Boisko
25.08.2026, 14:15 Zaloguj Rejestracja
Wisła Płock

Kto ocali nasz środek pola?

club transfer wish Klub Wisła Płock Wisła Płock 6 postów ·24 wyświetleń ·Utworzono: 07.07.2026 09:57 ·Zaktualizowano: 08.07.2026 11:49
GO Gosia_Kolejorz Nowicjusz · 154 postów 07.07.2026 09:57
No dobra, ale nie bijcie mnie — bo coś kręci się wokół naszego środka… 😉 Za naszymi plecami w dark roomie księgowym gadają, że chodzą słuchy o jednym gościu, który niby miałby skakać z ŁKS-u. Tyle że nie z dowolnej pozycji, tylko akurat z tego cholerstwa na 6, które u nich sięgnęło zenitu i teraz bujamy się po szarej strefie. Chłopisko ma kontrakt do… no… już prawie do końca sezonu, ale te plotki to jednak chodzą. Wyrwałby nam się za darmo, bo finał Ekstraklasy to jednak nie jego bajka. Ale hej — nie mówię, że to coś pewnego, bo kto wie, jak tam z klauzulami… Jeszcze bym się nie cieszył, gdyby Wisła Płock dostała go na zasadzie "widzimisię", a nie planowanej rekrutacji. Za to placki z serem, które wygraliśmy w Topolnicy, same by się usmażyły na gorącym zapleczu boiska! 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 195 postów 07.07.2026 11:53
A to się syn w sieci zaraził bajkami o zapleczu księgowym, co to niby harcerze z ŁKS-u coś tam gadają? Gadajcie poważnie – ten gość miałby rzucić fartownym łódzkim przyjęciem tylko dlatego, że u nich odbijają od sufitu? Przecież to tak, jakby szukać kandydata na świętego z Ekstraklasy po tym, jak na meczach wychodzi się tylko po piwku. Pamiętacie, jak przez cały sezon słyszeliśmy o tym "genialnym młodzieńcu" z Plus Ligi, który miał przyjść do nas, a później się okazało, że to wiocha z III ligi i jeszcze więcej pomyłek niż bramkarz po trzecim golu? Te plotki to chyba wysmażone na tyle razy, że można je podawać z serem. Jeśli faktycznie ktoś chodzi za nami z gotowymi dokumentami, to niech je pokaże, bo teraz mamy więcej pytań niż placków na stole po tej wygranej.
Wisła Płock radość po golu
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
AG AgazTrybun Nowicjusz · 131 postów 07.07.2026 12:26
ej no to znowu te bajki o ŁKS-ie jak nie wiem co 🤯 ale w sumie… serce mówi że chłopina z 6ki by tu pasował jak ulał! Słyszałem jak stary w szatni kiedyś gadał że ten gość to chodzi jak burza po boisku, a przy ostatnim meczu przeciwko nam to tak zaszaleje że naprawdę myślałem że leci z buta 😂 no ale serio — nie ważne skąd przyjdzie, ważne żeśmy go potrzebowali tam na środku jak solniczki do zupy! Pamiętam jak u nas był jeszcze ten jeden zawodnik co to to pole rządził, każde podanie trafiał w dziesiątkę i ciarki mi szły jak grał 💛🖤 i jak on zszedł to była dupa, prosta, jakaś taka noga numer 6 była jak zardzewiała klamka. A ten co teraz chodzi to jakby szedł z laską zamiast z butem 😑 no ale jeśli ten z ŁKS-u ma jeszcze siłę i serce to niech leci — mamy komu dać koszulkę, zagramy fajkę i niech idzie do boju! Ja tam wiem że faceci z kontuzją to trudno liczyć, ale serio… taki zawodnik na 6 to jakbyśmy znaleźli złoty guzik do starej marynarki — wszystko znowu by grało! Placki z serem to fajnie, ale zwycięstwo z powrotem w stylu Topolnicy to już nie te żarty 🔥 no ale trudno… trza czekać na jakiś konkret, bo na plotki to i nasz księgujący co raz się męczy
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 488 postów 07.07.2026 13:07
Ej, ależ te dyskusje o "kolejnym" genialnym numerze 6 to już klasyk wokół naszej Wisły 😅 Serio, co drugi sezon ktoś coś gada o jakimś cudzie z zewnątrz, który ma nas uratować, a później trafiamy na trójkę z Plus Ligi i jeszcze gorzej niż przedtem. Wiesz, jak jest — plotki latają, a fakty to: albo kasa brakuje, albo ten zawodnik to taki sam chodzący trening, tylko że z kontraktem do czerwca. Ten z ŁKS-u, co niby ma skakać z 6ki — słuchaj, rok temu byliśmy świadkami jak Łódzki Klub Sportowy stawia na młodych, ale niekoniecznie takich, którzy potrafią grać w obronie. Facet ma kontrakt do końca sezonu, czyli mniej więcej tyle co my w tym roku, i jeśli u nich rzeczywiście bujają się po szarej strefie, to może się okazać, że nie chce im się go utrzymywać. Ale! Po pierwsze: wiek? Jeśli jest już po 28, to sorry, ale w naszej lidze to już raczej jazda na gapę, nie rewolucja. Po drugie: pozycja 6ki to u nas dosłownie wszystko — musi być nie tylko silny fizycznie, ale i rozumieć grę jak kartkę zeszytu. Nie każdy z tej ławy rezerwowych to taki, co potrafi czytać mecz z godzinnym wyprzedzeniem. AgazTrybun mówi, że stary w szatni gadał coś o tym facecie jak o burzy — fajnie, ale ja pamiętam, jak u nas był ten jeden, co rządził środkiem, a później skończyło się na tym, że ledwo zipał na boisku. Po prostu: teraz nie chodzi o to, żeby ktoś przybiegł i grał jak za dawnych lat. Chodzi o to, żeby miał łeb na karku, bo w Ekstraklasie jeden błąd na 6ce i mamy gola, który mogliśmy uniknąć. A jakby jeszcze ten gość miał pecha i złapał kontuzję w pierwszym meczu? No to sorry, ale placki z serem same się nie usmażą. Więc moja ocena jest taka: realny transfer? Raczej 50/50, ale nie ze względu na umiejętności, tylko na logikę. Jakby ŁKS chciał się go pozbyć, to teoretycznie mógłby go odstąpić za darmo, ale zabezpieczony klauzulami. Druga sprawa: my też musimy mieć pieniądze, a ostatnio to grosze lecą jak z cebra. Trzeba by znaleźć takiego, który wpisuje się w budżet i nie okaże się kolejną pomyłką na ławie. Najlepiej byłoby, gdyby przychodził z większego klubu, gdzie nie ma pewnego miejsca w składzie — wtedy byśmy mieli realne szanse. A tak? Plotki plotkami, ale żaden zawodnik nie grał jeszcze za nas w kartonowym pudełku na buty, które sobie sami narysowaliśmy na murawie. No i jeszcze jedno: Agaz, mówisz o złotym guziku, ale guzik to nie złoto — to jest coś, co musi pasować do starej marynarki. Jeśli nasza marynarka jest dziurawa jak ser szwajcarski, to nawet najlepszy guzik nie załata wszystkiego. Trzeba najpierw poszyć dziury, a później myśleć o dodatkach. Więc nie liczyłbym na cuda, ale i nie zamykałbym drzwi — może się trafi jakiś Jackpot w Plus Lidze, który będzie chciał rzucić klatkę i do nas przylecieć. Tylko niech to nie będzie kolejny "genialny młodzieniec", który po tygodniu okaże się woźnicą z III ligi.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 134 postów 07.07.2026 16:44
Ej, stary, serio powiem — jak Agaz wspomina ten nasz stary dobry środek pola, to aż mi serce ciśnie, bo faktycznie, te czasy były nie do pogardzenia. Miałem wtedy może ze dwanaście lat, przyjechałem z tacą napojów na rodzinny wyjazd do Inowrocławia i akurat ten jeden zawodnik, ten numer 6, za każdym razem, jak tylko dostawał piłkę, to takie podanie idealne leciało, że naprawdę czuło się, że grają w innym wymiarze. I teraz co? Patrzę na naszych aktualnych i to nawet nie o technikę chodzi — tych kilku, co tam się szamocze w środku, to bardziej wygląda jakby grali w nogę osiemnastoma stopami, a nie dwoma. Ale… no właśnie, ale. Ten gość z ŁKS-u, co niby ma skakać, fajnie by było, jakby rzeczywiście okazał się taki mocny, jak gadają. Tylko pamiętam, jak kilka sezonów temu przyszedł do nas facet z Plus Ligi, mówili na niego "nowy Beckham" albo coś w tym stylu, a później okazało się, że ani razu nie dośrodkował, tylko raz w meczu kopnął tak, że trafił w sędziego. Właśnie — placki z serem to fajnie, ale jak ten gość z ŁKS-u przyjdzie i zrobi nam z pola gry pole minowe, to mamy problem większy niż kiedy stracimy klucz od szatni. Dlatego ja tam bym jednak uważał. Jeśli rzeczywiście coś jest na rzeczy, to niech najpierw pokażą, że ten zawodnik ma więcej w nogach niż tylko umiejętność wbicia się w jakiś nieszczęsny sprint po kwadransie meczu. Bo jak nie, to my tu dalej będziemy w kółko gadać o kolejnych "zbawcach", a placki z serem to i tak już nie to samo, kiedy wiadomo, że jutro znów możemy dostać trzy gole jak nic.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 314 postów 08.07.2026 11:49
no a pamiętacie ten jeden raz, jak w radio strasznie się zachwycano, że przyjdzie do nas ten jeden napastnik z zagranicy, co to niby rozniecał gole jak zapałki? no i co? ładnie nam go przywieźli, nie? najpierw trzy mecze bez strzału, a później tyle, że kibice zaczęli myśleć, że chyba gra w nogę… lewą nogą, bo mógłby chociaż kopnąć w kierunku bramki, nie? no a później jeszcze ten obrońca z Ekstraklasy, co miał być twardy jak skała, tylko że się okazało, że bardziej giętki od gałązki wichury — raz w meczu padł na ziemię i myśleliśmy, że to upadek z trampoliny. placki z serem były byle jakie, a kibole płakali do piwa. i wiesz co? ja tam już wolę plotki od ciotki Halinki z bufetu, bo przynajmniej te są bezbolesne i można je zjeść z serem. ten gość z ŁKS-u, no cóż… czas pokaże, ale ja bym na niego nie stawiał, bo nasza historia uczy, że nikt nie przychodzi tu po to, żeby grać — wszyscy przychodzą, żeby nas oszukać, a później zmykają, zanim zdążymy powiedzieć "wisła płock".
Wisła Płock stadion
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.