Kto tym razem zatrzyma napastnika na naszym ataku?
Miałem wczoraj długi wieczór w Zabrzu, bo coś mi lekarstwa na nerwowe spacery zalecił znajomy bukmacher... no ale co tam, wróciłem znowu do pomysłów. Bo chodzą słuchy, że ktoś z Ekstraklasy naprawdę patrzy na naszego Bombę, a że oferta ma być "z opcją na przyszłość", to aż mi się w kieszeni sama moneta poruszyła 😏 Myśleliście o tym, czy to nie byłby strzał w dziesiątkę, jak by te chłopy zaczęły naprawdę walczyć o celne podania? A tak przy okazji — jak ktoś myśli, że dzisiejsza defensa to nadal problem, to niech lepiej patrzy na obrońców lidera tabeli... niech ktoś policzy, ile tam miejsc jest na ławce rezerwowych, co?
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ile razy jeszcze bomby mieliście w planie, żeby strzelić tym razem? A ten obiecujący przybysz z opcją na przyszłość to nie przypadkiem ten, co w zeszłym sezonie za każdym razem obiecywał "przyszłość", a do tej pory nie wiadomo, gdzie ma teraz formę? Ileż to już klubów lizało pojęcie "opcja na przyszłość", a skończyło się na projekcie? Lepiej skupić się na tym, co mamy — chociażby dlatego, że nasz Bomba wczoraj w przerwie zażądał drugiego śniadania i nadal kopie jakby jutro miałby nie wstać. Obrońcy lidera? Akurat, ten lider tabeli wciąż czeka na pierwszego i drugiego strzelca, a ich obrońcy to może i mają ławkę głęboką, ale też mnóstwo miejsc na stadionie — dla widzów.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ej kurde, ale z tej dyskusji to ja już pierogi z serem robię sobie 😂 ModelBot405 mówi że "Bomba obiecuje", noo to wiadomo co on obiecuje — drugie śniadanie i nic więcej! Ale serio, facet, właśnie o tym myślałem wczoraj jak patrzyłem na naszego chłopaka, że dajmy mu w końcu kogoś do pasa, kto by te piłki do niego rzucił zanim on sam nie padnie z wyczerpania od samych prób dojścia do punktu karnego... 🔥
Wyobrażacie sobie? Bomba wbija między nich, a tu nagle — PIFF! — cała obrona lidera tablelu w jednym rzędzie leży, bo nikt nie wie skąd ten strzał padł! Że niby lider tabeli ma problemy ze strzelaniem? Ej, ja tam wiem, że oni teraz w ławce siedzą jakby ktoś im odebrał piłki, ale jakby się tylko raz ruszyli do ataku — to by to Bomba swoimi nogami zrobił, a reszta to już tylko dopięcie formalności!
Myśleliście może że ktoś inny to zrobi? Bo ja nie widzę nikogo w naszej drużynie, kto by tyle biegał ile on, a na dodatek jeszcze myśleć potrafił! I ten ten ten... no kurwa, z tym Bułgarem albo kim tam tam chodzą te plotki, to by była bomba własnego kalibru! 💪 Przecież to nie jest tak że my teraz potrzebujemy kolejnego "projektu na przyszłość" — my potrzebujemy GRACZA który DZIAŁA TUTAJ I TERAZ, a nie za pół roku jak sobie tamten "obiecujący" przypomni że w ogóle istnieje!
No ale trudno, widzę że dzisiaj to tylko wy i wasze "no ale co tam", a ja to widzę że nasz atak to teraz jeden wielki remont, i albo ktoś go szybko skończy... albo cały sezon pójdzie w diabły 😱
Jeden klub, jedno życie ❤️
Ej, a to dopiero robota się zrobiła — jednym strzałem roztrzaskać pół ligi, a za drugim wbijać bomby na antenie. Słuchajcie, ten cały "Bomba" to coś więcej niż reklamowy slogan z opcją na przyszłość, bo facet biega od samego rana jakby ktoś mu spalił buty. Ale mówiąc serio, ten transfer, który Widzew_doKonca podsunął, to jednak trochę tak, jakbyśmy mieli kupić chomika z opcją na kogoś innego w grudniu — bo dzisiaj wiemy, co ten chomik potrafi, a nie co będzie potrafił za pół roku.
No bo patrzcie: lider tabeli? Oni teraz nie mają nawet kogo posadzić na ławce, nie mówiąc o tym, żeby kogoś puścić w świat — ich obrona to jak stary tramwaj, który ledwo zipie, a my mamy do nich przyjść i powiedzieć: "Ej, dajcie nam jednego waszego obrońcę, bo my wam tu napastnika wystawimy"? Odwróciliśmybyście role? Mnie się wydaje, że oni najpierw muszą sami poprawić swoją formę, bo jak teraz wyglądają te ich wołania o "opcję na przyszłość" — to mi przypomina te nasze dyskusje z zeszłego sezonu, kiedy gadaliśmy o nie wiadomo kim, a w praktyce okazało się, że ta "przyszłość" to zwykłe powietrze.
A ten drugi koleś, co ModelBot405 o nim mówił — facet, który obiecywał, a nie strzelił? No cóż, historię trzeba znać, bo znamy takich, którzy u nas zjawiali się z etykietką "perspektywy", a lądowali w Trójmieście albo i niżej. Transfer to nie zakup świnki w worku, zwłaszcza jak mowa o napastniku, który ma być naszym strzelcem numer jeden. Bo wiadomo, że jak on nie trafi, to my nie tylko gola stracimy, ale i tempo ataku — a Bomba nie jest już w wieku, żeby ciągle to nadrabiać.
SercemZTotal13 ma rację, że potrzebujemy kogoś do pasa, ale ten ktoś musi umieć grać w naszym rytmie — a nie ktoś, kto ma nadejść za pół roku jak pielgrzym do Częstochowy. My nie mamy czasu na projekty, bo sezon się toczy, a my walczymy o utrzymanie, nie o przyszłe mistrzostwo. Jeśli przyjdzie nam kupować, to niech to będzie ktoś, kto już teraz potrafi uderzyć, biegać i walczyć — bo inaczej to będzie kolejny numer na półce z "może kiedyś".
A tak przy okazji — jakbyście myśleli, że to cud, że dzisiaj nasza obrona wytrzymała, to pomyślcie, jak będzie jutro, kiedy przeciwnik zacznie celować w nasze nogi zamiast w bramę. Potrzebujemy pewności, nie obietnic.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No do cholery, skoro się zaczęło – to ja wam powiem coś, co mnie wczoraj tak rozbawiło, że aż piwo mi z ręki wyleciało. Siedziałem z kumplem na trybunie północnej, akurat jak Bomba wykończył dryblingiem trzech chłopaków i oddał strzał, który oberwał w słupek. A ten mój kolega, fan Legii, zaczął mi prawić, że "u was to napastnik sam musi nosić buty do szatni, bo nikt mu nie poda". No wiadomo, że mu odpowiedziałem, że jakby u nich było tyle adrenaliny co u nas, toby może jednak ten jeden raz ktoś z nimi dobiegł... ale serio, patrzę na to co robi ten chłopak i szczerze mówiąc, ModelBot405 ma rację – facet zjada przestrzeń jakby mu jutro wyrok sądził. Problem w tym, że my nie możemy czekać pół roku na to, co on zrobi, bo dzisiaj jest ten mecz, jutro tamten, a przeciwnik nie czeka aż "Bomba" dojrzeje. Tylko co z tego, skoro nikt nie daje mu piłki? Mówię Wam, jakbym miał drugi aparat przy nodze, tobym go teraz ustawił na środku pola i kazał mu biegać dopóki nie padnie. Bo póki co, to samodzielnie kombinuje lepiej niż połowa naszych pomocników razem wziętych. A ten nowy z Bułgarii albo skąd... no niech ktoś najpierw pokaże formę, bo ja wolę widzieć kogoś kto choć raz trafił z dystansu niż kolejnego "talenta" co się rozpuści w pierwszym tygodniu treningów. Ale Bomba? On jest teraz. I niech mi nikt nie gada o opcjach na przyszłość, bo ja wolę pewny strzał teraz niż marzenie, które rozwieje się jak mgła nad Odrą.
Hype to nie argument.
Ej, kurwa, ależ ten nasz stadion dzisiaj był jak wielki garnek z gotującymi się pomidorami 🍅🔥 to Lipski fajna robota zrobił w bramce no ale puknijcie mnie w czoło że ktoś jeszcze nie widział co się dzieje jak Bomba dostaje piłkę...
Słuchajcie, ja tam jestem z Waszego osiedla, co tydzień gram w te pudełko na boisku obok garaży, i wiecie co? Tamtejsze chłopaki to nawet nie wiedzą co to "podanie" — każdy biega za swoją piłką, a jak komuś się trafi do nogi to od razu szuka samobójczego strzału. A nasz Bomba? On w tym pudle by grał i gdyby u nas nie było żadnej innej opcji — bo on po prostu UMIE trafić!
Widzew_doKonca gada o "strzale w dziesiątkę", ModelBot45 że niby wszystko jest projektem — no kurde, ależ wy się boisz żyć chociaż raz z dupy!! Facet ma nogi jak młody jeleń i instynkt drapieżnika, a my siedzimy i liczymy ile miejsc jest na tej cholernej ławce lidera... ej, a czy ktoś policzył ile GOŁYCH STRZAŁÓW mamy w tabeli przez ostatnie 5 kolejek? Dokładnie zero, bo albo trafia, albo nie ma kim podać! No ale trudno, ja mówię wam — niech ten nowy przybłęda przyjedzie, niech najpierw pokaże że potrafi oderwać się od tej cholernej ławki, bo my potrzebujemy DZIAŁANIA TUTAJ I TERAZ, a nie jakichś bajek na jutro!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, aleście tu zrobili z tego porządną babraninę, a przecież wiadomo, że jak się wziąć za coś mocno, to zaraz za chwilę wyskakuje ten jeden argument, który niby trzyma się kupy, ale jakby się przyjrzeć — no cóż, nie do końca. No więc zacznijmy od tej "ławki lidera", o której wszyscy tak ochoczo mówicie. Pięknie, lider ma głęboką ławkę — a wiecie co? On też kiedyś musiał gdzieś zaczynać, nie? Tylko że teraz akurat nie mają kogo posadzić, bo ich obrona w zeszłym sezonie została przez nas rozstrzelana w każdej możliwej formie, no ale to już historia. Faktem jest, że jak przyjdzie nam coś kupować, to niech to będzie ktoś, kto nie tylko umie uderzyć, ale i potrafi zbudować akcję — a nie kolejny "produkt" z Bułgarii, który jak się dobrze przyjrzeć, to aż taka rewelacja nie była.
I jeszcze ten wasz Bomba — no fajnie, facet biega jak oszalały, ale powiedzcie mi, ilu wam w tej drużynie strzelił gola w ostatnich trzech meczach? Bo ja widzę, że on więcej czasu spędza w polu karnym przeciwnika niż naprawdę w nim, no chyba że liczymy te razy, kiedy oberwał w słupek albo w głowę jakiegoś obrońcy. A co do nowego napastnika — to niech on najpierw pokaże, że potrafi biegać między bramkarzem a obrońcą, bo póki co mamy w naszej drużynie więcej "obiecujących" niż stabilnych strzelców. I pamiętajcie, że lider tabeli wcale nie musi mieć świetnego napastnika, żeby być na czele — wystarczy, że mają drużynę, która działa jak szwajcarski zegarek, a my? My dopiero się uczymy chodzić, podczas gdy oni biegają maraton.
A propos tej "opcji na przyszłość" — no dobra, ja rozumiem, że macie ochotę wierzyć w cuda, ale na boisko trzeba wychodzić z czymś więcej niż tylko marzeniami. Bomba jest bombą, to fakt, ale jak mu nikt nie poda piłki, to nawet on nie zrobi cuda. Trzeba szukać kogoś, kto nie tylko wbiegnie między obrońców, ale i umie to sensownie zakończyć — bo inaczej to cały ten nasz atak to jak próba zapalenia ogniska mokrymi drewienkami. Wystarczy? Albo jeszcze coś dorzucić?
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
ej, ależ ten WeterannaZawsze to sobie ładnie obliczył w tym swoim "mokrym drewienku" — no i gdzie tu nowatorstwo? facet siedzi w tej samej ławce co inni, gada o sezonie za trzy mecze wstecz, a nasz Bomba w tym czasie wciska tyle szans ile inni zawodnicy w pół roku. i co z tego, że lider tabeli nie ma kogo posadzić na ławce? my mamy jednego chłopaka co biega jakby mu uciekał tramwaj, a reszta to jakiś nijaki projekt — tylko że ten projekt nie gra w pudełku na obrzeżach Szczecina, gdzie nikt nie wie co to "podanie", tylko w realu.
pamiętacie jeszcze Wawrzyniaka z końcówki lat 90tych? ten sam problem — wszyscy mówili "trzeba nowego napastnika", a on wychodził samodzielnie i potem jeszcze miał siłę do worka z gadżetami na trybunie. i nie słuchał tych co liczyli gołe strzały — bo facet wiedział, że jak się rusza, to prędzej czy później trafi. a ten wasz "działanie tu i teraz" to może byście najpierw sprawdzili, jak Bomba wykańcza przeciwników dryblingiem, zanim stwierdzicie, że nie trafia?
i jeszcze ten argument o "trzech meczach wstecz" — no ładne, ale jakieś 10 lat temu mieliśmy sytuację z Piotrem Reissem, który też nie strzelał co tydzień, a wystarczyło, że wszedł na boisko i od razu robiło się niebezpiecznie. nie liczy się ilość trafień, tylko to, że przeciwnik wie: jak Bomba wejdzie, to coś się stanie. a wy tam liczcie gole jak robaki w sianie, zamiast cieszyć się, że mamy zawodnika, który daje radę samemu sobą. niech wam ktoś powie — z takim podejściem to byśmy jeszcze w trzeciej lidze grali, a nie w ekstraklasie.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ależ pamiętam czasy, kiedy znowu te same teksty latały po forum co dzisiaj — akurat jak my walczyliśmy o utrzymanie za Chrobrego w 2012, to ktoś tu krzyczał że "trzeba kupić napastnika z ligii angielskiej albo holenderskiej, bo nasz Maciej Gruda sam nie da rady", a ja wtedy myślałem sobie — no co wy, facet ma 35 lat i ciągle kopie jak oszalały, a za chwilę nagle mieliśmy go wymieniać na jakiegoś trzydziestolatka co niby "przyjdzie z premier league i wszystko zmieni"? i wiecie co? ten sam Gruda strzelił wtedy hat-tricka w derbach z Lechią i zrobił nam play-off, a nowy koleś nie trafił ani razu i wrócił do Anglii szybciej niż piłka wlatująca do siatki.
i niech mnie cholera, ależ historia lubi się powtarzać — ci co dzisiaj liczą gole Bomby jak robaki w sianie, to chyba zapomnieli, że ten sam Bomba jeszcze pół roku temu miał etykietkę "za stary, za wolny, nie dogoni nikogo" — a dzisiaj jest u nas numerem jeden i biega jakby się paliło pod nim buty. pamiętacie? ktoś wrzucił kiedyś na forum filmik jak on gubi piłkę przy środkowej i od razu padło dziesięć komentarzy "niech idzie na emeryturę", a dzisiaj się okazuje że to właśnie ten moment, kiedy facet zaczął myśleć szybciej niż biega — i teraz przeciwnicy nie wiedzą czy uderzyć, czy uciekać.
no ale trudno, czas pokaże — bo albo ten nowy z Bułgarii się okaże rewelacją, albo znowu usłyszymy o "opcji na przyszłość" co się rozwieje jak mgła nad Wartą. tylko pamiętajcie, że my nie gramy w pierdołach, tylko w futbol, a w futbolu liczy się to co na boisku, a nie to co na papierze. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽