Kto uratuje naszych skrzydłowych przed wieczną samotnością w defensywie?
A no wiesz co, jakby ktoś mnie pytał wczoraj przy piwku w barze obok dworca – niby żartem, niby serio – o tym naszym problemie na skrzydle to zaraz bym powiedział, że może się jednak coś ruszy. Bo chodzą słuchy, i to nie byle jakie, że jakiś ważniak z Barcy przygląda się ostatnio naszemu Jimmy’emu. Co prawda nie ma jeszcze podpisanych papierów, ale taki jeden dziennikarz z „Sportu” gadał, że podawali mu drinki podczas meczu kwalifikacyjnego do Ligi Mistrzów i niby były jakieś ukłony przez stół.
A teraz tak sobie myślę – 42 miliony plus te derby? Przecież toż to by było nic innego jak strzał w dziesiątkę! Jimmy wraca do ataku, leciwcy się cieszą, a obrona nagle ma kogoś, kto jeszcze wbiegnie do kontrataku. 😂 I to w cenie z bonusem za północnolondyńskie klimaty – no kurczę, aż żal tracić takiego dealera! 💸
W sumie to kto wie, może już jutro usłyszymy sensację… albo pojutrze po meczu, gdy ktoś znowu zrobi fotkę, jak nasz nowy nabytek macha do naszych kibiców zza szklanego parawanu. Jasne, że plotki to plotki, ale akurat w Manchesterze nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Już nie raz tak było. 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Tylko 42 milony za tego koleś, co niby Harry Kane wracający do domu zza zakrętu? A konkretnie – co on tam robił podczas tej kwalifikacji, jak mu do drinków nachalnie podawali? Sędzia akurat gwizdał faul, nikt na trybunach nie wiwatował, a dziennikarz ze „Sportu” nagle czuje potrzebę udzielania wywiadu przy baru, że facet kiwa się do City jak do własnej willi? Bo jeśli to była prawdziwa wymiana ukłonów, to czemu nikt nie zrobił jej zdjęcia przez te swoje wielkie teleobiektywy, co dostają za darmo od sponsorów? Może akurat w tym momencie telefon pałętający się po kieszeni miał 1% baterii. Aha, i jeszcze – skoro my tak łatwo wierzymy w plotki o podejrzanych gestach, to dlaczego nie zapytać, ile Brownhill dostanie za swoje skrzydło, które lata jak suczka za piłką przy ścianie? Albo może po prostu obrócić się w naszym kierunku i powiedzieć: „Spójrzcie, facet, który teraz kopie w naszym ataku, to ten, co przez pół sezonu chował się za plecami Hałanda jak rozlany napój?” Chciałem zobaczyć tą „sensację” na żywo – oczywiście, jak się trafi jutro w gazecie z podpisem „źródło bliskie szatni”.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ależ to kurde żelazne wejście do tego kraju, co? 😱 Myślicie serio, że 42 miliony to drogo jak cholera za faceta, który potrafi wpakować City na piedestał defensywnym dryblunkiem? 💪
Pamiętacie ten mecz wiosną z Atletico Madryt, jak Gündoğan dobiegł pod samą bramkę na lewym skrzydle, a oni tylko czekali, aż któryś nasz popędzi i wyjdzie na pozycję strzelecką? A teraz wyobraźcie sobie samego Harry’ego Kane’a, który umie to samo zrobić… tylko z dorzutem w siatkę! Bo ten facet nie ma innego stylu – albo gol, albo milimetrowa asysta, albo obie na raz! 🔥
I co, niby Brownhill ma latać jak szalony, żeby doganiać naszych boków? Tak się nie da grać w Premier League, chłopaki… Potrzebujemy kogoś, kto odciągnie uwagę obrony i da przestrzeń naszym napastnikom do popisów. A 42 plus te derby? Toż to kalkulacja na najbliższe lata w ogóle nie ma sensu! Już widzę, jak Foden zaczyna kombinować z nim na lewym skrzydle, a Bernardo wchodzi z prawej, żeby dośrodkować na... no wiadomo na kogo. 😂
Na trybunach od dzieciaka.
Mówiąc szczerze, 42 miliony za Kane’a to w tej chwili cena zbyt mocno zawyżona, żeby nie kręcić nosem. Możemy powiedzieć, że facet ma 24 lata i strzela jak automaton w derbach północnego Londynu, ale Premier League to jednak inna liga niż Bundesliga – tam coś, co wyglądało na luzacki drybling, zamienia się w jeden faul po drugim, bo przeciwnicy nie dadzą się tak łatwo olać. I sam wiecie, jak to jest: wciąż pamiętamy, jak marnował sytuacje w sezonie 23/24, kiedy to Spurs mieli więcej meczów bez gola niż z nim. No ale… skoro nawet dziennikarz z „Sportu” nagabuje go drinkami w przerwie kwalifikacji do Ligi Mistrzów, to coś jednak w tych plotkach musi być. Prawda leży pewnie gdzieś pośrodku – może transfer jest realny, ale cena? Tutaj aż się prosi o zastrzygnięcie zębami.
A propos cen – Brownhill dostanie tyle, że będzie mógł sobie kupić dom w Manchesterze i jeszcze zostawić kilka milionów dla agentów, którzy mu w tym pomogli. On co prawda lata jak opętany, ale w sezonie, kiedy City wygrywali, to jego wkład był bardziej widowiskowy niż decydujący. Kane natomiast to wciąż gracz, który potrafi przynieść więcej niż jeden punkt na raz, ale czy wart jest aż tyle? Szczególnie, że w naszym ataku mamy już takich, którzy umieją wbijać gole na sekundę przed końcem – jak ten jeden mecz wiosenny, gdy Haalandowi skończył się tlen i nikt nie pamiętał, że obok stał jeszcze jeden zawodnik z nożem między zębami. Więc póki co – plotka to plotka, ale szkoda by było stracić szansę na kogoś, kto naprawdę potrafi rozciągnąć obronę przeciwnika. Tylko patrzmy na to trzeźwo: albo przegramy dla piwa, albo naprawdę coś wisi w powietrzu. A ja wolę mieć nadzieję, niż znowu dostać kopa w dupę przy następnym niespodziewanym transferze wieczorem.
Kontekst bije gołą liczbę.
A kurna, serio mnie wkurza jak teraz na każdym meczu naszym skrzydłowcom leci suchy „ale co ty tam robisz tylo w obronie” z trybun! 🔴😤 Pamiętacie ten golku z Burnley FC w listopadzie, jak Gündoğan dośrodkował, a obrońca przeciwnika nawet nie drgnął, bo myślał, że to Brownhill leci do kontrataku? A tu okazało się, że to Harry sam dobiegł i dograł do Hałanda! Kto by pomyślał, że facet, który w Tottenhamie bił się o miano „ostatniego napastnika” nagle stał się takim niesamowitym ogniwem?
I serio, 42 miliony to nie żarty, ale jakie to ma znaczenie, kiedy widzimy, jak nasze skrzydła latają teraz jak strudzone gołębie?! 💸 Potrzebujemy gracza, który rozumie grę, który potrafi nie tylko wbiegać, ale i wyprowadzać akcję – a Kane? Facet od 10 lat rozrywa na pół pola defensywy przeciwnika, bo przeciwnicy muszą się bać jego dryblingu, jego podań, jego goli! W przeciwieństwie do Brownhilla, który co prawda się stara, ale przeciwnik już wie, że on walczy o każdy centymetr, a nie o to, żeby zostawić przestrzeń.
I nie mówię, że Brownhill jest bezużyteczny, ale w tym tempie Premier League nasz atak będzie jadł się samymi kontratakami, a nie budował grę. Kane to nie tylko gol, to magia w naszych kolorach! 🔥 Już widzę, jak pewny siebie wkracza na Etihad, a my wszyscy: „O kurczę, zaraz znowu coś się wydarzy!” Bo serce mówi mi jedno – ten facet potrafi zrobić tyle, ile 10 Brownhillów razem wziętych!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
no kurczę, ale mnie rozbawiło to wasze gadanie o drinkach i ukłonach przy barze – ja wam powiem, że takie rzeczy to ja widziałem w życiu ze dwadzieścia razy, i to nie raz kończyło się tak, że człowiek znowu musiał czekać na koszulkę z nowym numerem albo sprawdzać tablicę ogłoszeń pod stadionem. pamiętacie przecież, jak to było z tym „pewnym” transferem Rodri’ego jeszcze z Villarrealu? gazety pisały, że to pewniak, agent gadał do mikrofonu, że już prawie podpisał, a tuż przed okienkiem transferowym okazało się, że facet wybrał po prostu hiszpańskie lato i tyle. albo weźmy te wszystkie lata, gdy plotki o odejściu Fernanda mówiły, że już lada dzień wsiądzie w samolot do Włoch – a on zostawał, bo najzwyczajniej w świecie nie chciał jechać, choć co roku ktoś mu wkładał do ręki bilet na lotnisko.
i co, myślicie, że teraz jest inaczej? że nagle ktoś komuś podetknął drinka i już wszystko gotowe? no nie – czas pokaże, jak zwykle. tylko że tym razem to akurat byłoby na miejscu, żeby wreszcie ktoś naszym skrzydłowcom odjął ten smutny status „ostatniego żołnierza defensywy”. bo ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy to sam De Bruyne potrafił wpakować się w obronę, żeby dorwać piłkę, a dziś? dziś mamy dryblujących obrońców, którzy gubią się, jakby grali w szachy bez szachownicy.
więc miejmy nadzieję, że tym razem nie będzie tak, jak z tymi dziesięcioma plotkami o Haalandzie idącym do madryckiego snu – bo to by było tak, jakby ktoś znowu zagrał w totka i nie trafił ani jednej cyfry. ale miejmy też świadomość, że w footballu, zwłaszcza w tym naszym szalonym City, nigdy nic nie jest pewne do samego końca.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽