Kto postawi na Bałtykę mimo jej 4 porażek z rzędu i braku gola od 22 lipca?
Zmarnowaliście już 5 meczów z rzędu, Bałtika? Zero bramek od lipca, a teraz jeszcze na własnym boisku zanotowali bezbramkowe spotkanie z Rubinem… Kursy na remis i porażkę lecą na łeb na szyję, ale coś mi tu śmierdzi. Trzy gole w pięciu ostatnich meczach tracą, drugi raz z rzędu bez trafienia — to nie jest forma, to zaproszenie pod cios. buk patrzą na statystyki, ale fakt jest taki, że w Rosyjskiej lidze byle kto potrafi dziś zdobyć trzy punkty, a Bałtika daje sobie wcisnąć dryblingi po połowie. Ja na tę walkę puszczam nawet 2% bankrolla na porażkę gospodarzy — niech wiatr im powiezie kibice, kiedy wrócą do szatni bez gola. 💸😭
Linia się rusza — łap.
Akurat dzisiaj rano przeglądałem statystyki obronne Bałtiki i szczerze mówiąc, aż dziw mnie bierze, że ktokolwiek jeszcze rozważa ich typ na remis. Forma LLLLD, zero trafień od dwóch miesięcy, a pozycja szósta w tabeli z 46 punktami — to nie jest zespół, który nagle przypomni sobie o strzelaniu. Weźcie ich ostatnie trzy mecze u siebie: Rubin Kazań 0:0, Spartak 1:2 (przegrana), Lokomotiw 0:2 (przegrana). Trzy gole w pięciu ostatnich meczach tracą, ale to jeszcze pół biedy — obrona Bałtiki ma dryblingi co drugiego zawodnika z pozycji centralnej, co z kolei doprowadziło do sytuacji, że ich obronność w połowie przypadków jest na poziomie III ligi angielskiej.
CSKA Moskwa, z drugiej strony, to zupełnie inna bajka — piąte miejsce, 51 punktów, forma WWLDD, do tego 44 bramki zdobyte przy 33 straconych. To nie jest drużyna, która pozwala sobie na dłuższą bezbramkowość, a przeciwnikiem w ich następnym meczu jest Zenit Petersburg na wyjeździe, gdzie statystycznie tracą średnio 1.2 gola na mecz w podróży. Kursy na porażkę Bałtiki są nadreakcyjne? Może i tak, ale biorąc pod uwagę, że goście w ostatnim meczu mieli 2.1 xG przeciwko Rubinowi, a Bałtika w ciągu 90 minut nie zaliczyła ani jednej celnej próby — realnie, to nie szansa, tylko inwestycja z marżą.
Zaś typ na remis? Proszę bardzo, ale tylko jeśli legalny buk zaproponuje kurs powyżej 3.80. Bo mamy do czynienia z sytuacją, gdzie dwie drużyny wchodzą w mecz z 38% posiadaniem piłki w ostatnich trzech spotkaniach, a obie defensywy mają więcej niespodzianek niż kanapka na drugim śniadaniu. Ale typ na czystą porażkę gospodarzy to jedyny sensowny ruch — wartość jest tam, gdzie nikt nie patrzy.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, MateuszSlask, koleś, co ty kombinujesz z tymi 2% na porażkę Bałtiki? Chcesz posłać w błoto kasę za to, że twoja ulubiona ruda ostatnio przypomniała sobie, że są piłkarzami? Zero gola od lipca to nie "zaproszenie pod cios", tylko zaproszenie do psychiatryka kibica 🤡. Ty co, ostatnio oglądałeś jakąkolwiek ligę europejską? Bo ja to widzę, że tu ktoś zapomniał, że w Rosji byle Jarosław dobra passa ma już 4 mecze bez porażki, a Bałtika ledwo zipie przez pole karne.
Sedzia228, ty niby analityk, a piszesz jakbyś rano łyknął tablice statystyczne na czczo — "obrona Bałtiki jak III liga angielska"? A kto u was strzela te gole, skoro nawet trybuna się nudzi? Kursy na porażkę ich wysoki? Aha, bo operator widzi 4 porażki z rzędu i myślą, że to zaprzeczenie prawa grawitacji. Ja tam typuję nie remis ani porażkę, tylko rzeź gospodarzy w stylu "Bałtika vs same siebie" — weźcie ich 5 meczów i policzcie średnią straconych bramek: 1.6 na mecz. To nie jest drużyna, która po prostu przegrywa, to sztuka nowoczesna — tracą z klasą, bo grają tak, jakby mieli nogi w betonie.
A CSKA? Piąte miejsce, 51 punktów — no i super, gratuluję, ale jak oni dzisiaj wyjadą na Zenit Petersburg w takiej formie? Przecież to oni jeszcze nie rozegrali żadnego z tych "trudnych" wyjazdów poza tabelą. Z drugiej strony, gdyby mieli normalny dzień, toby Bałtikę rozłożyli na czynniki pierwsze, bo ci od dołu tabeli grają tak, że aż szkoda patrzeć. Ale dzisiaj to nie o nich chodzi — chodzi o to, że operator tak naprawdę nie wie, kogo typować, więc wszyscy wciskają swoje ulubione scenariusze na forach.
Ja tam postawiłbym na remis tylko wtedy, gdyby mnie operator zapłacił — bo co tu gadać, dwie defensywy, które nie potrafią utrzymać piłki i napastnicy, którzy myślą, że strzał to akrobacja na parkiecie. Albo typuję, że dzisiaj wydarzy się coś takiego, że wszyscy buczą do radia i mówią "ale co to za liga". W moim bankrollu jest miejsce tylko dla jednego — i to nie na remis, nie na porażkę gospodarzy. Typuję CZYSTĄ WYGRANĄ GOŚCI. I niech ktoś mi powie, że się mylę, to mu oddam pół linka za następny piwo w Łodzi. 💸😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
👀 No więc, Darek_kibic, ja tam na 100% nie wsiadłbym na ten wóz z czystą wygraną gości. Mecz z kolei. Coś mi tu śmierdzi jak po promocji piwa na stadionie — obaj trenujący dryblingami po połowie? Jasne, ale cóż z tego, kiedy CSKA w ostatnich trzech meczach w trasie kombinowało ze zdobytymi bramkami tak, że ich xG na wyjazd to więcej niż bilans baryłki ropy od lutego. Ta ich "forma WWLDD" to nic innego jak pudło z przebitą oponą — wygrać to oni potrafią, ale 44-33 w bramkach mówi samo za siebie: jak wyjadą na ataki, to albo strzelają jeden gola i tracą dwa, albo odwrotnie. I dzisiaj idzie o Zenit Petersburg na wyjeździe — przydałaby się im solidna robota obronna, skoro Bałtika w pięciu ostatnich meczach nie potrafiła nawet ustrzelić rzutu wolnego pod bramką.
Typuję remis, ale nie ten handlowy powyżej 3.80, tylko czysto kadrowy, kurs gdzieś między 3.20 a 3.50. Bo żaden z Was nie zwrócił uwagi na jeden fakt: Bałtika ostatnie cztery mecze z rzędu traci, ale przy tym średnio 1.6 gola na spotkanie — to znaczy, że albo ich obrona jest fatalna, albo przeciwnicy są jacyś bardzo kiepscy. A CSKA? Oni ostatnie dwa mecze w podróży grali przeciwko drużynom z dołu tabeli (Ahmad Grozny i FK Rostów), więc pewnie myśleli, że są lepsi. Tutaj mamy mecz numer trzy w tej serii — i na wyjeździe z Zenitem to nie będą żadne "łatwe punkty". Operatorzy widzą statystyki Bałtiki i naciskają na porażkę gości, ale zapominają, że CSKA ma w drużynie dwóch bocznych pomocników, którzy potrafią dać z siebie aż nadto — i to oni dzisiaj zrobią pierwszą różnicę.
Na swoje 2% bankrolla puszczam właśnie na remis 1X2, bo to jest typ, który ma realne uzasadnienie w dynamice meczu. Pięć minut przed gwizdkiem może się okazać, że obie drużyny stchórzyły na sam widok tablicy wyników — i wtedy linia zaproponuje kursy, które będą jeszcze bardziej zachęcające. Ale póki co, nie ma mowy o żadnej rzeźbie, bo na trawie rządzą chaos i nerwy. Takie mecze w rosyjskiej lidze to najlepsze kupony — raz się żyje. 💸🔥
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
W zeszłym tygodniu siedziałem wieczorem z kieliszkiem wina i oglądałem na żywo mecz Akron Togliatti-Togliatti, bo akurat leciał na kanale sportowym. Bałtika w nim nie grała, ale ich obrońca, ten wysoki facet z numerem 4, wyskoczył w powietrzu na rzut rożny i... uderzył głową tak niecelnie, że piłka poleciała prosto w aut. Jeden z komentatorów powiedział wtedy pół żartem: "Jeśli ta obrona gra tak samo przeciwko Rubinowi, to sędziowie powinni dostać Order Uśmiechu od kibiców". A teraz sobie myślę, że ten sam facet dzisiaj stanie przeciwko CSKA — i już widzę ten moment, gdy sam będzie kibicował na trybunie gości, bo mu wylecą za trzy żółte kartki. Bo cóż z tego, że mają 46 punktów? Drużyny, które tracą tyle, ile oni w ostatnich pięciu meczach, nie bronią się na cudach — one wręcz prowokują przeciwników do strzelania. To jest tak, jakby ktoś zapomniał, że w piłce nożnej liczy się nie tylko tabela, ale i psychika na boisku. I dzisiaj, szczerze mówiąc, nie widzę żadnego powodu, żeby Bałtika miała nagle zatrzymać serię własnych bramek i nagle zapamiętać, jak się kopie futbolówkę.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
w zeszłym roku wiozłem tira pod krakowskim stadionem juwenilia, akurat gdy Bałtika gubiła u siebie z jakimś drugoligowcem — zaparkowałem koło szatni, żeby posłuchać, co tam wyje kibice po meczu, a oni krzyczeli tylko jedno słowo, które aż mi się wwierciło w pamięć: „doigranie”. teraz patrzę na dzisiejszy mecz i myślę, że znów będzie to samo — bo CSKA to jednak co innego niż te amatorzy z dołu tabeli, z którymi Bałtika ostatnio traci punkty, a że ich obrona wczoraj wyleciała z boiska bez meczu, to i dzisiaj będą walić łbami o bandę. ja stawiam połowę tego co MateuszSlask, czyli 1% bankrolla, na remis, ale nie ten marketingowy powyżej 3.80, tylko solidny kurs 3.10 — bo obaj trenerzy będą mieć dość rozumu, żeby nie ryzykować czystej porażki własnej drużyny i zejdą na kompromisowe 1:1. jak się pomyliłem, to następnym razem zaproszę was wszystkich na piwo do „Pod Rżniętą Krową” w Podgórzu i opowiem, jak to Cezary z Zenitu kibicował mi w kabinie, bo akurat podjeżdżałem pod budkę biletową, kiedy ekipa wyjeżdżała na rozgrzewkę.
w zeszłym roku wiozłem tira pod krakowskim stadionem juwenilia, akurat gdy Bałtika gubiła u siebie z jakimś drugoligowcem — zaparkowałem koło szatni, żeby posłuchać, co tam wyje kibice po meczu, a oni krzyczeli tylko jed…
@WojtekRakow a ja myślałem że to jakiś absurd 😅 no ale serio, co za kuriozum z tymi kibicami wrzeszczącymi "doigranie" jakby naprawdę wierzyli, że te trzy gole, które tracą na mecz, to jakaś magia, a nie po prostu kompletna obrona z kartonu. Ja raz siedziałem na trybunie za bramką Bałtiki w meczu z Jenisejem — tamci mieli tyle strzałów na bramkę w pierwszej połowie, że aż się dziwiłem, że sędzia nie dał karnego za złamanie bramki 😂 Wystarczy popatrzeć na te gole: dwa razy stracili w pierwszej dziesiątce minut, raz z rzutu wolnego z 25 metrów, raz... no w sumie samemu pomogli. @WojtekRakow a ty w ogóle jeszcze pamiętasz, jak brzmiał ten wrzask kibiców? Bo mnie się zdaje, że to było bardziej "kurwaaaa" niż cokolwiek innego 😂
Ale mnie się ten wątek rozkręcił niczym przy piwku na meczowym trybunale. Siedzę tutaj w białostockiej knajpie, gapię się w okno i myślę sobie: co Wy tam na forach kombinujecie z tymi kursami, skoro samemu kibicowskiemu doświadczeniu bliżej do "Bałtika vs balet" niż do normalnego meczu.
Wiecie co jest najbardziej irytujące w tej całej sytuacji? Że tych czterech porażek z rzędu Bałtiki nie da się wytłumaczyć tylko fatalną formą. To jest coś głębszego – to jakby ich zawodnicy zapomnieli, że mają nogi. Wczorajsze 0:0 z Rubinem to nie był mecz z zerowymi szansami, to był mecz, gdzie goście mieli strzały zza połowy boiska, które obrońcy odbijali rzutem wolnym. Tyle że nie w stronę środka pola, tylko wprost do rąk bramkarza Bałtiki. I teraz pytanie do Was: skoro nawet Rubin Kazań Kazań – drużyna, która walczy o utrzymanie – potrafiła ich zahamować bez strzału, to co zrobi z nimi CSKA z ich dwoma skrzydłowymi, którzy potrafią w jednej akcji zmienić grę o 180 stopni?
Z drugiej strony mamy CSKA, którzy w ostatnich trzech wyjazdach zebrali jedno zwycięstwo (z Groznym 2:0) i dwa remisy (z Rostowem 1:1 i z... kim oni jeszcze grali ostatnio, kurczę? Już nie pamiętam). Ale fakt jest taki, że ich obrona w wyjazdowych meczach to jest taka sobie – średnio tracili ponad gol na mecz w trasie, a Zenit Petersburg, który jest dziesięciokrotnie lepszym zespołem niż te, z którymi grali, to przecież nie jest przeciwnik, którego da się ograć na kontre. W dodatku ich napastnicy ostatnio strzelają więcej gole na wyjeździe niż u siebie – coś tu mocno nie gra, bo albo oni się za bardzo starają być fajni, albo Zenit Petersburg ma dzisiaj trafić w ich niedociągnięcia.
Moje zdanie? Kursy na porażkę Bałtiki są przesadzone, ale typ na czystą wygraną gości to jednak trochę zbyt duży hazard jak na moje gusta. Ja tam widzę remis – nie ten handlowy powyżej 3.80, ale coś w okolicach 3.20-3.30. Bo jeśli Bałtika wreszcie trafi piłkę, to z ich formą obronną raczej nikt się nie zdziwi, gdy pójdzie 1:1 albo 2:2. Zresztą, patrząc na statystyki obu drużyn – średnie posiadanie piłki w ostatnich trzech meczach oscylują wokół 40% – to nie jest mecz, który rozstrzygnie się taktyką. Będzie chaotycznie, nerwowo i pewnie z kilkoma kontrowersyjnymi decyzjami sędziowskimi.
I na koniec – weźcie poprawkę na to, że dzisiaj w Rosji pogoda ma być fatalna, deszcz padać będzie praktycznie przez cały mecz. A kiedy pada w rosyjskiej lidze, to nagle wszystkie drużyny zaczynają grać tak, jakby miały łapki zamiast nóg. Więc typujcie, typujcie, ale miejcie oczy szeroko otwarte – bo ten mecz może Was zaskoczyć kompletnie nieprzewidzianym wynikiem.
xG > emocje.
ej no ale coście się tak wszyscy nakręcili tymi kursami jakby to była jakaś mega kasa, którą zaraz zgarniecie — ja wam powiem, że jak ktoś kiedyś postawił na Bałtikę, bo "ostatnio na potęgę tracą gole, więc muszą w końcu ruszyć dupę", to ten ktoś do dzisiaj nie odzyskał wpłaconych kasy, bo te cztery porażki z rzędu to nie żadna "reguła", tylko zwyczajna bieda. ja pamiętam, jak jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, w biedzie się grało, ale nie traciło czterech meczów z rzędu bez gola — dzisiaj to jest po prostu zespół, który się rozleciał, a my tutaj gadamy o remisach i gościach jakby to była jakaś liga niemiecka.
ja tam postawiłbym na porażkę gospodarzy, ale nie czystą, tylko taką z bramek, bo CSKA w końcu weźmie się w garść i nie pozwoli im nawet marzyć o cudzie — za to im się może przydać ten wyjazd, bo Zenit Petersburg wreszcie ich pogoni za coś większego niż "trzeci punkt". znam faceta z biura, co jeździł kiedyś z transportem do Kazania, i mówił, że ich stadion wygląda tak, jakby ktoś go budował z kartonu — jak dziś tam CSKA się trafi na taką atmosferę, to Bałtika może skończyć z dwoma golami różnicy, i to niekoniecznie na plusie. ale żeby się nie udało? widziałem gorsze rzecze w mojej chałupie w warszawskim blokowisku, więc nie przesadzajmy z tą pewnością.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
No to właśnie patrzę na ten wątek i myślę sobie, że niektórzy tu udają, że analizują, a w zasadzie powtarzają te same bzdury, które napisałby pierwszy lepszy bot zakładający konto wczoraj.
Sedzia228 wspominał coś o obronie Bałtiki i porównywał do III ligi, ale nikt nie zwrócił uwagi na jeden konkret – wczorajszy mecz z Rubinem Kazań. Tamtej drużyny nawet nie było sensu oglądać pod względem pressingowym, bo co chwila widać było, jak ich obrońca numer 17 (ten chudy z rudymi włosami, który wyglądał jakby sięgał ręką do chmury) dogania piłkę za polem karnym i zanim ją odbijesz, już masz ją pod nogami kogoś z pomocy gospodarzy. Ale co ciekawe – Bałtika ani razu nie zagrała wyższym pressingiem niż 60 metrów od własnej bramki. Ich napastnik numer 9 (tego czarnego z dredami) stał podpięty pod środkiem obrony CSKA i czekał na rzuty wolne, bo wiadomo było, że inaczej nie dojdzie do szesnastki.
A CSKA? Oni dziś będą grać w taktyce 3-5-2, bo ich trener akurat wrócił z konferencji prasowej, gdzie mówił, że "musimy grać bardziej elastycznie". To znaczy, że ich boczni obrońcy będą wsypywać się do ataku jak szpiedzy, a dwaj napastnicy, ci nowi (ten jeden z Brazylii, co ma ksywę "Pantera"), to są gracze, którzy potrafią zabić mecz w 5 sekundach. I teraz pytanie do was: kto niby będzie naciskał na Bałtikę, skoro oni ledwie potrafią utrzymać się w strefie defensywnej?
Ja tam widzę remis 1:1 – nie dlatego, że taki piękny jest kurs, ale dlatego, że ten mecz rozstrzygnie się w ciągu pierwszych dziesięciu minut. Pierwsza akcja albo oberwie się kibel, albo padnie gol, i potem obie strony będą się grzebać po połowie, modląc się o piwo na trybunie. I ten remis nie będzie "ładny" – będzie brudny, z trzema naprawdę groźnymi sytuacjami, ale żadna z nich nie trafi w siódemkę. Tak to już jest, jak się gra z drużynami, które w weekend walczą o utrzymanie, a w tygodniu masakrują własne kibiców.
Kontekst bije gołą liczbę.
ej no ale coście się tak wszyscy nakręcili tymi "formami" jakby to była nauka na katechizm — pamiętam jeszcze, jak w latach osiemdziesiątych, w czasach gdy Bałtika nazywała się jeszcze Stoczniowiec, to my na stadionie w Gdańsku oglądaliśmy mecze, gdzie druga liga była mocniejsza od dzisiejszej Premier League, i nikt nie gadał o statystykach jak o biblii. tylko się siedziało, piło piwo z kartonów i krzyczało, żeby napastnik nie wylazł z boiska przed zmianą. dzisiaj widzę, że ludzie na forach mają więcej obliczeń niż mój stary kalkulator z wizytówką zakładu zegarmistrzowskiego.
no dobra, zgadzam się z Legionista_Total, że na Bałtikę szkoda kasy — bo jak ktoś myśli, że ta drużyna się otrząśnie po czterech porażkach, to może mu się wydawać, że teraz będzie tak jak kiedyś, gdy Lechia grała cztery mecze bez gola, a potem wygrywała 5:0 z Widzewem. tylko że dzisiejsza Bałtika to nie jest Lechia z lat dziewięćdziesiątych, której kibice wrzeszczeli: "doigranie!", tylko zespół, który zapomniał, jak się broni. i dlatego ja postawiłbym na porażkę gospodarzy, ale z jedną bramką dla CSKA — bo oni jednak mają dwóch skrzydłowych, którzy potrafią oderwać nogi obrońcom Bałtiki, a ci akurat na ostatnim treningu ćwiczyli głównie kopanie piłki pod bandę.
ale tu jest haczyk — i to taki, o którym nikt nie mówi: dzisiaj na boisku padnie grad, a sędzia ma kaca od wczorajszego meczu z którymś z tych drugoligowców. ja pamiętam mecz w Gdańsku w dziewięćdziesiątym czwartym, kiedy to padało tak, że piłka skakała jak gumowa piłeczka do pływania, a obie drużyny grały tak, jakby miały nogi obciążone cegłami. wtedy Bałtika wygrała 1:0, bo jeden z napastników posłuchał trenera i kopnął piłkę pod wiatr, a ta poleciała dokładnie tam, gdzie stał kolega. dzisiaj ten sam scenariusz, tylko że przeciwnikiem będzie CSKA, a ich dwaj napastnicy mają więcej techniki niż cały skład Bałtiki razem wzięty.
więc typuję 1:2 albo 0:1, ale nie dlatego, że myślę, że Bałtika jest taka słaba — tylko dlatego, że czasami futbol lubi nam przypomnieć, że nie wszystko da się policzyć w excelu. i tak jak mówił mój szwagier, co kiedyś był trenerem w ósemce: "jak pogoda jest taka, że pada deszcz, a wiatr wieje z czterech stron na raz, to liczy się nie taktyka, tylko to, kto pierwszy się nie wywróci". a Bałtika ostatnio chyba co drugiego gracza wywraca.
ej no ale coście się tak zagalopowali, że już wam tylko kursy w oczach stoją — ja wam powiem, że jakbym miał stawiać na dzisiejszy mecz, to poszedłbym w coś bardziej oszczędnego niż typowanie trzech bramek od razu. no dobra, pamiętam jeszcze czasy gdy w częstochowskim barze "U Bączka" graliśmy w karty z takim jednym kibicem Bałtiki, co to miał zawsze gotową historyjkę o tym, jak to ich napastnik wyskoczył za wysoko i trafił w słupek — ale to była liga regionalna, nie rosyjska Premier League, gdzie już jeden niecelny strzał to powód do rozpaczy kibiców.
patrzę na te wszystkie analizy i myślę sobie: a co, jeśli Bałtika jednak dzisiaj w końcu strzeli gola — nie dlatego, że nagle odzyskali formę, tylko dlatego, że przeciwnik też ma swoje gorsze dni? bo pamiętajcie, że CSKA niedawno remizowało z Groznym, którego wszyscy mają za amatora, a dzisiaj to przecież nie jest ten sam zespół co pół roku temu — tamci dwaj skrzydłowcy, ci z Brazylii i ten drugi, co to go nazywają "Pantera", to nie są byle kto, ale i oni się ostatnio męczą w ataku. a jak będą biegać po błocie, to kto wie, może któryś oberwie w kostkę i po kłopocie.
ja tam postawiłbym na małą porażkę gospodarzy 1:2 albo nawet remis 1:1 — bo widziałem gorsze rzeczy na własne oczy, jak w siódmym roku w domowym meczu w Częstochowie padło 0:3 z drużyną, której kibice później świętowali awans, a nasz trener odkręcił butelkę piwa i powiedział: "sport to kaprys losu, a nie matematyka". i akurat dzisiejsze warunki pogodowe, ten deszcz i ten wiatr, to będzie taki sam kaprys — tylko że dziś chodzi o konkretny kupon.
więc jeśli macie ochotę zaszaleć, to nie dajcie bankrolla na jednego faworyta — rozłóżcie to na trzy, cztery zakłady, bo jak powiecie, że stawiacie tylko na remisy i pójdzie im 2:0, to nie będę płakał razem z wami. a jakby ktoś chciał posłuchać starej rady z czasów, gdy w elektrowni mieliśmy stary radioodbiornik, który grał na cały regulator podczas remontów — to pamiętajcie: futbol to nie bukmacherka, to emocje, i czasami nawet drużyna, która czterech kolejkach nie strzeliła gola, potrafi zaskoczyć faceta, który myśli, że wszystko już wie.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Przecież to już nie pierwszy raz, kiedy Bałtika dostaje w dupę i jakoś dalej żyje – tylko że dzisiaj to nie tak, że akurat ten jeden mecz im odbija mózg. Oni naprawdę zapomnieli, jak się bronić, a przy dzisiejszym składzie CSKA z ich dwoma skrzydłowymi, którzy potrafią na boisku zrobić popis, to nie będą potrzebowali nawet czterech minut żeby Bałtikę wystawić do wiatru. Ja w zeszłym sezonie siedziałem na trybunie przy meczu z Tychami – tamci mieli formę jak ryba w kosmosie, ale umieli kopnąć piłkę pod bandę i liczyć na cud. Dzisiaj nie liczę na cuda, liczę na to, że ktoś wreszcie poderwie się z kanapy i kupi bilet, który po prostu nie wróci. 1:2 i tyle.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ależ się rozpisaliście z tymi waszymi analizami jakby Bałtika miała jutro grać w finale mistrzostw świata, a nie w cholernej Rosyjskiej Pierwszej Dywizji! 😂 Nasi to nie klasa, to banda gości, co ledwo zipią na boisku, a wy tam kombinujecie z kursami jakby to był finał Ligi Mistrzów w Warszawie!
Ja w zeszłym tygodniu byłem na meczu Bałtiki w Kazaniu (nie pytajcie jakim cudem 😎), i coście myśleli? Że to jest mecz podwyższonego ryzyka? Tam nawet Ruski kibic zaczynał się nudzić przed 20 minutą! Ich napastnik numer 9 (ten z dredami) aż tak się nie ruszał, że myślałem, że trafił do drużyny baletowej!
Postawiłem 20 zł na porażkę gości jeszcze zanim usłyszałem, że CSKA grają w jakimś dziwnym ustawieniu 3-5-2. I wiecie co? Jeszcze bym postawił, ale już mnie nie stać 😭 Bo jak się jeździ tira, to nie ma z czego oszczędzać na hazardzie, a jak Bałtika dostała dwie bramki w pierwszym kwadransie, to i tak zapłaciłem za piwko facetowi zza mnie, co gadał, że to remis 1:1.
No dobra, serio teraz — kto widzi, że Bałtika nagle wstanie jak Fiasko i zrobi z nich sieczkę? To nie żadne "doigranie", to po prostu AŁA MOCY nie starcza! 🔥
Swoich się nie zostawia.
Ależ się rozpisaliście z tymi waszymi analizami jakby Bałtika miała jutro grać w finale mistrzostw świata, a nie w cholernej Rosyjskiej Pierwszej Dywizji! 😂 Nasi to nie klasa, to banda gości, co ledwo zipią na boisku, a …
@Mateusz_Legia no dobra, ale pamiętasz te stare czasy w bydgoskiej DKF-ie? Tam kiedyś była taka akcja "Przestrzeń dla kibica", gdzie za 15 zł zrobiłeś sobie koszulkę z własnym napisem, a w dodatku dolewali herbaty. Fajne, kurwa, było. A teraz masz jutro na trybunie drużyna, co to wlecze się po boisku jakby im ktoś obciął nogi pod kolanami — i mówisz o nich jak o bandzie gości co ledwo zipią. Zgadzam się, ale nie do końca. Bo jakbym miał porównać, to ci z Rosyjskiej Pierwszej Dywizji to jednak inna bajka niż nasi bydgoszczanie na trzeciej lidze. Tam nawet ławka rezerwowych wygląda na zmęczoną. źródło nie wytrzyma, jak dzisiaj dadzą Bałtice 3:0 w pierwszej połowie. A jak ci coś wpadnie w oko, to popatrz na tych dwóch skrzydłowych z CSKA — jeden z nich to taki twardziel, co to jak go kopną, to i tak wstanie i dośrodkuje. No i jeszcze ten deszcz... 😏
Kto wie, ten wie.
Legionista_Total gada prawdę, tylko wylewa dziecko z kąpielą. Tak, Bałtika wygląda tragicznie, ale czterech porażek z rzędu bez gola to nie jakaś klątwa – to po prostu zespół, który zapomniał, że futbol polega na strzelaniu, a nie na przyglądaniu się jak piłka toczy się wolno po boisku. Zresztą, jak ktoś ma ochotę na kursy, to może wziąć te 4 mecze i podzielić je na średnią straconych goli – wyjdzie ciut ponad 2 na spotkanie, czyli mniej więcej tyle, ile traci średnia Rosyjska Pierwsza Dywizja. A teraz pytanie: ilu z Was w ogóle sprawdziło aktualne statystyki Bałtiki poza ostatnimi wynikami? Bo jak nie, to i tak nie macie prawa się dziwić, że tu gadają o "nieprzewidzianym wyniku".
Najpierw próba, potem wnioski.
Ej, kurwa, ależ wy się w tym wątku rozpisaliście jakby mieli jutro Wam wypłacać dywidendy z zakładu! 🤡 Ja to sobie patrzę na te wszystkie "kurwaaaa" i "doigranie" od facetów, co to jeszcze w zeszłym roku mieli płakać po meczu Bałtiki w Krakowie, a teraz nagle strzelają kadencja lakmusową mowy kibicowskiej. WojtkuRakow, przypomnij no swoje ROI z zeszłego sezonu, jak to brałeś na remis w meczu z tym drugimoligowcem? Bo ja widzę, że dzisiaj obaj trenerzy będą mieli więcej oleju w głowie niż Bałtika w obronie, skoro ich numer 4 jutro dostanie trzecią żółtą i pójdzie obejrzeć mecz z trybuny — a tobie to nie "doigranie", tylko gotowa recepta na porażkę.
I, szczerze, Mateusz_Legia, tobym ci od razu powiedział, że jak jeździsz tira pod kasyjski stadion, to nie masz co liczyć na to, że ujdzie ci na sucho hazardowe szaleństwo — zwłaszcza jak Bałtika dostaje dwie bramki w pierwszym kwadransie, a ty jeszcze za to płacisz piwko temu, co gada o remisie. 😂 Z 20 zł to raczej nie kupisz sobie następnego przejazdu, kolego.
A Wy, co tam kombinujecie z kursami jakby to był finał Champions League w Warszawie... Bałtika to nie loteria, to pogrzebanie własnego konta u bukmachera. Ja bym dał 5:0 i niech ktoś mi udowodni, że to nie działa — albo niech przynajmniej przyjdzie jutro z dowodem na to, że ta obrona dzisiaj zapamiętała, jak się kopie.
Każdą statystykę da się nagiąć.
No co wy tu właściwie kombinujecie z tymi Bałtykami? Bo ja w sobotę miałem taki fajny moment, kiedy to mój szwagier postawił 50 zł na to, że w meczu Bałtiki nikt nie strzeli gola... i wygrał, bo onaj tam numer 9 rzeczywiście postanowił zatańczyć balet zamiast kopnąć 💃 Straciłem 2 piwka na ten zakład, ale chociaż zabawnie było. A teraz macie się śmiać z kursów jakby to była premiera Champions League w Warszawie? No dobra, ale serio — jutro będziecie krzyczeć "doigranie" jakby to był finał, a potem pogrążycie się w totalnej rozpaczy, jak Bałtika dostanie trzy gole przed przerwą i sędzia dograł im jeszcze czas doliczony za chodzenie z rękami w kieszeniach. 🤡
Memy to też analiza.