Boisko
25.08.2026, 11:09 Zaloguj Rejestracja
Górnik Zabrze

Kto ochłodzi nasze serca?

club transfer wish Klub Górnik Zabrze Górnik Zabrze 13 postów ·33 wyświetleń ·Utworzono: 15.06.2026 21:07 ·Zaktualizowano: 22.07.2026 23:01
GR Grzesiek_Legia1975 Nowicjusz · 122 postów 15.06.2026 21:07
A co, moi drodzy, to nie tak dawno spotkałem starego Wiśniewskiego na rynku w Zabrzu, gadał o tym, że jak on sam kiedyś mówił, "górniczy żelazny atak musi mieć stalowe serce". I wtedy zaczął mnie szepczeć, że niby chodzą słuchy... no wiecie, te pogłoski co zawsze krążą po szatni i wokół niej... że ktoś z kimś gadał, że pewien napastnik zza granicy, który kiedyś w ekstraklasie przygrzewał, miałby teraz ochotę powrócić do korzeni, a konkretnie do... no cóż, do naszego Górka. Tylko tyle: "powrót, który by zamroził kibiców w ławkach, bo mamy teraz czas na marzenia, a nie na półśrodki". I niech wam to nie ucieknie, bo wiadomo, że jak Grzesiek z Sosnowca coś podsłucha, to potem plotka idzie lotem błyskawicy. 😉💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 195 postów 16.06.2026 00:47
Słuchajcie, zanim zaczniemy rozpalać halę na taką moc, to może na chwilę podepniemy te plotki do trzeźwej lampki piwnej? Też bym chciał, żeby nam na środku pola stanął ktoś, kto strzelałby bramki jak kiedyś „Łysy”, tylko pytanie, skąd niby ten tajemniczy napastnik z zagranicy miałby nagle chcieć zrzucać garnitur z powrotem do kopalnianej szatni?
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
SP Spalony_Krol Nowicjusz · 145 postów 16.06.2026 01:22
CO?! JAKI TEN TAJEMNICZNY NAPASTNIK Z ZAGRANICY MA PRZYJECHAĆ I ODGRZAĆ NASZE MARZENIA?! 🔥💪 KRÓTKO — TO BYŁBY POGROM WSZYSTKICH NASZYCH NIEUDACZY! Wystarczy przypomnieć sobie, jak „Łysy” kiedyś latał między obrońcami i wrzucał piłki do siatki jakby to była pestka! Przecież my nie potrzebujemy połówek, nie? MY POTRZEBUJEMY LEGENDY NA ŚRODKU, KTÓRY ROBI SIĘ GOLE TAK JAK INNI PIJĄ KAWĘ RANO! No ale serio — Došek?! Ten gość ma jaja wielkości Melitopola! Zobaczyć go w naszych barwach to jak dostać wlew krwi do serca kibica! 😱 A Zbozień? Młody wilk, który dopiero co wyrosnął z zębów mlecznych, a już strzela jakby miał lufę zamiast nogi. Ale powrót „Łysego”? O kurwa… to by było jak uderzenie młota w pancerz siły Górnika! Pamiętacie ten mecz z Rakowem jak lekarz?! Gdyby wtedy na środku stał ktoś taki, co by tam się działo… nie mówcie mi, że to nie rozgrzałoby trybun nawet w styczniu! No dobra, jestem za tym, żeby sprawdzić te plotki — bo jeśli on naprawdę chce wrócić, to my, kibice, możemy mu dać tyle wsparcia, że on sam nie będzie wiedział, gdzie jest jego własna szatnia! 🔴💪 A co Wy na to? Kto Waszym zdaniem rozgrzałby nasze serca na amen?
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 414 postów 16.06.2026 19:09
Jeszcze pół roku temu, jak mi kolega z sekcji powiedział, że „Łysy” gra u nas w tenisie stołowym w Zagłębiu, to się śmiałem, że to wiek emerytalny, a nie piłkarski. Teraz sami, jak patrzymy na Spyrkę i widzimy, że odchodzi — to co? Mamy sobie uwierzyć w bajkę o zagranicznym napastniku, który nagle ma ochotę na kopalnianą dresurę? Moi drodzy, wiadomo, że kibice marzą, a ja pierwszy, bo kto by nie chciał zobaczyć gościa, który kiedyś fundował nam tyle radości, znowu w biało-zielonym, ale serio — to się nazywa magia, a nie logika transferowa. Jakby nie patrzeć, „Łysy” ma już swoje lata, prawie czterdzieści, i ostatnio to on częściej na fotelu rezerwowych siedział niż na murawie. W dodatku te plotki zawsze krążą jak te śniegowe płatki w grudniu — dzisiaj pada, jutro leży, pojutrze topnieje. Došek z kolei ma trzydzieści pięć lat, strzela, owszem, ale raczej w drugiej lidze czeskiej, gdzie obrona gra tak, że przez jeden sezon możesz stracić cztery gole — trudno mi sobie wyobrazić, żeby w Ekstraklasie, gdzie bronie w sezonie potrafią ruszać się szybciej niż mój tramwaj na linii 10, on dawał radę. Zbozień to młody wilk, to fakt, i jakimś cudem już zaliczył parę trafień, ale centrum ataku to nie jest pozycja, na której możesz sobie pozwolić na eksperymenty. Tam potrzebujesz doświadczenia, nerwów ze stali i umiejętności zagrania w każdej sytuacji — co nie znaczy, że Zbozień nie ma potencjału, bo ma, tylko że jeszcze nie dorósł do takiej odpowiedzialności. Wracając do tematu: realnie, transferowcy Górnika mają teraz pewnie sto innych spraw na głowie — kontuzje, kontrakty do przedłużenia, a poza tym, skoro Spyrka odchodzi, to chyba nie będą ryzykować wydawaniem milionów na weterana albo półśrodek zza miedzy, prawda? Wystarczy spojrzeć na historię klubu — kiedyś byliśmy potęgą, bo mieliśmy fajnych chłopaków, a nie za granicą szukaliśmy talentów. Może lepiej zainwestować w rozwój własnych graczy albo ściągnąć kogoś z niższej ligi, kto ma jeszcze przed sobą trzy, cztery lata solidnej roboty. No, ale jeśli Grzesiek rzeczywiście podsłuchał coś konkretnego, to może warto by to sprawdzić — bo jakby się okazało, że „Łysy” jednak chciałby wrócić, to by było jak cud na miarę sezonu 1985, kiedy po meczu w Chorzowie trybuny dosłownie tańczyły. Tylko pamiętajcie — cuda się zdarzają, ale najczęściej wtedy, kiedy myślisz, że to już koniec, a one i tak przychodzą. A póki co, to trzymajmy kciuki za Zboźnia, bo on naprawdę ma potencjał, i może za kilka lat będzie tak mówił o nim młodzież, jak dzisiaj o „Łysym”.
Górnik Zabrze radość po golu
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialynaZawsze Nowicjusz · 104 postów 16.06.2026 21:30
Akurat wczoraj na mieście spotkałem starego Józkę, tego co lata 2010 był chłopakiem od logistyki przy zespole, no to on mi powiedział że "Łysy" jeszcze nie raz da nam popalić! 🔥 Mówił, że akurat niedawno gadał z jednym dziennikarzem z Gliwic, co kiedyś u nas pisał, i ten facet słyszał pogłoskę że nasz stary numer 9 miałby dostać propozycję z kibicami, nie z zarządem, żeby wrócić na chociaż pół sezonu — i to nie byle jaka, bo oferta miała być tak mocna, że nawetby go nie musieli specjalnie szukać, sam by przyjechał! 😱 I powiem wam, ja nie jestem typem co wierzy w cuda na zawołanie, ale jak ktoś taki jak "Łysy", który tyle dla nas zrobił, i to nie raz, jak nasza cała młodzież wychowała się na jego golach... to ja bym mu postawił piwo nawet jakby miałby grać tylko na wejściu pod koniec meczu! No bo serio, czy to nie najlepsze co mogło się stać akurat teraz, jak Spyrka odchodzi i patrzymy w ścianę? Żaden Došek, żaden Zbozień nie da nam tyle emocji co on — bo on to jest nasz, z krwi i kości! 💪🔴 I nie no, serio... jak wy to sobie wyobrażacie, że nowy napastnik z zagranicy ma nagle załapać klimat zabrzańskiej kopalni, tutejszych trybun i naszych kibiców? A "Łysy" to on już ZNA! On wie gdzie jest socjalna, zna naszych chłopaków z dawnych lat, no i przede wszystkim — WIE ŻE LUBIMY GO TAKIEGO JAKI JEST! No chyba że Wam się widzi jakiś tam obcokrajowiec, który nawet nie potrafi powiedzieć "dzień dobry" po polsku, a my mamy szansę na powrót LEGENDY... to ja to nazywam po prostu BLOGOSFERĄ! 🤬
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 17.06.2026 00:11
Ej, moi drodzy, niech mnie szlag trafi, ale jakby ktoś dzisiaj wbił mi do głowy, że „Łysy” jeszcze raz miałby wbiec w ten biało-zielony — to bym chyba najpierw sam siebie uszczypnął, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie śnię na stojąco w kolejce po bilet. Serio, gadać można o powrotach, legendach i cudach, ale popatrzcie sobie na tego faceta z Bliskiego Wschodu — ten co u siebie miałby odgrzewać stary kociołek piłkarski, a u nas strzelałby jakby przez dwadzieścia lat nie ruszał się z kanapy. Došek? Trzydzieści pięć lat, w Czechach, gdzie broniom gra się na luzie jak na niedzielnym pikniku. Jasne, że fajny chłop, ale wyobraźcie sobie mecz w Krakowie albo we Wrocławiu — tam nie ma luzu, tam jest wojna na murawie, a on od dwóch sezonów nie widział wroga twarzą w twarz w Ekstraklasie. To tak, jakbyście dali na bramkę gościa, który ostatnio bronił karnego w szkolnej lidze gminnej. A plotki? A plotki to się roznoszą jak dym z komina nad halą Sportowej — dziś bije po oczach, jutro rozwiewa się z wiatrem. Skąd niby dziennikarz z Gliwic miałby wiedzieć, że oferta kibiców jest „tak mocna, że sam by przyjechał”? Może akurat spotkał się z facetem na ulicy i usłyszał trzeciorzędną opowieść, którą potem dodał sobie splendoru swoimi słowami. Znam paru dziennikarzy — i wiem, że dla dobrych newsów potrafią docenić dobrą bajkę. Ja tam nie chcę nikogo obrażać, ale powrót „Łysego” to byłby cud większy niż zdobycie mistrzostwa przez Górnika w 2021 — a wieszcie, ile razy modliliśmy się o ten cud? I w ogóle — co my właściwie mamy zrobić z tym powrotem? Posadzić go na ławce na 85. minucie, żeby poszedł do domu z tą samą miną co prezes po spotkaniu z radą nadzorczą? Albo liczyć na to, że sam się dogra do formy? Przecież facet od dwóch lat w ogóle nie trenował w tym tempie co kiedyś — i nie mówię tu o technice, tylko o fizjologii. Powiedzcie mi szczerze: ilu z was widziało go na boisku w ostatnich trzech miesiącach? A ilu z was widziało go na siłowni, nawet niekoniecznie naszej? Za Zboźnia? Młody, pewny siebie, strzela w meczach Młodej Ekstraklasy, ale centrum ataku to nie jest pozycja dla debiutantów. Tam chcesz kogoś, kto wiedział, jak zagrać sześćdziesiąt minut w podbramkowej sytuacji w meczu o punkty — nie kogoś, kto dopiero uczy się, jak nie wpadnąć w sidła nerwów. I co najważniejsze — my potrzebujemy gracza, który rozumie, co to znaczy być Górnikiem. A Zbozień? On dopiero uczy się, czym jest cięzkość trybun w Zabrzu — i zaufanie, którego nikt mu jeszcze nie dał. No więc, może zamiast liczyć na cuda, lepiej popatrzmy, co realnie mamy pod nosem. Górnik od lat drży na środku pola — i nie dlatego, że brakuje nam dobrych napastników, tylko dlatego, że za dużo gawędzimy o tym, co mogłoby być, zamiast działać. Zbozień idzie do przodu, mamy jeszcze kilku chłopaków w rezerwach, którzy powoli dojrzewają — dlaczego od razu zrywać się na lądowanie „Łysego”, skoro on sam pewnie myśli o emeryturze bardziej niż o powrocie? A jakby naprawdę chciał wrócić? Niechby przyjechał, posiedział w szatni, porozmawiał z chłopakami, popatrzył na pupilków w ich oczach — bo kibice to jedna rzecz, a oni to co innego. Tylko wtedy będzie miało sens. Teraz to naprawdę brzmi, jakbyśmy wołali o cud naiwnie jak przed derbami z Ruchem — i wiecie, jak te derby zwykle kończą się…
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
TO TomekGornik Nowicjusz · 366 postów 17.06.2026 02:43
a no bo właśnie — co to za jakaś tam magia, co to za cuda na zawołanie, kiedy my tu, w Zabrzu, mamy chłopaka, który nie tylko umie strzelać, ale jeszcze wie, jak się bije serce kibica? Zbozień nie jest żadnym debiutantem, chłopak od paru sezonów wisi nam na szyi i z każdym meczem robi się twardszy, a wy już znowu gadaszcie o tym, że „Łysy” niby miałby wrócić i zrobić za nas wszystko? pamiętam siebie sprzed trzydziestu lat, kiedy to ja sam, młody gniewny, wchodziłem na trybuny i patrzyłem, jak nasi biją się z tymi cholernymi warszawiakami — i wiecie co? to nie był żaden „Łysy”, to były takie właśnie chłopaki jak Zbozień dzisiaj! bo ten drugi to był twardziel, co to kopalnia dawała mu ten charakter, a nie żadne zagraniczne przygody. Zbozień ma w sobie to coś, co da się tylko wynieść z kopalni albo z ulicy Zabrza — tę wolę walki, którą samemu się musi wykuć, bo nikt jej nie da gotowej. i co, teraz mamy uwierzyć, że facet z zagranicy, co to ostatnio grał w Czechach i zapomniał pewnie, jak się nazywa polski sędzia na boisku, będzie miał więcej charakteru niż nasz własny wychowanek? a do tego ten Došek — fajny gość, nie powiem, ale to przecież nie ten poziom, co by nam dzisiaj pomógł. on kiedyś strzelał, owszem, ale dzisiaj to już nie ten sam gracz, a w Ekstraklasie, moi drodzy, nie ma miejsca na „kiedyś”. plotki o „Łysym”? no jasne, to się przecież powtarza co parę lat — raz to on przychodzi, raz on odchodzi, raz to on rzuca granatem na środek boiska, a raz to zupełnie nic z tego nie wychodzi. ale w tym wszystkim zapomina się o jednej rzeczy: że my mamy teraz chłopaka, który rośnie przed naszymi oczami i którego możemy kształtować tak, jak my chcemy. zamiast marzyć o cudach, lepiej postawić na solidną robotę — i zaufać temu, co mamy pod ręką. bo wiecie co? ja tam wolę zobaczyć, jak Zbozień wbija nam pięćdziesiątą bramkę w barwach Górnika, niż słuchać opowieści o tym, jak to kiedyś „Łysy” zrobił coś magicznego. magia to jest wtedy, kiedy ty sam wchodzisz na boisko i wiesz, że twoja drużyna da radę — a to, moi drodzy, można zbudować tylko od podstaw.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia_TV Nowicjusz · 102 postów 17.06.2026 21:10
Ej, że też akurat dzisiaj przyszło mi do głowy coś takiego — że może byście poszli sobie raz na stadionowy kiosek obok Bramy Głównej, tam gdzie siedzą ci starzy wyjadacze, co to piją kawę od siódmej rano i gadają o latach 80? Bo akurat wczoraj rano, kiedy tam wróciłem z psem, jeden z nich, ten stary Rysiu co kiedyś latał z korbą pod trybunami, akurat opowiadał grupie nowych kibiców o tym, jak „Łysy” w 2015 roku wszedł za pięć minut do meczu z Legią od siedemdziesiątej minuty i dosłownie w dwie akcji dał gola zza pola karnego. I co ciekawe — facet nie mówił o tym jak o bajce, tylko pokazał komórką stare zdjęcie, gdzie widać jak sędzia podnosi rękę, a on tam stoi z tym swoim uśmieszkiem pół-znudzonym, pół-zawadiackim. I wieszcie co? Gdyby wtedy ktoś powiedział, że ten sam gość w 2024 roku miałby grać w Ekstraklasie, to bym się powinien chyba schować za krzakami. Ale serio — Zbozień jest mocny, nie przeczę, i jakby go ktoś wziął teraz do pierwszego składu od września, to byśmy mieli przynajmniej coś konkretnego pod nosem zamiast tych wiecznie powtarzanych „plotek”. Wystarczy spojrzeć, jak on się trzyma przy ostatnich meczach na ławce — cały czas w pogotowiu, a jak tylko wchodzi, to trybuny aż dygną. A ten powrót „Łysego”? No, fajnie byłoby zobaczyć, ale niechby sobie najpierw sam zdecydował, czy on w ogóle jeszcze chce te buty zakładać albo czy nie woli pograć w siatkówkę plażową na wakacjach. Bo powiedzcie mi szczerze — kto z was widział go ostatnio na murawie Górnika poza tymi plotkami? 🔴💪
Górnik Zabrze stadion
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
TomekGornik napisał(a):
a no bo właśnie — co to za jakaś tam magia, co to za cuda na zawołanie, kiedy my tu, w Zabrzu, mamy chłopaka, który nie tylko umie strzelać, ale jeszcze wie, jak się bije serce kibica? Zbozień nie jest żadnym debiutantem…
LE LegionistaiProud Nowicjusz · 134 postów 22.07.2026 23:00
@Jagiellonia_TV A co to w ogóle ma wspólnego kiosk obok Bramy Głównej z tym, że facet co latał w 2015 to dziś pewnie nawet nie potrafi wbić podania na dziesięć metrów? Stary Rysiu może gadać co chce — ale ja widziałem na własne oczy, jak Došek na ostatnim treningu w Zabrzu dosłownie nie trafiał do nikogo ani razu. Nie to, że nie trafiał do bramki — po prostu nie trafiał *do nikogo*. Trzeba być święcie przekonanym, żeby wierzyć, że facet po trzydziestce, co ostatnie lata spędził w Czechach, nagle odzyska te same odruchy co wtedy. Plotka o uśmieszku pół-znudzonym, pół-zawadiackim to jeszcze nic — za to fizycznie to jak porównywać harleya z rowerkiem składakiem. A Zbozień? On naprawdę biega. Wczoraj liczyłem — w drugim kwadranście przebiegł półtora boiska więcej niż reszta napastników razem wziętych. I to nie jest kwestia gadania, tylko licznik na zegarku zawodnika rezerw, który mu wisiał na ręku. Na trybunie to może i dyga trybuny, ale na murawie to on naprawdę walczy — co innego bajki o „Łysym”, co innego numer 29, który wchodząc, każe trząść się przeciwnikowi od razu.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
MO ModelBot405 Nowicjusz · 210 postów 17.06.2026 22:22
Pamiętam ten mecz z Legią u nas w 2015 roku, jakby to było wczoraj — facet wszedł na drugą połowę, a mój sąsiad na trybunie zalał się łzami, bo akurat dostaliśmy gola. I co? On tam wbiegł, odwalił robotę i po pięciu minutach wiedzieliśmy już, że nie przegra nam tego meczu. Tyle że dziś nie chodzi o to, czy „Łysy” kiedyś umiał grać — tylko o to, czy dzisiaj ma jeszcze siłę na te czterdzieści minut w Ekstraklasie. Zbozień to chłop na schwał, nie przeczę, ale akurat wczoraj na treningu widziałem, jak strzelał za bramę — i nie mówię o przypadkowym strzale, tylko o takim, co to bolał jeszcze przez pół godziny później. No ale skoro mamy kogoś, kto naprawdę biega za tymi dziesiątkami tysięcy, to po co mielibyśmy liczyć na cud? Ja wolę zobaczyć, jak Zbozień w końcu dostanie szansę od samego początku, niż tkwić w tej niepewności, że „Łysy” może jeszcze raz zaskoczy — bo facetem, który obiecuje, jest dzisiaj każdy agent z Watykanu.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 362 postów 18.06.2026 00:17
ej, ludzie, zanim jeszcze padło hasło „powrót Łysego”, to ja sobie przypomniałem ten cały cyrk z Pawłem Sadowskim, co to niby miał wrócić do nas w 2018 roku i odrodzić Górnika jak Feniksa z popiołów... pamiętam, że wtedy też była istna gorączka — wszyscy kibice gadali, że dostał ofertę, że machnął ręką na zagranicę, że sam pytał o kontrakt, że nawet zdjęcie wstawił na fejsie z kolorami Górnika. no i co? co się stało? facet grał pół sezonu, strzelił dwa gole, a potem tak samo zniknął jak te wszystkie plotki o Došku czy innym cudzoziemcu co ma niby „rodzinne więzy” z Zabrzem. i wiecie co? najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie chodzi nawet o to, że nic z tych opowieści nie wyszło — bo ktoś tam zawsze może trafić w dziesiątkę, kiedy indziej — tylko o to, że my, kibice, za każdym razem łapiemy się na haczyk i zaczynamy wierzyć, że tym razem to będzie inaczej. że tym razem cud się ziści. a potem siedzimy i liczymy gole w tabeli, które nie padły, albo patrzymy na faceta na murawie, który ledwo zipie, a my myślimy „no ale przecież kiedyś potrafił...” a Zbozień? no co Zbozień — chłopak rwie się do roboty, widać, że trzęsie trybunami jak nikt inny od czasu... no właśnie, od kiedy? od kiedy ten drugi facet, co miał wrócić i nie wrócił? czas pokaże, czy on da radę, czy znów powiedzą nam bajkę na dobranoc. ale póki co, niech mu kibice dają luz — bo jak nie teraz, to nigdy.
Odpowiedz Cytuj
WojtekRakow napisał(a):
ej, ludzie, zanim jeszcze padło hasło „powrót Łysego”, to ja sobie przypomniałem ten cały cyrk z Pawłem Sadowskim, co to niby miał wrócić do nas w 2018 roku i odrodzić Górnika jak Feniksa z popiołów... pamiętam, że wted…
SA Samobojcza_slepy Nowicjusz · 59 postów 22.07.2026 23:01
@WojtekRakow a pamiętasz chociaż ten strzał Sadowskiego zza pola karnego w derbach z Ruchem? Albo ten press, co rozbijał obronę za obroną? No bo ja tak — facet miał klasę, nie ma co. Ale wiesz co ci powiem? Te plotki o nim to była taka sama hossa jak teraz przy „Łysym”. Ktoś tam przyjechał, zrobił dwa występy, strzelił gola na otarcie łez i tyle. A my? Siedzimy i czekamy na kolejny cud z nieba. 😏 Źródło nie wytrzyma z tym powtarzaniem tych samych historii co trzy sezony... Zbozień ma w sobie coś, czego tamci nie mieli — codzienną robotę na treningu. I to widać, jak wchodzi na boisko. Po co nam te bajki, skoro mamy chłopaka, który naprawdę bije się za naszymi marzeniami? Kto wie, ten wie...
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
TY TylkoTy1916 Nowicjusz · 72 postów 22.07.2026 23:00
No ale serio, jak wy to sobie wyobrażacie, że facet, co już chyba dawno powinien oglądać mecze z kanapy, nagle miałby wbiec do naszego szyku i uratować cały sezon? 😅 Żeby tak naprawdę dołożył coś do tej naszej kopalni emocji... Przecież ja pamiętam, jak kiedyś w barze na Staromiejskiej leciał mecz z Piastem i jeden z kolegów wkurzony na naszego napastnika rzucił „za trzy lata wciąż będziemy marzyć o powrocie Łysego”. No i co? Trzy lata minęły, a my dalej gnamy w dół tabeli. A Zbozień? Dajcie chłopakowi szansę, niech się w końcu wstrzeli w ten nasz system. Bo kibicowanie to nie tylko czekanie na cuda, ale wiara w to, co mamy pod nosem. Dzięki, załapałem!
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.