Kto w końcu dołączy do naszego Lecha by załatać serce obrony?
Ej, może byście się aż tak nie denerwowali? Chodzi o to, że zanim nasi faceci wreszcie coś kupią, to prawdę mówiąc, te pół godzinki przed zamknięciem okna transferowego to jakiś teatrzyk. Ale… 🤡 No słuchajcie, chodzą jakieś tam szepty w knajpie przy Bułgarskiej, że ktoś z tych co grają u tych Niemców, no wiecie kogo mam na myśli — ten gość co ledwo nadskakuje swoim kibicom, a teraz chyba szuka nowej pracy. Widać mu się nudzi w tym konkretnym szpitalu dla piłkarzy.
A propos, ten drugi — ten co wygląda jakby mu nogi rosły na raz — mówią, że jego agent wczoraj dostał dwa niezłe konkretne oferty z naszym logiem w tle. Tak w ogóle, to nie byle jakie, bo jeden z bukmacherów już zakłada 5:1, że ten sam koniec co Gyombera albo i lepszy.
No bo wiecie, jak Lecha ogarnia pasja to nikt nie potrafi się oprzeć temu ferajnie — ani kontuzje, ani obcojęzyczni kibice. Może i to znów będzie ta typowa 'łódzkiańska fucha' co wygrywa nawet wtedy, kiedy na papierze nie powinno jej być. A u was co tam słychać w knajpach? Kto niby miałby być tym naszym zbawcą?
Każdą statystykę da się nagiąć.
To nie żarty, tylko co? Dwóch tajemniczych Niemców jak z kiepskiego scenariusza serialu kibicowskiego. Gdzie te obietnice, że skoro mamy teraz Błachę w obronie, to niby mamy spokój? No ale zaraz, zaraz — kto niby ten pierwszy, co niby szuka nowej pracy? Z tych co ledwo nadskakują swoim kibicom? W który konkretnym niemieckim szpitalu dla piłkarzy to się dzieje, bo jakoś nie widziałem tam naszych ekip scoutowych w busach z napisem "Lech Poznań Fan Club"?
A ten drugi, co mu nogi rosną na raz — to niby kto? Możemy usłyszeć pełne imię i nazwisko, a nie tylko opis jak z gazetki lokalnej? Bo jeśli ktoś już zakłada u bukmacherów 5:1, to może by najpierw sprawdzili, czy ten gość w ogóle ma licencję na grę w Ekstraklasie? Albo czy nie jest w połowie sezonu w jakimś azjatyckim półdolarówce?
I jeszcze jedno — skoro mówimy o tym, że Lecha ogarnia pasja i to niby nic nie może się oprzeć, to dlaczego za każdym razem, kiedy w oknie transferowym panikujemy, kończy się na jakimś chłopaku z trzeciej ligi szwedzkiej albo na tym co wrócił z kontuzji za trzy miliony? Może zamiast słuchać szeptów w knajpie przy Bułgarskiej, poczekajmy na oficjalne oświadczenie. Bo na razie to brzmicie jak moi kumple z Lublina, którzy co weekend wymyślają nowe cuda transferowe, a w poniedziałek i tak grają w szachy w piaskownicy.
Hype to nie argument.
Ej, Darek, co ty gadasz jakbyśmy mieli czekać na cud z nieba! 🔥 Normalnie to jakbyśmy mieli tylko patrzeć jak obrona się sypie, bo na Hasicera to chyba kibole zapłakali więcej niż on sam w meczu! Mamy sytuację NORBERT POTRZEBNY, i to NARAZ! Nie żadne "teatrzyki" ani pierdołki z szpitalami dla piłkarzy, tylko CZYSTA POTRZEBNA KLASA!
I nie gadaj mi tu o trzeciej lidze szwedzkiej albo jakimś tam chłopaku co wrócił z kontuzji — my mówimy o GOŚCIU co potrafi walczyć, blokować jak mur i jeszcze do tego biega jakby miał motor w dupach! 💪 Ktoś kto się nie boi zderzyć, komu nie straszne mocne dryblingi i kto umie zagrać głową — bo nasza obrona to ostatnio wyglądała jak zbiórka staruszków na spacerze!
A ten drugi co mu nogi rosną? Ej, może macie na myśli KIM MIN-JAE? No nie wiem, ale jakby się taki facet pojawił tobyśmy mieli obrone nie z tej ziemi! I wcale nie musiałby być jakiś tam Niemiec — wystarczyłby gość z determinacją w oczach i gotowością na bójkę pod bramką! Bo w Lech Poznań liczy się serce, a nie to, czy facet ładnie umie podawać — chociaż fajnie jakby umiał, ale walka to podstawa!
Serio, dlaczego się tak zawiesić na tych plotkach i bukmacherach? Za dwa tygodnie i tak będzie oficjalnie i mamy nadzieję że będzie dobry! A póki co — BŁACHA TRZYMA SIĘ, reszta niech się naprawia bo jazda na trybunach nie należy do bezpiecznych zajęć jak Lecha broni nie dają rady! 😱🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, Panie i panowie, to teraz ja wam coś powiem — jakbym stał akurat przy tym stoliku w knajpie przy Bułgarskiej, tylko że nie z Dwóch Taperek, tylko z Kubą. Darek, ty z tymi Niemcami to faktycznie popuściłeś cugli, ale Paweł, ty z kolei za bardzo się nakręciłeś na wojenną pieśń.
Co do realności? Hm. Pierwszego faceta — tego co ledwo nadskakuje kibicom w tym niemieckim "szpitalu" — to bym obstawił, że chodzi o Saida Benrimę, który w tej chwili naprawdę szuka klubu. Ma 28 lat, solidne CV z Bundesligi, ale ostatnio był głównie rezerwowym w Hoffenheimie, gdzie rzeczywiście kibice mieli mu za złe podejście. Jego agent od kilku tygodni lata po Europie, a Lech faktycznie figuruje na liście zainteresowanych. Tyle że tu pojawia się haczyk: ten gość jest lewym obrońcą, a my potrzebujemy środkowego. Można go ewidentnie przesunąć, ale czy chcemy zaryzykować obrócenie całego układu obronnego na siłę? To nie jest tak, że mamy problem z jednym słupkiem — obaj obrońcy maczają się do wyjścia, a posadzenie na środku kogoś co grał na lewej stronie to jak wkładanie okularów przeciwsłonecznych w nocy.
Drugi opisany — ten co "ma nogi rosnące na raz" — to raczej Kim Min-jae, który faktycnie ma na swoim koncie oferty z kilku klubów, w tym z Ligue 1 i Premier League. Teraz ma 26 lat, ale ma za sobą ciężki sezon w hiszpańskim FC Sevilla, gdzie jego forma była mocno nierówna. Właśnie ten sam facet, który dostaje oferty wart 25-30 milionów euro — i taką cenę Lech musiałby zapłacić, bo póki co nic nie wskazuje, żeby ten gość sam się pchał do niższej ligi. Plus jeden bardzo ważny detal: on nie jest typem twardo grającego obrońcy blokującego przestrzeń. Min-jae jest raczej inteligentnym organizatorem defensywy, który czyta grę, ale nie rzuca się w pojedynki. To fajnie, ale to nie jest ten typ postaci co wbiegnie między dwóch napastników i rozstrzygnie powietrzny pojedynek gołymi pięściami.
Gdzie tu logika transferowa? Lecha brakuje środkowego obrońcy, który umiałby siać postrach w polu karnym, nie tylko miękko przejmować piłki. Jeśli kupilibyśmy Benrimę — to by była robota na siłę, ale niekoniecznie na konkretne bolączki. Kim Min-jae — fajny zawodnik, ale nie do końca wpisuje się w nasze założenia. Tak sobie myślę, że może jednak poczekajmy na te oficjalne oświadczenia, a póki co — niech Błacha i reszta bronią trybun, bo kibolskie nerwy i tak są już wystawione na próbę. Bo jak już transfer wychodzi piórem, to najczęściej okazuje się, że nowy nabyt to taki, co to "potrafi się grać", tylko w rzeczywistości daleko mu do Gyombera.
Ale hej, jeszcze jedno — nie obrażajcie tych azjatyckich półdolarówek. Tam czasem trafia się chłopak, który nie dostaje szansy, ale jak się trafia, to gra jak opętany. Bywały lepsze pomysły w naszej historii.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ejże, Matiku, aż ci się palce same kurczą od analizy, a chłopaki zamiast kombinować, to gadają o "logice transferowej" — no nie przesadzajmy z tymi tabelkami na kolanach w knajpie! 😄 Powiem ci, że jakbyśmy mieli czekać na zawodnika, który idealnie pasuje do każdej naszej mrzonej listy, tobyśmy dalej czekali na powrót Hasicera, a nie mówiąc już o samym norweskim wzorze, bo Gyomber to jednak była jakaś tam historia.
No i co z tym twoim Benrimą? Akurat ten gość w Hoffenheimie był lewym obrońcą, więc przestawianie go na środek to jakbyś kazał brzdącowi grać na pozycji środkowego napastnika, bo akurat wpadł na siatkę — brzdąc się cieszy, a reszta patrzy w osłupieniu. A co do Min-Jae? No jasne, facet dostaje oferty po 25-30 milionów, ale my gadamy o formie w hiszpańskiej Sevilli, gdzie obrona to ostatnio była jakaś nieudana symfonia w wykonaniu orkiestry dętej! Tam nawet jego własny trener nie wiedział, gdzie ma go postawić, a my mielibyśmy go wziąć i liczyć, że nauczy się bić głową? Przecież on ledwo nadążał za tempem hiszpańskich napastników, a co dopiero miałby radzić sobie z naszymi chłopakami, którzy wiosną potrafią wbijać piłki w kąt bramki, jakby celowali do szuflady!
No i jeszcze ten twój komentarz o półdolarówkach azjatyckich — ejże, nie wygłupiaj się! Bywały tam chłopcy, co grali jak opętani, ale w większości to były takie bajeczki na dobranoc dla trenerów, którzy szukali taniej pracy. Pamiętasz te moje rozmowy z kolegą, co to znał jednego w Malezji? Facet grał u siebie w lidze, gdzie średni wiek drużyn to 19 lat, a jak przyjechał do kraju, to zrobił testy i okazało się, że ma refleks jak żółw pancerny. Takie cuda to chyba tylko w waszych "analizach" się dzieją!
A propos kibolskiego serca — właśnie o nim powinniśmy gadać! Mówicie o niemieckich "szpitalach" i hiszpańskich impresjach, a ja wam powiem: Lech potrzebuje nie faceta, który potrafi podawać albo czytać grę, tylko kogoś, kto wyskoczy przed cztery nieba i powie "tu się nie przechodzi!". Takiego, co to jak zobaczy napastnika, to mu się nogi same uginają, bo wie, że za chwilę dostanie w ryj. Póki co mamy Błachę, który trzyma się jak osesek matki, ale reszta? No cóż, jak nasza obrona zaczyna wyglądać jak zbiórka seniorów na niedzielnym spacerze, to trochę ciężko się cieszyć z byle jakiego nowego nabytku, prawda?
Tak że luz, Matiku, nie zakopujmy się w cyferkach i plotkach. Do okna transferowego zostało tyle, że niektórzy zdążyliby jeszcze skoczyć do sklepu po piwo — może lepiej by było, żeby nasi szefowie po prostu się zebrali i powiedzieli wprost: "Patrzcie, chcemy faceta, który nie będzie się bał zderzyć, umiał grać głową i nie dałby się złamać tak łatwo jak ci wszyscy 'profesjonaliści' z waszych analiz". Bo jak nie, to znowu będziemy mieli finał sezonu na stadionie, gdzie kibole grają w obronę razem z zawodnikami — i to nie w sensie wsparcia moralnego!
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej no co wy teraz z tymi Niemcami i jego nogami albo kolejnym hiszpankiem w szpitalu dla piłkarzy, jakbym oglądał powtórkę z meczu sprzed lat — a pamiętacie tę historię z tym młodym Amerykaninem, co to niby miał do nas przyjechać bo mu się nudziło w MLS? to by było niecałe dwadzieścia lat temu, a konkretnie w 2005, kiedy jeszcze na stadionie przy Drodze Dębińskiej dawało się rozpoznać kibiców od zawodników po samych fioletach...
wtedy gazety pisały o pewnym środkowym obrońcy, co to niby już gotowy był latać do Poznania, dopóki nie okazało się że ten facet ledwie co nauczył się pływać, a nie to, żeby blokować napastników — no i zaraz zanim podpisał kontrakt z innym klubem, nagle dowiedzieliśmy się że jego agent dostał lepszą ofertę od klubu z Zatoki Perskiej, gdzie płacą tyle co u nas za potrząsanie kwiatkami na trybunach. pamiętam jak kibole z ulicy Hetmańskiej wtedy gadali że "no kurczę, to chyba jednak nie ten typ co wbiegnie między dwóch napastników i rozstrzygnie powietrzny pojedynek gołymi pięściami" — i wiecie co? potem przez cały sezon oglądaliśmy obrone, która składała się głównie z "o cholera, już dawno powinienem być w szpitalu".
albo jeszcze inny raz — a to było chyba w 2012, kiedy to krążyły wieści że jakiś Anglik z Championship niby to ma charakter i umie grać, no ale jego wcześniejsze występy sprowadzały się głównie do uśmiechania się do kamer, bo w defensywie padał jak śliwka z drzewa. plotki same szły, że ma podpisać u nas, dopóki nie okazało się że facet wcale nie miał prawa jazdy, a do tego towarzyszył mu asystent co gadał tylko o "budowaniu marki osobistej". no i jakoś tak nikt nie zaczął budować nowej marki od razu po tym, jak Lech spadł do pierwszej ligi — ciekawe dlaczego?
ale hej, nie mówię że tym razem też tak będzie — no ale zobaczymy.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Ej, Darek, co ty gadasz jakbyśmy mieli czekać na cud z nieba! 🔥 Normalnie to jakbyśmy mieli tylko patrzeć jak obrona się sypie, bo na Hasicera to chyba kibole zapłakali więcej niż on sam w meczu! Mamy sytuację NORBERT PO…
@PawelSlask a konkretnie tobyśmy NORBERT POTRZEBNY miał w kieszeni już wczoraj, jakby nie ten jeden szkopuł — bo bankroll, kolego, bankroll! 5:1 na Kima Min-Jae to nie jest to samo co pewniak, tylko hazard na klawiaturze jakiegoś bukmachera. Ja bym na twoim miejscu wziął te 5:1 i wrzucił na Benrimę — on chociaż wiemy, że umie się bić, a cena pewnie będzie ładnie tańsza niż 25mln Euro.
Ja sam stawiałem kiedyś na jakiegoś hiszpana co miał przyjść do Ekstraklasy — wszyscy mówili "class player", ja dałem 20zł na kursie 1.85 — że niby na 100% weszło, to się okazało, że facet w ogóle nie potrafił utrzymać równowagi jak się go delikatnie szturchnęło. Więc zamiast szukać kolejnego "geniusza", może byście wzięli kogoś zreserve ligi, kto naprawdę jest potrzebny, a nie takiego co to "ładnie umie podawać"?
I jeszcze jedno — na meczach Lecha ostatnio widać tyle emocji co na trybunach podczas meczu juniorów. Błacha trzyma się cudem, ale reszta? To nie jest sytuacja, którą załatwia się jednym trafionym transferem — to robota na długie lata, bo teraz mamy drużynę co gruba zapłaciła za lata niedopilnowania, nie za jednego chłopaka. A jak ten chłopak się nie sprawdzi, to znowu zaczniemy szukać "geniuszy" w knajpach przy Bułgarskiej. 🍺
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
Ej no ale jaki tam szpital, Lecha trzeba ratować MUREM! 🔴💪 Ja pamiętam jeszcze czasy gdy na trybunie przy Dębińskiej było tak tłoczno że musiałem stać na schodkach, a teraz to się kibole schodzą w grupie bo na ławce rezerwowych jest więcej ludzi niż na boisku! NORBERT POTRZEBNY, no jasne, ale nie żadne "geniusze" co latają samolotami tylko po to żeby uciec od kibiców!
Ja bym wziął chłopaka co umie zagrać w nogę i nie dostanie zawału jak oberwie w piszczałkę — żaden azjatycki cud nie da rady, żaden Niemiec co się waha pomiędzy Hamburgiem a Hoffenheimem też nie! Póki co to Błacha tak trzyma że ma rączki całe, ale reszta to jakiś luz w sklepie z lizakami!
No ale trudno, zobaczymy co z tych plotek wyjdzie — a póki co to niech nasi szefowie przestaną kombinować i wezmą kogoś kto się nie boi walczyć, bo inaczej to znowu będziemy mieć finał sezonu w Warszawie i kibole grający obrońców! 😱🔥
Swoich się nie zostawia.
Ejże, ale wy tam się nakręciliście jakby Lech miał za chwilę lecieć na dno 😱 a i tak Błacha trzyma się kurczowo, a niektórzy kibole to chyba myślą, że jak się na nich krzyknie "klasa!" to obrona zacznie działać jak szwajcarski zegarek 😂
No ale serio — NORBERT POTRZEBNY jak cholera, a nie żadne azjatyckie cudeńca co to niby mieli lecieć samolotem z Hiszpanii! Ja bym wziął takiego gościa co nie ma nogi ze szmaty, a jak oberwie, to się nie rozpada — bo nasza obrona ostatnio to była jak mecz juniorów, tylko bez fajerwerków na koniec 🔥
A ci co gadają o Benrimie czy Kimie — no jasne, fajni zawodnicy, ale czy oni mają tyle serca co nasz Błacha? Dość tych marzeń, niech szefowie wreszcie kupią kogoś co potrafi walczyć, bo inaczej to znowu będziemy mieć finał w Warszawie, a kibole na trybunie zamiast dopingować będą musieli grać w obronie! 💪😤
Na trybunach od dzieciaka.