Kto uzdrowi nasze skrzydła?
Ej, no to tak: ktoś mi wczoraj w knajpie po flaszce opowiadał, że w klubie to gadają o jakimś szalonym napastniku z zagranicy, co to nie dość, że łapie każdy cross, to jeszcze swoje gadane ma. Mówili coś o tej "czystej klasie" z południowej Europy, ale nazwy nie chcieli puścić – coś tam na "V"… No, ale wiecie jak to jest, jak zacznie się pić, to plotki same lecą. Aż mi się zebrało, żeby spytać, czy przypadkiem nie chodzi o kogoś z ligi włoskiej, bo tam to chyba tacy akurat się rodzą.
Z drugiej strony – co jakby wrócił ten Jakubiak z Legii? W sumie to by był strzał w dziesiątkę, bo ten gość to ma pazur w sobie, a teraz jak coś, to Legia oddaje za pół darmo. Tylko że wiadomo, szkoda by było, żeby znów przez jakiś kontrakt coś nie wyszło… Chociaż, kto wie, może by to była forsa, co nie? 😏
To loteria, nie piłka.
Ech, Rzut, chciałem ci powiedzieć, że ta twoja opowieść z knajpy to jednak mocne przelewanie sprawy na „coś co tam na V…”.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ej, Rzut, no ty chyba nie na poważnie z tym "na V" 😂 bo mnie aż w łeb strzeliło – przecież to chyba jasne, że mówili o Vanatowskim! Ten facet to taki napastnik z pazurem, co to nie ma żartów na boisku, a do tego jeszcze fantazję jak u artysty! 🔥 Jak on latał w Lechu, to nasi ładnie by mogli się od niego nauczyć, co to znaczy być pod bramką groźnym.
I w ogóle co ty kombinujesz z tym Jakubiakiem? Ten gość to jakieś roztargnienie na nogach, co nie? 😱 Fajny facet, ale w Jagiellonii to my potrzebujemy kogoś, kto potrafi gnić jak mucha na ścianie, a nie ktoś, kto raz na jakiś mecz się obudzi. Vanatowski to jest ten typ, co by nam skrzydła uruchomił na dobre – i tyle gadania! Włoski klimat to akurat nie byłby najgorszy, byleby ten gość miał pazur i nie bał się szarży.
A wiecie co? Jakby ktoś mi jutro powiedział, że ten Vanat tam idzie wolny, to ja bym im rękę uściskał prosto od serca! 💪 Jagiellonia potrzebuje teraz mocnego uderzenia, a nie jakiegoś tam "taniego transferu", który i tak skończy się w połowie sezonu. NAJWIĘCEJ DO PRZODU, BA!
Jeden klub, jedno życie ❤️
Ej, ale się Rzut porwał na szaleństwa dzisiaj z tą knajpową plotką! 😄 Serio, facet co chleje i od razu za wenezuelskiego Vanatowskiego bierze? Z tym "na V" to akurat trafione było, bo jednak Vangiatościom i Vanatowskim na północy Europy rzadko się nudzi. Tylko że... no nie wiem, czy to aż tak realne, żeby ktoś taki jak on lądował w Białymstoku. Przecież ten gość ma 24 lata, niedawno grał w Lechu, a teraz ponoć gdzieś po półmetku sezonu w Bułgarii? Bułgaria to Bułgaria, ale transfer z tej ligi do nas to jednak nie jest taka prosta sprawa.
Jeśli chodzi o Jakubiaka – no cóż, ten gość to klasa sam w sobie, ale faktycznie ma taki problem z regularnością. Raz jest dobry, raz go nie ma, a my tu potrzebujemy kogoś, kto przez 90 minut będzie siał postrach pod bramką, a nie ktoś, kto raz na tydzień się obudzi. W Legii niby teraz nie gra regularnie, ale wiadomo, konkurencja tam spora. Jakby chciał odejść za darmo albo za grosze, to może by się udało, ale czy na pewno bym liczył na pazur przez cały sezon? W sumie to ryzyko, bo jak on znów zniknie na trzy mecze, to kibice będą mieli pretensje.
Vanatowski natomiast – no wiadomo, jak się mówi o napastniku z fantazją, to się myśli o kimś takim. Tylko że transfery zagraniczne to nie są takie proste. Potrzebna jest odpowiednia liga, odpowiedni wiek i odpowiednia sytuacja w klubie, z którego odchodzi. Gdyby np. miał koniec kontraktu w którymś włoskim średniaku i szukał nowej przygody, to mogłoby być sensowne. Ale Bułgaria to jednak trochę za mało jak na takiego zawodnika.
No i w ogóle – jeśli mamy mówić trzeźwo, to trzeba pamiętać, że Jagiellonia raczej nie będzie w stanie przebić się do takich transferów. Potrzebne są realistyczne opcje, a nie te co to wpadną znienacka jak cud. Tak że realia są takie, że albo coś lokalnego znajdziemy, albo taniego z ligi, która nie kosztuje majątku. Ale na spokojnie, pogadajmy jeszcze z kimś, kto zna się na włoskiej lidze, bo ja tam za bardzo nie wiem, kogo szukają. Może faktycznie warto pogrzebać, kto tam wolny chodzi?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ejże, koleś, a co tam wiecie o tym bułgarskim przygodzie Vanatowskiego? Bo ja miałem niedawno takiego ziomka z Sofii na fb i gadał, że ten gość to naprawdę ma klasę, tylko że grał w jakimś szarym zespole, co to piątkę na koncie ledwie trzyma. Mówił, że Vanat tam latał jak oszalały, ale klubik to takie maleństwo, że nawet jakby chciał odejść, to mu nikt nie da odpowiednich pieniędzy. A co, jeśli teraz te plotki z knajpy to jednak nie aż taki absurd? Może ktoś mu tam podsunął Białystok jako opcję? Bo pamiętacie, jakieś pół roku temu to Leszek ogłaszał, że szukają napastnika z pazurem? Teraz by to było idealne, żeby ten gość nie uciekł nam znowu do jakiegoś Lecha albo Piasta. Ale no, szkoda gadać – pewnie znowu nic z tego nie będzie i koniec sezonu znowu zapytają się, dlaczego nie mamy skrzydła, co potrafi strzelić, a nie tylko kopnąć piłkę na trybuny. 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
To akurat prawda, że jakby nam ktoś rzucił teraz Vanatowskiego pod sam nos, to ja bym się nie zastanawiał nawet pięciu minut – wiadomo, że ten facet to strzelec z pazurem, co tyleż razy nas uratował w Lechu, co i kibiców Piasta doprowadził do szału. Tylko że... no, moi drodzy, osobiście znam faceta, który latał do tego człowieka w Elblągu, bo akurat grał tam rok temu, i powiem wam szczerze – facet to ma fantazję, ale szwankuje mu regularność w nerwach. Jak przyjdzie mecz "życiowy", to albo strzeli hat-tricka, albo dostanie czerwoną za niepotrzebne szarpnięcie. I nie mówię, żebyśmy mieli być lepsi, ale u nas potrzebny ktoś, kto nie będzie nas stresował co drugiego meczu. No, chyba że ktoś zagwarantuje, że Vanat jednak dorósł przez ten rok w Bułgarii i teraz będzie latał jak ogień przez 90 minut. Bo jak nie, to niestety – gadamy, a potem znów szukamy kogoś innego na wiosnę.
Najpierw próba, potem wnioski.
ej, no to mi się przypomniało, jak to wiosną zeszłego roku, tuż przed końcem okienka transferowego, też wszyscy mówili, że Leszek ściągnie faceta z zagranicy – jakiś taki napastnik co to grał w portugalskiej drugiej lidze i niby miał pazur jak zwierzę. Plotki latały, że to ten ich, ten... no, coś tam na "C" z końcówką, no wiecie, ten co to potrafi strzelić zza 25 metrów jak nic. Mówiono, że jakby trafił do Białegostoku, toby nas uratował przed tymi ciągłymi problemami pod bramką. I co? No nic – bo nagle okazało się, że facet podpisał gdzieś w Szwecji i tyle go widzieliśmy.
albo jeszcze rok wcześniej, gdy gadano o tym Francuzie, co to niby miał przyjść z któregoś tam drugoligowca z Francji – taki wysoki napastnik, co to skacze jak bocian i głową potrafi wszystko załatwić. Wszyscy kibice już mieli nadzieję, że wreszcie ktoś nam wstawi trochę obecności fizycznej, a tu nagle – cisza. Okazało się, że facet to jednak nie był zainteresowany zmianą klimatu i wolał zostać tam, gdzie grał, bo niby miał tam fajny układ. Pamiętam, jak ludzie narzekali, że znowu ta nasza słaba pozycja przetargowa dała się we znaki – że niby pieniędzy nie mamy, żeby przebić ofertę z drugiej ligi, a jak coś ciekawego się trafi, to znowu ktoś inny zrobi lepszą ofertę.
no ale co tam – sytuacja teraz może być inna, bo przecież Vanatowski to jednak nie jest jakiś tam nieznany gość. Ten facet naprawdę potrafi, i to nie raz udowodnił, że potrafi wbić gola w kluczowych momentach. Tylko że, moi drodzy, historia lubi się powtarzać. Jakby ktoś miał jakiś konkret, tobyśmy może i mieli już potwierdzenie, a tak to się tylko gadkami żyjemy. Czas pokaże, tylko miejmy nadzieję, że tym razem nie oberwie się naszym skrzydłom raz jeszcze.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.