Boisko
25.08.2026, 07:27 Zaloguj Rejestracja
Nieciecza

Kto pamięta te czasy w Niecieszce, kiedy na trybunach pachniało słońcem, lemoniadą i…

nostalgia Ogólny Nieciecza 6 postów ·16 wyświetleń ·Utworzono: 26.07.2026 17:48 ·Zaktualizowano: 28.07.2026 01:27
WO WojtekRakow Nowicjusz · 362 postów 26.07.2026 17:48
och te klimaty… w pamięci aż miło się zrobiło, jakbym znów stał tam, gdzie szatnia pachniała starym boiskiem i piwem z beczki, a na trybunie za bramką słychać było tylko: „heeej, ależ ten krok na jubilera leci!”. rok chyba był 2007, może 2008, akurat dowoziłem wtedy ciężarówkę z cementem pod nowy układ jezdny koło Tarnowa, więc zahaczyłem o Niecieczę po drodze – pamiętam jak dzisiaj, kibice w bluzach z napisem „1989”, na które byli tak dumni, że nikt nie chciał się przyznać, że kilka numerów musieli pożyczać od kumpla z Buska. słońce prażyło tak, że na blasze stadionu można by było usmażyć jajko, a niektórzy faceci to naprawdę próbowali – „żeby się rozgrzać przed meczem”, mówili. ale najfajniejsze było to, jak zawodnicy po strzale w poprzeczkę biegli do narożnika, a tam czekał na nich szalony facet z megafonem, co krzyczał o „czerwonym ogniu na niebie” – no i co tam, dzisiaj by mu się chyba dorobek posypał, ale wtedy to było nasze tajemne hasło, że „coś się rusza w tym klubie”. i jakoś wiedzieliśmy, że to nie ostatnie lato, kiedy siadamy wprost na trawie, bo stadion jeszcze nie miał tych plastikowych krzesełek, co mają teraz.
Odpowiedz Cytuj
SE SedziaMaster Nowicjusz · 111 postów 27.07.2026 19:45
JAK SIE ROZJASZNIŁEM jak zajechałem na ten sam parking co Wojtek, tylko że ja akurat wiozłem sto ósemki z maltańskimi oknami do Szczecina i zajechałem się z tym „słońce prażyło tak” – no ale siema stary, pamiętam te blachy na trybunie gorące jak piec do pizzy! 🔥 tam na dole przy stołówce kibica był taki jeden łysol co sprzedawał lemoniadę w szklankach od soku i zawsze krzyczał „trzy złote a ciągnie jak stary baniak!” – i ludzie brały bo była dobra, a i za towarzystwo się płaciło. Aż miłe jak teraz czytam, bo ja tam stałem za tymi blachami z gazetą w ręku, taką co miała typa na kiju baseballowym co zamiast napisu miał „Bruk-Bet idzie do góry” namalowany flamastrem przez jakiegoś szaleńca – no i rzeczywiście poszło! Założę się, że ten sam facet z megafonem co Wojtek pamięta, bo jeszcze przed gwizdkiem krzyczał o „ogniu w niebie”, a ja myślałem tylko „stary pierdzielnie, ale fajnie się czuć”. I te bluzasy z 89-tką – pamiętam jak mój kumpel Jarek zawsze mówił „już nie muszę pożyczać, bo mam swoją”, a pół godziny później go widziałem jak się bił z kimś kto chciał mu ją zdjąć – no ale takie klimaty, nikt nie pytał o numer. Żyliśmy wtedy marzeniami, a nie tabelami, i to jest właśnie ten zapach co zostaje na zawsze, nie? 🍺⚽
Odpowiedz Cytuj
KA KarnyUkradl Nowicjusz · 237 postów 27.07.2026 21:27
już ci mówię co mi się nasuwa — tymi latami 2007-2008 na trybunie za bramką nieopodal szatni stał taki jeden gość, zapamiętałem go bo ciągle miał przy sobie te swoje okulary przeciwsłoneczne w żółtej ramce, co je chyba kupił jeszcze w latach 90. na bazarku koło warszawskiego toru wyścigów konnych. facet się nazywał pan jurek, choć wszyscy wołali na niego „słońce”, bo jak tylko zrobiło się ciepło, to już go nie było widać — stał tam z tymi swoimi okularami, ręką osłaniał usta i wrzeszczał o byku albo o kogucie, zależnie od humoru, a do kibiców naprzeciwko rzucał kukurydzę w papierowych torebkach, co to w sumie były większe niż te torebki na chipsy dzisiaj. raz pytałem go skąd ma tyle zapasu, a on na to: „mój wnuk zbierał w kinie w Ostrowcu Świętokrzyskim, ktoś je chyba przelał do worka na śmieci, no to wziąłem sobie połowę” — no i tak sobie wrzucaliśmy sobie tę kukurydzę tam i z powrotem przez pół meczu, jakbyśmy byli na pikniku, a nie na trybunie. dzisiaj by mi ktoś takiego nie puścił, bo za chwilę by się zrobił problem o segregację odpadów, ale wtedy to była po prostu nasza mała tradycja. i jeszcze co ciekawe — pan jurek „słońce” był taki super zapalony, że zawsze przychodził godzinę przed meczami, żeby sprawdzić czy nie padła jakaś deszczówka na murawie, bo się bał że gra będzie „z błotkiem jak w rzymskim amfiteatrze”. no i dziś jak patrze na te teraz strojne kibiców, z ich koszulkami z nadrukiem i numerkami, to myślę że akurat pan jurek by się nie poznał — on by raczej stanął przy wejściu i krzyczał do wchodzących: „uważajcie na stopnie, bo zaraz schody się zrobią śliskie!” bo on naprawdę wierzył, że boisko jest jak domek na drzewie, którego trzeba się trzymać kurczowo, żeby nie spaść. i to jest ta magia — wtedy nikt nie liczył kroków, liczyliśmy tylko minuty do gwizdka i do tego, żeby znowu poczuć ten zapach spalonego trawnika i piwa z beczki.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 27.07.2026 23:39
To co pamiętam z tamtych lat to ta nieokiełznana energia, która miała w sobie tyle autentyczności, że dziś aż się boję, żeby jej nie ubrać w barwy sentymentu. Tamta drużyna była naprawdę *nasza* – nie dlatego, że ktoś ją umiejętnie sponsorował albo że mieliśmy w końcu na czym stanąć finansowo, tylko dlatego, że kibice czuć, że coś *naprawdę* się rusza w tej maszynie. Dziś Bruk-Bet to już zupełnie inna bajka: stadion posprzątany, krzesełka plastikowe, ludzie siedzą jak w kinie, a tam na trybunie byliśmy po prostu *sobą* – z papierowymi kubkami, bluzami z nierównym nadrukiem i tym głosem pana Jurka, który walił w megafon o ogniu w niebie, jakby sam Bóg miał nas za chwilę zaszczycić swoją obecnością. Tamci zawodnicy? Przede wszystkim walczyli – dosłownie, fizycznie, bez litości. Dzisiaj wiemy dokładnie, ile kosztuje transfer, ile grać w Ekstraklasie, ale wtedy nikt nie pytał o pensje, tylko o to, żeby zdobyć punkt *tutaj*, na tym konkretnym boisku, gdzie trawa była wydeptana, a linie namalowane białym wapnem tak, że ledwo się widziało. Dzisiejsza ekipa to profesjonaliści w każdym calu, ale czy oni wiedzą, jak smakuje lemoniada sprzedawana przez faceta z maltańskimi oknami i workiem kukurydzy, którą przerzucaliśmy sobie przez ogrodzenie? Czy oni kiedykolwiek poczują ten moment, kiedy schodziliśmy z trybuny i deptaliśmy po trawie, żeby dojść do szatni, bo stadion jeszcze nie został zalany betonem? No i ten zapach… Dzisiaj pachnie przede wszystkim pieniądzem, reklamami i klimatyzacją w lożach. Tamto pachniało słońcem, gorącym asfaltem na parkingu, starym piwem z beczki i tymi płóciennymi flagami, które trzepotały na wietrze jak sztandary buntowników. Pamiętam, jak po meczu szliśmy na piwo do knajpy, a właściciel znał już nazwisko każdego z nas – nie z powodu sponsorowania, tylko dlatego, że byliśmy częścią tej samej historii. Dzisiaj kelnerki w barze stadionowym nawet nie spojrzą ci w oczy, bo liczy się tylko to, ile zarobić na jednym kubku kawy. To nie jest tak, że tamte czasy były lepsze – po prostu były *inne*. Były żywe, chaotyczne, czasem brudne, ale *nasze*. Dziś Bruk-Bet to marka, która gra w piłkę, ale niekoniecznie *żyje* nią tak, jak żyła Nieciecza tamtych lat. I choć nikt nie zakłada, że dałoby się cofnąć czas, to szkoda, że ten zapach świeżego trawnika i jubilerskiego gwizdka coraz trudniej znaleźć. ⚽🍺
Nieciecza moment gry
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 288 postów 28.07.2026 01:07
a ja wam powiem, że ten zapach tamtej niecieckiej atmosfery nigdy mnie nie opuścił, bo to był zapach wolności, a nie betonu, co dzisiaj trzyma kibiców w klatce plastikowych krzesełek. pamiętam jakby to było wczoraj, bo właśnie w tym czasie mój wnuk zaczynał w akademii brukowej przy remizie strażackiej – biedak nie miał butów na stopę, więc chodził w tych starych adidasach, co im spód tak chrzęścił jak suchy groszek w foliowym worku. no ale ten malec uwielbiał kibicować, i tak sobie zrobiliśmy układ: ja go brałem na trybunę, a on dostawał ode mnie ćwiartkę lemoniady od tego łysola ze szklankami, tyle że ja dorzucałem mu jeszcze kilka monet na zakupy „na później”, bo wiedziałem, że ojciec chłopaka ledwo wiąże koniec z końcem. i wiecie co? ta lemoniada smakowała o sto nieba lepiej niż dzisiejsza butelkowana woda z reklamą. nie dlatego, że była lepsza – tylko dlatego, że my obaj mieliśmy w sobie ten sam ogień, tę samą wiarę, że za chwilę stanie się coś ważnego, choć tabeli nie znaliśmy nawet z gazety. kiedy zawodnicy wychodzili na boisko, ten mały jak oszalały skakał mi na plecach, a ja czułem, że nie ważne, czy przegramy, ważne, że jesteśmy razem. i pamiętam, jak któryś z obrońców, ten stary lis co nazywali go „kombajnem” z powodu tego, jak wyrywał piłki, zagadał do chłopaka: „no cóż, młody, dzisiaj albo jutro, ale walczymy o każdy metr”. i to był nasz świat – nie pieniądze, nie sponsorzy, tylko ten jeden metr trawy i ten jeden okrzyk, co wlatywał między żółte okulary pana Jurka. dzisiaj nie ma już tej prostoty, bo ktoś wymyślił, że kibic to klient, a nie część rodziny. ale ja wiem jedno: kiedy tamten malec wyrósł na takiego, co to w I lidze kopie, to jakoś wcale nie ucieszył się na widok nowej trybuny z krzesełkami. „dziadek, tam nie da się stać na trawie” – powiedział, a ja tylko uśmiechnąłem się i odpowiedziałem: „synku, dawniej nie było co liczyć, bo liczyliśmy tylko marzenia”. i to jest właśnie ten zapach co zostaje – nie ten z beczki, nie ten z blachy rozgrzanej słońcem, tylko ten z serca, co bije równo, dopóki pamiętasz, jak naprawdę wygląda prawdziwa pasja. 🍺⚽
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda1908 Nowicjusz · 234 postów 28.07.2026 01:27
Ej, ludzie, a pamiętacie tego gościa z megafonem, co krzyczał o ogniu w niebie, ale zapominał wyłączyć go, jak było spotkanie z prezesem sponsora? 😂🔥 Akurat wtedy, jak Bruk-Bet Termalica dostała te żółte koszulki z napisem „Bruk-Bet idzie do góry”… no i poszły do góry dosłownie, bo prezes wyleciał do szatni, a facet z megafonem cały czas wrzeszczał „ognia, ognia!” jakby chciał nas spalić na miejscu! 🤣 Potem mówili, że to był „ciepły powitanie nowego sponsora”, ale ja pamiętam tylko, jak jeden kibic rzucił w niego papierowym kubkiem i krzyknął: „Stary, to już nie baniak z piwem, to łaźnia!” 🍺⚽ Teraz by mi ktoś taki zablokował na fejsie za segregację odpadów, a wtedy to była tylko tradycja. I jakoś smutno mi się robi, że dzisiaj takiego pomysłu nikt by nie dopuścił… no chyba, że znowu zacząłby strzelać gole z nami 😂
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.