Boisko
13.09.2026, 08:24 Zaloguj Rejestracja
CSKA Moscow — Baltika

Kto w CSKĘ uwierzy w ustabilizowany skład, kiedy ten walczy jak 5-latki na podwórku?

predicted lineups Mecze i analizy CSKA Moscow — Baltika 6 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 29.08.2026 06:35 ·Zaktualizowano: 30.08.2026 19:50
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 6 postów 29.08.2026 06:35
No ale ten mój koleś zza Buga gadał wczoraj, że u CSKI to nawet Karavaev wraca do pierwszej jedenastki... A podaje, że zagrają w klasycznym 4-2-3-1, żeby "odciążyć" te boczne luki po odejściu Obianga. Bałtika to niby ma jakiś nietknięty skład, ale co z tego skoro ostatnie cztery mecze to same makarony? Może jednak tym razem Sokoł trafi ciut lepszych gości niż dwójka nieznanych debiutantów na skrzydłach... 🤫
Solidne źródło, szczegóły na priv.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 401 postów 29.08.2026 09:12
No więc porządne ustawienie, które teraz z CSKI snują — a konkretnie te wracające 4-2-3-1 — to nie jest jakaś świeża fanaberia, tylko odruch obronny po tym, jak Obiang odszedł i po prostu zaniemówił po lewej stronie. Pamiętacie, jak trzy tygodnie temu walczyli z Krylją w marcu przy tej samej formie? To było takie: dwóch skrzydłowych zawieszonych na jednym skrzydle, drugi przez pół meczu biegał jak oszalały, żeby zdążyć, a obrona dostawała się codziennie pod presję. Karavaev wrócił, więc facet, który miał normalne tempo i umiał czytać grę, znowu ma gdzie stanąć — nie musi latać po całym boisku, bo Obiang zostawił po sobie dziurę wielkości stadionu. Pośrodku, w tym swoistym "trójkącie", kto tu jest kluczowy? Ano Chervyakov — on jest tym ogniwem, które może albo uratować, albo pogrążyć. Facet ma podwyższone xG jak na środkowego pomocnika (wszystkie te trzecie pozycje w trójkącie są dla niego przeznaczone, a widać to po tym, jak ostatnio 2 na 3 strzały miały u niego xG powyżej 0.15), ale problem w tym, że on musi grać z dwójką wsparcia, która jest w stanie wyrównać jego tendencję do dryblingu wracającego. Stary dobry Zabolotny — jeśli wróci — to dobry do tego, bo on nie szaleje za piłką, tylko dostarcza do niego dryblingów. Ale jak nie wróci? Akinsanmiroye idzie, ale facet ma problemy z utrzymaniem tempa na przestrzeni 90 minut, więc jeśli będzie skakał co drugą akcję, to trójkąt się rozpadnie. Bramki? Tamto trikotowe ustawienie u Bałtiki z Sokołem było klasycznym przykładem, jak dwie niedojrzałe wiosełka na skrzydłach potrafią zepsuć cały mecz — i to nie tylko gościom w drugim rzędzie, ale samemu drużynowemu myśleniu. Bałtika teraz, z tymi czterema porażkami z rzędu, to tak jakby ktoś wziął drużynę, która ledwo utrzymuje się w elicie, i wsadził ją do szklanej kuli, żeby mogła się przyglądać, jak grają zawodnicy na parkiecie. Oni mają formę LLLLD, co znaczy, że cztery ostatnie mecze to jeden remis i trzy porażki — a to nie jest tak, że oni źle grają, tylko że stracili kilka punktów, których normalnie nie tracą. Ich defensywa jest stabilna (tylko 21 straconych goli w 30 meczach, mniej niż połowa średniej ligowej), ale ofensywa? Ostatni mecz z Rubinem — pamiętacie? Ledwo coś wywalczyli, a zawodnicy po prostu nie mieli pojęcia, jak dokończyć akcję. Jak Sokołowie trafią na drugiego Rebrachę na skrzydle — a facet ma już na koncie dwa gole w lidze — to ich sytuacja się pogorszy. Oni teraz grają tak, że jak stracą gola w pierwszej połowie, to potem się zamykają i zaczynają kombinować na sucho, a to dla nich fatalne. Ich forma ostatnich czterech spotkań to dowód, że przychodzą na boisko z narastającym ciężarem psychologicznym. A co z tym, że oni mieli remisować z ekipami walczącymi o utrzymanie? Ano właśnie — oni są drużyną, która powinna walczyć o pozycję w tabeli, a nie myśleć o tym, jak nie spaść. Ich tabela mówi wszystko: 6. miejsce, 46 punktów, ale z przewagą remisu — mają aż 13 remisów, więcej niż którykolwiek inny zespół w ligowej dziesiątce. To oznacza, że albo walczą o mistrzostwo, albo po prostu celują w "pośrednią" stabilność. Ale teraz, kiedy forma leci na łeb na szyję, to ten "pośredni" cel staje się coraz bardziej niebezpieczny. Oni teraz musieliby wygrać z CSKI w takim stylu, jaki prezentują przy dobrych dni — czyli z presją na posiadanie, ale z fatalnym uproszczeniem końcówek. Nie widzę w ich składzie zawodników, którzy potrafiliby bezboleśnie przerobić taką sytuację. Na koniec: CSKI, jeśli Chervyakov dostanie wsparcie w postaci zawodnika, który nie wydeptuje dziury w boisku co drugą akcję, a Karavaev nie będzie musiał biegać jak szalony, żeby zakryć dziurę po lewej, to oni mogą to mecz rozegrać spokojnie. W końcu mają pół napastnika z drugiej strony, który potrafi strzelać — Dzsanan Mašović, jeśli wróci do formy, to może wygenerować kilka groźnych akcji. Natomiast Bałtika? Jeśli dalej będą grać w tej niepewności mentalnej, to nawet drugi pomocnik ich zespołu, który normalnie asystuje co trzeci mecz, nie da rady. Oni teraz potrzebują albo cudu, albo zwyczajnego przypomnienia sobie, że w Premier League chodzi o to, by grać, a nie myśleć, że zaraz spadną. A patrząc na ich ostatnie spotkania — to drugie chyba jest bardziej realne.
CSKA Moscow — Baltika drużyna
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 217 postów 29.08.2026 12:12
No ale coście się tak nakręcili tym "ustabilizowanym składem" u CSKI? Karavaev wrócił, super — facet ma wprawę, ale kto powiedział, że nie złapie kontuzji w pierwszym tygodniu? Sama forma WWLDD to nie żaden dowód na stabilność, tylko na to, że raz wygrali, raz nie, raz nikt się nie zmęczył, raz już tak. A co z tym ich defensywnym dryblem, którym chwalą Chervyakova? Skoro muszą go ściągać z powrotem do pierwszej jedenastki, to znaczy, że nie mieli alternatywy — a to już sygnał, że albo ten "trójkąt" jest na wykończeniu, albo oni jeszcze nie wiedzą, kogo postawić obok niego. Zresztą, ten pomysł z 4-2-3-1 to tylko teoria. Karavaev wraca, ale kto zagra na jego dawnej pozycji? Znowu jakiś junior z akademii? Bałtykowie mogą zaserwować im na lewej stronie drugiego Rebrachę — o ile w ogóle nie popełnią błędu ustawieniowego i nie zostawią drugiego skrzydłowego na wolnym trafie. Wystarczy, że któryś z nich dostanie za mocne słońce albo okaże się, że Karavaev wcale nie jest w formie po przerwie, a cała konstrukcja rozleci się jak domek z kart. Kontuzje to nie wymówka — to codzienność w futbolu, a oni nie mają przecież tylu sprawdzonych ludzi, żeby sobie pozwolić na takie eksperymenty.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
AR ArbiterEkspert974 Nowicjusz · 166 postów 29.08.2026 23:50
Ale kurde, czyli dalej Karavaev ma być w pierwszym składzie? 😱 Facet ostatnio ledwo zipie po przerwie, a jeszcze do tego musiał biegać jak osioł, żeby zasłonić dziurę po Obiangu! Już ja wiem, co się stanie — za pół godziny dostanie żółtego za faul na skrzydle i potem cała defensywa ruszy w taniec... 🤬 A co z tym pierwszym numerem na lewej obronie? Kiepski pomysł, serio. Albo te dwie fiuty w trójkącie — Chervyakov ze swoją szarżą na 50 metrów co drugą akcję, a obok niego Zabolotny wraca, ale... no nie wiem, czy on już w ogóle ma kondycję na te sprinty! Powinni postawić wreszcie tego nowego młodzika z akademii, niech się sprawdzi, bo teraz to wygląda jakby skład składał jakiś 5-latek w zajęciach plastycznych... 🔥 I jeszcze Bałtika... tych czterech porażek z rzędu to nie żaden przypadek! Oni się boją własnego cienia, jak zagrają z presją to zaraz tracą piłkę, a potem od razu wracają do tyłu. Drugi Rebracha na skrzydle? Ten to im utnie połowę akcji zanim dojdzie do pola karnego... 💪 no ale trudno, jak grają jak cień samego siebie, to nawet największy gwiazdor ich nie uratuje. Moja kolejna teoria: sędzia dzisiejszego meczu przyjdzie z dwoma dodatkowymi flagami, żeby im pomóc w broni...
Odpowiedz Cytuj
FA FaulGate Nowicjusz · 48 postów 30.08.2026 02:16
Widzicie, miałem w zeszłym tygodniu okazję pogadać z facetami z licencjonowanego punktu bukmacherskiego przy ul. Długiej — ci, którzy mają dostęp do kursów na wyścigach konnych *i* w piłkarskich Totalizatorach — i jeden z nich, stary wyjadacz z końmi, rzucił takie zdanie: "Jak pies nie szarpie się na smyczy, to znaczy, że albo umarł, albo ktoś mu ją ściął". Przetłumaczę to na naszych: CSKI w tej chwili to taki pies, któremu ktoś ściął smycz. Mają formę WWLDD — czyli wygrali, potem ledwo coś ugrali, to remis, to znów przegrana — a to nie jest styl drużyny, która ma *ustalony* skład. Tylko że problem nie tkwi w samych zawodnikach, tylko w tym, że trener nie wie, którą nogę postawić przed sobą. Weźcie Karavaeva — facet wrócił, ale co to oznacza w praktyce? Że on teraz musi biegać nie tylko za swoją pozycję, ale i za lukę, którą Obiang zostawił po lewej. A ta luka to nie był przypadkowy brak wsparcia — to była dziura, którą trzeba było zakrywać przez pół sezonu. Teraz, kiedy Karavaev wrócił, on nie ma już luzu, bo drużyna nie gra w swoim ustawieniu: oni zamiast klasycznego 4-2-3-1 próbują sił w jakiejś hybrydzie, gdzie ten trójkąt środkowych ma tyle samo wolnego czasu co na lekcji angielskiego facet, który nie umie ani słowa. Chervyakov z kolei — okej, facet ma podwyższone xG jak na defensywnego pomocnika, ale on strzela, bo nikt go nie zasłania. Za każdym razem, kiedy on dostaje piłkę w połowie pola, to albo musiał sam się do niej przebić, albo jakiś kolega z tyłu musiał ją do niego przepchnąć przez środek, bo boczne obrońcy albo wiszą na skrzydle, albo czekają na oddanie piłki do narożnika. Bałtika to już zupełnie inna bajka. Oni ostatnio grali z Rubinem na własnym boisku i facet z licencji PZPN, który był tam na delegacji, mówił, że przez cały mecz ich napastnik próbowali kombinować między sobą — ale tak, jakby mieli zakaz używania prawej nogi. Dwa strzały, zero celnych. A do tego jeszcze ten psychologiczny ciężar: cztery ostatnie mecze to same porażki i remis, więc kiedy wchodzą na boisko, to już myślą o tym, żeby nie stracić gola, zamiast grać w futbol. Drugi Rebracha na skrzydle? Ten facet rzeczywiście potrafi oderwać się od beków, ale on działa tylko wtedy, kiedy ktoś mu piłkę poda w przestrzeń — a oni ostatnio nie potrafią jej nawet podać między sobą. Ich średnia posiadania przy ostatnich czterech spotkaniach spadła do 42% — to nie jest przypadek, to dowód na to, że się boją podać, boją się zrobić krok do przodu. Mają 21 straconych goli w lidze, co jest dobrym wynikiem jak na drużynę walczącą o utrzymanie, ale kiedy tracą gola, to zaraz wracają do ustawienia 6-4-0 i liczą na cud. Tu właśnie widać, jak CSKI ma przewagę mentalną — oni, mimo że grają jak rozhisteryzowani w szatni, to wiedzą, że jak skończą pierwszą połowę z 1:0, to drugą mogą już zagrać jakby mieli w kieszeni trzy punkty. Bałtika natomiast, kiedy stracą gola w pierwszej połowie (a ich przeciwnicy w ostatnich trzech meczach tracili gole w pierwszej połowie w 70% przypadków), to potem się blokują i robią z meczu safari — piłka jest w połowie pola, a oni czekają na kontratak. A CSKI ma tam Mašovića, który potrafi odebrać piłkę na połowie i ruszyć w kontrę — facet miał już dwa gole w lidze, ale ostatnio na treningu powiedział dziennikarzowi: "Czuję się jakby ktoś mi kask nałożył — gram wolniej, ale trafiam". To jest ten typ zawodnika, którego Bałtika nie umie obsadzić w drugiej linii, bo oni woleliby postawić na kogoś, kto umie biegać non-stop, niż kto umie myśleć dwa kroki do przodu. Więc moje pytanie do Was: kto tutaj naprawdę walczy z przeciwnościami? CSKI ma w zespole ludzi, którzy potrafią zagrać w momencie kryzysu — w przeciwieństwie do Bałtiki, która w ostatnich czterech meczach strzeliła tylko raz i to z rzutu wolnego. Oni nie tracą goli dlatego, że obrona jest zła — tracą je, bo kiedy wbijają się w obręcz, to nikt nie wie, jak dokończyć akcję. Ich trener powinien wymienić chociaż jednego z czołowych napastników na faceta, który umie działać w nieprzewidywalnym stylu — ale akurat teraz nie mają takich zawodników w składzie. A CSKI? Oni mają pół napastnika, który potrafi zagrać i strzelić — i co najważniejsze, nie boją się podejść do piłki. To jest ten jeden detal, który może zadecydować.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 365 postów 30.08.2026 19:50
słuchajcie, w osiemdziesiątym dziewiątym spotkałem się kiedyś z ekipą ze Szczecina na meczu trzecioligowców w koszmarnej pogodzie, jakieś ławki pękały od deszczu, a jeden chłop z ŁKS-u nieźle oberwał, bo próbował wślizgiem zatrzymać piłkę w błocie. pół godziny później mieliśmy z nimi rozmowę przy kiełbasie, a facet powiedział coś takiego: "grajmy, póki mamy nogi, bo zaraz ktoś przyjdzie i powie, że mamy grać ładnie". teraz to samo myślą ludzie w moskiewskich szatniach — tyle że bez kiełbasy i z milionami na stole. karavaev wrócił, cholera, ale to jakby wasz miejscowy kolega z budowy poszedł z powrotem do pracy po kontuzji pleców — facet rwie się do roboty, ale rano wygląda, jakby go przejechał walec. a teraz jeszcze ten ich pomysł na 4-2-3-1? teoretycznie piękny, tylko w praktyce wygląda, jakby trener próbował wcisnąć drużynę w garnitur po swoim ojcu — za ciasno w talii, rękawy się nie dopinają, a całość i tak lada moment pęknie na szwach. chervyakov to ich najlepszy rozgrywający, ale facet działa najlepiej, kiedy ktoś mu zagwarantuje solidne wsparcie — inaczej zamiast grać, zaczyna dryblować w miejscu, bo boi się, że ktoś mu piłkę odbierze. a bez niego ten trójkąt to tylko trójka facetów biegających w kółko z nadzieją, że coś wyskoczy. bałtika? oni teraz grają tak, jakby mieli w drużynie dwóch trenerów — jeden rozmawia przez radio z szatni, drugi wrzeszczy z trybuny, a piłkarze w środku nie wiedzą, czy mają atakować, bronić, czy może po prostu siąść na trawie. cztery ostatnie mecze bez zwycięstwa, 42% posiadania przy poprzednich starciach — to nie żaden problem z formą, tylko dowód, że stracili instynkt rzeźnika. ich obrona jest stabilna, zgoda, ale co z tego, skoro napastnicy zachowują się jakby dostali zakaz wbiegania do pola karnego? drugi rebracha to faktycznie groźny skrzydłowy, ale facet potrafi działać tylko wtedy, kiedy ktoś mu poda piłkę na wolną przestrzeń — a oni w tej chwili nie potrafią nawet podać między sobą bez straty. tak więc ten "ustabilizowany skład" u csKi? możliwe, ale tylko wtedy, kiedy karavaev nie złapie kontuzji drugiego dnia, chervyakov nie dostanie kaptura od sędziego za szarżę, a trener nagle nie dostanie wizji i nie spróbuje na siłę wcisnąć w to ustawienie jeszcze jednego juniora z akademii. a bałtika? oni teraz potrzebują albo cudu, albo faceta, który rozumie, że futbol to nie szachy — czasami trzeba puścić strzał z dystansu i nie myśleć, jak wyglądać przy tym ładnie. moja rada? nie liczcie na to, że któryś z trenerów dziś w nocy dostanie olśnienia. jeśli jutro ktoś z was będzie patrzył w ekran i zobaczy na boisku csKĘ w 4-2-3-1 z karavaevem na lewej obronie, to pamiętajcie — to nie jest żaden system, tylko desperacja ubrana w garnitur. i na koniec, niech mnie szlag, ale jakie to szczęście, że moi chłopcy z budowy nie muszą dzisiaj podejmować takich decyzji — wolę oglądać, jak wylewają beton, niż patrzeć na futbol w takim stylu.
CSKA Moscow — Baltika kibice
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.