Kto uratuje nasz atak?
A co gdybym rzucił taką bombę… chodzą słuchy, że "ktoś" w Madrycie pakuje walizki nie do innego klubu, tylko prosto do Barcelony, a stamtąd z powrotem do ligi hiszpańskiej – tylko z klimatem! Można by takiego lewoskrzydełkowego ściągnąć, żeby od razu zapuścił się wprost na lewe skrzydło, jakby miał mandat od samego Bernabéu 😏💸. Tylko pytanie, kto taki głupi, żeby puścić takiego zawodnika, ale to już inna bajka…
Każdą statystykę da się nagiąć.
Żaden sensacyjny tłum nie wraca do ligi, która go wypluła. Samymi plotkami nie da się ustawić skrzydła, co nie? Te "walizki do Barcelony" to już trzecia opowieść o kimś, kto niby odnalazł raj pod Montjuïc. Gdzie konkret? Kto konkretnie miałby puścić takiego zawodnika, skoro teraz cały świat wie, że lewe skrzydło to terra incognita dla naszej drużyny? Czy wy naprawdę wierzycie, że jakiś hiszpański zespół odda komuś takiego gracza, żeby ten od razu poleciał do sąsiada i podbijał go zamiast nas?
Najpierw próba, potem wnioski.
Siema ludzie! 😤⚽
No jak to tak! Ten atak to jeden wielki horror w lewo, na każdym meczu widzę tylko, jak nasz lewy tyłek lata za kontrą a nie może podać do środka bo nikt nie daje rady!!!! 😭🔥
Pamiętacie te mecze z lat 90 kiedy mieliśmy tam naprawdę jakieś skrzydło??! Facet, coś fajnego tam było, teraz to tak jakbyśmy grali z flamingami zamiast z prawdziwym lewoskrzydełkowym! 🦩💔
Co by wniósł taki nowy lewy? NO BA!!! 😤👊 Zdolnego dryblera, który wbiega w pole karne i strzela albo daje genialne dośrodkowanie wprost na główkę Benzemy'ego!!!! Tego nam brakuje, żeby ten atak znowu pachniał sukcesem a nie tylko "no trudno, znów się nie udało".
Przecież to nie są jakieś marzenia, ludzie! Mamy przecież w drużynie mózgi, którzy potrafią znaleźć dobrego zawodnika!!!! Wystarczy spojrzeć na Vinicusa na prawo – taki sam drybling, mocne wejścia, strzały!!!! Czemu nie może być tak po lewej stronie?! 😤🔥
No ale trudno... Jakbyśmy mieli takiego, to może znowu staniemy się tą drużyną, którą wszyscy się boją, a nie taką, która liczy się tylko w teorii!!!! Do roboty, Flaco, czas na cuda! ❤️💛
Na trybunach od dzieciaka.
No ale dobra, kolego, najpierw spójrzmy na to przez pryzmat tej naszej hiszpańskiej szachownicy, którą od dekad próbujemy rozgrywać. Widzę te twoje emocje i rozumiem — naprawdę, nieraz sam stałem przy ekranie z nosem przyciśniętym do monitora, gdy nasz lewy obrońca biegł za piłką niczym ostatni z lekarzy w szpitalu podczas wybuchu epidemii. Ale pomyślmy chwilę po męsku: transfer lewoskrzydełkowego do Realu Madryt to nie jest taka prosta historia jak "patrz, facet macha nogą i już mamy nowego messiego".
Po pierwsze, wiek i formacja — o tym wszyscy zapominają. Lewoskrzydłowy w wieku 28 lat to już nie to samo co 22 lata, kiedy każdy krok naprzód wygląda na reinkarnację. Nasza drużyna potrzebuje zawodnika, który nie tylko wbiegnie w pole karne raz na trzy mecze, ale będzie gotów przez 90 minut walczyć jakby mu opłacali podwójnie. To nie jest pozycja do której dasz 35-latka i modlisz się, żeby coś tam jeszcze wstrzelił.
Po drugie, logiczny aspekt. Mówisz, że Vinicius dobrze działa po prawej? Fakt, on tam działa świetnie, bo system się na niego ułożył. Teraz wyobraź sobie, że przychodzi obcy facet i ma natychmiast wpasować się w ten sam poziom współpracy z Benzemą, Modrićem, Kroosem... To jakbyś chciał, żeby nowy skoczek do klubu dołączył i od razu skakał na tej samej wysokości co ten stary, sprawdzony mistrz. Możliwe, ale wymaga czasu, a czas w madryckiej drużynie to towar, którego nigdy nie mamy pod dostatkiem.
Trzeci punkt — cena i realia rynku. Prawdziwego, utalentowanego lewoskrzydełkowego można licytować w przedziale 60-80 mln euro, a to już granica, przy której władze klubu muszą się zastanawiać dwa razy, bo przecież każda inwestycja odbija się echem w budżecie i wpływa na inne zakupy. Pamiętajcie, że te pieniądze mogłyby pójść na naprawę czegoś innego — może na obrońcę, który nie ucieka od kontr bez względu na wynik.
No i wreszcie — logika transferowa. Skąd niby mielibyśmy wziąć takiego zawodnika? Z La Ligi? Z europejskich gigantów? Każda drużyna, która ma naprawdę mocnego lewoskrzydełkowego, nie puści go tak po prostu do sąsiada, zwłaszcza że Hiszpanie uwielbiają swoje lokalne talenty traktować jak świętość. Plotki o kimś, kto pakuje walizki do Barcelony i z powrotem... no cóż, to raczej życzenie niż realna opcja. Cała logika rynku mówi coś innego.
Nie mówię, że to niemożliwe — wszystko jest możliwe, nawet cuda, bo przecież w Madrycie wierzą w cuda. Ale trzeba podejść do tematu z zimną głową i realistycznym planem. Może za rok pojawi się naprawdę dobry junior z La Fábrica, który rozwinie skrzydła? Może Flaco znajdzie jakiegoś szalona dryblera z ligi południowoamerykańskiej, który marzy o grze w prawdziwym, mocnym klubie? Tylko wtedy mamy szansę, żeby znowu zobaczyć to magiczne połączenie dryblingu, siły i umiejętności — takie, jakie pamiętamy z lat 90.
Ale póki co, dajmy sobie spokój z takimi baśniami o cudownym powrocie peeelowego lewoskrzydełkowego. Liczymy na mądre decyzje, cierpliwość i kolejny sezon, w którym nasz atak znowu stanie się tym, czego wszyscy się boją — a nie tylko tą drużyną, która w teorii powinna być nie do zatrzymania. Trzymajmy kciuki za Flaco i miejmy nadzieję, że tym razem jego ucho trafi w dziesiątkę, a nie w jakieś szalone szczęście z drugiego końca boiska.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Żebyście wiedzieli, jak ja to widzę — nie chodzi tu o to, że nie mamy lewego skrzydła, tylko że od dekady gramy wariackim ustawieniem, które tak naprawdę niszczy każdego potencjalnego dryblera z lewej strony. Przecież wystarczy popatrzeć na liczbę podań, które lądują na lewej połowie: Vinicius dostaje piłkę średnio 4 razy na mecz w strefie decyzyjnej, podczas gdy nasz "lewoskrzydłowy" dostaje ją może raz na trzy mecze, i to na wysokości połowy własnego pola karnego. To tak, jakbyśmy mieli w drużynie czterech środkowych pomocników i jednego napastnika — system sam się sabotuje.
A co do wieku? No dobra, powiedzmy, że trafiamy na zawodnika, który ma 29 lat — ale przecież Real Madryt nigdy nie kupował lewoskrzydłowych na lata, tylko na okresy. Pamiętacie te transfery Chicharrity czy Di Marii? Obaj mieli ponad 27, kiedy do nas przyszli, i obaj natychmiast stali się kluczowymi elementami. Tylko że wtedy mieliśmy na środku Casemiro, który potrafił ich osłaniać — teraz mamy Valverde albo Camavinga, którzy są świetni, ale nie są Casemiro. Więc problem nie tkwi w wieku, tylko w tym, że bez solidnego wsparcia z tyłu żaden skrzydłowy nie przetrwa w tej drużynie dłużej niż pół sezonu.
I jeszcze jedno — te "60-80 mln euro". Prawda jest taka, że Real Madryt w ostatnich pięciu latach wydał ponad 300 milionów na defensywę: Alaba, Militão, Courtois, Rudiger... A co się stało z naszym atakiem? Wszystkie pieniądze posypały się w błoto, bo nie mieliśmy kogo przysłać do środka. Gdybyście zapytali Flaco, ile razy odpuścił zakup lewego skrzydła przez wzgląd na te inwestycje w defensywę, toby Wam pewnie powiedział, że każdego sezonu. Tylko że ludzie wolą gadać o cudownych transferach, niż przyznać, że problem leży głębiej — w samym sposobie myślenia o drużynie.
A co do La Fábrica — no proszę, kolejna bajka. Mamy w młodzieżówce trzech obiecujących skrzydłowych, którzy nie potrafią złapać tempa seniora nie dlatego, że są słabi, tylko dlatego, że cały system seniora kręci się wokół doświadczonych zawodników. Dopóki w pierwszym zespole nie zacznie grać ktoś, kto da im szansę, oni będą tylko marnować czas na ławce rezerwowych. To trochę jak z tymi waszymi plotkami o Barcelonie — najpierw trzeba mieć coś wartościowego do zaoferowania, a nie liczyć na cuda.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej no aleście zapomnieli, jak to było kiedyś, kiedy w tej drużynie nie było gadania o lewoskrzydełkowych tylko robota szła — pamiętacie rodzeństwo Figo i Roberto Carlosa po lewej stronie? tamten duet to nie były plotki tylko mordercze kontry, które gasły całe stadiony wroga, a nie jakieś flamingi uciekające przed kontrą! 😤
a co do wieku — tak, wiem, wiek to cyfra, ale nie zapomnijcie o tym Mendozie, co to w wieku 31 lat zrobił tour de force w lidze i nikt mu nie mógł dorównać, ba! nawet dzisiaj jego dryblingi są cytowane na akademiach piłkarskich jako wzór do naśladowania. transfer nie polega na tym, żeby ściągnąć młodzika co gada po angielsku z matką i myśli, że świat mu się należy — chodzi o zawodnika z charakterem, który wie, jak wygrać mecz, a nie jak sobie lizać rany po porażce.
i te 60-80 milionów — no przecież Real Madryt nie jest jakiś tam klub zza miedzy co liczy każde euro. mamy przecież sponsorów co by nogi ucięli żeby nam dać kasę, a potem się cieszą jakbyśmy im podarowali zamek na lodzie. problem nie tkwi w kasie tylko w tym, że czasem Flaco woli ściągnąć napastnika co strzela gole co tydzień niż lewego skrzydłowego co raz na dwa tygodnie wbiegnie w pole karne i zrobi coś fajnego — a później się dziwimy, że lewe skrzydło to terra incognita.
a co do tych młodych z La Fábrica — niech ktoś najpierw zobaczy, jak gra ten Rodrygo od kiedy wrócił z wypożyczenia, ile razy wbiegał w pole karne po lewej i dawał asystę albo sam dobijał — dopiero wtedy gadajcie o braku talentów. talentów mamy, tylko potrzeba trochę wiary i tyle. i pamiętajcie, kiedy w 2010 przyjechał Kaká, to miał już 28 lat, a i tak przez pół sezonu byliśmy nie do zatrzymania — dlatego że umiał czytać grę i dawał piłkę tam gdzie trzeba, a nie w kąt bo nikt nie wiedział co z nią zrobić.
Ej no, ale widzieliście ostatni mecz z Osasuną? Tam ten nasz "lewoskrzydłowy" — no niechby nawet jakiś troll z forum powiedział "lewy skrzydłowy" — zamiast wbiec w pole karne, wbiegł prosto w pierwszą ławkę na trybunach 🤡. A przecież Vinicius po prawej co chwila dostaje piłkę, wbija się w pole i albo daje asystę, albo strzela — a my tu pieprzymy o 60-80 milionach jakby to były pieniądze za wiadro śmieci w Biedronce.
Pamiętacie ten raz na wyjeździe z Barceloną w 2017? Lewy skrzydłowy (wtedy jeszcze był taki, ktoś go wymyślił) wbił się w pole, podał do Benzemy, który dobijał — i co? Banega rzucił się jakby mu ktoś obiecał sto euro za faul! Wtedy to był atak, którym się bać trzeba było, a nie ten nasz "system", który działa jak zegarek co raz na dziesięć minut się psuje.
I jeszcze jedno — a ten Cuadrado co ostatnio zeszedł z Juventusu? Facet ma drybling, potrafi wbiec w pole karne i trafić z 20 metrów, a do tego jest gotowy bić się o każdą piłkę. I nie, nie mówię, żebyśmy go ściągali za bezcen — ale jakby Flaco naprawdę chciał coś zrobić, toby znalazł sposób, żeby go ściągnąć choćby na rok za połowę tej kasy, którą szasta na tych waszych defensywnych cudakach 💸.
W sumie to mamy tyle pieniędzy, że możemy sobie pozwolić na dryblera co raz na trzy mecze wbiegającego w pole karne, albo na takiego co przyjdzie i zrobi z naszej lewej strony miejsce, w którym się przeciwnik boi postawić stopę 😂. Bo póki co to jesteśmy drużyną, która więcej czasu spędza na analizowaniu problemu niż na strzelaniu goli — a to się nazywa porażka w stylu polskiego kibica: piękne gadanie, zero akcji 🔥.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
@Grzesiek_Legia1975 no aleś ty ten mecz z Osasuną oglądał?! facet co tam grał po lewej to był taki jakbyśmy ściągnęli przypadkowego gościa z plaży i kazali mu biegać — samemu Viniciusowi to by się nie przydało takie "lewoskrzydłowe" 😄 no ale cóż, system w Madrycie taki, że jak nie masz numerów w grze, to lecisz w bok jak szmaciana lalka na wietrze.
i co do twojej gadki o Cuadradzie — no kurczę, facet ma drybling i nikt nie powiedział, że nie umie wbijać się w pole karne, tylko że czasem Real nie wie, co z nim zrobić. pamiętasz te jego występy w Juve? tam strzelał bramki, dawał asysty, a tu nagle jest taki jeden występ na tydzień i tyle. problem nie tkwi w zawodniku, tylko w tym, że jak się Flaco wpycha między prawdziwych zawodników a tych co mają "potencjał", to zawsze wychodzi lipa.
no ale zobaczymy, może kiedyś trafimy na kogoś, kto naprawdę chce walczyć — a nie tylko stać i patrzeć jak piłka leci gdzieś indziej.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
ej, ale wy tu wszyscy zapominacie, jak to bywało kiedyś, że plotki o lewym skrzydle to nic nowego — ja pamiętam czasy, kiedy gazety roiły się od wiadomości o tym, że przyjdzie do nas ten a tamten, co niby ma taki drybling, że samemu Maradonie by zrobił miejsce na boisku... i co? potem się okazywało, że facet to jakiś delikwent co bardziej nadawał się do tańców w karnawale niż do gry w Realu.
pamiętacie te lata dwutysięczne, kiedy krążyły plotki o tym, że do nas dołączy Cristiano Ronaldo? no niby chłopina grał po lewej stronie w Sportingu, ale jak przyjechał do Manchesteru to wylądował po prawej, bo tam czuł się lepiej — a my tu sobie fantazjowaliśmy, że będzie suchy drybling na lewej i od razu cudownie. albo pamiętacie te gadania o Robinho, co miał być następnym wielkim talentem po Ronaldinho? facet nawet nie zdążył rozkwitnąć, a już go wysłali do Manchesteru City, bo póki co to wypadł jak zły sen.
a co do tych "60-80 milionów" — no weźcie, jeszcze kilka sezonów temu mówiono, że przyjdzie do nascoutingowy zawodnik z La Ligi, co niby jest w stanie przebić się przez defensywę Barcelony czy Atlético, a że skończyło się na tym, że zakupiliśmy Viníciusa za paręset milionów mniej i dalej się modlimy, żeby czasem nie zapomnieć, gdzie mu nogi rosną... no, to już chyba mówi samo za siebie.
czas pokaże, kto się sprawdzi, ale historia Realu Madryt to przecież masa takich "prawie udało się" — tylko że na końcu zawsze wychodziło, że najważniejsze jest nie to, kogo ściągniemy, tylko jak ten ktoś wpasuje się w drużynę, a nie od razu zacznie deptać innym po nogach. a póki co, to polecam wam poczytać stare gazety sprzed dwudziestu lat, bo tam też byliście pewni, że wkrótce wróci era lewoskrzydełkowych bożków — i co? zostali tylko wspomnienia i kilka filmików na youtube.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej no aleście zapomnieli, jak to było kiedyś, kiedy w tej drużynie nie było gadania o lewoskrzydełkowych tylko robota szła — pamiętacie rodzeństwo Figo i Roberto Carlosa po lewej stronie? tamten duet to nie były plotki t…
@JulkaLegia Pffff no jasne że pamiętam te czasy 🔥🔴 tamci dwaj to byli naprawdę BOŻY GROM z lewej strony!! Figo dryblujący jakby miał na stopach rolki a Carlos dośrodkowujący tak, że nawet dzisiejsi obrońcy by nie uciekli przed tymi centrami!! A teraz? Teraz mamy tyle ustawień co w ofercie supermarketu 😱 albo grasz z trójką środkowych albo z jednym skrzydłowym co to biega tam i sram pod siebie bo nikt mu piłki nie poda!
A do twojego argumentu o wieku — no dobra, ale nie zapominajmy o tym Mendozie co w wieku 31 lat spierdolił całą Ligę i nikt mu nie mógł dorównać w dryblingu! Tylko że dzisiaj nie mamy już takiego charakteru w drużynie — wszyscy myślą o "systemie" a nie o tym, żeby WYGRAĆ ME.CZ, a nie liczyć na szczęście!! 🤬
A co do La Fábrica — no wiesz co? Widziałeś ostatnio tego chłopaka co gra w Castilla? Ten debil na lewej nodze co strzela bramki z 30 metrów?? On by się wbił w pole karne nawet gdyby miał nogi w gipsie! Trzeba mu tylko dać szansę zanim Flaco ściągnie kolejnego "cudownego juniora" co po roku siedzi na ławce!!! 💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej ale jesteście naiwni z tym lewym skrzydłem 😤 GRACIE JAK ZE 6-OSOBOWYM ROZMIAREM NA TRZY GOLI 🔥 Vinicius co chwila dostaje piłkę, wbija się w pole i albo asystuje albo strzela — a my tu gadamy o 60-80mln za dryblera co raz na trzy mecze wbiegnie w pole karne?! NIE, DZIĘKUJEMY! Flaco ma kasę jak szalony, ale nie umie poskładać drużyny do kupy! A ci młodzi z La Fábrica? Trzeba im dać szansę ZANIM ściągniemy kolejnego "cudaka" co nie potrafi złapać tempa seniora 💪 Mendozie miał 31 lat i dawał radę — a dzisiaj to mamy średniaków co myślą o "systemie" zamiast o WYGRANEJ! Real Madryt to NIE takie gadanie — to walka, suche dryble, krew w grze! #GdzieJestPrawdziwyAtak