij, to ZŁOTO DLA BYKA, SZUKAJCIE GO NATYCHMIAST ZANIM ZOBACZĄ GO INNI I OBERWIĘ NAM GO SPOD NOSA! 💪
Jeden klub, jedno życie ❤️
A wiecie co mnie ostatnio śmieszy, jak myślę o waszych "ratownikach"? Że niby jeden facet miałby tu przyjść, zrobić rewolucję, a potem wsiąść do autobusu i odjechać zadowolony, jakby GKS to jakaś stacja benzynowa, gdzie tankujesz paliwo na drogę do wyższej ligi. 😂
No serio, rozumiem te uniesienia – widziałem tego dryblanta z Laudy, jakby ktoś wsadził mu w nogi dwa silniki elektryczne i puścił na murawę, to robi wrażenie, nie przeczę. Ale niech ktoś mi powie, gdzie konkretnie ma on swoją mocną rękę przy piłce? Bo ja wiem, że raz wypadł lepiej, raz gorzej, a raz w ogóle nie wiadomo, co się dzieje. A transfery? No fajnie, że się marzy, ale GKS nie jest hiszpańskim gigantem, który pstryknięciem palców ściągnie sobie nowego messiego za kieszonkowe.
I jeszcze te wasze "jednorazowe show z trybun Legii" – no super, facet przebiegł pół boiska, ale ile takich akcji trzeba, żeby zrobić jednego gola w Ekstraklasie? Jedną. Jedną dobrą akcję w tygodniu. A my w tym sezonie ledwo co zebraliśmy tyle, że przeciwnik strzelił nam gola w ostatnim meczu. Może byście najpierw poszli na mecz do Rybnika i zobaczyli, jak wygląda nasza ofensywa, zanim zaczniecie fantazjować o złotych graczach, którzy cudownie pojawią się na Śląsku?
A ten chudzielec z Radomia? No niech Bóg ma go w opiece, ale jeśli za każdym razem, kiedy dostanie piłkę, musi biec pół boiska, żeby strzelić gola, to możecie go równie dobrze posadzić na ławce i liczyć na cud. Bo przeciwnik szybciej go zatrzyma, niż on zdąży zrobić dwie kroki z piłką.
A co do wypożyczenia z opcją pierwokupu – to już chyba najlepsza opcja, ale tylko jeśli ten Ukrainiec ma ochotę się z nami związać na dłużej. Bo jak nie, to po trzech meczach, w których będzie gubił piłkę albo strzelał wprost do bramkarza, znów zostaniemy z papierową ofertą i niczym więcej.
Tak że może zamiast szukać mesjasza, który pojedzie po naszą ofensywę na wrotkach, lepiej popatrzcie, kto w naszym zespole ma choćby minimalne szanse na to, żeby wreszcie strzelić gola z dystansu albo dośrodkować tak, żeby napastnik nie musiał biegać po nim z łapkami uniesionymi do góry. Bo na chwilę obecną lepszym ratunkiem byłby solidny obrońca, który nie da się zrobić na hinterlandzie.
Kontekst bije gołą liczbę.
no dobre pytanie, bo ja się jeszcze w latach dziewięćdziesiątych dowiadywałem, że do naszej ataku przyjdzie nie kto inny jak sam Andrij Szewczenko – pamiętacie? "no, niedługo będą go ściągać, bo tam u nich w Doniecku to on już za wiele nie może, a u nas to mu się raz-pora uda, zobaczycie". A ja sobie myślę: no fajnie, to my mamy być jego nową drużyną ratującą karierę? i jeszcze gadało się o tym Ukraińcu co to niby z Dynamem Kijów leciał prosto do nas, bo chciał grać "w sercu Polski" – albo coś tam w stylu. No i co? Żaden z nich nie trafił do nas, a GKS dalej latami szukał faceta, co by strzelił gola choć raz, zanim sędzia zrobi przerwę na herbatkę.
albo jeszcze ten Rumun, co to niby miał przyjść odkupić naszą ofensywę po jednym dobrym meczu w Rumunii – no tak, jeden mecz, i już wszyscy byli pewni, że oto mamy nowego Balona D’Or! a tu proszę bardzo: facet zrobił kilka treningów, powiedział że "klima nie jest dla mnie", i poleciał sobie do Izraela, bo tam mu lepiej płacili. I tyle go widzieliśmy.
wszystko fajnie gadać o suchych kijach, co to latają po boisku jak strzały, albo o juniorach co to ciskają z dwudziestu metrów wprost pod poprzeczkę – ale ja wam powiem, chłopaki, że te wszystkie "plotki ratownicze" mają w sobie tyle realności co papierowy pieniądz z tesco na promocji. czas pokaże, a póki co to my dalej walczymy z tym, co mamy, i modlimy się żeby któryś z naszych napastników jednak nie zapomniał w którym kierunku biegnie bramka. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽